O autorze
Dziennikarz miesięcznika motoryzacyjnego KATALOG dla kierowców.
Twitter: @R_Lorenc

Test: Toyota RAV4 2.5 Hybrid FWD 218 KM e-CVT Selection

Toyota RAV4 2.5 Hybrid FWD 218 KM e-CVT Selection
Toyota RAV4 2.5 Hybrid FWD 218 KM e-CVT Selection (c) KATALOG dla kierowców
Kiedyś wybory były proste: benzyna na miasto, diesel na trasę. Samochody o innym napędzie stanowiły uzupełnienie i dodawały kolorytu. Ale czasy się zmieniają, a modele hybrydowe wybierane są przez coraz większą liczbę klientów. Sprawdźmy zatem, które środowisko (miasto, czy trasa) jest naturalnym dla Toyoty RAV4 Hybrid.


Do testu otrzymałem RAV4 w wersji Selection (wyżej pozycjonowana jest tylko Executive), która wyróżnia się dachem i dyfuzorem w kolorze czarnym. Już przy pierwszym kontakcie widać, że projektanci starali się zadbać o szczegóły. Materiały w kabinie są miękkie, drzwi zakrywają próg, bagażnik otwierany i zamykany jest elektrycznie, fotel kierowcy (wygodny i obszerny) regulowany jest we wszystkich płaszczyznach wraz z odcinkiem lędźwiowym. Pasażerowie siedzący z tyłu również nie powinni narzekać. Otrzymali oni nawiew (temperatura wydobywająca się z niego stanowi wypadkową temperatur ustawionych przez osoby siedzące z przodu), a tylna kanapa jest dzielona w stosunku 1/3 do 2/3 i posiada regulowane oparcie. Miło. Dostęp bezkluczykowy działa sprawnie, lecz sam nie zamknie samochodu. Jeżeli tego nie zrobisz, a zaczniesz oddalać się od auta, kluczyk zacznie piszczeć, tym intensywniej im dalej odejdziesz, aby ci o tym przypomnieć.

Ciekawym dodatkiem jest sterowany elektrycznie dach panoramiczny z funkcją otwierania i uchylania (opcja za 6900 PLN). Działa antydepresyjnie rozświetlając wnętrze. Niestety, jeżeli zdecydujesz się na niego, zostaniesz pobawiony schowka na okulary. Coś za coś, na oba te elementy projektantom zabrakło miejsca.


W RAV4 możemy sparować 5 telefonów. Niestety, musisz o tym wiedzieć. Próba sparowania szóstego zawsze skończy się niepowodzeniem i to bez żadnego komunikatu zwrotnego. Wychodząc z założenia, że jak uda się sparować telefon zaopatrzony w system Windows, to telefony z pozostałymi systemami również będą funkcjonować przystąpiłem do działania. Próby sparowania telefonu od strony samochodu zakończyły się niepowodzeniem, na szczęście udało się to zrobić od drugiej strony (wywołując parowanie w telefonie). Również pobranie skrzynki kontaktowej przebiegło sprawnie. Musisz jednak dokładnie pamiętać jak masz w niej zapisane osoby. Jeżeli będziesz szukać „Alina”, a w skrzynce zapisałeś „babcia Alina”, nic nie znajdzie. O ile nie można powiedzieć złego słowa o jakości połączenia wewnątrz kabiny – rozmówcę słychać doskonale – o tyle twój rozmówca wystawiony jest na cierpienie. Po jego stronie jakość połączenia jest dramatyczna. Dźwięk zanika i dostarczany jest z pogłosem jakbyśmy byli w garczku lub studni, a nie dobrze wyciszonym samochodzie.

Opcjonalny pakiet audio JBL z 9 głośnikami (dopłata 5900 PLN) będący w testowanym egzemplarzu sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Niestety, również i on nie jest doskonały. Tylko sobie znanym kodem przyporządkowuje kolejność utworów. Siódmy jest pierwszym, a pierwszy dwudziestym pierwszym. Na szczęście jako dwudziesty drugi był utwór drugi. Jeżeli lubisz słuchać w samochodzie koncertów lub miksów również nie będziesz do końca szczęśliwy – słychać przerwy między utworami.
Bardziej niż biednie jest z aplikacjami. W zasadzie nic by się nie stało jakby w ogóle nie było tego przycisku. Do dyspozycji mamy tylko Mirrorlink. Brakuje chociażby Apple CarPlay i Android Auto, które dostępne są nawet w Aygo. Wstyd.

Historia zatoczyła krąg. Kiedyś fabrycznie wbudowana nawigacja była dobrem, za które należało dopłacać, później stała się niemal standardowym wyposażeniem, a obecnie znów wymaga dopłaty. Nie inaczej jest w przypadku RAV4. Fabryczna nawigacja dostępna jest jako opcja i kosztuje 3200 PLN, a model testowy nie był w nią wyposażony.

Czas na jazdę. Na szczęście tutaj Toyota nie pozwoliła sobie na niedoróbki i konieczność pójścia przez użytkownika na kompromis. To co mamy do dyspozycji działa. Aktywny system utrzymania pojazdu na pasie ruchu reaguje dobrze. W odpowiednim momencie, dyskretnie, acz stanowczo „odbija” RAV4 od linii, tak prawej, jak i lewej. Co dziwne, w wyposażeniu zabrakło miejsca (nawet za dopłatą) dla systemu monitorowania martwego pola. Na konsoli centralnej, przy lewarku zmiany biegów, znajdują się trzy „magiczne” przyciski zmieniające charakterystykę RAV4: Eco (do zapomnienia), Normal i Sport. Podstawowym trybem jest Normal i to na nim każdorazowo odpalamy RAV4. W końcu skrzynia biegów reaguje na pedał gazu jak należy. Już nie musimy czekać w nieskończoność kończąc drugiego papierosa (jeżeli ktoś pali) lub drugą marchewkę (wersja dla wegetarianów i wegan) zanim znajdzie odpowiednie przełożenie i zaczniemy przyspieszać. Dynamika 218-konnego napędu hybrydowego RAV4 jest dobra i to bez względu na prędkość, z którą się poruszamy. Silnik spalinowy nie włącza się nadgorliwie oraz bez powodu i możemy jakiś czas pojeździć „na prądzie”. Tryb Sport nie jest tylko trybem poprawiającym psychikę kierowcy. Po jego włączeniu zmniejsza się wspomaganie kierownicy, układ jest bardziej czuły na polecenia prowadzącego, a napęd jeszcze żwawiej rwie się do pracy. Czy silnik benzynowy działa w innych zakresach obrotowych nie da się stwierdzić, gdyż zabrakło w wyposażeniu obrotomierza. Wyciszenie kabiny jest na wysokim poziomie. Nawet na autostradzie nie słychać silnika, a jedynie szum opływającego kabinę powietrza i nie jest on nadmiernie głośny czy też denerwujący.

Czujniki parkowania, tak przednie, jak i tylne, są precyzyjne i sprawnie działają. Rozczarowująca jest za to precyzja tylnej kamery. Parkując przy krawężniku będziecie wkurzeni ilością miejsca, które zostawiliście. Między krawężnikiem a samochodem spokojnie zmieści się śpiący człowiek. Docenisz ją jednak w momencie, kiedy zaparkujesz przy ścianie i będziesz chciał wyciągnąć coś z bagażnika. Miejsca będzie dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby go otworzyć bez konieczności podjeżdżania do przodu. W sprawnym parkowaniu nie pomaga również promień skrętu. Mógłby być mniejszy, przy obecnym trzeba się trochę nakręcić kierownicą, tym bardziej, że RAV4 nie jest modelem „kieszonkowym” – 4600 mm długości i 1855 mm szerokości (bez lusterek). Przy użytkowaniu w mieście, z ograniczoną ilością miejsc parkingowych, lepiej upewnić się wcześniej, że jedno z nich będzie twoje.

W trakcie testu spalanie w mieście oscylowało w okolicach 8,1 l/100 km, a średnia z całego testu, który w 75% odbywał się poza miastem, wyniosła 7,2 l/100 km. Jak widać – biorąc pod uwagę tylko spalanie – dla RAV4 w zasadzie nie ma znaczenia otoczenie w którym się porusza. Słowo o kosztach. Koszt benzyny potrzebnej w teście do przejechania 100 kilometrów to 42 PLN.


Cennik RAV4 otwiera model w wersji Active wyposażony w 173-konny silnik benzynowy z manualną skrzynią biegów, który został wyceniony na 109 900 PLN. Zakup egzemplarza testowego, wraz z dostępnym w nim doposażeniem, to już koszt 172 700 PLN.

Toyota przyłożyła się przy konstrukcji RAV4 i może być dumna z efektu końcowego. Nie stworzyła jednak idealnego SUVa. Posiada on swoje – czasami niezrozumiałe, a czasami denerwujące – wady. Niektóre z nich wynikają z przyjętej koncepcji modelu. Jeżeli jednak jej niedoskonałości nie są dla ciebie dyskredytujące oraz nie przebywasz wśród osób, których jedynym wyznacznikiem, jak dobry jest samochód, jest znaczek premium na jego masce, po prostu kup ją i ciesz się z jej posiadania, bo naprawdę jest z czego.
Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem