
Dzisiaj rano opublikowałem na tym blogu wpis pod tytułem "Noworoczna ciekawostka", w którym pisałem, iż obecna praktyka obchodzenie początku każdego roku w dniu 1 stycznia wprowadzona została przez Juliusza Cezara w 45 roku p.n.e. Dodałem do tego wiadomość, że brało się to z rzymskiej tradycji wymieniania właśnie w dniu 1 stycznia konsulów, więc obowiązywała zasada "z nową władzą w nowy rok".
REKLAMA
Wzmiankowałem przy tym, że konsulów rzymskich uprzednio (od 509 roku p.n.e.) wymieniano w dniu 15 marca, wraz z nadejściem wiosny, ale w 153 roku p.n.e. prowizorycznie pozwolono na wyminę konsulów w dniu 1 stycznia - i ta rzymska prowizorka trwa do dzisiaj.
Mój były student, potem doktorant - a obecnie zwierzchnik (jako szef mojej katedry) prof. Piotr Augustyniak zwrócił mi uwagę, że tradycja rozpoczynania roku w marcu utrwaliło nazewnictwo miesięcy - najpierw w kalendarzu rzymskim, a obecnie we wszystkich krajach anglosaskich. Odczytajmy nazwy miesięcy w języku łacińskim:
September = siódmy;
October = ósmy;
November = dziewiąty;
December = dziesiąty.
October = ósmy;
November = dziewiąty;
December = dziesiąty.
Dokładnie tak samo brzmią te nazwy w języku angielskim!
A przecież na przykład September nie jest siódmym miesiącem tylko dziewiątym! Podobnie przesunięte są dalsze miesiące.
No tak, numeracja się nie zgadza z nazwami, jeśli odmierzamy miesiące od stycznia - ale świetnie się zgadza, gdy za początek roku przyjmiemy marzec...
Tak to w nazewnictwie miesięcy dotrwał do naszych czasów porządek wprowadzony przez Rzymian ponad pół wieku przed narodzeniem Chrystusa!
