W ostatnim tygodniu, w warszawskiej Kinotece odbył się LGBT Film Festiwal – wyjątkowy festiwal filmowy poświęcony problematyce mniejszości seksualnych. Myliłby się ten, kto pomyślałby, że to wydarzenie było tylko dla gejów i lesbijek.

REKLAMA
W tych filmowych opowieściach mógłby się jak w lustrze przejrzeć każdy z nas, bo to historie opisujące kondycję współczesnego człowieka z jego zagubieniem, próbą ułożenia sobie wewnętrznego wszechświata, zmagania się z niezrozumieniem ludzi i z bezosobowym i bezdusznym kulturowym tabu, które nie wiadomo po co jest, kto je wymyślił i czy nas bardziej chroni czy nam szkodzi.
To też historie piękne, opisujące akceptację siebie, przełamanie własnych słabości i odwagę życia po swojemu. Bo tak, jak źle jest chodzić w cudzych butach, tak fatalnie jest żyć życiem, które nie jest nasze. Banał, ale tak to już jest z mądrościami życiowymi.
Przy okazji obcowanie z tematyką mniejszości uświadamia, że każdy z nas bywa mniejszością i w tej roli spotyka go zazwyczaj wykluczenie, a w najlepszym razie niezrozumienie i udawana życzliwość. Bo wyobcowanie, taka „nienaszość” to stan uzależniony wyłącznie od kontekstu. Nikt nie jest zawsze i wszędzie „nie nasz”. A jednocześnie każdy z nas w każdej chwili może stać się ofiarą „nienaszości”: Polak nieznający języka w obcym kraju, jedyna kobieta w zarządzie firmy, socjolożka na imprezie lekarzy (to z autopsji), uczeń po przeniesieniu do innej klasy czy Afroamerykanin w powiatowym mieście gdzieś w naszym kraju. Idealnie opisał to Sting w „Englishman in NY”, polecam się zapoznać.
Piszę o tym, żeby uzmysłowić wszystkim, że każdy z nas bywa wykluczony i ten stan odbieramy jako niesprawiedliwy i bolesny. Wierzę też w to, że takie doświadczenie bezpośrednie, jeśli tylko zdamy sobie z niego sprawę, może nas uwrażliwić, przełamać stereotyp, zrozumieć jak strasznym jest stan permanentnego wykluczenia. I jak bardzo nikt, ale to nikt na niego nie zasługuje.
LGBT Film Festiwal to festiwal objazdowy, więc zachęcam wszystkich do uczestnictwa i do obejrzenia fantastycznych filmów, które są nie tylko o mniejszościach seksualnych, ale przede wszystkim o nas samych. Szczegóły z lokalizacjami w kolejnych miastach w linku: https://www.facebook.com/LGBTfestival/.
Festiwal zapamiętam jako kolorowe miejsce pełne fantastycznych ludzi, otwartych, śmiejących się, rozgadanych. Taka republika wolnych ludzi, wyspa na morzu zabobonów i uprzedzeń. Jako społeczeństwo moglibyśmy się od nich wiele nauczyć.