
W czwartek 23 maja niepełnosprawni i ich opiekunowie ponownie będą protestować pod Sejmem. Protest zbiegł się z rocznicą zeszłorocznego protestu tych osób w Sejmie, podczas którego władza PiSu próbowała wykurzyć protestujących zasłaniając ich kotarą, utrudniając dostęp do sanitariatów, zabraniając spaceru po ogrodach sejmowych.
REKLAMA
Wielkim sukcesem protestujących była ich wytrwałość i to, że przestali być anonimowi, niewidoczni, na wiecznym marginesie życia społecznego. Wszyscy Polacy przekonali się, w jak trudnej sytuacji stawia ich rząd, pozostawiając ich bez wsparcia i na granicy nędzy. Żeby być sprawiedliwym to nie jest grzech tylko tego rządu, ale też wszystkich poprzednich.
Sztandarowy postulat, czyli dodatek 500 zł wypłacany w taki sam sposób, jak rodzicom dzieci w programie „Rodzina 500 plus” do tej pory nie został spełniony, pomimo obietnic zarówno premiera, jak i innych prominentnych polityków PiS. Jedna z moich ulubionych bajkowych postaci, premier Mateusz Morawiecki nagle, na kilka dni przed eurowyborami i na kilka dni przed kolejnym protestem osób niepełnosprawnych szumnie zapowiada wprowadzenie programu 500 plus właśnie dla nich. Kiedy? Podobno za kilka miesięcy. Jak ma działać program? Nie wiadomo.
Przez rok nie zrobili nic, aby stworzyć choćby zarys tego programu. I nagle, aby wyborcze słupki im nie spadły i aby zgasić protest niepełnosprawnych rzuca im się ochłap w postaci mętnej deklaracji i w dodatku robi to seryjny kłamca, który niczym Pinokio aż szoruje nosem po ziemi.
Chyba nawet premier nie wierzy w to, co mówi, a co dopiero inni.
Pomimo tych czczych deklaracji ze strony rządowej protest się odbędzie. I jedno jest pewne – PiS tego sprawdzianu wiarygodności nie zda, tak jak nie zdał poprzednich: z nauczycielami, z ofiarami pedofilii i ze swoim fasadowym euroentuzjazmem przedwyborczym. Będą się motać i kręcić. Wielu polityków obozu rządzącego chlapnie idiotyzmem na temat niepełnosprawnych, bo empatia, takt i zwykłą ludzka przyzwoitość są im obce. TVP przyjdzie im w sukurs z haniebnymi paskami w stylu „Niepełnosprawni chcą coraz więcej” albo „Niepełnosprawni – żywe tarcze totalnej opozycji”.
Ani ludzie nie kupią tych starych zagrywek, ani niepełnosprawni i ich opiekunowie nie dadzą się Wam oszukać po raz kolejny. Jedno jest pewne Panie Kaczyński – niepełnosprawni nie będą siedzieć cicho. Będą przeszkadzać i to bardzo. A razem z nimi wszyscy ludzie dobrej woli.
