O autorze
tristan tresar (znany wcześniej jako Patryk Góralowski). Jeśli ktoś mnie pyta - kim jesteś? - odpowiadam z uśmiechem: gościem z przyszłości, który robi różne rzeczy w teraźniejszości.
Uwielbiam liczby. Mam trzy, które definiują mnie zawodowo: od 20 lat jestem zawodowym sprzedawcą, od 10 lat zajmuję się marketingiem, od 10 lat projektuję i prowadzę symulacyjne gry warsztatowe, projekty rozwojowe oraz cykle warsztatowe.

Prowadzę firmę tristantresar.com i zarządzam firmą Knowledge Brasserie – edukacyjne delikatesy.

Jestem wykładowcą na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Pracowałem jako dyrektor ds. zarządzania konsumenckimi kategoriami produktów w firmie Microsoft.

myśl, butelka koniaku i papieros

#przyPiątku nowa seria #zapytałemTaksówkarza są wśród nas tacy, którzy przekonują nas do tego, że do dobregoSamopoczucia, może szczęścia, zawodowego zadowolenia potrzebne są: niezależność finansowa, zdolność myślenia, najlepiej tego Krytycznego of course; zdolności przywódcze. ja tam do końca nie wiem, co jest potrzebne i silić się na mądrości nie będę, ale pytać o to lubię. może przy piątku przeczytacie o myśli, butelce koniaku i papierosie, zapraszam.


podróż za jedną myśl.

wawa.godz.5.00. jeszcze się dobrze dzień nie zaczął. nie zdążył się nawet zacząć.

a ja co?

a ja jakZwykle* już drzwi taksówki otwieram i szybko z ulicy znikam.

– na dworzec? - przyjemny w odsłuchu głos pyta.

– tak, tak, na dworzec, jakZwykle, zwyczajnieZwyczajowo, prawie jak co dzień.

– jak to prawie jak co dzień?

– a tak wychodzi. taka praca. w podróży z miejsca do miejsca.

– a Pan przecież podobnie ma? - zapytałem.

– ano podobnie - odpowiedział taksówkarz, starszy już pan. ja też z miejsca do miejsca. z miejsca do miejsca. z miejsca do miejsca. z miejsca do miejsca. z miejsca do miejsca. tak w takt. taki takt.

– a dlugo już pan tak w ten takt, z miejsca do miejsca?

– ja już tak proszę Pana ponad 40 lat. przez większość życia w eMPte jeżdziłem. fiata długo miałem. teraz też fiata mam. ale to już nie taki fiat.

– 40 lat - zaskoczony wyszeptałem, jakby sam do siebie - strasznie długo.

– ano długo. ale wie Pan jeszcze z 10 pojeżdzę.

– 10 jeszcze?

– a z 10.

– przecieź nie musi Pan.

– a właśnię, że muszę. nie mogę jakoś przestać. rano wstaję, szykuję się. wychodzę, fiata zapalam i w takt, z miejsca do miesjca.

– lubi pan to?

– wie pan kiedyś lubiłem, dziś mniej.

– czemu mniej?

– bo chyba mnie już tak w ogóle mniej. jednak przestać nie mogę. sam w domu jestem. dlatego chyba nie przestaję. do ludzi gnam, pogadać lubię. i jak jest okazja to gadam. prawie zawsze gadam.

– pewnie, nie ma to jak z drugim człowiekiem pogadać.

– zgadza się. odkąd czuję, że mnie coraz mniej, to gadać mi się chce więcej.

– tzn, że jeździ Pan dłużej?

– nie, długo nie jeżdzę. max 3 godziny dziennie, zawsze rano. później nieznośne miasto się staję.

– a potem, co pan robi, skoro pan tak do ludzi potrzebuje?

– a później to się przyjemnościom oddaje?

– jakim przyjemnościom?

– wie Pan kieliszek, może dwa kieliszki koniaku sobie w ciągu dnia wypijam, cygaro lub fajkę wypalę i myślę.

– a nad czym pan tak myśli?

– nad tym, co mi wcześniej ci wszyscy ludzie powiedzieli.

– i co wtedy?

– i wtedy lepiej się czuję.

– lepiej niż kiedy?

– wtedy kiedy nie mam o czym myśleć. nawet wtedy koniaku nie piję i fajki nie palę. nie ma chęci, woli. a jak pojedżdę to wtedy się ta reszta sama dzieje. dlatego jeżdzę. mysli od ludzi potrzebuje, by mi lepiej było, kiedy czuję, że jest już mnie mniej.

uśmiechnąłem się i powiedziałem:

– czyli myśli ludzkie dla pana więcej warte niż ludzkie pieniądze?

– więcej - odpowiedział starszy pan, odwrócił się i spojrzał się tak, że stalo się go więcej.

jakZwykle* - zwyczajowo, zwyczajnie znaczy się.

#zapytałemtaksówkarza #tristantresar
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...