O autorze
Wanda Nowicka. Wieloletnia działaczka na rzecz praw kobiet i praw człowieka. Prezeska stowarzyszenia Równość i Nowoczesność (RóNo). Posłanka na Sejm i wicemarszałkini Sejmu VII kadencji. Współzałożycielka Stowarzyszenia Neutrum. Przez 20 lat prowadziła Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Była ekspertką WHO. Autorka raportów, a także wielu artykułów publikowanych w Polsce i za granicą. Wykładala w szkole Gender Mainstreamingu PAN. Laureatka nagród za swoją działalność w kraju i za granicą. Nowicka z wykształcenia jest filolożką klasyczną.
@WandaNowicka

"NASZA ANN" - Wspomnienie o Ann Snitow (8 05 1943-10 08 2019)

ANN SNITOW W POLSKIM SEJMIE, 2015 Archiwum własne, foto J. Szerszunowicz
10 sierpnia odeszła na zawsze Ann Snitow ceniona i uwielbiana w Polsce myślicielka, nauczycielka akademicka w New School for Social Research w Nowym Jorku, działaczka feministyczna, inicjatorka współpracy kobiet z Europy Wschodniej i USA. „Nasza Ann” to tytuł publikacji wydanej (po angielsku) w Polsce z okazji przyznania jej nagrody za wybitne osiągnięcia na rzecz ruchu kobiecego w Polsce. Inicjatywa nagrody wyszła od profesor Elżbiety Matyni z New School w Nowym Jorku, zaś uroczystość wręczenia nagrody – po angielsku nazwanej the Courage in Public Scholarship Award – odbyła się w Kancelarii Premiera 8 czerwca 2015 r. w czasie, gdy pełnomocniczką ds. równego traktowania była prof. Małgorzata Fuszara.


Nagroda była ukoronowaniem zaangażowania Ann Snitow we wspieranie ruchów kobiecych i feministycznych w Europie Wschodnio-Centralnej, w szczególności w Polsce. Środowiska kobiece i feministyczne w Polsce naprawdę czuły, że Ann jest nasza. Do najbardziej spektakularnych dokonań Ann należy współtworzenie i przez wiele lat prowadzenie Sieci Kobiet Wschodu i Zachodu (NEWW – Network of East West Women), a także coroczne współprowadzenie, wraz z Elżbietą Matynią, letniej szkoły New School of Social Research,w której Ann prowadziła zajęcia z zakresu Gender Studies. Przez lata wykształciły setki studentów/tek z całego świata, a ja miałam zaszczyt nieraz w niej występować. Ponadto Ann wspierała wiele inicjatyw w Polsce m.in. współfinansowała pismo feministyczne Zadra wydawane przez Fundację eFKa, a także przekazała setki książek genderowych do bibliotek feministycznych, zanim zaczęto u nas wydawać i tłumaczyć tę literaturę.

Osobiście poznałam Ann bodajże w 1991 r., kiedy tworzyśmy Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Przyszła, właściwie niezapowiedziana, do nowootwartego biura Federacji, niezwykle przejęta sytuacją kobiet w Polsce. Szczególnie zaniepokojona była toczącą się wtedy zażartą wojną rozpętaną przez fundamentalistyczne środowiska antyaborcyjne polityków, księży, lekarzy przeciwko kobietom. Zakaz aborcji był już właściwie przesądzony, ostatecznie wprowadzony w 1993 r., chociaż broniliśmy się zaciekle, zbierając podpisy pod referendum w sprawie karalności przerywania ciąży w ramach tzw. Komitetów Bujaka i Labudy. Nóż w plecy wbili wtedy kobietom lekarze, wprowadzając swój Kodeks Lekarski, w którym częściowo zakazali przerywania ciąży. Ann była przerażona tym zagrożeniem. Sama walczyła o prawa Amerykanek do przerywania ciąży i koniecznie chciała nam opowiedzieć, jak im udało się zliberalizować aborcję w 1973 r. Wierzyła, że doświadczenie Amerykanek pomoże Polkom w naszej walce o nasze prawa. Niestety nie udało nam się obronić naszego prawa do samostanowienia w kwestiach rozrodczości i seksualności i Sejm zakazał przerywania ciąży ze względów społecznych mimo ogromnego oporu społecznego. Ann po prostu nie mieściło się w głowie, jak w demokratycznej i wolnej Polsce można ponownie zniewolić kobiety.

Potem regularnie spotykałam Ann w Nowym Jorku, kiedy przyjeżdzałam m.in. na sesje ONZ poświęcone prawom kobiet czy inne wydarzenia. Wiele razy zatrzymywałam się też w jej kultowym mieszkaniu na Spring Street, które było domem otwartym dla feministek z Europy Wschodnio-Centralnej. Rozmowy, jakie prowadziłam z Ann i jej mężem Danielem Goode – niezwykle oryginalnym muzykiem i kompozytorem – w przepięknie zadbanym ogrodzie na dachu ich mieszkania w SoHo – zawsze dotyczyły sytuacji w Polsce. Inne tematy – prywatne, polityczne – załatwiałyśmy raz dwa. Przez większość czasu opowiadałam o walce Polek o nasze prawa, o coraz większych zagrożeniach dla praw reprodukcyjnych, a ostatnio o rosnącym nacjonalizmie, odradzającym się faszyzmie czy antysemityzmie. Musiałam jej też opowiedzieć wszystkie nowinki o przyjaciółkach w Polsce, a można by sądzić, że znała osobiście bądź ze słyszenia, wszystkie polskie feministki, nawet te młodszego pokolenia, co naprawdę robiło wrażenie. W końcu nie jest nas tak znowu mało.
Ann bardzo zależało na tym, by kobiety, które walczą o prawa kobiet i wolny wybór, w tym o prawa reprodukcyjne, były w podobny sposób dostrzegane, doceniane i honorowane, jak mężczyźni walczący o wolność i demokrację. Wraz z Elżbietą Matynią zarekomendowały mnie do nagrody New School for Social Research – University in Exile Award, którą otrzymałam w 2008 r. jako druga osoba z Polski po Adamie Michniku (1984 r.). To zaszczytne wyróżnienie potraktowałam oczywiście jak symbol wsparcia amerykańskich przyjaciół/ek dla całego ruchu kobiecego w Polsce. Nb. fakt, że kobiety wciąż muszą walczyć o dostrzeżenie i docenienie najlepiej widać po kobietach Solidarności, które dopiero teraz zaczynają wchodzić do panteonu bohaterek/ów naszej niepodległości – m.in. Barbara Labuda, Henryka Krzywonos, Helena Łuczywo, Ewa Kulik-Bielińska i wiele, wiele innych.


Ostatni raz spotkałam się z Ann 27 marca b.r. w mieszkaniu zastępczym, w którym mieszkali z Danielem po pożarze ich własnego mieszkania. Jak zawsze, Ann o swoim zdrowiu mówiła tylko tyle, co konieczne. Powiedziała wtedy, że zamierza zrezygnować z terapii, którą przechodzi, bo jest ona czasochłonna i nie zapewnia nawet minimalnego komfortu życia. Z tą decyzją czekała na powrót do ich ukochanego mieszkania, co nastąpiło krótko potem. Z dumą pokazała mi gruby wydruk najnowszej książki pt. Visitors, którą skończyła mimo choroby i którą właśnie wysłała do wydawcy. Już nie mogę się jej doczekać.

Znam i przyjaźnię się z wieloma amerykańskimi feministkami, ale Ann odróżniała się od nich przynajmniej na dwa sposoby. Ann naprawdę czuła się w Polsce jak u siebie. Rok, kiedy nie mogła przyjechać do Polski na szkołę letnią, czy to do Krakowa, czy potem do Wrocławia, był rokiem straconym. Nawet zaraz po poważnej operacji przyjechała do Wrocławia. Choć powinna się oszczędzać, nie mogła się powstrzymać, by nie podbiec do tramwaju, kiedy jechałyśmy do Centrum,na co patrzyłam z przerażeniem.
Po drugie, Ann nigdy nie przejawiała ani krzty paternalizmu wobec feministek z naszego regionu. Mimo pewnych różnic w podejściu do niektóych spraw, zawsze uważnie słuchała i starała się zrozumieć. Nigdy nas nie pouczała ani nie przejawiała postawy „wiem lepiej”.

No cóż. Trudno sobie wyobrazić świat bez Ann Snitow, przyjaciółki, myślicielki, pasjonatki, mentorki, której tak wiele zawdzięczam i ja, i wiele kobiet w Polsce. Nie będzie łatwo.W obecnych czasach postaci formatu Ann Snitow są szczególnie potrzebne. Tym bardziej my Kobiety-Z-Sieci-Ann-Snitow mamy moralny obowiązek, by pamięć o niej i jej dorobku pozostała żywa w kolejnych pokoleniach młodych feministek.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
0 0Pamiętaj o tym ubezpieczając mieszkanie. To dodatek, który może zrobić sporą różnicę
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Te nieszczęsne mapy są w każdym odcinku. "Iwan Groźny z Treblinki" to i tak świetny serial
INNPoland 0 0Węgiel nie będzie się palił bez pieniędzy. Bankierzy mają plan, jak zadusić brudny przemysł
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Czekamy na zarzuty". Księgowy, emerytka, gospodyni – to oni tworzą Lotne Brygady Opozycji
0 0Dwóch podejrzanych o terroryzm w rękach ABW. Wzorem dla nich był Breivik
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
0 0"Skończyła się władza totalna". Senacka większość anty-PiS potwierdzona
0 0Koszmarny sen PiS w Senacie trwa. Wicemarszałkiem wybrano Michała Kamińskiego
0 0Wiemy, ile Polacy zamierzają wydać na tegoroczne Święta. To mało czy dużo?
0 07-latek zostawił na zajezdni ważny list. Zainteresował się tym wiceprezydent Poznania
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
0 0Jak zaplanować urlop w święta? W prosty sposób można dostać kilkanaście dni wolnego