O autorze
Zaczynałem jako reporter Teleexpressu, ale potem porzuciłem zaszczytną służbę prawdzie, i zdobywszy dyplom MBA zostałem cynicznym specem od public relations. Popularyzowałem w Indiach urządzenia do produkcji mgły, testowałem samochody, tłumaczyłem teksty z języków znanych mi jedynie pobieżnie, doradzałem w kwestiach związanych z importem gazu ziemnego, na moment zasiadłem nawet w radzie nadzorczej fabryki spirytusu. Na szczęście, parę lat temu uruchomiłem w sobie wrażliwośc estetyczną i od tego czasu zarabiam jako operator obrazu. Z zapałem relizuję też moje marzenie - prowadzę firmę meblarską Saska Fabrik

Terlikowski ujawnia ohydę Kościoła Katolickiego!

Nigdy bym nie pomyślał, że to red. Terlikowski publicznie obnaży ohydę instytucji, której zawsze i bezgranicznie był wierny. I nie chodzi bynajmniej o chamstwo, czy pijackie ekscesy abp. Głódzia...


Czy Monika Olejnik tak przebiegle podeszła redaktora Terlikowskiego, czy on sam stracił czujność, dość, że rozmawiając o skandalicznym zachowaniu dostojnika zwanego od lat wśród dziennikarzy „biskup flaszka” powiedział coś nie o Głódziu, a o samej instytucji Kościoła Katolickiego, coś absolutnie ohydnego. Najpierw mianowicie potwierdził, że wiedza o alkoholowych ekscesach, chamskim zachowaniu, oraz poniżaniu innych ludzi przez Głódzia jest powszechna - w tym rewelacji żadnej nie ma. Potem jednak – ze szczerością, której mu osobiście winszuję – obnażył obrzydlistwo samej instytucji Kościoła Katolickiego, a nie biskupa Głódzia. Powiedział bowiem, że Głódź najprawdopodobniej przestanie pełnić funkcję metropolity gdańskiego, gdyż zbliża się do wieku emerytalnego. - „Nie sądzę, żeby ktokolwiek przedłużył okres jego urzędowania.”


Być może zastanowi się ktoś, jaka to ohydna prawda o Kościele Katolickim została przez Terlikowskiego ujawniona, i czego ja właściwie chcę, skoro osoba zaangażowana w sprawy kościoła zapowiada, że niebawem Głódź przestanie pełnić funkcję metropolity. Otóż – jeśli dla kogokolwiek nie jest to jasne – Terlikowski powiedział o Kościele Katolickim dokładnie to samo, co mówią lewacy, zwolennicy, LGBT, feministki: że to mafijna organizacja, która swych dostojników strzeże z żelazną, okrutną dla ich ofiar konsekwencją. Nawet wobec oczywistych i potwierdzonych zarzutów mobbingu, pomimo powszechnego zgorszenia pijańśtwem - nie ma mowy, by abp. Głódzia... zwolnić, potępić, ukarać. Niczego takiego Terlikowski się nie spodziewa, nie dopuszcza, nie oczekuje. Jako osoba świetnie rozeznająca się w kościele, „która jest w Kościele codziennie”, red. Terlikowski zakłada, że Głódź wytrwa na fotelu arcybiskupim, by potem przejść na emeryturę. Boże Jedyny, jakie to żałosne! Jakie smutne!


Z czego słynie red. Terlikowski? Każde dziecko w Polsce wie, że red. Terlikowski słynie z bezkompromisowości! Mi osobiście ta bezkompromisowość wydawała się czasem głupia, czasem okrutna, ale w każdym przypadku niekwestionowana. I ten oto bezkompromisowy bojownik o ład moralny, wartości chrześcijańskie i czystość obyczajów nawet w najmniejszym stopniu nie oczekuje po instytucji, którą czci - że pijaka i chama zdejmie z urzędu, że go w jakimkolwiek stopniu ukarze. Nie! Piętnować, napominać, wyklinać i karać należy ruch LGBT, feministki, ekologów, genderowców, i wszelkiej maści bezbożników, których tu nie wymienię, „bo taka ich obfitość”. Ich wszystkich trzeba wyklinać, a pomocy w ściganiu i karaniu trzeba się domagać od polityków, prokuratorów, itp. Ale odnośnie naszego funkcjonariusza – nie ma nawet cienia takiego oczekiwania. Bezkompromisowy redaktor Terlikowski - bojownik o przestrzeganie dekalogu oczekuje, że... funkcjonariusz spokojnie doczeka emerytury i tak sprawa się zakończy!
Chryste, a Ty to widzisz i nie grzmisz?


Mnie całą sprawa nie zaskakuję, bo wiedziałem doskonale, że Kościół swych biskupów broni nieporównanie skuteczniej, niż partia komunistyczna swych sekretarzy. Komuniści szczególnie skompromitowanych sekretarzy kierowali w trybie pilnym do klinik kardiologicznych informując społeczeństwo, że zasłużony towarzysz zaniemógł i nie może dłużej służyć krajowi. W kościele nie ma potrzeby działać tak raptownie. Skompromitowany biskup może sobie spokojnie urzędować w pałacu, pośród biegających po parku danieli i śpiewających anielskie trele ministrantów. A jak ktoś będzie protestował, to mu się powie, że nastaje na polską rodzinę, pamięć o Janie Pawle II, albo, że deprawuje dzieci. Generalnie rzecz biorąc, zmiesza się go z błotem, poniży, obrazi – zrobi wszystko to, do czego upoważnia "wyższość moralna".

Terlikowski stanowczo stwierdził: „Próba przekonania mnie, jako osoby wierzącej, która jest w Kościele codziennie, że Kościół sprowadza się do arcybiskupa Głódzia, jest absurdalna”. Ma Pan rację, Panie Terlikowski, jeden cham i moczymorda nie stanowią prawdy o Kościele. W dużo większym stopniu stanowi ją Pan sam – Pańskie pobłażanie, brak jakiejkolwiek choćby nadziei, że Kościół ukarze gorszącego wiernych biskupa. Prawdy o Kościele nie stanowi Głódź, ale fakt, że o jego skandalicznym zachowaniu informowany był nuncjusz papieski – i to przez ludzi samego Kościoła. I kompletnie nic się nie stało. To jest właśnie prawda o Kościele, jako instytucji. Cholernie bolesna prawda...

Panie Redaktorze Terlikowski, zdziwiłby się Pan szalenie wiedząc, jak wiele nas łączy - podobnie jak Pan, od wielu lat pracowałem dla mediów katolickich, tyle, że jako autor zdjęć, a nie tekstów. Nakręciłem nawet cały serial dokumentalny o polskich sanktuariach. Dość powiedzieć, że bywałem przyjmowany przez biskupów, kolejnych prymasów, a Krzysztof Ziemiec jest moim osobistym kumplem (i tej znajomości nigdy się nie zaprę, bo kumpel to kumpel :-). Ale - jako, że moją domeną była estetyczna strona projektów - miałem przyjemność procować dla bardzo wielu redakcji, różnych telewizji. Poznałem dzięki temu wiele rożnych środowisk, w tym ekipę Jurka Owsiaka, dla której pracowałem Podczas zbiórki WOŚP, podczas festiwalu Woodstock. I wie Pan co, Panie Terlikowski? Ręczę swoim szlacheckim słowem honoru (a zapewniam, że nim dysponuję), że gdyby ktokolwiek z ekipy Owsiaka urządzał pijackie ekscesy, obrażał i poniżał ludzi, to... nie doczekałby emerytury. Zostałby po prostu, wywalony na zbitą mordę. W WOŚP pijak i cham, który obraża ludzi oczywiście mógłby się zdarzyć, ale z pewnością by się nie utrzymał – w tym gronie takie numery nie przechodzą. A w Kościele Katolickim pijak i cham, który obraża ludzi – jakoś się utrzymuje, i ma się całkiem nieźle. Nie wstydzi się Pan tego, Panie Terlikowski? To już nie jest prawda o jakimś chamie, ale o tym środowisku, które tego chama toleruje przez wiele lat. Co odważniejsi wyrażają przy tym nadzieję, że ów pijak i cham wkrótce przejdzie na emeryturę. Ja się jednak obawiam, że problem pozostanie...

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
Fundacja Citi Handlowy 0 0Organizacje pozarządowe otrzymały wsparcie. Pomoc ma trafić do m.in. migrantów
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0Orędzie Dudy jak z kampanii. Cytował Morawieckiego i.... naprawił gafę Macierewicza
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem
0 0Czy kobiecy sutek zgorszył Moneta? Wyprosili matkę, teraz się tłumaczą