O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Tarta dyniowo-migdałowa

Nie ma co ukrywać, że sezon dyniowy wszedł już w fazę zaawansowaną. Tradycyjnie więc oddajemy się dyniowemu szaleństwu. Dynię pieczemy, dusimy z orientalnymi przyprawami, a w zimniejsze dni rozgrzewamy się smakiem dyniowej zupy. Dzisiaj jednak naszła nasz ochota na naszą ulubioną dyniową tartę.


Sam pomysł na tego typu tartę testowaliśmy już swego czasu z nadzieniem z batatów. Tak przyrządzony smakołyk był podobno ulubionym deserem Elvisa Presleya, na który przepis swego czasu przywiozła nam ze Stanów nasza niestrudzona korespondentka (więcej tutaj). Może nie jest to danie lekkie, a na pewno nie należy do dietetycznych, ale smak ma niezapomniany, prawie jak piosenki samego mistrza. Dzisiaj postanowiliśmy zatem wypróbować przepis na ulubiony deser Elvisa w jego dyniowej, a mówiąc dokładniej, dyniowo-migdałowej odsłonie i przypadł nam do gustu tak, jak sam oryginał. Jesteśmy przekonani, że sam Elvis także by nim nie pogardził, ale na wszelki wypadek podczas konsumpcji pierwszego kawałka puściliśmy sobie nostalgiczne „Love me tender”.

Składniki:

Ok. 1 kg upieczonej, obranej ze skórki dyni
400 ml śmietany 25%
7 jajek
1 łyżeczka cynamonu
Środek z 1 laski wanilii
¾ szklanki cukru trzcinowego
½ kostki masła
200 g mąki migdałowej
200 g mąki ryżowej
100 g mąki z tapioki
100 g zmielonych migdałów
100 g płatków migdałowych
Słupki migdałów - do przybrania

Przygotowanie:

Masło rozpuścić, a następnie wymieszać z mąką ryżową, migdałową i z tapioki oraz cukrem (2-3 łyżki), 1 jajkiem, odrobiną soli i zimnej wody. Powstałe w ten sposób ciasto zagnieść i wyłożyć nim dokładnie formę do tarty posmarowaną resztką masła. Ciasto trzeba dokładnie ugnieść, tak aby równomiernie przylegało do formy. Formę wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez ok. 15 minut, aż ciasto delikatnie się zarumieni. Upieczoną i obraną ze skórki dynię miskujemy wraz z pozostałymi jajkami i śmietaną, a następnie dokładnie mieszamy z cukrem, mielonymi migdałami i płatkami migdałowymi. Tak przygotowaną masę wykładamy na podpieczony spód i równomiernie rozprowadzamy. Na wierzch wysypujemy słupki migdałowe dla przybrania. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 40 minut. Przed pokrojeniem wystudzamy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...