<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - TECH]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii TECH w naTemat.pl]]></description>
		<link>https://natemat.pl/c/101,tech</link>
				<generator>natemat.pl</generator>
		<atom:link href="https://natemat.pl/rss/kategoria,101,tech" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/649393,copilot-i-sztuczna-inteligencja-w-pakiecie-laptopy-na-ktorych-mozna-polegac</guid><link>https://natemat.pl/649393,copilot-i-sztuczna-inteligencja-w-pakiecie-laptopy-na-ktorych-mozna-polegac</link><pubDate>Wed, 22 Apr 2026 10:34:24 +0200</pubDate><title>Copilot+ i sztuczna inteligencja w pakiecie. Laptopy, na których można polegać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/13e2fa96da4470cd8e5d9d416d091d8a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W biznesie liczy się produktywność. Czy zatem wykorzystywany w tym świecie laptop powinien dawać z siebie wszystko? Pytanie retoryczne. Sprostać takim wyzwaniom ma nowa klasa komputerów przenośnych – Copilot+ PC ze wsparciem sztucznej inteligencji. W tym gronie są m.in. laptopy Dell Pro.

Czego współczesny biznes potrzebuje, gdy mowa o przenośnym wyposażeniu komputerowym? Laptop to podstawa, ale nie taki pierwszy z brzegu. Od najnowszych modeli przedsiębiorcy i menadżerowie oczekują zwiększonej mobilności i wydajności, dużej żywotności baterii, bezpiecznej konstrukcji i inteligentnego wsparcia.
Odpowiedzią na te wymagania, które są naturalną koleją rzeczy w przechodzącym transformację świecie biznesu, mają być komputery Copilot+ PC. To klasa, która szczyci się obecnością w swoich szeregach najszybszych i najbardziej inteligentnych laptopów z systemem Windows 11 Pro i sztuczną inteligencją na wysokim poziomie.
Od strony sprzętowej te przenośne komputery można poznać po tym, że zawierają turbodoładowany procesor neuronowy (NPU), bardzo wytrzymałe baterie czy solidne zabezpieczenia chroniące przed niepowołanym dostępem. Natomiast pod względem oprogramowania daję one dostęp do pakietu kreatywnych funkcji opartych na AI. 
Notebook Dell Pro 14
To jeden z modeli należących do klasy Copilot+ PC. Laptop, który na najbardziej wymagających użytkowników czeka na stronie sklepu dystrybutora ITnes.pl, to 14-calowy notebook z wyświetlaczem FHD+o proporcjach 16:10 i modułową konstrukcją w kolorze Platinum Silver lub laserowo teksturowaną w kolorze Solid Magnetite.
Na jego pokładzie znalazł się procesor AMD Ryzen AI serii 300 lub 200. Dzięki jednostce NPU, która towarzyszy czipom CPU i GPU, notebook pozwala wydajnie zwiększyć efektywność pracy, robiąc użytek ze sztucznej inteligencji w przyspieszeniu aplikacji. Wbudowane AI integruje się z zestawem narzędzi Dell Pro AI Studio.
Na podświetlanej klawiaturze honorowe miejsce zajmuje klawisz Copilot, który otwiera dostęp do świata funkcji ułatwiających wyszukiwanie informacji, tworzenie dokumentów, edytowanie zdjęć czy prowadzenie rozmów online. Pamięć RAM komputera można rozszerzyć do 64 GB. Notebook ma też najnowsze porty: Type-C i HDMI 2.1.
Na tym cienkim i lekkim laptopie, który został poddany rygorystycznym testom na wytrzymałość, można bezpiecznie pracować w podróży. O bezpieczeństwo cyfrowe dbają rozwiązania producenta takie jak Dell Trusted Workspace. Na baterii, przy standardowej pracy biurowej, sprzęt służy nieprzerwaną pomocą przez nawet 15 godzin.
Notebook Dell Pro 16
Profesjonalną produktywność w nowoczesnej konstrukcji ma do zaoferowania również, a może i przede wszystkim, nieco większy model z rodziny Dell Pro. Widniejący na witrynie sklepu internetowego Itnes.pl notebook wita się z biznesmenem ekranem o przekątnej 16 cali. To o 10 proc. większa powierzchnia robocza niż u poprzednika.
Pod maską oczywiście pracuje na pełnych obrotach AMD Ryzen AI wspierany przez turbodoładowany procesor NPU, który przyspiesza zadania związane ze sztuczną inteligencją. Do świata chmury bez wysokich kosztów zaprasza Dell Pro AI Studio, a asystent AI od Microsoft czeka w gotowości, aż ktoś wciśnie klawisz Copilot. 
Duży przedstawiciel rodziny Dell Pro ma oczywiście to, czego można spodziewać się po porządnych laptopach do celów biznesowych, czyli smukłą i trwałą konstrukcję, solidne zabezpieczenia, podświetlaną klawiaturę i całą gamę portów. Bez zasilania sieciowego można liczyć na swobodną pracę z jego udziałem przez ok. 11 godzin.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/13e2fa96da4470cd8e5d9d416d091d8a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/13e2fa96da4470cd8e5d9d416d091d8a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Laptopy Dell Pro to klasa komputerów Copilot+ PC ze wsparciem AI.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/629285,campusai-w-finalowej-dwudziestce-startup-battlefield-200-na-techcrunch-disrupt-2025</guid><link>https://natemat.pl/629285,campusai-w-finalowej-dwudziestce-startup-battlefield-200-na-techcrunch-disrupt-2025</link><pubDate>Tue, 21 Apr 2026 15:02:05 +0200</pubDate><title>CampusAI w finałowej dwudziestce Startup Battlefield 200 na TechCrunch Disrupt 2025</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/76afdcb00bc158728a82b9049d99da4b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />CampusAI, wiodąca polska platforma edukacyjna w zakresie sztucznej inteligencji, została wyróżniona w gronie najlepszych i znalazła się wśród 20 projektów wybranych do finału Startup Battlefield 200 na TechCrunch Disrupt 2025, jednym z najbardziej prestiżowych konkursów startupowych na świecie. Firma otrzymała szansę zaprezentowania swoich rozwiązań przed inwestorami oraz redaktorami TechCrunch. Startupy uczestniczące w tegorocznej edycji reprezentują różne branże, w tym AI, edtech, zdrowie, produkcję, obronność i inne.

Jesteśmy dumni, że nasza wizja znalazła się w Top 20 finalistów na legendarnej scenie Startup Battlefield.
Ten awans pozycjonuje CampusAI w ścisłej elicie globalnych innowatorów, co stanowi dowód na to, że nasza wizja tworzenia globalnej i etycznej sieci edukacyjnej AI ma moc, aby fundamentalnie zmienić rynek.
Prezentacja na głównej scenie przed kluczowymi inwestorami to niepowtarzalna platforma do ekspansji, która pozwoli nam znacząco przyspieszyć globalne skalowanie CampusAI i ugruntować naszą pozycję jako lidera w technologiach edukacyjnych nowej generacji, pokazując światu, jak nasza platforma zmienia sposób, w jaki ludzie uczą się i współpracują ze sztuczną inteligencją – mówi Aureliusz Górski, CEO CampusAI i założyciel DistrictORG Inc.
TechCrunch Disrupt 2025 odbywa się od poniedziałku, 27 października, do środy, 29 października, w Moscone West w San Francisco. Wydarzenie to jest znane z prezentowania przełomowych startupów i technologii, a także z omawiania najważniejszych kwestii dla przyszłości branży technologicznej.
Wśród firm, które zadebiutowały na Disrupt, znajdują się Dropbox, Fitbit, Yammer i wiele innych.
Więcej informacji na temat TechCrunch Disrupt 2025 oraz Startup Battlefield 200 można znaleźć na stronie konferencji. Bilety na Disrupt są dostępne z 20% zniżką.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/76afdcb00bc158728a82b9049d99da4b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/76afdcb00bc158728a82b9049d99da4b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/650053,sluchawki-jlab-jbuds-pods-anc-sporo-taniej-w-kieszeni-moze-zostac-110-zl</guid><link>https://natemat.pl/650053,sluchawki-jlab-jbuds-pods-anc-sporo-taniej-w-kieszeni-moze-zostac-110-zl</link><pubDate>Tue, 21 Apr 2026 13:37:22 +0200</pubDate><title>Słuchawki JLAB Jbuds Pods ANC sporo taniej. W kieszeni może zostać 110 zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/f4f64c197bbdb897badf90a8c57a522f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielu nie wyobraża sobie wyjścia w teren bez słuchawek dousznych. Ci, którzy chcieliby  odbierać połączenia i słuchać muzyki za pomocą umieszczanego w uszach gadżetu, mogą skorzystać z kończącej się promocji na słuchawki JLAB Jbuds Pods ANC. Rabat na nie wynosi nadal 110 zł.

W poszukiwaniu wiosennych promocji tym razem czas na propozycję dla fanów i fanek bezprzewodowych technologii sparowanych ze smartfonem. Są nią czarne słuchawki dokanałowe JLAB Jbuds Pods ANC, które wcześniej kosztowały 280 zł, a teraz można wejść w ich posiadanie, płacąc 169 zł, a więc oszczędzając 110 zł. W takiej cenie do 23 kwietnia 2026 wystawia je na sprzedaż sklep Media Expert.
Technologie i funkcje słuchawek JLAB Jbuds Pods ANC
JLAB Jbuds Pods ANC, które można kupić w obniżonej cenie, to dedykowane do telefonu słuchawki dokanałowe w czarnym kolorze, sprzedawane w zestawie z etui ładującym i silikonowymi nakładkami. Zgodnie z nazwą, posiłkują się technologią aktywnej redukcji szumów (ANC), która niweluje dźwięki z otoczenia, aby nie zakłócać słuchania muzyki czy prowadzenia rozmowy.
Model od JLAB należy do typu True Wireless, co oznacza, że słuchawki nie mają kabli łączących je z telefonem czy między sobą. Do transmisji bezprzewodowej wykorzystują Bluetooth. Przez wbudowany w nie mikrofon można odbierać połączenia i korzystać z asystenta głosowego, nie biorąc do ręki smartfonu.
Dotykiem użytkownik może regulować głośność słuchawki. Dodatkowe możliwości sterowania nimi daje dedykowana aplikacja, która pozwala ustawiać dźwięk, aktualizować oprogramowanie i kontrolować funkcje ACN. Dzięki technologii Multi-point i Google Fast Pair słuchawki da się sparować z kilkoma urządzeniami, aby płynnie przełączać się między źródłami dźwięku.
Ładowanie? Producent bezprzewodowych słuchawek daje do wyboru dwie metody: klasyczną (w etui przez USB-C) i indukcyjną (w etui na specjalnej podstawce ładującej). Co do długości pracy ich baterii, wymieniana jest liczba 56 godzin, czyli ponad dwóch dni przy założeniu ciągłego ich używania.
Słuchawki JLAB Jbuds Pods ANC przeznaczone są do użytku podczas pracy, sportu i podróży w różnych warunkach pogodowych. Wygodę w tym zakresie ma gwarantować ich niewielka waga (8,8 g dla każdej jednostki) oraz wodoodporność i pyłoszczelności na poziomie klasy IP55.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/f4f64c197bbdb897badf90a8c57a522f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/f4f64c197bbdb897badf90a8c57a522f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Słuchawki bezprzewodowe JLAB Jbuds Pods ANC.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/649744,zegarek-instinct-2x-solar-z-duzym-rabatem-placisz-400-zl-mniej-i-masz-go-na-reku</guid><link>https://natemat.pl/649744,zegarek-instinct-2x-solar-z-duzym-rabatem-placisz-400-zl-mniej-i-masz-go-na-reku</link><pubDate>Mon, 20 Apr 2026 11:03:05 +0200</pubDate><title>Zegarek Instinct 2X Solar z dużym rabatem. Płacisz 400 zł mniej i masz go na ręku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/832ef6f2908f936cb4350e08260fab28,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Coraz więcej osób stawia w swojej codziennej aktywności na duet smartfon-smartwatch. W tych drugich urządzeniach mobilnych specjalizuje się Garmin. Jeden z jego modeli zaliczył właśnie spory spadek na... cenie. Poszukiwacze inteligentnych zegarków mogą aktualnie nabyć go w kwocie niższej o 400 zł.

Smartwatch GARMIN Instinct 2X Solar Tactical Edition to zegarek sportowy, za którego niedawno trzeba było zapłacić nawet 1500 zł. Obecnie w Media Expert widnieje on na wyprzedaży w cenie 1100 zł. Z obniżki w wysokości 400 zł można skorzystać do 23 kwietnia 2026. Jakie technologie trafią wraz z nim na nadgarstek?
Duży wyświetlacz i ładowanie solarne
Stworzony przez GARMIN zegarek korzysta z dotykowego wyświetlacza przekątnej 1,1 cala i rozdzielczości 176 × 176 px. Producent zapewnia, że dzięki wysokiemu kontrastowi zachowa on czytelność, nawet gdy na dworze będzie w pełni dokazywało słońce. Na ekran główny użytkownik ma do wyboru wiele tarcz.
Twórcy tego modelu podkreślają przede wszystkim możliwość jego ładowania... energią słoneczną. W wyświetlaczu znajduje się bowiem tzw. soczewka Power Glass. Wystarczy wystawić go na promienie słoneczne, aby niczym roślina zyskał na siłach. Oprócz ładowania solarnego można go ładować przez przewód ze wtyczką USB-C.
O jakim długim czasie pracy baterii mowa przy wyborze tej klasycznej metody ładowania? Producent podaje, że zegarek nie wyłączy się do 40 dni w trybie smartwatcha, do 60 godzin z GPS, a po włączeniu wszystkich systemów satelitarnych – do 40 godzin. W trybie oszczędzania baterii ma wytrzymywać nawet do 100 dni.
Inne funkcjonalności zegarka Instinct 2X Solar
Jeśli chodzi o funkcje zdrowotne, smartwatch monitoruje tętno, jakość snu, saturację krwi, poziom energii i wydajność organizmu. Mierzy kroki, liczbę spalonych kalorii i przebyty dystans. To model sportowy, więc na pokładzie ma wiele trybów dla biegaczy, pływaków, bywalców siłowni, joginów, jeźdźców i innych miłośników ruchu.
Jak twierdzi GARMIN, zegarek pomaga w określeniu pułapu tlenowego, analizuje aktywność, podpowiada, jak zaplanować ćwiczenia. O poranku użytkownik może zajrzeć w przygotowany przez urządzenie raport, który przekazuje wieści o regeneracji i sugeruje, jaki trening na dany dzień wpisze się idealne w zaplanowany cel.
W materiałach poświęconych specyfikacji zwraca się też uwagę na taktyczne możliwości tego przeznaczonego dla sportowców i miłośników survivalu zegarka. Ma on przydatny w strzelectwie długodystansowym kalkulator balistyczny, pozwala włączyć tryb ukrycia (bez komunikacji, łączności i GPS) i służy pomocą nawet w zupełnej ciemności.
Wytrzymałe materiały i otwartość na współpracę
Smartwatch został tak zaprojektowany, by w outdoorze znosić trudne i wymagające warunki. Do jego produkcji użyto wzmocnionego włóknami polimeru silikonu. Projektanci deklarują, że wyszedł zwycięsko z testów, które zbadały jego odporność na wodę, wstrząsy i temperaturę według amerykańskich standardów wojskowych.
Zegarek sportowy GARMIN Instinct 2X Solar Tactical Edition ma czarną obudowę i pasek. Można sparować go ze smartfonem bezprzewodowo przez Bluetooth lub ANT+. Jest kompatybilny z iOS i Android. Współpracuje z wieloma aplikacjami np. Garmin Explore. Ma wbudowaną latarkę multi-LED, kompas, żyroskop i pulsoksymetr.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/832ef6f2908f936cb4350e08260fab28,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/832ef6f2908f936cb4350e08260fab28,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Smartwatch GARMIN Instinct 2X Solar Tactical Edition.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/649231,de-longhi-i-mistrz-miniatur-simon-weisse-prezentuja-najmniejsza-kawiarnie-swiata-milan-design-week-2026</guid><link>https://natemat.pl/649231,de-longhi-i-mistrz-miniatur-simon-weisse-prezentuja-najmniejsza-kawiarnie-swiata-milan-design-week-2026</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 17:41:45 +0200</pubDate><title>De’Longhi i mistrz miniatur Simon Weisse prezentują „Najmniejszą kawiarnię świata”. Milan Design Week 2026</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/be8899d179e08a4213e09661f12c66b3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Marka De’Longhi ogłosiła współpracę z mistrzem rzemiosła Simonem Weisse – twórcą makiet znanym z pracy przy filmach Wesa Andersona („Grand Budapest Hotel”, „Asteroid City”), Luki Guadagnino i Wima Wendersa. Efektem jest projekt „The World’s Smallest Coffee Shop”, który zadebiutuje podczas Milan Design Week 2026.

Ten unikatowy projekt składa się z pięciu starannie wykonanych miniaturowych fasad, inspirowanych legendarnymi kawowymi symbolami Paryża, Tokio, Mediolanu, Kopenhagi i Berlina. Miniatury zamontowano bezpośrednio na ekspresach, by pokazać, że autentyczne, immersyjne doświadczenie picia kawy nie jest już zarezerwowane kawiarni, lecz może być odtworzone także w domowym zaciszu.
Przez dziesięciolecia utrwalano przekonanie, że profesjonalnie przyrządzona kawa to konieczność odwiedzenia konkretnego miejsca. Panowało powszechne założenie, że za jakość związana jest z budynkiem – z mosiężnymi drzwiami Café de Flore w Paryżu czy spokojem panującym w kawiarni Tominokoji w Tokio. De’Longhi obala ten mit, pokazując, że jakość znana z najlepszych lokali jest dostępna także w domowej kuchni.
Poprzez współpracę z Weisse’em i pomniejszenie legendarnych kawiarni do formy pięciu precyzyjnych fasad, marka pokazuje, że standard kawy oczekiwany od światowej klasy lokali jest teraz osiągalny we własnej kuchni.
Projekt odpowiada na realia rynku – 80% kawy spożywane jest w domu, a rynek ekspresów przekracza 12 miliardów funtów. Mimo to 72% konsumentów nadal uważa wizytę w kawiarni za niezbędną dla uzyskania idealnej kawy.
De’Longhi, we współpracy z Weisse’em, pokazuje, że jakość tkwi w urządzeniu. Miniaturowe kawiarnie skupiają uwagę na tym, że wystarczy jedno naciśnięcie przycisku, by uzyskać kawę najwyższej jakości.
„Idealna filiżanka kawy nie jest już domeną wyłącznie kawiarni; dzięki De’Longhi doskonałe doświadczenie można mieć we własnym domu, z całą jego finezją i stylem” – powiedziała Aparna Sundaresh, CMO De’Longhi. „Dlatego połączyliśmy siły z Simonem Weisse’em, aby stworzyć pełne wyobraźni i immersji doświadczenie, które stawia najmniejszą kawiarnię świata na kuchennym blacie. Każdy projekt pokazuje, jak jedno urządzenie może otworzyć dostęp do pełnego menu kawiarni za dotknięciem jednego przycisku. Kawiarnia nie została tylko pomniejszona – ona na stałe zagościła w naszej prywatnej przestrzeni”.
Simon Weisse słynie z budowania analogowych, immersyjnych światów w dobie efektów cyfrowych. Jego partnerstwo z De’Longhi to rzadki krok z planu filmowego do świata designu, podyktowany wspólną obsesją na punkcie fizycznej integralności przedmiotów i drobnych detali definiujących poczucie miejsca.
„Gdy De’Longhi zwróciło się do mojego studia, od razu dostrzegłem szansę na zastosowanie kinowej ‘wymuszonej perspektywy’ w codziennym rytuale” – mówi Simon Weisse. „W moich pracach ekranowych miniatury służą do kreowania poczucia zachwytu i precyzji, która wydaje się bardziej ‘prawdziwa’ niż obraz generowany komputerowo. Decyzja o pracy z De’Longhi opierała się na fakcie, że traktują oni proces parzenia kawy z tą samą obsesyjną dbałością o szczegóły. Budując te maleńkie kawiarnie, chcieliśmy pokazać, że to maszyna jest źródłem samej esencji kawy, a jakość kawy parzonej przez te ekspresy jest równie wysoka, jak ta, którą można znaleźć w historycznej kawiarni w Paryżu.
Warsztat Weisse’a spędził ponad 1500 godzin na ręcznym rzeźbieniu, malowaniu i postarzaniu pięciu fasad, tak, aby wyglądały jak autentyczne obiekty.
„Zazwyczaj takie prace powstają z myślą o kamerze, ale w tym przypadku są przeznaczone na blat kuchenny” – dodał Weisse. „Chodzi o to, by pokazać, że skoro cała esencja światowej klasy kawiarni mieści się w tych miniaturowych lokalach, to idealnie wpisuje się ona w codzienne życie”.
Miniatury zostały zintegrowane z ekspresami Rivelia, Magnifica Evo Next, Eletta Ultra, Eletta Explore oraz Primadonna Aromatic, nadając im charakter obiektów designu.
Instalacja będzie prezentowana podczas Milan Design Week 2026 w dzielnicy Brera (Corso Garibaldi), a także w Kopenhadze i Berlinie w dniach 21–26 kwietnia 2026 roku.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/be8899d179e08a4213e09661f12c66b3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.natemat.pl/be8899d179e08a4213e09661f12c66b3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647159,dobra-drukarka-nie-musi-zajmowac-polowy-korytarza-z-tym-modelem-twoja-praca-nie-zwalnia</guid><link>https://natemat.pl/647159,dobra-drukarka-nie-musi-zajmowac-polowy-korytarza-z-tym-modelem-twoja-praca-nie-zwalnia</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 15:35:02 +0200</pubDate><title>Dobra drukarka nie musi zajmować połowy korytarza. Z tym modelem twoja praca nie zwalnia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/3bcacec721c5c385dee9f95e44832eb4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mimo postępującej w Polsce cyfryzacji, w tym wdrażania systemu KSeF, papier nadal pozostaje najważniejszym surowcem w wielu miejscach pracy. Co nie znaczy, że i tu nie znajdzie się miejsce na nowoczesność. Chociażby w znalezieniu sprzętu, który dotrzyma kroku potrzebom waszego zespołu i nie będzie generować zbędnych kosztów.

Faktury, umowy, raporty czy materiały szkoleniowe – w każdym biurze nadchodzi moment, w którym "digital" musi stać się fizyczny i KSeF tego nie zmieni. Wielofunkcyjne drukarki, zawierające jeszcze skaner i kopiarkę, to praktycznie mus w dobrej firmie. I szczęśliwie do lamusa odchodzą wielkie, huczące szafy straszące klientów na korytarzach. Flota drukująca HP udowadnia, że da się takie urządzenie zmieścić między ekspresem do kawy a monitorem.
Rozwiązanie na biurowe bolączki
Niewielki rozmiar urządzeń jest szczególnie ważny w pracy zdalnej, gdzie największym luksusem nie jest brak dress code’u, a miejsce na biurku. HP LaserJet MFP M234dw jest zaprojektowana z myślą o ludziach, którzy nie chcą, by technologia "rozpychała się" w ich prywatnej przestrzeni.
To urządzenie wielofunkcyjne 3-w-1 (drukowanie, kopiowanie, skanowanie) w małych gabarytach zawiera wiele wygodnych rozwiązań. Pracujesz w godzinach nocnych? Inteligentne podświetlanie smart-guided lightning pokazuje tylko te przyciski, które są potrzebne do danego zadania. Musisz szybko podpisać i odesłać aneks do umowy? Załatwisz to z aplikacją HP i funkcją skanowania do chmury – dokument ląduje na twoim dysku w momencie, gdy drukarka zakończy go "połykać".
Sam skaner obsłuży do 19 stron na minutę w czerni i do 10 na minutę w kolorze. Przy drukowaniu też zapomnij o robieniu sobie kawy w międzyczasie: druk dwustronny A4 w czerni to już 29 stron na minutę, a pierwszą stronę zobaczysz już po 7 sekundach. Nawet przy pracy w większym zespole, kolejkowanie wydruków przestaje być uciążliwe, a długie raporty są gotowe praktycznie na zawołanie.
Technologia, która nie zawraca ci głowy
Szybkość to nie jedyna wygoda. Z doświadczenia wiem, że w pracy zdalnej i biurowej stacjonarnej wszystkie drobiazgi, odrywające od zajęć, potrafią się spiętrzyć do poważnych opóźnień. Przy drukarkach też: wymiana papieru, tonerów, pilnowanie, czy nie przerwało połączenia i wydruk nie utknął…
HP LaserJet MFP M234dw wychodzi i temu naprzeciw. Po pierwsze podajnik na 150 arkuszy daje nam długi komfort, nim będziemy musieli wyciągać kolejne ryzy papieru.
Zdarzało mi się walczyć z wieloma drukarkami, bo "straciły połączenie". Doceniam więc dwuzakresowe Wi-Fi z funkcją samoczynnego resetowania. To urządzenie ma wbudowany swoisty mechanizm "zdrowego rozsądku" – gdy tylko wykryje, że router ma gorszy dzień, samo naprawia stabilność łącza. Ty po prostu klikasz "drukuj" i to się dzieje, bez tracenia czasu na korekty kolejki wydruku i patrzenie, czy ktoś z kolegów ci nie podebrał papierów, bo te zostały "wyplute" z opóźnieniem.
W sieci domowej jest też przyjemne zabezpieczenie w postaci narzędzi dla managerów lub działów kadr. Nie musisz się martwić, że niepowołane osoby podłączą się do drukarki i w środku pracy puszczą ci pracę domową. Tym bardziej nie będziesz się troszczyć o możliwe ataki z zewnątrz na sieć firmową, bo zabezpieczenia klasy biznesowej działają w tle od momentu, gdy uruchomimy sprzęt.
Z myślą o każdym budżecie
To, czego jeszcze byśmy chcieli uniknąć, to wymiana drukarki, bo się za szybko zużyje. Co jest szczególnie nieprzyjemne, gdy jeszcze w szafie zalegają tonery kupione na zapas. Przy HP LaserJet MFP M234dw mówimy o innej filozofii projektowania: to urządzenie ma pracować. Jego miesięczny cykl pracy to aż do 20 tys. stron A4. Jeśli o skanowanie chodzi, miesięcznie dacie radę zeskanować do 1500 stron. 
Urządzenie spełnia rygorystyczne normy środowiskowe jak  ENERGY STAR® oraz Blue Angel. Razem z technologią HP Auto-On/Auto-Off sprawia, że zużywa minimalne ilości energii i działa tylko, kiedy jej potrzebujemy. Koniec z uruchomieniem drukarki na cały dzień – jeśli nie pracuje, przechodzi w tryb głębokiego uśpienia. Te cechy razem wzięte dają drukarce HP LaserJet MFP M234dw długą wydajność, nawet jeśli nie jesteśmy jej jedynym użytkownikiem. A przy okazji dużo mniejsze rachunki za energię i całościową eksploatację. Nie musimy się martwić, że zużyje się szybko.
A jeżeli potrzebujemy czegoś tańszego? Są przemyślane alternatywy, jak HP LaserJet M209dw z wydajnym drukiem w jeszcze przystępniejszej formie. 
Kiedy jednak twój zespół drukuje miesięcznie strony w kilku tysiącach, spójrz w kierunku HP Color LaserJet Pro 3202dw, gdzie masz już urządzenie wagi ciężkiej. Jest stworzone do pracy w większych zespołach. Oferują profesjonalną wydajność w czerni, jak i kolorze, dzięki specjalnie opracowanemu tonerowi HP TerraJet, o niskim zużyciu energii. A jeśli kolor na wydruku nie jest priorytetem w twojej firmie, postaw na HP LaserJet Pro 3002dw.
Grunt to kupić drukarkę zbalansowaną do twoich potrzeb i zadań w pracy. A nie nowy mebel z funkcjami drukarki, przy którym ciągle trzeba się nachodzić. W to miejsce można cieszyć się uwolnioną przestrzenią w biurze czy mieszkaniu, mniejszymi rachunkami i zaoszczędzonym czasem na drobiazgach.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/3bcacec721c5c385dee9f95e44832eb4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/3bcacec721c5c385dee9f95e44832eb4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Drukarka HP LaserJet MFP M234dw w naszej redakcji.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648154,laptop-asus-tuf-gaming-a16-mocno-potanial-na-zakupie-mozna-zaoszczedzic-500-zl</guid><link>https://natemat.pl/648154,laptop-asus-tuf-gaming-a16-mocno-potanial-na-zakupie-mozna-zaoszczedzic-500-zl</link><pubDate>Thu, 09 Apr 2026 13:54:10 +0200</pubDate><title>Laptop ASUS TUF Gaming A16 mocno potaniał. Na zakupie można zaoszczędzić 500 zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/9c8ec7a54c110f511aaf0dded1ddd710,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Laptopy o wyższych parametrach, a więc przede wszystkim przeznaczone dla graczy laptopy gamingowe to na ogół wyższy wydatek od tego w przypadku typowych modeli. Każda możliwość zaoszczędzania jest zatem mile widziana. Taką okazję stwarza zakup ASUS TUF Gaming A16, którego cena spadła o 500 zł.

Obniżka z 5000 zł do 4500 zł. Różnica to 500 zł. O tyle spadła cena laptopa ASUS TUF Gaming A16 w sklepie internetowym Media Expert na wiosennej wyprzedaży. Do 23.04.2026 r. do godz. 23:59 możecie go kupić w promocji, wprowadzając przy zamówieniu kod rabatowy WW0504-2304. Co znalazło się na pokładzie gamingowego komputera przenośnego o tajwańskim rodowodzie?
Parametry laptopa ASUS TUF Gaming A16
Dostępny w wiosennej promocji model komputera należy do rodziny laptopów stworzonych z myślą o graczach. Toczyć rozgrywkę, oglądać filmy czy przeglądać internet pozwala na ekranie o przekątnej 16 cali i rozdzielczości 1920 x 1200. Matowa matryca IPS (LCD z kątami widzenia 85/85/85/85) w formacie 16:10 obsługuje odświeżanie na poziomie 144 Hz.
Sprzęt do rozrywki czy pracy działa na 8-rdzeniowym procesorze AMD Ryzen 7 170 o częstotliwości w zakresie od 3.2 do 4.75 GHz. Zintegrowany układ graficzny to AMD Radeon 680M. W dwóch slotach na RAM wstawiono "kości" po 8 GB typu DDR5, co daje pamięć o wielkości 16 GB. Na system operacyjny i wgrywane dane przeznaczono dysk twardy SSD o pojemności 512 GB.
W przypadku laptopów gamingowych dedykowana karta graficzna to kluczowy parametr. Omawiany model korzysta z NVIDIA GeForce RTX 4050 o pamięci 6 GB GDDR6. Karta ta głównie nadaje się do gier w rozdzielczości 1920 x 1080 przy ustawieniach wysokich. Jak podaje serwis SpidersWeb, układ ten oferuje kompletny pakiet możliwości rekonstrukcji obrazu w wersji DLSS 3.5: superrozdzielczość, wygładzanie DLAA, generowanie klatek, NVIDIA Reflex i rekonstrukcję promieni.
Wyposażenie? Wbudowany mikrofon i wbudowane 2 głośniki w standardzie Dolby Atmos i z technologią  minimalizowania dźwięków z otoczenia. Kamera internetowa rejestruje obraz jakości HD w rozdzielczości 1280×720. Do obsługi laptopa służy podświetlana na czerwono klawiatura z wyróżnionymi klawiszami WSAD, które najczęściej wykorzystuje się do sterowania postaciami w grach wideo.
Komputer przenośny sprzedawany jest już z fabrycznie zainstalowanym Windows 11 Home. Po przeprowadzeniu wstępnej konfiguracji przy pierwszym uruchomieniu można korzystać z najnowszej wersji systemu Microsoft dla użytkowników domowych, która oferuje m.in. asystenta AI Copilot czy funkcje gamingowe np. poprawiającą obraz Auto HDR i przyspieszającą ładowanie gier DirectStorage.
Laptop ASUS TUF Gaming A16 działa na zasilaczu o mocy 180 W lub litowo-jonowej baterii o pojemności 56 Wh, która jest w stanie naładować się do połowy w ok. 30 minut. Dostępny w kolorze szarym komputer waży 2,2 kg. W kwestii zabezpieczenia umożliwia przymocowanie stalowej linki przez port Kensington Lock oraz szyfrowanie TPM, które chroni dane przechowywanym na płycie głównej kluczem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/9c8ec7a54c110f511aaf0dded1ddd710,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.natemat.pl/9c8ec7a54c110f511aaf0dded1ddd710,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Gamingowy ASUS w super cenie. Teraz 500 zł taniej!</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648118,65-calowy-telewizor-hisense-qled-na-wiosennej-wyprzedazy-cena-zleciala-o-700-zl</guid><link>https://natemat.pl/648118,65-calowy-telewizor-hisense-qled-na-wiosennej-wyprzedazy-cena-zleciala-o-700-zl</link><pubDate>Wed, 08 Apr 2026 10:59:17 +0200</pubDate><title>65-calowy telewizor Hisense QLED na wiosennej wyprzedaży. Cena zleciała o 700 zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/a422f054e4647d518b04f30802e31741,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wraz z wiosną przychodzą wiosenne wyprzedaże, dzięki którym sprzęty RTV i AGD możecie dorwać w lepszych cenach. Sporą obniżkę zanotował np. model Hisense 65A7Q. 65-calowy telewizor QLED ze wbudowanym subwooferem i tak wyróżniał się cenowo, a teraz jeszcze staniał o 700 zł.

Jeśli szukacie wiosennych promocji na duże i niedrogie telewizory, Hisense 65A7Q może być tym modelem, który połączy oczekiwaną specyfikację z atrakcyjną ceną. W ramach trwającej do 23 kwietnia 2026 wyprzedaży na Media Expert dostał niemały rabat. Poprzednio kosztował 3000 zł, a obecnie sprzedawany jest za kwotę 2300 zł. Co mówi producent o telewizorze dostępnym w cenie niższej o 700 zł?
Specyfikacja telewizora Hisense 65A7Q
Wyprodukowany przez Hisense model posiada 65-calowy ekran z matrycą QLED (UHD/4K, 3840 x 2160px, 60 Hz) wspartą technologią Quantum Dot, która wyświetla miliard odcieni. Oznacza to, że oglądany obraz nabiera naturalnych barw i kontrastu, jest bardziej realistyczny, a detale, zarówno jasne, jak i ciemne, stają się lepiej widoczne.
Generowany na telewizorze obraz może też liczyć na kinowy standard Dolby Vision, a także technologię HDR 4K, która poprawia kontrast i wyświetla znacznie szerszą paletę barw. Z myślą o starszych filmach i programach w niższej rozdzielczości projektanci Hisense proponują rozwiązanie w postaci AI 4K Upscaler. Technologia ta stara się poprawić każdy piksel, by oglądane treści zbliżyły się do tych w formacie 4K.
W kontekście wideo ciekawostką może być tryb Filmmaker Mode. Dzięki niemu fani i fanki kina domowego mają mieć możliwość oglądania filmowego obrazu w zgodzie z wizją twórców, czyli bez wszelkich ulepszaczy takich jak filtry czy sztuczne wygładzanie. Co się tyczy oświetlenia, telewizor posiłkuje się czujnikiem AI Light Sensor, który automatycznie dostosowuje jasność ekranu do światła w pomieszczeniu.
Co z dźwiękiem? Jest system dźwięku przestrzennego Dolby Atmos oraz DTS Virtual:X. Tym, czym najbardziej chwali się producent w specyfikacji audio tego modelu telewizora, jest wbudowany subwoofer, który wprowadza do muzyki czy dynamicznych scen filmowych mocny i głęboki bas. Uzupełnia on system dźwięku 2.1, który składa się z 3. głośników o mocy 40 W.
Dla graczy przewidziany jest tryb Game Mode PLUS, który poprawia płynność rozgrywki. Najnowszej generacji konsole można podłączyć przez port HDMI 2.1. Dzięki funkcji ALLM telewizor automatycznie przełącza się w tryb o niskim opóźnieniu. Podręczny panel gracza Game Bar pozwala na szybki dostęp do ustawień gamingowych takich jak FPS, VRR czy proporcje ekranu bez wychodzenia z gry.
Telewizor ma na pokładzie system operacyjny VIDAA z polskim menu. Netflix, Disney+, HBO Max, YouTube i Prime Video są na wyciągnięcie pilota. Na przesyłanie treści ze smartfona pozwala funkcja Share to TV. Voice Control umożliwia sterowanie głosem bez wciskania przycisków na pilocie.
Dostępny w czarnej obudowie telewizor Hisense 65A7Q oferuje 3 złącza HDMI i 2 USB, złącze CI (odbiór kodowanych kanałów telewizyjnych za pomocą modułu CI), a także komunikację poprzez Ethernet, Wi-Fi i Bluetooth. W zestawie z nim znajdują się pilot, podstawa, kabel zasilający, 2 baterie AAA i instrukcja.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/a422f054e4647d518b04f30802e31741,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/a422f054e4647d518b04f30802e31741,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wraz z wiosną przychodzą wiosenne wyprzedaże. Sporą obniżkę zanotował np. model Hisense 65A7Q. 65-calowy telewizor QLED ze wbudowanym subwooferem i tak wyróżniał się cenowo, a teraz jeszcze staniał o 700 zł.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647513,cyberprzestepcy-w-natarciu-falszywe-inwestycje-to-plaga-a-oszusci-polubili-ai</guid><link>https://natemat.pl/647513,cyberprzestepcy-w-natarciu-falszywe-inwestycje-to-plaga-a-oszusci-polubili-ai</link><pubDate>Thu, 02 Apr 2026 09:53:01 +0200</pubDate><title>Cyberprzestępcy w natarciu. Fałszywe inwestycje to plaga, a oszuści polubili AI</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/13ddce15e5248c46d159ae46fae8f97a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pierwszy kwartał nowego roku to dobry moment na podsumowanie minionego roku. Jako że każdy/a ma styczność z internetem, warto na pewno zapoznać się z tym, jakie zagrożenia w sieci dominowały w tamtym okresie. Taką właśnie wiedzę dostarcza świeżo opublikowany raport CERT Orange Polska 2025.

Zainstalowany na komputerze czy smartfonie antywirus i firewall rzeczywiście zapewnia dużą ochronę w sieci, ale najlepszą tarczą przed zagrożeniami internetowymi zawsze była, jest i będzie nasza czujność, żeby nie powiedzieć podejrzliwość. Jej brak bezwzględnie wykorzystują oszuści, których w naciąganiu internautów na fałszywe inwestycje i zakupy coraz częściej wspiera sztuczna inteligencja.
Publikowany co roku raport CERT Orange Polska to materiał, który daje dobry wgląd w to, co niepokojącego działo się w polskim internecie. Choć przygotowuje się go na podstawie incydentów zgłoszonych i wykrytych tylko w sieci pomarańczowego operatora, to z uwagi na jej zasięg można przełożyć te dane na cały kraj. Jak w takim razie wyglądała hakerska strona internetu w 2025 roku?
Top 3 zagrożeń internetowych w 2025 roku 
12. już wydanie raportu z działalności CERT Orange Polska, który stoi na straży cyberbezpieczeństwa użytkowników sieci tego operatora telekomunikacyjnego, pokazuje, że hierarchia zagrożeń czyhających w sieci nie zmienia się od lat. To, co natomiast podlega zmianom, to ich charakter, na który wpływ mają zarówno techniki manipulacyjne cyberoszustów, jak i stosowane do ataków narzędzia.
Jak wynika z przytoczonego raportu za 2025 rok, największą część incydentów, jakie zneutralizował operator, stanowił phishing (wyłudzanie danych lub pieniędzy podstępnymi metodami) – ponad 47 proc. wszystkich przypadków. Pobito wręcz rekord zablokowanych domen phishingowych, bo w ubiegłym roku ich liczba wyniosła 345 000!
Jakie sposoby stosowali internetowi oszuści parający się phishingiem? Absolutnie krajobraz zagrożeń w tej kategorii zdominowały fałszywe inwestycje. Stanowiły one 68 proc. wszystkich incydentów phishingowych. Można powiedzieć, że znajdują się one na fali, bo rosną lawinowo – w 2023 roku odnotowano tylko 28 proc. tego rodzaju ataków w całym zestawieniu.
Robert Grabowski, szef CERT Orange Polska, zwraca uwagę na automatyzację tego zjawiska. Coraz więcej fałszywych SMS-ów jest wysyłanych ze specjalnych aplikacji (75 proc.). Niestety, sztuczna inteligencja też dokłada swoje trzy grosze do tego procederu. Cyberprzestępcy robią z niej maksymalnie użytek, aby wspierać własną pomysłowość w wymyślaniu oszustw, a także profesjonalizować przestępcze biznesy.
Kolejne miejsce na liście cyberzagrożeń zajmują ataki DDoS (15,8 proc.). Stają się one coraz silniejsze, bardziej wyrafinowane i precyzyjnie zaplanowane. Przeważają te o niskim poziomie nasilenia (57,5 proc.). Największym zablokowanym atakiem był ten z grudnia 2025 roku. Jego siła wyniosła 1,5 Tb/s. Coraz częściej mają one charakter sabotażowy albo zasłony dymnej np. dla kampanii dezinformacyjnych.
Trzecia kategoria zagrożeń to złośliwe oprogramowanie. Incydenty z jego użyciem stanowiły 13,3 proc. wszystkich tych, które w ubiegłym roku zablokowała CyberTarcza Orange. Tu też zachodzi ewolucja. Proste aplikacje, które wcześniej przechwytywały dane do logowania, są wypierane przez np. Remote Access Trojan, czyli malware, który daje zdalny dostęp do urządzeń i zapewnia prawie pełną kontrolę nad nimi.
Trendy w cyberbezpieczeństwie
Eksperci CERT Orange Polska przewidują jeszcze większy udział AI w świecie cyfrowym. Sztuczna inteligencja jest jak miecz obosieczny – pomaga zespołom cyberbezpieczeństwa, ale też grupom cyberprzestępczym. Ci drudzy będą jeszcze bardziej wykorzystywali ją do tworzenia malware oraz wiadomości i stron phishingowych. Wzrośnie również rola firmowych agentów czy asystentów AI w ich działaniach.
Kolejny trend, który zdaniem autorów cyklicznego raportu o zagrożeniach w internecie będzie się nasilał, dotyczy cyberataków przeprowadzanych przez zorganizowane grupy APT na łańcuchy dostaw i infrastrukturę krytyczną w celach nie tyle finansowych, ile sabotażowych. Mowa tu o działaniach długotrwałych i ukierunkowanych na wybrane firmy, organizacje i instytucje.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/13ddce15e5248c46d159ae46fae8f97a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/13ddce15e5248c46d159ae46fae8f97a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak wyglądała hakerska strona internetu w 2025 roku? Publikowany co roku raport CERT Orange Polska to materiał, który daje dobry wgląd w to, co niepokojącego działo się w polskim internecie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647143,showroom-lenovo-motorola-obchodzi-pierwsze-urodziny-swietuj-je-i-daj-sie-obdarowac</guid><link>https://natemat.pl/647143,showroom-lenovo-motorola-obchodzi-pierwsze-urodziny-swietuj-je-i-daj-sie-obdarowac</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 10:42:01 +0200</pubDate><title>Showroom Lenovo &amp; Motorola obchodzi pierwsze urodziny. Świętuj je i daj się obdarować</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/6f6e2f9f8918d971b04feec1b20f1f73,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeśli interesujecie się nowinkami technologicznymi, a od pewnego czasu chodzą wam po głowie zakupy nowych sprzętów elektronicznych, to tej okazji nie powinniście przegapić. Showroom Lenovo & Motorola na swoje pierwsze urodziny przygotował ofertę specjalną z prezentami w postaci tabletów i ładowarek.

Rok temu przy Placu Powstańców Warszawy 9 w Warszawie powstała wyjątkowa przestrzeń dla fanów i fanek nowoczesnych technologii. Showroom Lenovo & Motorola to nie tylko urządzony ze smakiem i sensem salon, w którym można się przyjrzeć najnowszym urządzeniom założycielskich marek. To również miejsce, gdzie toczy się tech-życie: spotkania edukacyjne, warsztaty AI czy turnieje gamingowe.
Na miejscu oczywiście można też zaopatrzyć się w laptopy, tablety, smartfony, monitory, akcesoria i inne nowości, nad którymi pracują fachowcy z Lenovo i Motorola. Tym bardziej że promocje to już tutaj stały zwyczaj, a teraz z okazji rocznicy otwarcia warszawskiego showroomu trwa naprawdę wyjątkowa akcja. Robiąc tu zakupy od 30 marca do 11 kwietnia 2026, odbierzecie bezpłatnie wybrane tablety lub ładowarkę.
Urodzinowa akcja specjalna
Showroom Lenovo & Motorola zaprasza do wspólnego świętowania pierwszych urodzin. Do hasła "przyjdź, przetestuj sprzęt i kup" dodaje "skorzystaj z urodzinowych benefitów i daj się obdarować". Specjalna oferta z atrakcyjnymi prezentami została rozłożona na trzy opcje. Wskażcie, która marka was interesuje i kupcie stacjonarnie w Showroomie Lenovo & Motorola jej sprzęty i akcesoria do określonej kwoty, a otrzymacie wyznaczony prezent.
Pierwszy sposób na oszczędne zakupy to zakup produktów Lenovo o wartości co najmniej 999 zł. Przy takiej kwocie na paragonie lub fakturze sprzedawcy w Showroomie Lenovo & Motorola przekażą wam tablet Lenovo Tab One, idealny do pracy, nauki i rozrywki smukły i lekki sprzęt z wyświetlaczem IPS 1340 x 800 o przekątnej 8,7 cala, procesorem MediaTek Helio G85, 4 GB RAM, baterią 5100 mAh i łącznością WiFi 5 i Bluetooth 5.3. 
Jeśli natomiast gustujecie w urządzeniach Motorola, to przy ich zakupach za minimum 999 zł dostaniecie gratis ładowarkę Motorola TurboPower, która łączy szybkie ładowanie na bazie technologii GaN i dużą wygodę (dwa porty USB-C) z kompaktowymi rozmiarami. Dzięki niej szybko naładujecie w tym samym czasie dwa przenośne urządzenia np. dwa smartfony naraz albo smartfona i smartwatcha jednocześnie.
Trzecia ścieżka zakupowa skierowana jest do klientów przygotowujących się do większych wydatków. Jeśli rachunek na sprzęty Lenovo wyniesie równo lub więcej 2999 zł, odbierzecie podarunek w postaci Lenovo Idea Tab, tabletu doskonałego do codziennego multitaskingu. Na 8-rdzeniowym procesorze MediaTek Dimensity 6300 aplikacje pośmigają, a 11-calowy ekran IPS o rozdzielczości 2.5K zapewni wyraźny obraz.
Tech doświadczenia w Showroomie Lenovo & Motorola
Poza opłacalnymi zakupami i atrakcyjnymi prezentami przyszykowanymi z okazji pierwszych urodzin showroomu obu znanych marek ta wyjątkowa przestrzeń zachęca do odwiedzin z jeszcze innych powodów. Jednym z nich jest możliwość "posmakowania" najnowszych trendów technologicznych. Wiele popularnych i innowacyjnych sprzętów można tam zobaczyć w działaniu i osobiście przetestować.
Na testerów i testerki czekają – dostępne do sprawdzenia tylko w salonie – laptopy z serii ThinkPad, monitor ThinkVision 3D, okulary Lenovo Legion Glasses 2, monitory gamingowe i ultrapanoramiczne monitory biznesowe. Jak więc widać, wybór komputerowych urządzeń jest spory – są rozwiązania dedykowane firmom, są sprzęty dla zapalonych graczy, a także produkty do codziennej rozrywki, nauki czy realizowania swoich pasji.
W showroomie znajdziecie oczywiście jeszcze gorące nowości Lenovo i Motorola. Mowa o wyposażonym w sztuczną inteligencję tablecie Lenovo Yoga Tab ze znakomitym wyświetlaczem LTPS i baterią o pojemności 8860 mAh czy gamingowym laptopie Lenovo Legion 5i  z wydajną kartą graficzną NVIDIA GeForce RTX 5060. Dostępna jest też Motorola edge 70 z funkcjami AI w wyjątkowej edycji Swarovski Edition.
Brzmi obiecująco? A może macie już od jakiegoś czasu upatrzonego faworyta z rodziny Lenovo lub Motorola? W takim razie ruszajcie do Showroomu obu marek przy Placu Powstańców Warszawy 9 (wejście od ul. Świętokrzyskiej) i skorzystajcie z naprawdę niecodziennych okazji, które trwają do 11 kwietnia. Potrzebujecie więcej informacji? Zajrzyjcie do showroomu online, a także na stronę jego promocji urodzinowej.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/6f6e2f9f8918d971b04feec1b20f1f73,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/6f6e2f9f8918d971b04feec1b20f1f73,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Showroom Lenovo &amp; Motorola na swoje pierwsze urodziny przygotował ofertę specjalną z prezentami w postaci tabletów i ładowarek.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647167,55-calowy-telewizor-philips-w-swiatecznej-promocji-media-expert-cena-spadla-o-700-zl</guid><link>https://natemat.pl/647167,55-calowy-telewizor-philips-w-swiatecznej-promocji-media-expert-cena-spadla-o-700-zl</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 13:30:44 +0200</pubDate><title>55-calowy telewizor PHILIPS w świątecznej promocji Media Expert. Cena spadła o 700 zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/c5d02efb7511802bf52e4012b614c01e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W tygodniu, w którym są święta, wiele sklepów rusza z superpromocjami. Trzymamy rękę na pulsie i staramy się znaleźć takie oferty, które pozwolą wam sporo zaoszczędzić. Tym razem jedna z nich dotyczy telewizora  PHILIPS 55PML. Do końca marca możecie go zamówić w cenie niższej o aż 700 zł.

Telewizor to na pewno poważny zakup. Trzeba go dobrze przemyśleć, ale też korzystać z okazji, zwłaszcza gdy trafia się naprawdę wysoki rabat. Taką dużą obniżką został objęty telewizor PHILIPS 55PML9019 w rozmiarze 55 cali, który wcześniej kosztował 3300 zł. Teraz w ramach 48-godzinnej świątecznej promocji Media Expert Days kupicie go za 2599 zł. Obniżka obowiązuje do 31 marca 2026 r. do godz. 23:59.
Telewizor, którego cena na Media Expert spadła o 700 zł, to model z technologią mini-LED, która bez wnikania w techniczne detale pozwala uzyskać głębszą czerń i wyższy kontrast. Wyświetlany na jego ekranie obraz jest w rozdzielczości UHD/4K (3840 x 2160px). Jak jeszcze projektanci Philips przyłożyli się do tego, by seans przed nim był przyjemnością na miarę kina domowego?
"Sztuczki" telewizora PHILIPS na poprawę obrazu
Wyraźny i szczegółowy obraz z żywymi kolorami ulepsza technologia Ambilight – rozmieszczone wokół telewizora diody LED, które zmieniają kolor podświetlenia, aby stworzyć odpowiedni nastrój w trakcie oglądania filmu czy grania w gry. Z kolei jego większy realizm to zasługa technologii High Dynamic Range, która dba o to, by kolory były jak najbardziej naturalne.
Za przetwarzanie i poprawę jakości obrazu w czasie rzeczywistym odpowiada czterordzeniowy procesor Philips P5 z technologią AI. Funkcje sztucznej inteligencji mają za zadanie poprawiać szczegółowość, wyrazistość, ostrość oraz kolorystykę obrazu.
Telewizor obsługuje oczywiście kinowy format Dolby Vision. Dzięki niemu prezentowany model otrzymuje informacje o tym, jak wyświetlić treści wideo klatka po klatce. Dostęp do tych dynamicznych metadanych umożliwia wierniejsze odwzorowanie kolorów i wyższą jasność zgodnie z zamierzeniem twórców.
Inne możliwości telewizora PHILIPS 55PML
Kinową jakość dźwięku o przestrzennym brzmieniu telewizor zawdzięcza systemowi DTS:X 2.0 z formatem Dolby Atmos. Model korzysta z 4 głośników o mocy 40 W. Sztuczna inteligencja pomaga wyodrębniać głosy z tła poprzez funkcję Clear Dialogue.
Jest też funkcja sterowania głosem. Telewizor może stać się częścią inteligentnej sieci domowej, w ramach której domownicy, korzystając z Asystenta Google, mogą wydawać mu polecenia. Jakie? Na przykład, żeby się przyciszył albo ustawił czas seansu.
Złącza? W tylnej części obudowy znajdują się 4 HDMI, 2 USB, 1 Ethernet i cyfrowe wyjście optyczne. Do grania na konsolach producent rekomenduje podłączenie sprzętu gamingowego do portu HDMI 2.1, który spełnia wymagania Playstation 5 i Xbox Series X/S. Dołączono też specjalne złącze CI, dzięki któremu można odbierać kodowane kanały telewizyjne bez używania zewnętrznego dekodera.
Jeśli w domu są inne urządzenia Philips (soundbary, bezprzewodowe głośniki), to telewizor może sparować się z nimi i stać się centralnym głośnikiem w pełnoprawnym zestawie kina domowego z dźwiękiem przestrzennym wzmacnianym przez kompatybilne sprzęty audio. Taką opcję oferuje bezprzewodowa technologia DTS Play-Fi. 
Telewizor PHILIPS 55PML9019 działa na systemie TITAN OS, platformie Smart TV nowych modeli Philipsa. Domyślnie wgrane aplikacje streamingowe to: Amazon Prime Video, Canal+, CDA, Netflix, Rakuten TV, SkyShowtime i YouTube. W zestawie są: pilot, baterie, podstawa, kabel zasilający, instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/c5d02efb7511802bf52e4012b614c01e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/c5d02efb7511802bf52e4012b614c01e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Telewizor PHILIPS 55PML9019 w rozmiarze 55 cali wcześniej kosztował 3300 zł. Teraz w ramach 48-godzinnej świątecznej promocji Media Expert Days kupicie go za 2599 zł, czyli taniej o 700 zł.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646897,robot-do-mycia-okien-setti-wc700-stanial-o-200-zl-i-moze-wlasnie-jego-szukasz</guid><link>https://natemat.pl/646897,robot-do-mycia-okien-setti-wc700-stanial-o-200-zl-i-moze-wlasnie-jego-szukasz</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 10:44:38 +0100</pubDate><title>Robot do mycia okien? SETTI+ WC700 staniał o 200 zł i może właśnie jego szukasz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/56460ce1fa315e6308b8116ad15bd5e1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zaczęła się wiosna. To dobry moment na umycie okien. Tylko kto "pali się" do tej pracy? Większość nie przepada, delikatnie mówiąc, za tym obowiązkiem. Jest i dobra wiadomość – technologia może pomóc. Taką obietnicę składa np. robot do mycia okien SETTI+ WC700, którego można dostać w cenie niższej o 200 zł.

Wiosenny rytuał mycia okien skłonił mnie do zainteresowania się tematem sprzętów, które mogłyby zastąpić tradycyjne sposoby czyszczenia. Nowocześnie, czyli łatwiej, szybciej i wygodniej. Tak natrafiłem na robota SETTI+ WC700, który wyskakiwał w wyszukiwarkach produktów. Pewnie również dlatego, że jego cena została obniżona. Do 30 czerwca można go kupić za 1099 zł w Media Expert – wcześniej kosztował 1299 zł.
Mycie okien z robotem czy przez robota?
Z ciekawości wczytałem się w opis SETTI+ WC700, chcąc przekonać się, jak nowoczesna technologia wspiera domowników w przykrym – czytajcie: męczącym i czasochłonnym – obowiązku, jakim jest mycie okien. Producent robota rzuca hasłem "Mycie okien jeszcze nigdy nie było tak proste". Co się za tym kryje?
Omawiany model można zastosować do okien, drzwi balkonowych oraz przeszkleń w łazience i luster. Na swoim pokładzie ma silnik o mocy ssania 3000 Pa. Po podłączeniu i włączeniu przykleja się niczym pająk do gładkiej, pionowej powierzchni i trzymając się pewnie na wysokości siłą docisku, rozpoczyna polerowanie ściereczkami z mikrofibry. Zresztą, najlepiej poznać jego pracę, oglądając go w akcji na poniższym filmie.

                    
                Wychodzi na to, że możemy sobie siedzieć, a robot wyręcza nas w żmudnej pracy. A co z obawą, że wyjedzie poza obszar roboczy i zachlapie nam ścianę? Producent twierdzi, że wyposażył go w inteligentny system wykrywania krawędzi i ram okiennych. W końcu to robot. Byłoby bez sensu, gdybyśmy mieli nad nim stale czuwać i ustawiać go w odpowiednim miejscu. Co najwyżej wypada go doglądać i tyle.
Talenty robota SETTI+ WC700 
Urządzenie ma 10 wyspecjalizowanych trybów czyszczenia (metodyczne, punktowy, strefowy), aby radziło sobie z różnymi rodzajami i poziomami zabrudzeń. Korzysta z automatycznego, dwukierunkowego natryskiwania wody, co według twórców pozwala mu precyzyjnie dozować płyn, równomiernie zwilżać nakładki z mikrofibry na całej jej szerokości i skutecznie walczyć nawet z zaschniętymi plamami.
Co z bezpieczeństwem robota? Odpowiedzią SETTI+ ma być tu czteropoziomowy system ochrony. Składają się na niego akumulator awaryjny (podtrzyma robota na szybie do 25 minut po utracie zasilania, aby nie spadł przed zdjęciem go przez użytkownika), lina bezpieczeństwa o długości 5 m, system wykrywania ramek oraz funkcja automatycznego zwiększania siły ssania, uruchamiana w razie ryzyka osunięcia.
Robot SETTI+ WC700 komunikuje się z użytkownikiem za pomocą alertów głosowych i dźwiękowych, by powiadomić, że zakończył pracę albo zgłosić, że ma za mało płynu w zbiorniku czy energii w akumulatorze. Można nim sterować na trzy sposoby za pomocą: pilota, dedykowanej aplikacji mobilnej Setti+ na smartfona lub znajdującego się na obudowie przycisku do włączenia/wyłączenia urządzenia.
Może najwyższy czas odstawić myjkę i ściereczkę i przesiąść się na bardziej nowoczesny system mycia okien? Niech każdy/a sam/a odpowie sobie na to pytanie i ewentualnie zagłosuje "TAK/NIE" własnym portfelem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/56460ce1fa315e6308b8116ad15bd5e1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/56460ce1fa315e6308b8116ad15bd5e1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/645544,dlaczego-wciaz-kupujemy-drukarki-swiat-druku-nie-powiedzial-ostatniego-slowa</guid><link>https://natemat.pl/645544,dlaczego-wciaz-kupujemy-drukarki-swiat-druku-nie-powiedzial-ostatniego-slowa</link><pubDate>Tue, 17 Mar 2026 14:42:39 +0100</pubDate><title>Dlaczego wciąż kupujemy drukarki? Świat druku nie powiedział ostatniego słowa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/460fc1b5fefeeafd462be815b81c4237,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wszechobecna cyfryzacja, a do tego wciąż silne trendy eko. Wydawałoby się, że w takiej rzeczywistości dla drukarek w domach czy biurach nie ma już za bardzo miejsca. Tymczasem sprzęt ten wciąż znajduje swoich wiernych odbiorców, a świat druku nadal potrafi zaskakiwać. Dlaczego tak się dzieje?

Z pewnością drukarki nie znajdują się obecnie w szczycie swojej popularności, co nie zmienia faktu, że ich wyniki sprzedaży w Polsce nie są złe. Wręcz przeciwnie. Jak podaje panel dystrybucyjny GfK/NIQ, w I połowie 2025 sprzedano 462 300 sztuk za kwotę 239 mln zł netto. W pierwszym półroczu 2024 r. wielkość sprzedaży sięgnęła 370 800 (212,6 mln zł netto), a w 2023 r. – 417 900 (273,8 mln zł netto). Powody? Kilka.
Niedrogi sprzęt
Jak coś mało kosztuje, a może się kiedyś przydać, to dlaczego tego nie kupić? Ten sam schemat myślenia ma zastosowanie do urządzeń drukujących. Oczywiście, jest to kategoria sprzętów, która też ma swoje półki cenowe, ale na zakup takiej standardowej drukarki może pozwolić sobie większość gospodarstw domowych.
Niedrogie są podstawowe drukarki atramentowe, ale i laserowe stają się coraz bardziej przystępne cenowo. Najtańsza drukarka laserowa, jaką znalazłem w MediaExpert, kosztowała 299 zł. PANTUM P2509W Wi-Fi do druku w czerni, z prędkością 22 str./min i tonerem do 1600 stron. Typowy sprzęt do typowo użytkowego druku.
Higiena wzroku
Oczywiście można przeglądać dokumenty, czytać raporty czy uczyć się z notatek i prezentacji na komputerze, ale jest to wyzwanie przede wszystkim dla oczu, ale i kręgosłupa. Niektórzy wychodzą z założenia, że dłuższe teksty lepiej jest wydrukować, a potem rozsiąść się wygodnie w fotelu i zapoznać z nimi w wersji papierowej, aby nie obciążać swojego wzroku. I przy okazji zrobić sobie "detoks" od cyfrowego świata.
To trochę tak jak z książkami. Rośnie popularność tych elektronicznych, czyli e-booków, ale wielu wciąż woli lekturę, w której czasie słychać szelest papieru. Zapewne głównie z sentymentu, ale w grę może też wchodzić przekonanie: "tyle siedzę przed komputerem, to jeszcze mam czytać na ekranie wielostronicowe książki?".
Ekonomiczne rozwiązanie
W mojej okolicy w ciągu ostatnich kilku lat zniknęło kilka punktów ksero. Ktoś powie, że to dowód na wymieranie papierowego druku, a ktoś inny stwierdzi, że ludzie drukują, ale u siebie. W każdej z tej opinii kryje się ziarno prawdy. Odnosząc się do tej drugiej, rzeczywiście jest tak, że jeśli ktoś musi już coś regularnie drukować, to często woli to robić we własnym zakresie.
Umowy, faktury, materiały edukacyjne, bilety, etykiety wysyłkowe łatwiej i wygodniej jest drukować na miejscu i od ręki bez zlecenia tej czynności na zewnątrz i pofatygowania się po odbiór w punkcie ksero. I też taniej przy założeniu, że naprawdę drukuje się sporo, a tusze i tonery nie wyczerpują się za szybko. Dlatego w wielu biurach i domach wciąż honorowe miejsce zajmują urządzenia drukujące.
Rozwój technologii
Drukarka może być uważana za stary wynalazek, ale wciąż jako element zestawu komputerowego podąża – tak samo jak reszta sprzętu – za technologicznymi nowinkami. Producenci starają się zatem, by urządzenia drukujące były przygotowane do pracy w środowiskach sieciowych i zintegrowane z chmurą, a także oferowały inteligentne funkcje i wygodne możliwości połączeń (USB, bezprzewodowe Wi-Fi i Bluetooth).
Dla popularności drukarek nie bez znaczenia jest też stosunkowo niska awaryjność (realny cykl życia wynosi średnio kilka lat, a siła przyzwyczajenia sprzyja okresowej wymianie urządzeń) i energooszczędne rozwiązania. Nie mówiąc już o drukarkach 3D i ich zastosowaniu w amatorskim druku, ale jest to już temat na zupełnie inną dyskusję.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/460fc1b5fefeeafd462be815b81c4237,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/460fc1b5fefeeafd462be815b81c4237,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dlaczego drukarki atramentowe i laserowe w domach i biurach wciąż cieszą się popularnością? Powodów jest kilka.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/645403,coraz-popularniejsze-rozwiazanie-w-laptopach-npu-moze-ci-sie-naprawde-przydac</guid><link>https://natemat.pl/645403,coraz-popularniejsze-rozwiazanie-w-laptopach-npu-moze-ci-sie-naprawde-przydac</link><pubDate>Mon, 16 Mar 2026 16:42:43 +0100</pubDate><title>Coraz popularniejsze rozwiązanie w laptopach. NPU może ci się naprawdę przydać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/dd157d33891541d4b2ce1922955a3f38,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeśli przeglądacie sklepy komputerowe w poszukiwaniu laptopów, coraz częściej natkniecie się na modele, w których opisie widnieje skrót NPU. Czym jest ta technologia? Okazuje się, że ma wiele wspólnego ze sztuczną inteligencją, a skoro tak, to już dzisiaj może być przydatnym w codziennej pracy dodatkiem.

NPU mają na swoim pokładzie np. komputery korzystające z procesorów Intel Core Ultra. Takowy znalazłem na laptopie MSI VenturePro 16 AI A1VEG. Przykuł on moją uwagę właśnie symbolem AI na ekranie na oficjalnych grafikach od producenta, gdy buszowałem po ciekawych promocjach w sklepach z elektroniką.
Jak się okazuje, procesor Intel Core Ultra 5 125H, który posiada wspomniany model laptopa, należy do rodziny Meteor Lake. Poza tym, że wyróżnia się ona większą efektywnością, oferuje też wsparcie dla sztucznej inteligencji. A to ona w trakcie pracy urządzenia ma robić użytek z NPU. Czyli co konkretnie?
Czym jest NPU?
Pełna nazwa tej technologii brzmi: Neural Processing Unit, czyli w dosłownym tłumaczeniu jednostka przetwarzania neuronowego. W nowoczesnych procesorach jest to dedykowany układ – swego rodzaju  akcelerator sprzętowy, który bierze na swoje barki wykonywanie wszelkich zadań związanych z AI.
Można powiedzieć, że w komputerach stanowi on uzupełnienie CPU (procesora ogólnego przeznaczenia) i GPU (procesora graficznego). Warto jeszcze dodać, że NPU to technologia, która powstała również po to, aby łączyć optymalizację szybkości ze stosunkowo niskim zużyciem energii.
Wydajność NPU mierzy się parametrem TOP – Tera Operations per Second, czyli operacje Tera na sekundę. Im wyższa pojemność TOP, tym wyższa prędkość obliczeniowa dla NPU. W telegraficznym skrócie oznacza to, że laptop z NPU z wyższym TOP będzie lepiej radził z programami obsługującymi sztuczną inteligencję. 
Co daje NPU w pracy przy laptopie?
Krótko mówiąc, jeśli uruchomiony na laptopie program podpiera się możliwościami AI, to obciążenia robocze sztucznej inteligencji zostaną przeniesione na NPU. Tym samym procesor ogólnego przeznaczenia będzie mógł "odetchnąć". Odciążony zadaniami AI, zapewni wyższą wydajność pracy, wydłużając jednocześnie czas pracy na baterii.
Jakie zadania AI mogą zostać przyspieszone przez NPU? Przede wszystkim mowa o przetwarzaniu języka naturalnego oraz analizie obrazu i dźwięku. W tym pierwszym przypadku może być to wsparcie dla funkcji rozpoznawania mowy, automatycznego tłumaczenia, tworzenia podsumowań czy analizy sentymentu, a więc wydźwięku emocjonalnego analizowanych tekstów.
Co się tyczy funkcji wideo i audio, to w czasie rzeczywistym NPU może wydatnie pomóc w płynnym przebiegu wideokonferencji. W programach do prowadzenia zdalnych rozmów przejmie na siebie takie obowiązki jak rozmycie tła, automatyczne kadrowanie, śledzenie ruchu gałek ocznych czy redukcja szumów z tła w mikrofonie.
Kolejna zaleta z posiadania NPU w laptopie to szybsza obsługa aplikacji AI w lokalnym środowisku. Z takim dedykowanym układem można uruchamiać zaawansowane funkcje AI bezpośrednio na laptopie, a nie w chmurze. Brak konieczności wysyłania danych na zewnętrzny serwer przyspiesza pracę (bo redukuje opóźnienia), a przy tym pozwala na korzystanie z narzędzi AI offline, czyli bez dostępu do internetu.
Jak sprawdzić, czy laptop ma NPU?
Oczywiście, w praktyce wydajność NPU może wyglądać różnie, a efekty jej działania nie zawsze takie, jakie użytkownik oczekiwał. Dlatego przed zakupem każdego modelu, który chwali się przyspieszeniem zadań AI, warto zrobić dokładny research: przejrzeć specyfikację zamontowanego procesora, sprawdzić, jaka jest jednostka miary wydajności TOP, i poczytać testy wydajnościowe upatrzonego komputera.
A może już macie NPU na swoim laptopie, a nawet o tym nie wiecie? W systemie Windows możecie to bardzo prosto sprawdzić. W tym celu otwórzcie menedżera zadań, kliknijcie opcję "Wydajność" i wyszukajcie na liście pozycję NPU. Przy zostawionym okienku podglądu zadań, kiedy układ ten wkroczy do akcji, zobaczycie rosnące wartości procentowe i zmieniający się wykres.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/dd157d33891541d4b2ce1922955a3f38,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/dd157d33891541d4b2ce1922955a3f38,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">NPU (Neural Processing Unit) to w nowoczesnych procesorach w laptopach dedykowany układ, który przyspiesza wykonywanie wszelkich zadań związanych z AI.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/642133,twoja-pierwsza-praca-twoj-pierwszy-sprzet-tablet-na-dobry-poczatek-kariery</guid><link>https://natemat.pl/642133,twoja-pierwsza-praca-twoj-pierwszy-sprzet-tablet-na-dobry-poczatek-kariery</link><pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:41:28 +0100</pubDate><title>Twoja pierwsza praca, twój pierwszy sprzęt. Tablet na dobry początek kariery</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/1b969398b5a474a6cf18d6ea9ca8b078,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zaczynasz pierwszą pracę i okazuje się, że nikt ci nie daje forów, przynajmniej co do sprzętu. Nieważne, jakie masz doświadczenie – smartfon to konieczność, przydałyby się jeszcze laptop, a może i inne akcesoria do pracy. Czy da się to połączyć w jednym urządzeniu? Tablet HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 mówi: TAK.

Jedno urządzenie zamiast kilku?
W wielu pracach nie da się funkcjonować bez komputerowych technologii. Niezależnie od tego, w jakiej branży rozpoczynasz karierę, można się założyć, że czeka cię pisanie na wirtualnych kartkach, wysyłanie maili czy prowadzenie zdalnych rozmów z pracodawcą, współpracownikami albo klientami. A po pracy? Też pewnie chętnie, jak wielu młodych, zajrzysz do świata cyfrowego w poszukiwaniu ciekawej rozrywki.
To wszystko nie będzie możliwe bez nowoczesnych urządzeń. I to takich, które udźwigną zarówno robienie wielu rzeczy naraz do pracy – od edytowania mnóstwa plików do przychodzenia na spotkania online – jak i odpalanie streamingów w wysokiej rozdzielczości czy rozwijanie pasji np. artystycznych. Byłoby jeszcze cudownie, gdyby taki sprzęt do wszystkiego był równie wygodny co mobilny.
Ktoś powie – takowych ze świecą szukać? Być może, ale w takim razie natrafiliśmy na wielce fartowną świecę, ponieważ wskazała nam ona tablet HUAWEI MatePad 11.5 S 2026. Ujmijmy to tak – jeśli już w swojej pierwszej pracy wiele czasu każdego dnia spędzasz przed ekranem i chcesz nie tylko w niego stukać, ale dostać coś więcej, nie tracąc niczego z mobilności, to gratulujemy – masz swój ideał.
O tablecie, który wpadł w nasze ręce, nie wystarczy tylko powiedzieć: "ot, przydatny i funkcjonalny pomocnik, który nawet naturalnie uzupełnia się ze smartfonem i laptopem". Tak naprawdę w wielu sytuacjach kolejny zacny przedstawiciel rodziny MatePad pozwala z nich... po prostu nie korzystać!
Komfort dla oczu nawet przy długiej pracy
Przyjrzyj się najpierw jego ekranowi? Co widzisz? Bo my zobaczyliśmy w nim nie tylko okno z ultrawyraźnym widokiem na szczegółowy i nasycony kolorami obraz do rozdzielczości 2,8K. Przede wszystkim w tym 11,5-calowym wyświetlaczu dostrzegliśmy odczuwalny i rozsądny kompromis między powierzchnią do pracy oferowaną przez laptopa a lekkością w przenoszeniu, jaką daje smartfon.
Kolejna ważna obserwacja – choć nikogo nie zachęcamy do wielogodzinnego przesiadywania przed ekranami cyfrowych urządzeń, to wiemy, że niekiedy mus to mus. A skoro tak, niech to będzie łagodnie obchodząca się ze wzrokiem sesja. W testowanym tablecie ekran jest matowy. To dobra wiadomość, bo w jasnym otoczeniu nie uświadczyliśmy na nim odbić, a on pozostawał czytelny niezależnie od miejsca.
Z tym ekranem, bogatym w certyfikaty potwierdzające ochronę wzroku oraz tryby komfortu i e-książki, nasza praca miała jeszcze dodatkowy posmak. Otóż w dotyku przypomina on papier, którego powierzchnia jest bardzo przyjemna dla palców. To miłe wrażenie zachęcało do sięgania po tablet w każdej sytuacji, gdy trzeba było popracować albo miało się ochotę zanurzyć w świecie cyfrowej rozrywki.
Kompletny zestaw na start
Poruszać się po funkcjach i wprowadzać dane możesz na wszelkie sposoby, bo już na starcie otrzymujesz kompletny zestaw, czyli tablet w pakiecie z klawiaturą i rysikiem. Palcami możesz otwierać, zmieniać i przerzucać elastyczne i pływające okna. Jeśli znudzi ci się wodzenie nimi po ekranie, pod ręką masz praktyczne i wygodne akcesoria.
Rysik przyda ci się przy szybkich notatkach podczas internetowych spotkań czy planowania dnia, tym bardziej że pisanie i szkicowanie przychodzi naturalnie niczym w papierowym notesie czy szkicowniku. Jest to też dobry patent na składanie ręcznych podpisów na cyfrowych dokumentach.
Kiedy natomiast potrzebujesz napisać dłuższy tekst, podpinasz magnetyczną klawiaturę i przechodzisz w laptopowe klimaty pracy. Szczególnie pisanie maili palcami przez naciskanie fizycznych przycisków w porównaniu ze stukaniem nimi w literki i cyferki wirtualnej klawiatury to jak niebo i ziemia! Czuć dużą różnicę, a praca wyraźnie nabiera rozpędu.
Tablet gotowy do pracy od zaraz
Godne pochwały w tym tablecie jest jeszcze to, że wraz z nim dostajesz od razu dostęp do porządnych aplikacji potrzebnych do pracy i codziennych zadań. Nie musisz się nawet specjalnie wysilać i szukać czegoś w sklepach mobilnych.
W aplikacji HUAWEI Notatki możesz tworzyć, edytować, poprawiać i upiększać teksty, łącząc trzy metody obsługi (ekran dotykowy, rysik, klawiatura) w jedną sprawną komunikację na linii użytkownik-tablet. Tablet nieźle radzi sobie z rozpoznawaniem pisma odręcznego, więc masz w perspektywie tworzenie bardzo autorskich projektów.
Jeśli twoja praca wymaga artystycznych umiejętności albo zwyczajnie w wolnej chwili lubisz oddawać się pasji, jaką jest grafika cyfrowa, to tablet również wyciąga do ciebie pomocną dłoń tzn. rysik. Odpalasz go, uruchamiasz domyślnie wgraną aplikację GoPaint i dajesz upust swojej kreatywności, posiłkując się bogatą paletą wirtualnych pędzli, mazaków, papierów i kolorów. Tabletowe rysunki i obrazy też mogą być piękne!
A po pracy? Ten sam sprzęt bezproblemowo zamienisz w centrum rozrywki. Z podręcznych akcesoriów i aplikacji kreatywnych zrobisz użytek również przy wyszukiwaniu treści rozrywkowych w internecie czy rozwijaniu swoich talentów do pisania lub rysowania. Na dodatek bez problemu zainstalujesz większość najpopularniejszych aplikacji, w tym te od Google. I docenisz komfort oglądania filmów i grania w gry mobilne na większym ekranie.
Kariera z HUAWEI MatePad 11.5 S 2026
Konkluzja? Naszym zdaniem tablet HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 to naprawdę praktyczny wybór na początek kariery. Możesz łatwo przenieść na niego swoje codzienne obowiązki, a także liczyć na niego, gdy chodzi o hobby. Jest przy tym lekki, kompaktowy i gotowy do pracy właściwie wszędzie, choćby z poziomu kanapy. W rozsądnej cenie dostajesz zestaw bez konieczności dokupowania akcesoriów i kompromisów na starcie!
Z okazji premiery najnowszego tabletu Huawei do wielogodzinnej pracy, nauki i rozrywki możecie skorzystać z promocji, która potrwa jeszcze do 8 marca 2026 roku. Jeśli do tego czasu zdecydujecie się na jego zakup, otrzymacie go w cenie niższej o 200 zł – w zestawie z klawiaturą lub w zestawie z klawiaturą i rysikiem HUAWEI M-Pencil.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/1b969398b5a474a6cf18d6ea9ca8b078,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.natemat.pl/1b969398b5a474a6cf18d6ea9ca8b078,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Tablet HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 to naprawdę praktyczny wybór na początek kariery. Możesz łatwo przenieść na niego swoje codzienne obowiązki, a także liczyć na niego, gdy chodzi o hobby</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/640528,skuteczne-smart-rozwiazania-do-pracy-biurowej-ten-sprzet-realnie-oszczedza-czas</guid><link>https://natemat.pl/640528,skuteczne-smart-rozwiazania-do-pracy-biurowej-ten-sprzet-realnie-oszczedza-czas</link><pubDate>Thu, 12 Feb 2026 15:41:01 +0100</pubDate><title>Skuteczne smart rozwiązania do pracy biurowej. Ten sprzęt realnie oszczędza czas</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/8c05f7a5e94485c2e475c3446f6eff4e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zmienia się relacja między pracownikiem a technologią. Chcemy pracować wygodniej, ale nie zawsze wiemy, co na rynku nam to umożliwi. Sprawdzamy sprzęty HP, gotowe do pracy z domu i w biurze, z rozwiązaniami gotowymi sprostać codziennym wyzwaniom.

Nie tylko upowszechnił się model pracy hybrydowej, ale coraz więcej firmy wdraża rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję. Dobrze dobrane urządzenia do naszych zadań pozwalają zupełnie zmienić sposób myślenia o obowiązkach w biurze. 
W poniższym tekście przyjrzymy się przyszłości pracy od HP, jak mogą nam pomóc zaoszczędzić czas i odciążyć z niepotrzebnych w życiu drobiazgów. Dzięki drukarkom i laptopom zintegrowanym z AI technologia adaptuje się w końcu się do sposobu, w jaki my, ludzie, chcemy pracować. A po pracy będą jak znalazł do rozmaitych zajęć domowych, np. pomocy przy pracy domowej dzieci.
Seria HP EliteBook G1i
HP ma szeroką ofertę komputerów AI, ale co to właściwie znaczy? Te dwie literki pojawiają się jak wytrych wszędzie w świecie technologii, ale często nie idzie za tym nic praktycznego. W tym wypadku mówimy o rozwiązaniach, gdzie stacje robocze i rozwiązania wspomagane przez sztuczną inteligencję uwalniają czas użytkownika. To zarówno generatywna AI, modelowanie i animacja 3D i uczenie maszynowe, adaptujące się do tego, jak pracujemy na laptopach z serii HP EliteBook G1i. 
Takie narzędzia sprawiają, że możemy skupić się na prezentacji np. firmowej strategii bez męczenia się o detale związane ze stroną wizualną. A to już godzina czy dwie mniej na przygotowania!
Przykład? W części urządzeń mamy system AI z obsługą 48 TOPS (biliony operacji na sekundę) do transkrypcji spotkań, które w dodatku dynamicznie stworzy nam prezentacje. Podczas firmowego spotkania online Poly Camera Pro automatycznie będzie nas kadrować i dostosowywać tło. Dysponują tym laptopy i notebooki:
HP EliteBook X G1i 14″ Notebook Next Gen AI PC,
HP EliteBook X Flip G1i 14″ Notebook Next Gen AI PC,
Laptop HP EliteBook Ultra G1i 14″ AI,
Laptop HP EliteBook 8 G1i Next Gen AI.

Hardware w serii HP EliteBook G1i
W urządzeniach HP EliteBook X G1i 14", HP EliteBook X Flip G1i 14"i HP EliteBook Ultra G1i 14″ AI mamy cztery dostrojone głośniki Poly Studio i dwa mikrofony studyjnej jakości, dzięki czemu nic nie przegapimy i będziemy słuchani wyraźnie.
W komputerach HP EliteBook 8 G1i 14" Notebook AI PC i HP EliteBook 8 G1i 16" Notebook AI PC znajdziemy procesory Intel Core z 11 TOPS NPU, wciąż aż nadto wystarczające do obsługi większości zadań biznesowych. 
Integracja AI w urządzeniach HP nie kończy się wyłącznie na aplikacjach i środowisku do aktywnej pomocy, ale działa także w tle. We wszystkich urządzeniach możemy cieszyć się zwiększoną wydajnością baterii z pomocą AI, odciążającą nas od dbania o niepotrzebne systemy działające w tle i tym podobne zmory posiadaczy laptopów i notebooków. 
Dodatkowo zaawansowana konstrukcja termiczna sprawia, że komputery pracują ciszej i w niższej temperaturze. A to też mniej tracenia czasu na ładowanie, szukanie kabla, wolnego kontaktu i negocjacje ze współpracownikami, kto okupuje przedłużacz.
A skoro już mowa o konstrukcji, producent postawił na rozwiązania przyjazne środowisku. Większości urządzeń w ponad 70 proc. części zawierają materiały pochodzące z recyklingu i opakowania zewnętrzne nadają się w 100 proc. do ponownego wykorzystania. Wszystkie modele spełniają rygorystyczne normy wytrzymałościowe, są lekkie, eleganckie i wygodne w obsłudze z dużą klawiaturą.
HP Wolf Security: Forteca w świecie zagrożeń cybernetycznych
Przy pracy mobilnej ważna jest nie tylko wygoda i optymalizacja czasu, ale także bezpieczeństwo. Tu z pomocą przychodzi HP Wolf Security for Business. Ten kompleksowy ekosystem ochrony, który różni się od tradycyjnych programów antywirusowych tym, że jest głęboko zakorzeniony w sprzęcie (hardware-enforced security).
To ochrona zawsze włączona, obejmująca urządzenia od systemu BIOS po otwartą przeglądarkę internetową. Ewoluujące, aktualizowane rozwiązanie sprawia, że nie potrzebujemy dodatkowo inwestować w inne środki ochrony.
Jeśli nadal nam to nie wystarczy, komputery HP EliteBook X Flip G1i 14" i HP EliteBook X G1i 14" zabezpieczą pracowników nawet przed zagrożeniami ze strony… komputerów kwantowych. Wbudowany kontroler HP Endpoint Security Controller (ESC) ma ochroni oprogramowanie układowe przed atakami z komputerów kwantowych, zapewniając integralność wrażliwych i regulowanych danych.
Dodatkowo te komputery oferują fizyczne bariery prywatności, takie jak HP Sure View Reflect (zintegrowany filtr prywatności ekranu aktywowany jednym przyciskiem) oraz mechaniczne przesłony kamery, co daje użytkownikom pełną kontrolę nad ich sferą wizualną.
Drukarki dla biura - HP Smart Tank 670 i HP Smart Tank 750
Cyfryzacja w Polsce postępuje i chociaż system KSeF wszedł z przytupem, efektywne zarządzanie dokumentami fizycznymi wciąż jest potrzebne. Seria HP Smart Tank stanowi odejście od kosztownego modelu kartridżowego na rzecz systemów zbiornikowych o bardzo wysokiej wydajności. Modele HP Smart Tank 750 oraz HP Smart Tank 670 łączą w sobie drukowanie, skanowanie i kopiowanie. 
Zostały zaprojektowane z myślą o małych i średnich biurach... ale będą też idealne do pracy zdalnej, ze sprytnymi rozwiązaniami pozwalającymi zaoszczędzić czas.
Urządzenie HP Smart Tank 750 jest flagowym przedstawicielem serii 700, oferującym funkcje niezbędne do seryjnego przetwarzania dokumentów. Najważniejszym wyróżnikiem jest obecność automatycznego podajnika dokumentów (ADF) na 35 arkuszy, co w połączeniu z większym podajnikiem papieru (250 arkuszy) pozwala na obsługę intensywnych procesów skanowania i kopiowania bez konieczności stałej interwencji użytkownika. W drukarkach HP Smart Tank AI analizuje dane telemetryczne, pozwalając przewidzieć potencjalne awarie i konieczność uzupełniania atramentu.
Dla pracowników hybrydowych oraz mniejszych zespołów, HP Smart Tank 670 oferuje optymalny balans między funkcjonalnością a rozmiarem. Choć pozbawiony podajnika ADF, model ten nie ustępuje swojemu większemu bratu pod względem jakości druku (1200 x 1200 dpi w czerni) oraz inteligentnych funkcji łączności. Urządzenie wspiera samonaprawiające się dwupasmowe Wi-Fi, co eliminuje frustrujące przerwy w połączeniu podczas drukowania dużych plików graficznych czy prezentacji.
Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka, jak mówi przysłowie. Można uznać, że takie zadania jak ustawienie audio do call'a, sprawdzanie poziomu tuszu i ładowanie urządzeń to drobiazgi. Gdy jednak zastosujemy urządzenia zajmujące się tym za nas, odczuwalnie możemy zaoszczędzić czas i energię w pracy. Dość, by zakończyć dzień z większym uśmiechem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/8c05f7a5e94485c2e475c3446f6eff4e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/8c05f7a5e94485c2e475c3446f6eff4e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sprawdzamy, jakim sprzętem można sobie ułatwić pracę w biurze i pracę zdalną.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638950,sluchawki-zaprojektowane-do-noszenia-przez-caly-dzien-huawei-freeclip-2-juz-w-polsce</guid><link>https://natemat.pl/638950,sluchawki-zaprojektowane-do-noszenia-przez-caly-dzien-huawei-freeclip-2-juz-w-polsce</link><pubDate>Thu, 22 Jan 2026 16:40:12 +0100</pubDate><title>Słuchawki zaprojektowane do noszenia przez cały dzień. HUAWEI FreeClip 2 już w Polsce</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/2623bcb95e5683301ed1c63278557fc1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do Polski trafiła druga generacja HUAWEI FreeClip 2, słuchawek typu OWS (Open Wireless Stereo), które rewolucjonizują komfort noszenia przez cały dzień. Ich wyjątkowa, stylowa konstrukcja w kształcie klipsa utrzymującego się na małżowinie sprawia, że są wręcz niewyczuwalne, a jednocześnie utrzymują się stabilnie na uchu. HUAWEI FreeClip 2 sprawdzają się przy całodziennym, intensywnym użytkowaniu, łącząc odporność na kurz i wodę, do 38 godzin pracy na baterii z etui ładującym oraz czysty, dynamiczny dźwięk, który pozwala pozostać w kontakcie z otoczeniem.

HUAWEI FreeClip 2 wyróżniają się wyjątkowym designem, przywodzącym na myśl biżuterię nauszną, która uzupełnia codzienną stylizację. Słuchawki, dostępne są w wielu kolorach, które sprostają oczekiwaniom wielu użytkowników: niebieskim, białym, czarnym oraz różowego złota.
Niezwykła konstrukcja urządzenia składa się z trzech elementów: kulki akustycznej, która umieszczana jest wewnątrz małżowiny usznej, fasolki umieszczanej za uchem oraz łączącego oba te elementy mostka C-Bridge, wykonanego z przyjaznego dla skóry, płynnego silikonu.

                    
                Stop z pamięcią kształtu zapewnia idealne dopasowanie słuchawek do uszu, co przekłada się na maksymalny komfort noszenia i mniejsze ryzyko ich zgubienia. Pojedyncza słuchawka waży zaledwie 5,1 g, etui zaś jest o 14 proc. węższe i 17 proc. lżejsze niż w poprzedniej generacji, dzięki czemu łatwo mieści się w kieszeni.
Unikalna konstrukcja HUAWEI FreeClip 2 wygląda olśniewająco i zapewnia wyjątkowy komfort podczas noszenia, który docenią zwłaszcza osoby korzystające ze słuchawek przez wiele godzin w ciągu dnia, a także aktywne fizycznie, chcące mieć pewność, że słuchawki pozostaną na swoim miejscu podczas najbardziej wymagających ćwiczeń. Docenią je także osoby, którym trudno jest dopasować inne urządzenie tego typu.
Jeszcze lepszy dźwięk i rozmowy
HUAWEI FreeClip 2 łączą eleganckie wzornictwo z wysoką jakością brzmienia. Dzięki systemowi dźwięku przestrzennego można zanurzyć się w ulubionej muzyce czy audiobooku. 10,8-milimetrowe przetworniki z podwójną membraną zapewniają nawet dwukrotnie większą głośność i lepszą zdolność wypierania powietrza względem pierwszej generacji tego modelu. Procesor neuronowy wspierany przez AI, o dziesięciokrotnie wyższej mocy obliczeniowej, gwarantuje czyste, detaliczne brzmienie.
Te słuchawki doskonale sprawdzają się w każdej sytuacji – od towarzyszenia podczas codziennych zadań po intensywne treningi. Funkcja adaptacyjnej głośności automatycznie dopasowuje poziom dźwięku do otoczenia, czy to w cichej przestrzeni biurowej, czy w zatłoczonej komunikacji miejskiej bądź w głośnej restauracji.
Zaawansowany system redukcji szumów skutecznie eliminuje niepożądane dźwięki, a funkcja poprawy jakości głosu sprawia, że rozmowy i audiobooki brzmią niezwykle wyraźnie. Pomimo otwartej konstrukcji, HUAWEI FreeClip 2 zapewniają jednocześnie prywatność odsłuchu, a wysoka odporność na pył, pot i wodę (IP57) gwarantuje niezawodne działanie podczas wymagających ćwiczeń.
Długi czas pracy i łatwa obsługa
Same słuchawki gwarantują do 9 godzin odsłuchu i do 38 godzin z etui ładującym. Jednocześnie, wystarczy 10 minut ładowania, aby cieszyć się kolejnymi 3 godzinami użytkowania. 
Ich obsługa jest zarazem bardzo prosta – funkcja bezdotykowego sterowania pozwala na odbieranie połączeń przytaknięciem głowy oraz ich odrzucanie ruchem przeczącym. Przesunięcie palcem po kostce znajdującej się za uchem pozwala zmienić głośność muzyki, dwa dotknięcia wstrzymują lub wznawiają odtwarzanie, a trzy dotknięcia pozwalają przejść do następnego utworu na playliście.
Funkcje można dopasować w wygodnej aplikacji Audio Connect, dostępnej dla systemów Android, iOS lub EMUI. Aplikacja umożliwia korektę graficzną, dostosowując dźwięk do preferencji użytkownika czy skorzystanie z funkcji znalezienia słuchawek, jeśli któraś z nich zostanie odłożona w innym niż zazwyczaj miejscu. Słuchawki współpracują z dowolnym urządzeniem, łącząc się za pomocą Bluetooth.
Oferta premierowa
Rekomendowana cena słuchawek HUAWEI FreeClip 2 wynosi 799 zł. Z okazji premiery, kupujący mogą skorzystać z oferty premierowej i w okresie od 22 stycznia do 8 marca 2026 r. zakupić słuchawki o 100 zł taniej, w cenie 699 zł. Urządzenie dostępne jest w oficjalnym sklepie huawei.pl, w strefie marki na Allegro oraz u Partnerów Biznesowych firmy – operatorów sieci Plus, Play i T-Mobile oraz w sklepach sieci handlowych: Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Neonet i Komputronik.
Kupujący w sklepie internetowym huawei.pl otrzymają dodatkowe, roczne wsparcie na wypadek zgubienia słuchawki – w trakcie trwania usługi (12 miesięcy) kupujący może jednorazowo skorzystać ze zniżki 50 proc. na zakup nowej pojedynczej słuchawki HUAWEI FreeClip 2.
Podane ceny są cenami rekomendowanymi. Oferta może różnić się w zależności od kanału sprzedaży oraz może ulec zmianie. Szczegóły ofert dostępne są u Sprzedawców.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/2623bcb95e5683301ed1c63278557fc1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/2623bcb95e5683301ed1c63278557fc1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Do Polski trafiła druga generacja HUAWEI FreeClip 2, słuchawek typu OWS (Open Wireless Stereo), które rewolucjonizują komfort noszenia przez cały dzień.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638323,roomba-max-705-combo-hitem-irobot-2025-roku-wspiera-domownikow-a-teraz-wosp</guid><link>https://natemat.pl/638323,roomba-max-705-combo-hitem-irobot-2025-roku-wspiera-domownikow-a-teraz-wosp</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 15:17:12 +0100</pubDate><title>Roomba Max 705 Combo hitem iRobot 2025 roku. Wspiera domowników, a teraz WOŚP</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/e9fbe03db94ff66fd1badd1004027653,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zmienia życie wielu ludzi na prostsze i wygodniejsze, nie boi się przeszkód, został okrzyknięty hitem 2025 roku w swoim najbliższym kręgu, a na dodatek wsparł aukcję WOŚP w stylizacji znanego artysty. Te inspirujące osiągnięcia nie dotyczą osoby z krwi i kości, a robota sprzątającego iRobot Roomba Max 705 Combo.

Gdyby wskazać pioniera, który znacząco odmienił naszą rzeczywistość w wymiarze codziennej troski o czystość podłóg i dywanów, wśród wymienionych marek powinien znaleźć się iRobot. Producent robotów sprzątających napisał historię tej domowej rewolucji, a swoim Roomba Max 705 Combo pokazuje, jak udanie ją poprowadził.
Roomba Max 705 Combo, czyli robot na każdy dom
Model, o którym wciąż można opowiadać w kategoriach technologicznych nowości, to robot odkurzająco-mopujący z własną wielofunkcyjną stacją dokującą. Na tle swoich starszych "braci" zdecydowanie prezentuje się jako jeden z najbardziej zaawansowanych sprzętów, a przy tym jest na tyle uniwersalny, że odnajdzie się w różnych warunkach.
Równie dokładnie zmapuje małe mieszkanko, które urządzi sobie statystyczny singiel/ka, co domowe gniazdko, jakie uwije sobie chcąca iść wspólnie przez życie para. Ponieważ nowa Roomba nie wymaga od swoich właścicieli przesadnego pedantyzmu, sprawdzi się także w czterech ścianach, w których domownicy generują nieco większy chaos.
Przykładowo, rodziny, które mają już dzieci, nie muszą specjalnie oporządzać pomieszczeń w obawie, że potencjalny tor przeszkód ułożony z pluszaków czy klocków sparaliżuje pracę elektronicznego sprzątacza. Kulisty pomocnik dysponuje bowiem precyzyjną nawigacją, w której zakres wchodzi umiejętność wykrywania obiektów.
Podobnie właściciele zwierzaków mogą być spokojni o to, że egzystencja ukochanego czworonoga i automatu do sprzątania pod jednym dachem nie urzeczywistni przenośnego znaczenia przysłowia "żyć jak pies z kotem". Robot płynnie omija również "zwierzęce niespodzianki", a także precyzyjnie usuwa sierść, unikając zaplątania się we włosy.
Robot, który ma na wszystko sposób
Kiedy Roomba gra rolę odkurzacza, posługuje się 2 gumowymi szczotkami głównymi i podwójnymi szczotkami bocznymi. Z podłóg i dywanów zgarnia zarówno drobny kurz, jak i większe okruchy. Zabrudzenia wymiata również z odsłoniętych narożników, sprawiając, że zakończony przez niego cykl sprzątania nie wymaga "korekt".
Z chwilą, gdy wciela się w mop mający zwalczyć mokre i suche plamy, sięga po swój samoczyszczący się wałek, który na dodatek wysuwa się, by dotrzeć w trudno dostępne miejsca. Po napotkaniu uporczywego brudu uruchamia system podgrzewania i wykonuje szybkie ruchy do przodu i do tyłu ze stałym naciskiem w dół, aby doczyścić podłogę.
Niektóre osoby wzbraniały się przed robotami z funkcją mopowania, bojąc się scenariusza, że sprzątający na mokro twardą podłogę automat nagle wjedzie na dywan i zmoczy jego włosie. Roomba Max 705 Combo ma zabezpieczenie na taką okoliczność w postaci ochronnej osłony, która wysuwa się automatycznie po wykryciu dywanu.
Swoją renomę robot dodatkowo zawdzięcza towarzyszącej mu stacji Auto Wash. To w niej zostawia zebrany z podłóg brud, pierze swój wałek mopujący, suszy go gorącym powietrzem oraz nabiera odmierzoną ilość środka czyszczącego. System został tak przemyślany, że przez... kilka tygodni ma się spokój z manualną higieną sprzętu!
Hitowy model iRobot na aukcji WOŚP
Sprzątanie 2w1, inteligentna nawigacja, rozpoznawanie przeszkód i samooczyszczanie, a także mnóstwo sprytnych rozwiązań wykreowały obraz Roomba Max 705 Combo jako robota, z którym automatyzację można wznieść na naprawdę wysoki poziom. Za sławą poszedł sukces sprzedażowy – to właśnie ten model był hitem iRobot w 2025 roku.
Obecnie zbierający laury model jest jednym z wielu podarków wspierających Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wystawiono go na aukcję do licytacji w unikalnym wydaniu, bo ozdobionego grafikami wykonanymi przez artystę Karola Banacha. Czas pokaże, jaką kwotę osiągnie w tym roku, na który iRobot ponoć szykuje sporo nowości.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/e9fbe03db94ff66fd1badd1004027653,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/e9fbe03db94ff66fd1badd1004027653,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">iRobot Roomba Max 705 Combo to robot odkurzająco-mopujący z własną wielofunkcyjną stacją dokującą. W ofercie swojego producenta był bestsellerem 2025 roku. Jego unikalny stylistycznie egzemplarz można wylicytować na aukcji na rzecz WOŚP.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/634718,poznalem-najtajniejsze-miejsce-f1-to-co-sie-tam-znajduje-zapiera-dech-w-piersiach</guid><link>https://natemat.pl/634718,poznalem-najtajniejsze-miejsce-f1-to-co-sie-tam-znajduje-zapiera-dech-w-piersiach</link><pubDate>Fri, 09 Jan 2026 12:37:51 +0100</pubDate><title>Poznałem najtajniejsze miejsce F1. To, co się tam znajduje, zapiera dech w piersiach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/0b3e19ef28d678f2a3ef19e3455cf9c0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />- Słuchaj, bolid F1 składa się z około 75 tysięcy części. Powiedzmy, że 90 proc. z nich działa doskonale. To dobrze, prawda? Cóż, ale to jednocześnie oznacza, że siedem i pół tysiąca jest do poprawy. Tyle części może być lżejszych, wytrzymalszych, lepszych. Masz odpowiedź, po co tyle komputerów i danych - mówi mi menedżer z Formuły 1, pytany o rolę technologii i komputerów w wyścigach. Zaraz przekonam się, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

Zaraz przekonam się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Rozmawiamy tuż przed tym, jak udaje mi się wejść do supertajnej bazy F1 w Wielkiej Brytanii (budynek Sapphire House przy Churchill Way w Biggin Hill, niecałe 20 mil na południe od centrum Londynu).
Budynek wygląda przeciętnie: ni to mały biurowiec, ni to fabryka. Ale w środku mieści się coś, bez czego prawie miliard ludzi na całym świecie nie widziałoby transmisji. To zorganizowane razem z Lenovo, technologicznym partnerem przedsięwzięcia, Centrum Mediów i Technologii F1. To, co się tam mieści, dosłownie przekracza ludzkie pojęcie. Literalnie ociera się o magię.
Dzięki Lenovo udało nam się zobaczyć, co się tam mieści. To, co mogę pokazać i opowiedzieć jest częścią tego, co widziałem i słyszałem. Niektóre informacje muszę zabrać do grobu, bo podpisałem takie cyrografy, że na kary pracowałoby przynajmniej sześć pokoleń moich potomków.
Co się dzieje w Bigging Hill?
To właśnie tu trafia sygnał telewizyjny z każdego wyścigu na świecie. I stąd ten sygnał, po odpowiedniej obróbce, jest rozsyłany w świat. To dosłownie serce każdej transmisji telewizyjnej, wypakowane po brzegi zaawansowaną technologią i kompletnie zakręconymi ludźmi, którzy to wszystko perfekcyjnie ogarniają.
Na każdym torze F1 podczas każdego wyścigu znajduje się 60-70 kamer. Jest tam też ok. 60 km światłowodów, potężne łącza przesyłają sygnał z każdej kamery właśnie do Bigging Hill. Jak potężne? Mają przepustowość ok. 100 gigabitów na sekundę. To sporo, ale to nie wszystko. Gdyby to łącze padło, do gry automatycznie wchodzą łącza awaryjne. Wszystko to jest ostro testowane przed każdym wyścigiem.
Efekt jest taki, że sygnał z toru wyścigowego (dowolnego!) do Bigging Hill dociera z opóźnieniem rzędu... milisekund. Przedstawiciele Lenovo ostrożnie zapewniają, że nie powinno ono przekroczyć pół sekundy. Rozumiecie? Kiedy kierowcy na torze w Australii pęka opona (oczywiście nikomu tego nie życzę), obraz z tego wydarzenia trafia do miasteczka pod Londynem ułamek sekundy później.
Teraz coś wam jeszcze zdradzę: my na ekranach telewizorów widzimy to o wiele później. Sygnał ze zorganizowanego przez Lenovo centrum medialnego jest opóźniony o ok. 30-40 sekund. Powodów jest kilka. Do Bigging Hill trafia sygnał “surowy”, obraz z kilkudziesięciu kamer. Zespół realizatorów błyskawicznie przerabia go na pełną transmisję wideo, z różnymi kadrami, zbliżeniami, powtórkami. To musi chwilę potrwać.
Druga sprawa to kwestie wypadków. F1 i Lenovo dmuchają na zimne, wytyczne są jasne: pewnych rzeczy pokazywać nie wolno. To dlatego powtórki z wypadków czy groźniejszych kolizji pokazywane są dopiero wtedy, kiedy jest pewność, że kierowca bolidu nie odniósł poważnych obrażeń.
W centrum pracuje potężny sztab ludzi
I w weekend wyścigowy mają piekielnie dużo pracy. Dość powiedzieć, że muszą obsłużyć obraz z 60-70 kamer, bo tyle obserwuje każdy wyścig. Ponad 20 kamer jest przy torze, obiektywy są w boksach, na bolidach, są też kamery pokazujące obraz z powietrza.
Pewnie zastanawia was, dlaczego w F1 jest stosunkowo mało ujęć z dronów? Dowiedziałem się bardzo ciekawej rzeczy. Otóż w różnych krajach jest tyle obostrzeń, zakazów i zgód do zdobycia, że o wiele łatwiej jest wysłać w powietrze helikopter. Ale ludzie z F1 i Lenovo zapewniają, że planują wykorzystywać drony w szerszym zakresie. 
Takie urządzenia latają już nad aleją serwisową, czasem próbują gonić bolidy. Nie wolno latać nimi nad kibicami, tam może za to poruszać się śmigłowiec. To się jednak będzie pewnie powoli zmieniać.
Magia komunikatu
Obraz to tylko połowa zabawy. Równie ważne są dźwięki. Tor jest obstawiony mikrofonami, są one też na bolidach. Ale największą i niedocenianą magią każdej transmisji są urywki z radiowej komunikacji kierowców z ich inżynierami wyścigowymi i teamami. Ty w telewizorze słyszysz, jak team wzywa swojego kierowcę na zmianę opon. “Box, box” - ktoś krzyczy. Na ekranie pojawia się okienko z tym napisem. Jak to się dzieje?
To nie automat. Podczas każdego wyścigu w specjalnym studiu ośmiu ludzi dokładnie nasłuchuje całej radiowej komunikacji na torze. Błyskawicznie wyłapują perełki, tną dźwięk, robią napis i wpuszczają do transmisji. To najwyższej klasy profesjonaliści, niesamowicie zakręceni na swoich zadaniach.
Na torze jest 20 kierowców, 20 zestawów rozmów. Na bieżąco podsłuchuje ich 8 ludzi, nad wszystkim czuwa człowiek z 14-letnim doświadczeniem. I to on decyduje, co puścić, a co jest zbyt "prywatne". Chyba robi to dobrze i z wyczuciem, bo jakoś nie słychać skarg na jego team. Ci ludzie są w stanie puścić na antenę ważny komunikat w ciągu nawet poniżej 10 sekund od jego wypowiedzenia.
Rozumiecie? Ktoś to musi wyciąć, puścić, dodać grafikę i przepisać. W “normalnym” trybie robią to w 20-30 sekund. Dowiedziałem się, że pisaniem zajmuje się dwóch facetów, którzy mają na imię Seb. Nie wiem, czy wolno mi to napisać, ale zaryzykuję. To miejsce dla wyjątkowych gości. Oprowadzał nas po nim gość, który ma 22 lata i do obsługi team radio trafił… 5,5 roku temu. Możecie się domyślić, że musiał być piekielnie zdolny, by pozwolono mu to robić w tak młodym wieku.
Wiecie, dlaczego w ogóle powstało taki miejsce?
Wcześniej studio wędrowało na każdy wyścig. Było to piekielnie skomplikowane i drogie, pochłaniało mnóstwo zasobów. Obecne centrum zdalnej transmisji jest po prostu bardziej wydajne. Ba, oferuje o wiele więcej, niż można było zrobić kiedyś na torze.
W jednej z sal pracuje zespół zajmujący się wirtualizacją. Trudne słowo. Ale wyobraź sobie, że na torze jest reklama firmy X. I tę reklamę zobaczą na przykład mieszkańcy USA. Widzowie na przykład z Azji w tym samym czasie zobaczą reklamę firmy Y. Albo odwrotnie. I to wszystko dzieje się w taki sposób, że nikt nie jest w stanie dostrzec żadnej nieścisłości w obrazie, na którym dominuje bolid jadący 300 km/h. Czyli dość szybko.
Dowiedziałem się, że ten zespół jest wspierany przez naukowców, którzy podpowiadają, w jaki sposób można dokonać takich modyfikacji obrazu, jak kalibrować kamery, jak sprawić, by ludzkie oko nie zauważyło żadnej nieścisłości.
Lenovo: to nie tylko sprzęt, to pełna współpraca
Centrum w Bigging Hill powstało w rekordowym czasie. Pierwotnie F1 miało plan pięcioletni na przejście na transmisje zdalne. Wprowadzono do niego pewną korektę: dawny lotniskowy hangar przerobiono na globalne centrum transmisyjne w ciągu… 9 tygodni. Udało się. Sprzęt Lenovo wypełnił hangar, znalazło się tam też miejsce na tajną serwerownię, której z pewnością nie mogę wam pokazać.
Trafia tam ok. 600-700 terabajtów danych z każdego wyścigu. Część to rzeczy ściśle tajne, jak dane telemetryczne, służące do rozwoju bolidów. Lenovo dostarcza niemal każdy rodzaj sprzętu: nie tylko komputery, ale i tablety i telefony Motorola dla F1. I wszystko to: ludzie i sprzęt sprawiają, że każdy z nas może sobie siedząc na kanapie oglądać wydarzenia z drugiego końca globu. Magia technologii.
Materiał powstał we współpracy z marką Lenovo
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/0b3e19ef28d678f2a3ef19e3455cf9c0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/0b3e19ef28d678f2a3ef19e3455cf9c0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Poznałem najtajniejsze miejsce F1. To, co się tam znajduje, zapiera dech w piersiach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/635576,dlaczego-dobre-wzornictwo-nie-potrzebuje-instrukcji-technologie-ktore-tlumacza-sie-same</guid><link>https://natemat.pl/635576,dlaczego-dobre-wzornictwo-nie-potrzebuje-instrukcji-technologie-ktore-tlumacza-sie-same</link><pubDate>Mon, 22 Dec 2025 18:05:43 +0100</pubDate><title>Dlaczego dobre wzornictwo nie potrzebuje instrukcji? Technologie, które tłumaczą się same</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/0d2871dc23a0b814d916e679d231d522,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Bierzesz do ręki nowy, nieznany przedmiot i po prostu wiesz, jak go używać. Bez wertowania instrukcji, bez szukania ukrytego włącznika, bez zastanawiania się, co autor miał na myśli. Czasem pojawia się chwilowe zdziwienie, ale zaraz potem przychodzi ta satysfakcjonująca myśl: "Oczywiście – przecież to jasne!". To właśnie działanie dobrze zaprojektowanej formy.

Amerykański projektant Henry Dreyfuss twierdził, że jeśli użytkownik odczuwa frustrację, winny jest projekt, nie człowiek. Z kolei Dieter Rams, guru wzornictwa przemysłowego, w swoich 10 zasadach dobrego designu wyłożył, że "dobry design tłumaczy się sam". To właśnie ci twórcy mieli zasługi w stworzeniu idei projektowania zorientowanego na człowieka, znanej dziś jako user experience (UX).
Pojęcie to spopularyzował Donald Norman, kognitywista głoszący tezę, że to produkt ma rozumieć użytkownika, a nie na odwrót. Na stronach książki "The Design of Everyday Things" podkreślał, że jeśli projekt wymaga naklejek z oczywistymi instrukcjami, to jest to ogromny błąd. Dlatego współcześni projektanci UX z udziałem testerów upraszczają interfejs, by obsługa była intuicyjna.
Projektowanie zaczyna się od człowieka: jego intuicji, przyzwyczajeń i naturalnych odruchów. Jest to szczególnie ważne dziś, gdy technologia towarzyszy nam w niemal każdej dziedzinie życia. Mimo rosnącej złożoności urządzeń ludzie wciąż wybierają te, które są proste, zrozumiałe i przewidywalne. Takie, które robią dokładnie to, czego od nich oczekujemy – ani mniej, ani więcej.
Oto kilka przykładów technologicznych dzieł sztuki ucieleśniających ideę obsługi urządzeń, która przychodzi użytkownikom naturalnie i odruchowo, bez wątpliwości i przede wszystkim frustracji.
Smartfon: współczesny archetyp intuicyjnego designu
Złożony technologicznie, a jednocześnie wyjątkowo prosty w obsłudze – smartfon stał się jednym z najważniejszych przykładów intuicyjnego projektowania naszych czasów.
Ktoś, kto bierze smartfon do ręki po raz pierwszy, zaskakująco szybko potrafi zrozumieć jego logikę. Ikona aparatu prowadzi do aparatu. Przesunięcie palcem zmienia ekran. Uszczypnięcie pomniejsza obraz.
Urządzenie reaguje na gesty, które są naturalne dla ludzkiego ciała, nie wymagając technicznej wiedzy. To projekt, który działa, bo opiera się na fizycznych odruchach i powszechnym doświadczeniu.
Podgrzewacze tytoniu: prostota tam, gdzie technologia jest złożona
Zasadę redukcji do najważniejszych elementów widać także w urządzeniach takich jak podgrzewacze tytoniu. To technologie skomplikowane wewnętrznie, ale ich obsługa została uproszczona do kilku czytelnych sygnałów.
Pulze 3.0 jest przykładem projektu, który wykorzystuje jeden przycisk, diodową sygnalizację czasu sesji, poziomu naładowania baterii czy trybu intensywności oraz krótkie wibracje informujące o gotowości. Tego typu rozwiązania mają ułatwiać korzystanie z urządzenia, redukując liczbę decyzji, które użytkownik musi podjąć.
Forma prowadzi dłoń, a sposób komunikacji urządzenia – światłem i wibracją – jasno wskazuje, co dzieje się w danym momencie. Interakcja pozostaje prosta, niezależnie od tego, jak zaawansowana jest technologia znajdująca się wewnątrz.
Bezprzewodowe głośniki: technologia zakodowana w dwóch przyciskach
Innym przykładem intuicyjnego wzornictwa są bezprzewodowe głośniki oparte na technologii Bluetooth. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki, które swoją obecnością dodają wnętrzom technologicznego prestiżu. Ich szykowna forma kryje potężną moc audio.
By wydobyć potencjał głośnika, nie trzeba jednak za bardzo zastanawiać się, co zrobić. Cała interakcja sprowadza się zazwyczaj do dwóch przycisków. "Migający" paruje głośnik z telefonem, a plus/minus ścisza/pogłaśnia go albo odtwarza/zatrzymuje muzykę. To dowód na to, że nawet nowoczesne technologie mogą być transparentne i niewymagające instrukcji.
Inteligentne termostaty: skomplikowane wnętrze, prosta obsługa
Podobnie działają współczesne inteligentne termostaty. Choć zarządzają rozbudowanymi systemami ogrzewania, interfejs często ogranicza się do jednego pokrętła i czytelnego ekranu.
Ruch w prawo zwiększa temperaturę, ruch w lewo ją obniża. Niczego nie trzeba się uczyć – projekt bazuje na uniwersalnych, znanych użytkownikowi doświadczeniach.
 To kolejny przykład, w którym projektanci świadomie odrzucili zbędną warstwę funkcji na rzecz klarowności i prostoty.
Najlepszy design po prostu działa
Niezależnie od tego, czy mówimy o smartfonach, termostatach, głośnikach czy urządzeniach do podgrzewania tytoniu, zasada jest niezmienna: dobre wzornictwo wszystko wyjaśnia.
Najlepsze projekty są bliskie naturalnym odruchom człowieka. Podpowiadają, jak ich używać, zanim jeszcze zdążymy o tym pomyśleć. To właśnie sprawia, że wystarczy spojrzeć, dotknąć albo przesunąć palcem – i wszystko staje się jasne.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/0d2871dc23a0b814d916e679d231d522,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/0d2871dc23a0b814d916e679d231d522,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Oto kilka przykładów technologicznych dzieł sztuki ucieleśniających ideę obsługi urządzeń, która przychodzi użytkownikom naturalnie i odruchowo, bez wątpliwości i przede wszystkim frustracji.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
