<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Pogoda]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Pogoda w naTemat.pl]]></description>
		<link>https://natemat.pl/c/544,pogoda</link>
				<generator>natemat.pl</generator>
		<atom:link href="https://natemat.pl/rss/kategoria,544,pogoda" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647111,potezna-fala-chlodu-tuz-przed-wielkanoca-ale-pogoda-na-swieta-to-bedzie-przelom</guid><link>https://natemat.pl/647111,potezna-fala-chlodu-tuz-przed-wielkanoca-ale-pogoda-na-swieta-to-bedzie-przelom</link><pubDate>Sun, 29 Mar 2026 16:36:54 +0200</pubDate><title>Potężna fala chłodu tuż przed Wielkanocą. Ale pogoda na święta to będzie przełom</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/2dd54cce6f2ccb686e5cb7abe22080b7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata – to przysłowie idealnie oddaje to, co czeka nas w najbliższych dniach. Po mroźnym początku tygodnia, święta przywitają nas słońcem i temperaturami sięgającymi nawet 20 stopni.

O kapryśności kwietnia zdążyliśmy się już przekonać na własnej skórze, analizując w ostatnich tygodniach długoterminowe prognozy pogodowe na nadchodzącą Wielkanoc. Jeszcze niedawno synoptycy straszyli nas przenikliwym zimnem, deszczem i aurą, która bardziej przypominała listopadową szarugę niż radosne święta. 
Wiele osób zdążyło już pogodzić się z myślą, że wielkanocne śniadanie upłynie przy dźwiękach deszczu uderzającego o szyby. A tu nagle nastąpił gwałtowny zwrot. Z najnowszych modeli pogodowych wyłania się obraz niemal letniej sielanki. Czeka nas ciepła, wiosenna i wyjątkowo słoneczna aura, która wręcz zaprasza do tradycyjnego spaceru ze święconką i celebrowania niedzielnego poranka na świeżym powietrzu. Zanim jednak poczujemy ten powiew lata, początek nadchodzącego tygodnia zafunduje nam ostatni zimowy akcent.
Od mroźnego Podhala po upalny Wrocław
Początek nadchodzącego tygodnia przyniesie nam spore ochłodzenie. Najbardziej dotkliwie odczują to mieszkańcy południowej części kraju. W rejonie Podhala temperatura w ciągu dnia może spaść nawet do −1 st. C, co przypomni nam, że zima nie poddaje się bez walki. 
W pozostałych województwach termometry wskażą od 7 do 12 st. C, więc wyciąganie cieńszych płaszczy warto jeszcze na moment odłożyć w czasie. Sytuacja zacznie się jednak dynamicznie zmieniać już od środy. Ciepłe masy powietrza zaczną systematycznie wypychać chłód, przygotowując grunt pod wiosnę.
Prawdziwy przełom nastąpi w Wielką Sobotę. To właśnie wtedy poczujemy, że przyroda budzi się do życia na dobre. Najwyższe wartości na termometrach zobaczą mieszkańcy Wrocławia i okolic – tam słupki rtęci dobiją do imponujących 17 st. C. W całym kraju będzie dominować bardzo przyjemna aura z temperaturami oscylującymi wokół 15 st. C. 
To jednak tylko przedsmak tego, co wydarzy się w samą Niedzielę Wielkanocną. Prognozy są jednoznaczne: termometry w wielu regionach wskażą nawet 20 st. C.
Nocne przymrozki jeszcze nie odpuszczają
Mimo optymistycznych prognoz na dzień, noce wciąż będą przypominać nam o zdradliwej naturze kwietnia. Pierwsza połowa tygodnia to czas, w którym musimy przygotować się na regularne przymrozki w całym kraju. Najtrudniejsza sytuacja zapowiada się na 1 kwietnia. To właśnie w tę noc chłód będzie najbardziej dotkliwy, a termometry mogą wskazać lokalnie nawet -4 st. C na południu Polski. Jest to szczególnie ważna informacja dla rolników.
Sytuacja termiczna zacznie się stabilizować dopiero pod koniec tygodnia. W okolicach Wielkiej Soboty i Niedzieli wartości nocne w końcu będą dodatnie, choć wciąż należy je określić jako niskie. Będą one oscylować w granicach 5 do 6 st. C, co przy dziennych dwudziestu stopniach stworzy ogromny kontrast termiczny. 
To klasyczny przykład przysłowiowego "przeplatania" się pór roku w kwietniu: za dnia będziemy cieszyć się niemal letnim słońcem, by wieczorem szukać schronienia w ciepłych domach.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/2dd54cce6f2ccb686e5cb7abe22080b7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/2dd54cce6f2ccb686e5cb7abe22080b7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Potężna fala chłodu tuż przed Wielkanocą</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638725,wszyscy-o-zorzy-a-tu-nagle-ostrzezenie-wyjasniamy-czym-jest-biala-ciemnosc</guid><link>https://natemat.pl/638725,wszyscy-o-zorzy-a-tu-nagle-ostrzezenie-wyjasniamy-czym-jest-biala-ciemnosc</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 22:50:02 +0100</pubDate><title>Wszyscy o zorzy, a tu nagłe ostrzeżenie. Wyjaśniamy, czym jest &quot;biała ciemność&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/26eddb55cd346631711180199f7cdff6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gdy prawie cała Polska mówi o zorzy polarnej, na horyzoncie pojawia się ostrzeżenie Karkonoskiego Parku Narodowego o tzw. białej ciemności, która potrafi być niezwykle groźna. "Takie sytuacje zdarzają się nie tylko za kołem polarnym" – czytamy w komunikacie KPN w mediach społecznościowych.

Karkonoski Park Narodowy postanowił wykorzystać swoją obecność w mediach społecznościowych, by poszerzać wiedzę Polaków, a także ostrzegać ich przed potencjalnymi niebezpieczeństwami w Karkonoszach. Tym razem eksperci przestrzegli podróżnych przed zjawiskiem, które potrafi być zwodnicze dla oczu.
Karkonoski Park Narodowy ostrzega przed "białą ciemnością"
"Whiteout, czyli biała ciemność. To sytuacja, w której wszystko wokół jest jednolicie białe, jest śnieg, mgła, chmury, zanikają cienie, kontrasty i linia horyzontu, a człowiek nie jest w stanie ocenić odległości, kierunku ani nachylenia terenu" – napisał w poście Karkonoski Park Narodowy, który znajduje się w województwie dolnośląskim przy granicy z Czechami.
W dalszej części wpisu podkreślono, że goście parku mający do czynienia z "białą ciemnością" niczego w praktyce nie widzą, choć wszędzie otacza ich biel. Horyzont znika z pola widzenia, aż ciężko odróżnić, gdzie kończy się ziemia, a gdzie zaczyna niebo. "Dla mózgu oznacza to brak informacji o kierunku, brak informacji o nachyleniu terenu, brak oceny odległości. Ludzie widzą, ale ich mózgi nie potrafią zinterpretować obrazu" – dodał KPN.

            
                
            
            Karkonoski Park Narodowy załączył do wpisu zdjęcie, na którym widać ośnieżoną czerwoną tablicę zdobiącą chroniony obszar. Wszystko poza godłem Polski i napisami na tarczy ginie w przytłaczającej bieli.
"Szedłem tak kiedyś. Musiałem patrzeć na buty, bo nie szło inaczej iść. Błędnik wariował"; "Dlatego jestem bardzo wdzięczna Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu za ustawianie tyczek"; "Bardzo dziwne uczucie, które praktycznie uniemożliwia jazdę na nartach" – widzimy wśród komentarzy internautów.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/26eddb55cd346631711180199f7cdff6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/26eddb55cd346631711180199f7cdff6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Karkonoski Park Narodowy ostrzega przed &quot;białą ciemnością&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638641,imgw-w-prognozie-ostrzega-przed-najblizszymi-nocami-nawet-26-stopni-mrozu</guid><link>https://natemat.pl/638641,imgw-w-prognozie-ostrzega-przed-najblizszymi-nocami-nawet-26-stopni-mrozu</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 12:26:45 +0100</pubDate><title>IMGW w prognozie ostrzega przed najbliższymi nocami. Nawet -26 stopni mrozu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/59448c92d719a73028eaae9c90dd3389,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska zamarza pod wpływem wyżu znad Rosji. IMGW ostrzega przed silnym mrozem nawet do -26 stopni. Zobacz, do kiedy w Polsce utrzyma się siarczysty mróz.

Zamiast odwilży – kolejny atak lodowatego powietrza. Polska znalazła się pod wpływem wyżu znad Rosji, który przynosi pogodę niemal bezchmurną, ale za to z siarczystym mrozem. Nocami temperatura na wschodzie kraju spada grubo poniżej -20 stopni. Synoptycy wskazują, że taki scenariusz utrzyma się co najmniej do końca tygodnia.
Wyż znad Rosji trzyma Polskę w mroźnym uścisku
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiada, że niemal do piątku pozostaniemy w zasięgu silnego wyżu znad Rosji. To klasyczna zimowa konfiguracja: dużo słońca w ciągu dnia, niewielkie zachmurzenie, ale też bardzo niskie temperatury, zwłaszcza nocą i o poranku.

                    
                        
                    
                We wtorek dominują przejrzyste, spokojne warunki synoptyczne. Na północy kraju pojawia się jedynie nieznaczne zachmurzenie, ale nie ma mowy o odwilży. Na zachodzie termometry w dzień potrafią wzrosnąć do około 6 stopni na plusie, jednak wciąż towarzyszy temu chłodny, okresami porywisty wiatr z południa i południowego wschodu. W centrum Polski słupki rtęci zatrzymują się w okolicach -4 stopni, a na Wybrzeżu około -2 stopni.
Nocne spadki temperatury: Podlasie i Podkarpacie najzimniejsze
Prawdziwy ciężar fali mrozów ujawnia się dopiero po zmroku. W nocy z poniedziałku na wtorek IMGW prognozowało na wschodzie kraju spadki temperatury do około -18 stopni, szczególnie w województwach podlaskim i podkarpackim. Lokalnie, zwłaszcza na Podlasiu, możliwe są wartości sięgające nawet -22 stopni.
W centrum kraju nocne temperatury sięgnęły do około -14 stopni. Na południowym zachodzie było nieco łagodniej, z wartościami w pobliżu -3 stopni, a nad morzem około -6 stopni. Tak duży rozrzut pokazuje, jak ogromne znaczenie mają lokalne warunki terenowe i napływ mas powietrza.
Mróz nie odpuszcza. Prognoza na wtorek i noc z wtorku na środę
We wtorek silny mróz nadal będzie zaznaczał się przede wszystkim na północnym wschodzie. Tam temperatura maksymalna w dzień ma wynieść około -6, -7 stopni. W centrum kraju słupki rtęci wahają się od -4. Najcieplej pozostanie na zachodzie, gdzie prognozowane jest -5 stopni powyżej zera, oraz na Podkarpaciu, z przedziałem od 0 do 2 stopni.
Jak czytamy na tokfm, na znacznym obszarze Polski utrzyma się wiatr z kierunków południowych – miejscami porywisty, osiągający do 70 km/h, zwłaszcza na Przedgórzu Sudeckim. To oznacza, że odczuwalna temperatura będzie jeszcze niższa, niż pokazują termometry.
Noc z wtorku na środę znów przyniesie bardzo duże spadki temperatury, szczególnie na wschodzie. Na Podlasiu prognozowane są wartości około -19, lokalnie nawet -20 stopni. W Bieszczadach będzie nieco łagodniej, w granicach -12 stopni, natomiast w centrum kraju temperatura ma spaść do około -10. Najłagodniejsze warunki utrzymają się na południowym zachodzie – tam nocą około -5 stopni.
Jak przetrwać falę mrozu?
Przewidywane zjawiska mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz powodować straty materialne. Przy temperaturach rzędu -20 stopni i niższych nieosłonięta skóra w bardzo krótkim czasie może ulec odmrożeniu, zwłaszcza przy silnym wietrze. Służby apelują, by skracać do minimum przebywanie na otwartej przestrzeni, odpowiednio się ubierać i zwracać uwagę na osoby starsze, chore oraz osoby w kryzysie bezdomności.
W takich warunkach wyjątkowo obciążone są również systemy grzewcze i sieci energetyczne. Przy intensywnym dogrzewaniu mieszkań wzrasta ryzyko pożarów i zatrucia tlenkiem węgla, dlatego konieczna jest regularna kontrola pieców, przewodów kominowych i wentylacji.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/59448c92d719a73028eaae9c90dd3389,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/59448c92d719a73028eaae9c90dd3389,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wyż znad Rosji ściska kraj. Zobacz, kiedy odpuści mróz</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638608,zorza-polarna-w-polsce-dzialo-sie-w-nocy-jak-spaliscie-widoki-sa-przepiekne</guid><link>https://natemat.pl/638608,zorza-polarna-w-polsce-dzialo-sie-w-nocy-jak-spaliscie-widoki-sa-przepiekne</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 07:26:33 +0100</pubDate><title>Zorza polarna w Polsce – działo się w nocy jak spaliście. Widoki są przepiękne</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/41d041c8d44d102ef56100229eca03d5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zorza polarna rozlała się nad całą Polską. Zielone i purpurowe wstęgi tańczyły na niebie od Bałtyku po Sudety, nawet nad Poznaniem.

To była noc, w której Polska na chwilę przeniosła się pod koło podbiegunowe. Po silnym rozbłysku na Słońcu i uderzeniu wyrzutu plazmy w ziemską magnetosferę nad naszym krajem rozlała się wyjątkowo intensywna zorza polarna. Kolorowe wstęgi były widoczne niemal w całej Polsce, a w poznańskim niebie dało się je oglądać gołym okiem mimo miejskich świateł.
Kulminacja między 22:00 a północą
Najbardziej efektowny fragment nocy przypadł na przedział mniej więcej między 22:00 a 24:00. To wtedy nad północnym horyzontem pojawiły się wyraźne wstęgi i pionowe słupy światła, które co kilka minut zmieniały kształt, jasność i zasięg.
W wielu lokalizacjach zorza nie ograniczała się jedynie do niskich partii nieba. Struktury sięgały wysoko, miejscami podchodząc aż w okolice zenitu. Na zdjęciach z długim czasem naświetlania widać gęstą sieć włókien i smużek, ale tym razem sporo dało się dostrzec także bez aparatów – wystarczyło odwrócić wzrok od ulicznych latarni.

                    
                        
                    
                Jak pisze portal nocneniebo.pl w Poznaniu zorza była widoczna dosłownie gołym okiem mimo intensywnego zaświetlenia miasta. Obserwatorzy relacjonowali, że delikatną zieloną kurtynę dało się rozpoznać nawet z balkonów i miejskich skwerów, a chwilami na tle nieba pojawiały się wyraźniejsze smugi i promienie. Po północy aktywność stopniowo gasła, a struktury stawały się coraz bledsze, aż zorza zniknęła w świetle gwiazd.
Kolory zorzy: od zieleni po purpurę
Dominującą barwą tej nocy pozostawała zieleń. To charakterystyczny kolor emisji atomów tlenu na wysokości około 100-150 km nad powierzchnią Ziemi. To właśnie ona tworzy dobrze znane miękkie kurtyny, które kojarzymy z fotografii z Islandii czy Laponii.

                    
                        
                    
                Tym razem jednak wiele relacji i zdjęć zwraca uwagę także na czerwone oraz purpurowe poświaty unoszące się wyżej, nad zielonymi pasmami. Te barwy wiążą się z emisjami w rozrzedzonych, wyższych warstwach atmosfery i zwykle pojawiają się dopiero przy wyjątkowo silnych zaburzeniach geomagnetycznych. Ich obecność nad Polską jest wyraźnym sygnałem, że burza, która uderzyła w magnetosferę, należała do naprawdę mocnych.
Od rozbłysku na Słońcu do tańca świateł nad Polską
Spektakl na niebie nie był przypadkiem, lecz bezpośrednim skutkiem bardzo aktywnego Słońca. W poprzednich dniach na tarczy słonecznej doszło do silnego rozbłysku typu X i związanego z nim wyrzutu koronalnego – chmury plazmy wyrzuconej w przestrzeń międzyplanetarną.
Gdy ta plazma dotarła w okolice Ziemi, zderzyła się z ziemskim polem magnetycznym i wywołała burzę geomagnetyczną. W efekcie linie pola magnetycznego zostały silnie "rozkołysane", a naładowane cząstki zaczęły wnikać w górne warstwy atmosfery w rejonach biegunowych.

                    
                        
                    
                To właśnie tam, w jonosferze, zderzenia tych cząstek z atomami tlenu i azotu wywołują świecenie gazu. Jest to zjawisko, które obserwujemy jako zorzę polarną. Im silniejsza burza, tym dalej na południe przesuwa się tzw. owal zorzowy. Tej nocy przesunął się na tyle, że objął swoim zasięgiem nie tylko Skandynawię, ale i Europę Środkową, w tym Polskę.
Dlaczego takie zorze w Polsce zdarzają się rzadko?
Na co dzień Polska leży poza główną strefą występowania zórz. Większość burz geomagnetycznych jest zbyt słaba, by owal zorzowy dotarł aż nad nasze szerokości geograficzne. Zwykle zyskują na tym mieszkańcy Islandii, północnej Norwegii czy Kanady, którzy podobne spektakle mogą oglądać kilkadziesiąt razy w roku.
Aby zorza pojawiła się nad Polską w tak efektownej formie, musi się złożyć kilka czynników: silny rozbłysk na Słońcu, odpowiednio skierowany wyrzut plazmy oraz sprzyjająca orientacja pola magnetycznego w docierającej do nas chmurze. Dopiero wtedy energia słonecznej burzy może "otworzyć drzwi" do magnetosfery na tyle szeroko, by rozświetlić niebo nad Europą Środkową.

                    
                        
                    
                Takie noce wciąż pozostają wyjątkiem, ale trwający maksimum aktywności słonecznej cykl zwiększa szansę na podobne zjawiska w najbliższych miesiącach. Astronomowie i łowcy zórz uważnie śledzą więc komunikaty o mocnych rozbłyskach i prognozy burz geomagnetycznych, bo to one decydują, czy kolejny raz zobaczymy nad Polską "zasłony" światła.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/41d041c8d44d102ef56100229eca03d5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/41d041c8d44d102ef56100229eca03d5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Takiej zorzy nad Polską jeszcze nie było. Niebo zrobiło się zielono-fioletowe.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638587,zwrot-w-pogodzie-po-slonecznym-bezchmurnym-niebie-nie-bedzie-sladu</guid><link>https://natemat.pl/638587,zwrot-w-pogodzie-po-slonecznym-bezchmurnym-niebie-nie-bedzie-sladu</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 06:50:02 +0100</pubDate><title>Zwrot w pogodzie. Po słonecznym bezchmurnym niebie nie będzie śladu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/710b276968e07ee915b0d241f04eced3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Obecnie w Polsce nie możemy narzekać na brak zimowej aury. Siarczysty mróz nie chce nas opuścić. Zrobiło się jednak nieco pogodniej, niemal w całej Polsce dni upływają pod znakiem słońca. Ma się to jednak zmienić. Prognozy pogody znów nie są optymistyczne.

Nie da się ukryć – tegoroczna zmina daje nam w kość. Były już śnieżyce, siarczyste mrozy. Nie ominęły nas także opady deszczu czy gołoledź. Jak się okazuje, to nie koniec. Od minionego weekendu w Polsce termometry pokazują po kilkanaście stopni mrozu: szczególnie zimno jest na wschodzie, nieco cieplej na zachodzie.
Pogoda ma się zmienić ze słonecznej na pochmurną
Ale z mrozami przyszło też rozpogodzenie: nie pada już śnieg, ani deszcz. To ma się jednak zmienić w najbliższych dniach. Prognozy IMGW pokazują, że jeszcze do środy możemy korzystać z zimowego słońca, ale później już pojawi się więcej chmur, a co za tym idzie również opadów.
Od czwartku 22 stycznia nad Polskę znów nadciągną chmury. Przyjdą do nas z zachodu, a wraz z nimi stopniowe ocieplenie z temperaturami bliżej zera, szczególnie na zachodzie i południu: tam w granicach 1-3 kreski powyżej zera, ale na wschodzie nadal mroźno (choć ten mróz nieco zelżeje do –5/–7 stopni Celsjusza).
Według przewidywań synoptyków na zachodzie lokalnie może spaść śnieg lub deszcz ze śniegiem. Nocami mają wracać mrozy, więc może być ślisko. Od soboty strefa opadów przemieści się też w głąb kraju i na wschód. Wiatr przeważnie umiarkowany, miejscami dość silny.
Po długich tygodniach zimy, coraz częściej pojawiają się pytania, jak długo jeszcze. O długoterminowej prognozie pogody pisaliśmy ostatnio w naTemat. Według eurpoejskiego modelu ECMWF mroźna aura nie pożegna się z Polską do połowy lutego. Cieplejsze dni powrócą więc dopiero w drugiej połowie tego miesiąca. "To ewenement na tle ostatnich sezonów" – przewiają się głosy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/710b276968e07ee915b0d241f04eced3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/710b276968e07ee915b0d241f04eced3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szykuje się zmiana pogody.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638428,prognoza-imgw-na-nowy-tydzien-takich-temperatur-tej-zimy-nie-widzialem</guid><link>https://natemat.pl/638428,prognoza-imgw-na-nowy-tydzien-takich-temperatur-tej-zimy-nie-widzialem</link><pubDate>Sun, 18 Jan 2026 18:20:02 +0100</pubDate><title>Prognoza IMGW na nowy tydzień. Takich temperatur tej zimy nie widziałem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/4ed5dc12bbaad88bf584bdab4eea1cf1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nadchodzące dni przyniosą w Polsce arktyczną aurę. Prognozy synoptyków IMGW nie pozostawiają złudzeń: temperatura spadnie znacznie poniżej zera, a silny mróz będzie odczuwalny nie tylko w nocy, ale i w ciągu dnia.

W nadchodzącym tygodniu Polska wpadnie w uścisk tęgiego mrozu. Według prognoz IMGW-PIB dominować będą układy wyżowe sprowadzające mroźne i na ogół suche powietrze. "Oprócz silnego mrozu możliwe lokalne zagrożenia związane z oblodzeniem – zwłaszcza czarnego lodu, w związku z depozycją przechłodzonych kropli mgły na nawierzchniach" – czytamy.
Polska wpadnie w uścisk tęgiego mrozu
Niedziela 18 stycznia na przeważającym obszarze kraju jest bezchmurna. Temperatura maksymalna w ciągu dnia wyniesie od -11°C na północnym wschodzie do około -4°C w centrum i 3°C na krańcach zachodnich. Wysoko w Sudetach porywy wiatru mogą sięgać do 120 km/h. 
W nocy z niedzieli na poniedziałek będzie jeszcze mroźniej – od -20°C na południowym wschodzie i -17°C na wschodzie, przez -13°C w centrum, do -2°C na zachodzie kraju. Co więcej, lokalnie na obszarach podgórskich Podkarpacia prognozowane są spadki temperatury do -25°C.

                    
                        
                    
                W poniedziałek 19 stycznia temperatura maksymalna wyniesie od -10°C miejscowo na wschodzie do około -3°C w centrum i 2°C na krańcach zachodnich. Z kolei w nocy prognozowana temperatura minimalna to: -20°C na krańcach wschodnich kraju, około -13°C w centrum i -3°C na zachodzie. 
W drugiej połowie tygodnia mrozy nie ustąpią, choć na zachodzie prognozowana jest odwilż. "Temperatura minimalna od -19°C na wschodzie, około -11°C w centrum do -6°C na krańcach południowo-zachodnich i -2°C na Półwyspie Helskim. Temperatura maksymalna od -10°C na północnym wschodzie, około 0°C w centrum do 5°C na południowym zachodzie" – czytamy w prognozie IMGW na wtorek i środę.
W drugiej części tygodnia mróz już w całej Polsce
Przełom ma nastąpić w czwartek 22 stycznia – tego dnia mróz ogarnie już całą Polskę. "Temperatura minimalna od -17°C na południowym wschodzie, około -14 w centrum do -9°C na południowym zachodzie, cieplej około -5°C na Półwyspie Helskim. Temperatura maksymalna przeważnie od -9°C do -5°C, cieplej miejscami w rejonie Półwyspu Helskiego -4°C i w rejonach podgórskich -2°C" – podają synoptycy.
Według IMGW pod koniec przyszłego tygodnia miejscami mróz może złagodnieć i będą możliwe opady śniegu lub opady marznące. Synoptycy dodają przy tym, że jeśli chodzi o dalsze prognozy – są one na tyle niestabilne, że "trudno określić scenariusz". 
Dominują jednak dwa: utrzymujący się silny mróz lub łagodzący mróz do poziomu zbliżonego do normy z wielolecia 1991-2020 – ze zwiększonym prawdopodobieństwem opadów, głównie na południu.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/4ed5dc12bbaad88bf584bdab4eea1cf1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/4ed5dc12bbaad88bf584bdab4eea1cf1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska wpadnie w uścisk tęgiego mrozu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638392,burza-o-nowy-alert-rcb-ws-lawin-w-tatrach-topr-owcy-az-sie-zagotowali</guid><link>https://natemat.pl/638392,burza-o-nowy-alert-rcb-ws-lawin-w-tatrach-topr-owcy-az-sie-zagotowali</link><pubDate>Sat, 17 Jan 2026 14:26:41 +0100</pubDate><title>Burza o nowy alert RCB ws. lawin w Tatrach. TOPR-owcy aż się zagotowali</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/8e914709ea1045b58e9c1f7cbd185489,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ostro zareagowało na alert RCB o lawinach w Tatrach. Ratownicy nie zgadzają się z treścią komunikatu o "wysokim zagrożeniu lawinowym", który w sobotę rano trafił do mieszkańców i turystów w powiecie tatrzańskim. Ich zdaniem treść nie była z nimi konsultowana i nieprecyzyjnie opisuje faktyczną sytuację w górach.

W sobotę 17 stycznia RCB rozesłało alert o treści: "Uwaga! Dziś (17.01) wysokie zagrożenie lawinowe. Zachowaj ostrożność. Nie wychodź w góry bez doświadczenia i sprzętu. Śledź komunikaty lawinowe". Wiadomość trafiła do odbiorców na terenie powiatu tatrzańskiego w województwie małopolskim.
Burza o nowy alert RCB 
Już wcześniej – w piątek wieczorem – ratownicy TOPR ogłosili trzeci stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali. W oficjalnym komunikacie wskazano, że pokrywa śnieżna jest niestabilna, a wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy niewielkim obciążeniu dodatkowym.
"Należy spodziewać się samoczynnych lawin rozmiarów małych, średnich, a nawet dużych" – ostrzegało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w komunikacie.

                    
                        
                    
                TOPR reaguje na alert RCB o lawinach w Tatrach
Kilka godzin po wysłaniu alertu RCB do sprawy odniósł się naczelnik TOPR Jan Krzysztof. W rozesłanym przed południem oświadczeniu podkreślił, że ratownicy nie zgadzają się z treścią komunikatu. Jak zaznaczono, informacja nie była konsultowana z TOPR i nie jest zgodna z obowiązującym rozporządzeniem MSWiA dotyczącym definicji zagrożenia lawinowego.
– RCB informuje o "wysokim zagrożeniu lawinowym", tymczasem obowiązuje trzeci stopień, czyli zagrożenie znaczne, a nie wysokie. Wysokie zagrożenie to stopień czwarty i to jest bardzo istotna różnica. Przy trzecim stopniu wciąż możliwe są bezpieczne aktywności, na przykład spacery w dolinach – wyjaśnił w rozmowie z Onetem. 
W przesłanym do mediów komunikacie czytamy, że jest to "wprowadzanie w błąd turystów", a "wejście na obszar Tatr jest nadal możliwe z zachowaniem ograniczeń w terenie wysokogórskim wynikających z komunikatu lawinowego". 
Jan Krzysztof zaznaczył, że rozumie intencje RCB, jednak – jak podkreślił – zbyt częste i nieprecyzyjne alerty mogą przynieść odwrotny skutek. – My bardzo rzadko mówimy wprost, że nie należy wchodzić w góry. Gdy to robimy, sytuacja jest naprawdę poważna. Jeśli jednak ostrzeżenia będą pojawiać się zbyt często i do tego będą zawierać błędy, ludzie przestaną je traktować poważnie. A to może skończyć się tragedią – ostrzegł naczelnik TOPR.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa już zareagowało na komunikat TOPR. Rzecznik RCB Piotr Błaszczyk przekazał Onetowi, że w alercie nie było mowy o czwartym stopniu zagrożenia, a jedynie o "wysokim zagrożeniu" w znaczeniu opisowym.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/8e914709ea1045b58e9c1f7cbd185489,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/8e914709ea1045b58e9c1f7cbd185489,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Alert RCB o lawinach w Tatrach, TOPR ostro reaguje</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638356,pilny-alert-rcb-na-sam-poczatek-ferii-nie-wychodz-w-gory-sledz-komunikaty</guid><link>https://natemat.pl/638356,pilny-alert-rcb-na-sam-poczatek-ferii-nie-wychodz-w-gory-sledz-komunikaty</link><pubDate>Sat, 17 Jan 2026 11:03:16 +0100</pubDate><title>Pilny alert RCB na sam początek ferii. &quot;Nie wychodź w góry, śledź komunikaty&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/fb222155311d7779a45fbcc2415b124e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mieszkańcy i turyści przebywający w górach otrzymali w sobotę 17 stycznia alert RCB. Powodem jest wysoki, trzeci stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach, ogłoszony przez ratowników TOPR.

"Uwaga! Dziś (17.01) wysokie zagrożenie lawinowe. Zachowaj ostrożność. Nie wychodź w góry bez doświadczenia i sprzętu. Śledź komunikaty lawinowe" – brzmi treść alertu RCB, który został wysłany do odbiorców na terenie powiatu tatrzańskiego w województwie małopolskim.

                    
                        
                    
                Alert RCB w województwie małopolskim. Trzeci stopień zagrożenia lawinowego
Już w piątek wieczorem ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ogłosili trzeci stopień zagrożenia lawinowego (łącznie jest ich pięć). W oficjalnym komunikacie TOPR podkreśla, że sytuacja w górach jest bardzo niebezpieczna, a warunki są w znacznej mierze niekorzystne.
Ratownicy dodatkowo zaznaczają, że pokrywa śniegowa jest niestabilna. Szczególnie groźne są depozyty przewianego śniegu w żlebach, w pobliżu grani oraz w pasie od ścian do górnej granicy lasu. "Zapowiadany wiatr z kierunków S–SE pogorszy sytuację lawinową. Należy spodziewać się samoczynnych lawin rozmiarów małych, średnich, a nawet dużych" – ostrzega TOPR i dodaje, że samoistnie mogą schodzić nawet bardzo duże lawiny. 

            
                
            
            Służby podkreślają, że poruszanie się w wyższych partiach Tatr wymaga bardzo dużego doświadczenia, umiejętności i zdolności do oceny lokalnego zagrożenia lawinowego. Apelują również o unikanie stromych stoków.
Zagrożenie lawinowe w górach. Zasady bezpieczeństwa
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina również o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w górach. Przed wyjściem na szlak należy bezwzględnie sprawdzić aktualne komunikaty lawinowe oraz prognozę pogody, a trasę zaplanować z wyprzedzeniem i dostosować ją do panujących warunków oraz własnych umiejętności. 
RCB apeluje, by poruszać się wyłącznie po oznakowanych szlakach, unikać stromych stoków i miejsc zagrożonych zejściem lawiny, a także zwracać szczególną uwagę na nawisy śnieżne na grzbietach i krawędziach.
Służby podkreślają, że w góry nie należy wychodzić bez doświadczenia i znajomości terenu ani w pojedynkę – bezpieczniej jest poruszać się w grupie. Niezbędne jest również zabranie podstawowego sprzętu lawinowego, takiego jak detektor, sonda i łopata, oraz stałe monitorowanie widoczności i warunków atmosferycznych. 
RCB przypomina także o informowaniu bliskich o planowanej trasie i przewidywanej godzinie powrotu, słuchaniu poleceń służb i ratowników, a w razie wypadku – o natychmiastowym wezwaniu pomocy i przekazaniu dokładnej lokalizacji.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/fb222155311d7779a45fbcc2415b124e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/fb222155311d7779a45fbcc2415b124e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Służby apelują o ostrożność w Tatrach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638311,prognoza-pogody-na-weekend-jak-koszmarny-sen-przyjdzie-pierwsza-fala-mrozow</guid><link>https://natemat.pl/638311,prognoza-pogody-na-weekend-jak-koszmarny-sen-przyjdzie-pierwsza-fala-mrozow</link><pubDate>Fri, 16 Jan 2026 17:42:03 +0100</pubDate><title>Prognoza pogody na weekend jak koszmarny sen. Przyjdzie pierwsza fala mrozów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/0f34aaac20812192aa10a1a36908f1eb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pogoda w Polsce znów płata nam figle. Po kilku dniach nieco cieplejszej aury i roztopów znierza kolejne uderzenie zimna. Miejscami termometry pokażą minus 20 stopni Celsjusza. Ta zmiana w pogodzie już dala dzień.

Tegoroczna zima nie rozpieszcza nas przyjemną pogodą. Po dużych śnieżycach, siarczystych mrozach i gołoledzi przyszło lekkie ocieplenie, ale jak się okazuje nie na długo. W ostatnich dniach Polska podzieliła się na pół: we wschodniej części mieliśmy jeszcze temperatury minusowe, a już na zachodzie nieco powyżej zera.
Pogoda na najbliższe dni. Znów przyjdzie silny mróz
Teraz znów ma przyjść ochłodzenie w wielu regionach. – W najbliższym czasie nad Polskę zacznie napływać arktyczna masa powietrza – przekazała synoptyk Agnieszka Prasek z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w najnowszej prognozie pogody na weekend.

– Temperatury nocami będą systematycznie spadać, lokalnie nawet poniżej –20 stopni, szczególnie przy rozpogodzeniach i słabym wietrze. (...) Z każdym kolejnym dniem coraz niższe temperatury obejmą również zachodnią część Polski – wspomniała.

            
                
            
            Co ciekawe, niższej temperaturze ma towarzyszyć bezchmurne niebo. To wszystko dzięki rozległemu wyżowi Christian, który przyniesie nieco spokojniejszą, ale mroźną aurę.
W sobotę (17 stycznia) w dzień będzie słonecznie, jedynie na południu mogą wystąpić mgły. Będzie trzeba uważać, bowiem widoczność może spaść nawet do około 300 metrów. Termometry pokażą od –9 stopni Celsjusza na północnym wschodzie do około –3 w centrum, a na zachodzie od –2 do miejscami nieco powyżej zera stopni.
Niestety z godziny na godzinę strefa cieplejsza będzie się zmniejszać. Druga połowa weekendu też bezchmurna, ale już z mrozem. W nocy na północnym wschodzie temperatura może spaść do –19/–20 stopni Celsjusza, a około –10 st. C. w centrum i na zachodzie też na minusie.
Wiatr słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, w zachodniej połowie kraju okresami porywisty. W niedzielę możemy zaobserwować również spory wzrost ciśnienia atmosferycznego. O tym więcej w naTemat pisaliśmy tutaj.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/0f34aaac20812192aa10a1a36908f1eb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/0f34aaac20812192aa10a1a36908f1eb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pogoda znów płata filge, wracają mrozy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638209,prognoza-pogody-na-luty-to-nie-jest-informacja-ktora-poprawi-ci-humor</guid><link>https://natemat.pl/638209,prognoza-pogody-na-luty-to-nie-jest-informacja-ktora-poprawi-ci-humor</link><pubDate>Fri, 16 Jan 2026 05:30:02 +0100</pubDate><title>Prognoza pogody na luty. To nie jest informacja, która poprawi ci humor</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/afa6d38bbef550c254ed65e83d546f81,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Takiej zimy w Polsce nie widzieliśmy od lat. Dlugoterminowe prognozy wskazują jednak na to, że szybko nas nie opuści. Wiele osób może być więc ciekawych, jaka pogoda zapowiada się w lutym. Ci, którzy nie lubią śniegu i mrozu, będą zawiedzeni.

Od ponad dwóch tygodni w Polsce mamy prawdziwą białą zimę. Trzeba spojrzeć wiele lat wstecz, aby przypomnieć sobie tak duże śnieżyce, jakie nawiedziły Polskę na przełomie 2025 i 2026 roku. 
Jest prognoza pogody na luty 2026
Do tego mróz miejscami trzyma nawet 20 stopni poniżej zera. Choć teraz mamy lekką odwilż na zachodzie i miejscami w centrum, to mieszkańcy wschodniej części kraju nadal muszą liczyć się z ujemnymi temperaturami.
Jak wskazują modele pogodowe, do Polski zbliża się wyż znad Syberii. Druga połowa stycznia ma nie przynieść spodziewanego ocieplenia. Wręcz przeciwnie – na wschodzie może znów dobić nawet kilkanaście stopni mrozu, a miejscami termometry dobiją do 20 stopni poniżej zera. 
Co więcej, europejski model ECMWF, który przeanalizował portal Twojapogoda.pl, ma wskazywać na to, że mroźna aura nie pożegna się z Polską do połowy lutego. Cieplejsze dni powrócą więc dopiero w drugiej połowie lutego. "To ewenement na tle ostatnich sezonów" – pojawiają się głosy.
Jaka pogoda w najbliższy weekend?
Zanim jednak luty, to na razie mamy styczeń, a dokładnie jego połowę. Jaka pogoda będzie w najbliższy weekend? Zapowiada się mniej chmur i opadów, ale znów przyjdzie ochłodzenie. 
17 stycznia (sobota) na wschodzie nawet do –16 stopni Celsjusza, na zachodzie w granicach zera, a miejscami temperatura może spaść do –2 stopni. Wiatr słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, w zachodniej połowie kraju okresami porywisty, południowo-wschodni i południowy.
W niedzielę (18 stycznia) nadal bezchmurnie lub miejscami z małym zachmurzeniem. IMGW podaje, że znów musimy przygotować się na mróz: minimalna temperatura na wschodzie wyniesie –17 stopni Celsjusza, około –10 st. C. w centrum, do –2 na zachodzie. W dzień nieco powyżej zera będzie jedynie na zachodzie. Wiatr słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, w zachodniej połowie kraju okresami porywisty, przeważnie z kierunków południowych.
Pod koniec tygodnia nastąpi też duży wzrost ciśnienia. Obecnie barometry pokazują mniej więcej 1019 hPa. Tak ma być do niedzieli. W ciągu dnia ciśnienie atmosferyczne może osiągnąć od około 1029 hPa na zachodzie, przez 1035 hPa w centrum, aż do nawet 1041 hPa na wschodzie Polski.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/afa6d38bbef550c254ed65e83d546f81,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/afa6d38bbef550c254ed65e83d546f81,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jaka pogoda w lutym 2026?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638026,decathlon-sprzedaje-hit-na-oblodzone-chodniki-teraz-jest-w-promocji</guid><link>https://natemat.pl/638026,decathlon-sprzedaje-hit-na-oblodzone-chodniki-teraz-jest-w-promocji</link><pubDate>Thu, 15 Jan 2026 05:35:02 +0100</pubDate><title>Decathlon sprzedaje hit na oblodzone chodniki. Teraz jest w promocji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/5eb547593110314609e5d65c35cc1aa1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pogoda w Polsce nie rozpieszcza. Do opadów śniegu doszedł marznący deszcz. Miejscami chodniki i drogi mogą zamieniać się w lodowiska. Decathlon postanowił wyjść naprzeciw tym warunkom i przeceniła właśnie raczki na buty.

O tym, jak ważne jest bezpieczeństwo i czujność na śliskich nawierzchniach, przekonało się wiele Polek i wielu Polaków, gdy w okresie świątecznym w 2025 roku nasz kraj pokryła gołoledź. W sieci mnożyło się wówczas od filmików, na których ludziom trudno było podejść pod nawet najmniejszą górkę, a po chodnikach można było szusować butami jak po lodowisku.
Wszystko wskazuje na to, że w wielu regionach w Polsce będzie teraz powtórka. Zaczął padać deszcz, a w połączeniu z minusową temperaturą, która będzie odczuwalna szczególnie nocami, może zrobić się ślisko.
Hit w Decathlonie na śliskie chodniki
Decathlon postanowił temu zaradzić. W tej popularnej sieci przeceniono właśnie raczki do butów. Niektóre o 15 złotych mniej, a inne o 10 zł. Za takie standardowe raczki zapłacimy tam teraz niecałe 50 zł. Jednak są też tańsze zamienniki. Mowa dokładnie o nakładkach antypoślizgowych na buty (25 zł), które też mogą być przydatne w najbliższym czasie.
Warto jednak zwracać uwagę na opcje "tylko online". Niektóre produkty zamówimy wyłącznie przez internet i nie będą one dostępne w sklepie. Stacjonarnie też możemy kupić raczki czy wspomniane nakładki, ale te mogą mieć już inne ceny.
Będzie ślisko: gdzie najgorzej?
Dodajmy, że synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydali ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia w trzystopniowej przed gołoledzią oraz intensywnymi opadami.
Pomarańczowe alerty obowiązują w województwach:
zachodniopomorskim, poza powiatami zachodnimi
pomorskim
wielkopolskim, w powiatach: chodzieskim, pilskim, czarnkowsko-trzcianeckim
kujawsko-pomorskim
warmińsko-mazurskim, w zachodnich powiatach
mazowieckim, poza skrajnymi wschodnimi powiatami
łódzkim, w powiatach: opoczyńskim, tomaszowskim, rawskim, skierniewickim, Skierniewice, łowickim.

Natomiast żółte alerty przed opadami marznącymi wydano dla województw:
wielkopolskiego, poza skrajnymi północno-zachodnimi powiatami
łódzkiego, poza powiatami objętymi pomarańczowymi alarmami
świętokrzyskiego
dolnośląskiego, w powiatach oleśnickim i milickim
opolskiego, w powiatach: namysłowski, oleskim, kluczborskim
śląskiego
małopolskiego, poza południowymi powiatami
podkarpackiego, poza południowymi powiatami
lubelskiego, w powiatach: biłgorajskim, janowskim, lubelskim, kraśnickim, Lublin, opolskim, puławskim, lubartowskim, ryckim, łukowskim.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/5eb547593110314609e5d65c35cc1aa1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/5eb547593110314609e5d65c35cc1aa1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Decathlon sprzedaje hit na oblodzone chodniki.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638044,pogoda-znow-oszaleje-zmiana-temperatury-w-ten-weekend-to-dopiero-poczatek</guid><link>https://natemat.pl/638044,pogoda-znow-oszaleje-zmiana-temperatury-w-ten-weekend-to-dopiero-poczatek</link><pubDate>Wed, 14 Jan 2026 19:40:11 +0100</pubDate><title>Pogoda znów oszaleje. Zmiana temperatury w ten weekend to dopiero początek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/6a47362ea5fdec80df0dcbe2cd9962d5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Po minimalnym wzroście temperatur, a miejscami nawet odwilży szykuje się zmiana w Polsce. W najbliższy weekend termometry znów będą szaleć, a w dodatku prognozowane jest wysokie ciśnienie. To nie są dobre wieści dla wrażliwych na takie zjawiska.

Początek roku w pogodzie daje nam w kość. Po śnieżycach i siarczystych mrozach w połowie stycznia nawiedziły nas także obfite opady deszczu zamieniające się w gołoledź. A na jaką pogodę możemy przygotować się w najbliższy weekend?
Jeszcze do piątku w niemal całym kraju będziemy obserwować lekki wzrost temperatury. Na zachodzie w dzień na plusie, gorzej na wschodzie – tam nadal poniżej zera, ale z lekką poprawą po ostatnich dwudziestostopniowych mrozach. Nie będziemy mogli też narzekać na brak opadów, które nawiedzą niemal całą Polskę.
Pogoda znów oszaleje. W weekend mróz i wysokie ciśnienie
W weekend będzie mniej chmur i opadów, ale znów przyjdzie ochłodzenie. 17 stycznia (sobota) na wschodzie nawet do –16 stopni Celsjusza, na zachodzie w granicach zera, a miejscami może spaść do –2 stopni. Wiatr słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, w zachodniej połowie kraju okresami porywisty, południowo-wschodni i południowy.
W niedzielę (18 stycznia) nadal bezchmurnie lub miejscami z małym zachmurzeniem. IMGW podaje, że znów musimy przygotować się na mróz: minimalna temperatura na wschodzie wyniesie –17 stopni Celsjusza, około –10 st. C. w centrum, do –2 na zachodzie. W dzień nieco powyżej zera będzie jedynie na zachodzie. Wiatr słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, w zachodniej połowie kraju okresami porywisty, przeważnie z kierunków południowych.
Pod koniec tygodnia nastąpi też duży wzrost ciśnienia. Obecnie barometry pokazują mniej więcej 1019 hPa. Tak ma być do niedzieli. W ciągu dnia ciśnienie atmosferyczne może osiągnąć od około 1029 hPa na zachodzie, przez 1035 hPa w centrum, aż do nawet 1041 hPa na wschodzie Polski. Meteopaci mogą tego dnia źle się czuć.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/6a47362ea5fdec80df0dcbe2cd9962d5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/6a47362ea5fdec80df0dcbe2cd9962d5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W weekend synoptycy prognozują wysokie ciśnienie i zmianę temperatury.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637795,odsniezania-ktos-tu-moglby-sie-od-nich-nauczyc-nagrano-jak-to-robia-austriacy</guid><link>https://natemat.pl/637795,odsniezania-ktos-tu-moglby-sie-od-nich-nauczyc-nagrano-jak-to-robia-austriacy</link><pubDate>Tue, 13 Jan 2026 16:03:41 +0100</pubDate><title>Odśnieżania ktoś tu mógłby się od nich nauczyć. Nagrano, jak to robią Austriacy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/c7188a0061c55d13c46ce5522b278507,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zima daje się we znaki nie tylko w Polsce. Zasypane drogi i burze śnieżne to zmartwienie także dla Austriaków. Ale tam mają niezły sposób, aby pozbyć sie hałd białego puchu z dróg i chodników. Odśnieżania ktoś mógłby się od nich nauczyć.

Od początku roku Europa Środkowa zmaga się z trudnymi zimowymi warunkami. W Polsce wciąż miejscami sypie śnieg, a minusowa temperatura powoduje, że nie znika on nawet na chwilę. Wręcz przeciwnie. Zasypane, nieodśnieżone drogi i chodniki to w wielu miejscach smutna codzienność.
Na przykład wtorkowy poranek w Krakowie minął pod znakiem zupełnego chaosu w komunikacji miejskiej. Przez śnieżyce były spore opóźnieni. Ludzie mieli problem gdziekolwiek dotrzeć. To nie jest odosobniony przypadek. W innych miejsach także jest problem z odśnieżaniem dróg.
Austriacy mają sposób na hałdy śniegu. Inni mogliby się od nich uczyć
Okazuje się, że świetnym rozwiązaniem na pozbycie się śniegu mogą pochwalić się Austriacy. Tam również nie narzekają na nudę w pogodzie. Przez Austrię w ostatnich dniach przeszły burze śnieżne i dosypało białego puchu miejscami nawet do metra wysokości.
Na instgaramowym profilu @stantonamarlberg pojawił się filmik, na którym widać, jak tam radzą sobie z odśnieżaniem. Za ciężarkówką jedzie pług ze specjalną wyrzutnią, którą od razu zgarnianiany puch trafia na wywrotkę. Dzięki temu nie tworzą się hałdy na skrajach dróg czy chodników.

                
                    
                
                Takiego sposobu mogliby się nauczyć też w innych miejscach. Dodajmy, że zima w Europie da jeszcze o sobie znać. Przynajmniej do końce tego tygodnia możemy spodziewać się opadów.
W Polsce, Austrii, Czechach i na Słowacji meterolodzy zapowiadają też deszcz. Nie sprzyjają temu niskie temperatury. Służby biją więc na alarm w kwestii gołoledzi. Miejscami drogi i chodniki mogą zamienić się w lodowiska.
Dodajmy, że w naszym kraju najgorzej pod względem marznącego deszczu może być na zachodzie. IMGW wydało drugi stopień alertu w okolicach Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego i Leszna.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/c7188a0061c55d13c46ce5522b278507,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/c7188a0061c55d13c46ce5522b278507,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Austriacy tak odśnieżają swoje drogi i chodniki.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637789,spoldzielnia-chce-wejsc-z-kontrola-do-mieszkania-zima-nie-musisz-ich-wpuszczac</guid><link>https://natemat.pl/637789,spoldzielnia-chce-wejsc-z-kontrola-do-mieszkania-zima-nie-musisz-ich-wpuszczac</link><pubDate>Tue, 13 Jan 2026 14:06:31 +0100</pubDate><title>Spółdzielnia chce wejść z kontrolą do mieszkania zimą? Nie musisz ich wpuszczać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/4805e07a6a92674d0086a053a7402e8f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy spółdzielnia może wejść do naszego mieszkania i mierzyć temperaturę? Sprawdzamy, co naprawdę wynika z przepisów na 2026 rok i jak przygotować się na kontrole.

Spółdzielnie mieszkaniowe coraz częściej straszą lokatorów kontrolami temperatury, a w internecie krążą historie o rzekomych wizytach z termometrem w ręku. Tymczasem 2026 rok przynosi przede wszystkim zmiany w rozliczaniu ciepła i obowiązek zdalnych liczników, a nie carte blanche na wchodzenie do mieszkań bez zapowiedzi. Sprawdzamy, kiedy naprawdę musisz wpuścić kontrolera do środka, co może sprawdzić spółdzielnia i gdzie kończą się jej uprawnienia, a zaczyna prawo lokatora do prywatności.
Kontrola temperatury w blokach. Czy rzeczywiście spółdzielnie to sprawdzają?
Czy spółdzielnia mieszkaniowa naprawdę może zapukać do drzwi, wejść z termometrem do salonu i sprawdzić, ile stopni mamy w mieszkaniu? Rosnące koszty ogrzewania, gorące dyskusje o tzw. pasożytnictwie cieplnym oraz nadchodzące zmiany w sposobie rozliczania ciepła sprawiły, że zarządcy budynków zaczęli głośniej mówić o kontrolach temperatury i ukróceniu procederu zakręconych kaloryferów.
Nowe przepisy wymuszą rezygnację z ryczałtowego rozliczania kosztów ogrzewania i wprowadzenie systemów, które dokładnie pokazują, ile ciepła zużyto w danym lokalu. Chodzi przede wszystkim przepisy o efektywności energetycznej i zmiany w prawie energetycznym oraz wymóg montażu urządzeń pomiarowych ze zdalnym odczytem do 1 stycznia 2027 roku. Oznacza to, że sezon grzewczy 2025/2026 i cały 2026 rok są okresem przejściowym.
Zmienia to nie tylko sposób naliczania opłat, lecz także podejście do oszczędzania energii, bo każdy będzie mógł na bieżąco kontrolować własne zużycie i jego koszt. Dla wielu spółdzielni i zarządców budynków to duże wyzwanie logistyczne, ale i szansa na uporządkowanie chaotycznego systemu rozliczeń, który od lat budził kontrowersje.
Czy spółdzielnia może wejść do mieszkania bez Twojej zgody?
Mieszkanie korzysta z ochrony prawnej, a nienaruszalność lokalu to zasada konstytucyjna. Oznacza to, że w praktyce nikt, nawet spółdzielnia, nie może wejść do środka bez zgody osoby uprawnionej, chyba że wyraźnie przewiduje to ustawa (np. w razie zagrożenia życia, mienia czy konieczności wykonania określonych czynności technicznych).
W przypadku spółdzielni mieszkaniowych ważny jest przepis, który nakłada na lokatora obowiązek udostępnienia lokalu w określonych sytuacjach. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje, że lokator powinien wpuścić przedstawiciela spółdzielni m.in. w razie:
awarii wywołującej szkodę lub grożącej jej powstaniem;
konieczności przeprowadzenia kontroli, napraw lub wymiany elementów instalacji, za które odpowiada spółdzielnia;
wykonywania innych czynności niezbędnych do prawidłowego utrzymania nieruchomości.

W praktyce oznacza to, że dostęp do mieszkania nie może być uzależniony od luźnych sformułowań czy ogólnych intencji. Spółdzielnia ma prawo wejść do lokalu jedynie wtedy, gdy zachodzi wyraźna potrzeba techniczna – i tylko w granicach wyraźnie określonych przez prawo. 
W sytuacjach planowych – takich jak wymiana pionów, kontrola wentylacji czy przegląd instalacji grzewczej – spółdzielnia zobowiązana jest do wcześniejszego poinformowania lokatora, wskazania daty i celu wizyty oraz uzgodnienia warunków wejścia.
Nie wystarczy jednak stwierdzenie, że "potrzebujemy zmierzyć temperaturę". To zbyt ogólne i nie spełnia wymogów ustawy. Spółdzielnia powinna wykazać, że chodzi o kontrolę konkretnego elementu wspólnej infrastruktury, np. termozaworów, podzielników ciepła lub instalacji c.o., i że wykonanie tej czynności jest możliwe wyłącznie wewnątrz lokalu. Bez takiego uzasadnienia mieszkaniec nie ma obowiązku wpuszczać przedstawiciela spółdzielni, a jego odmowa nie może być traktowana jako naruszenie przepisów.
Termometr w ręku a przegląd instalacji to nie jest to samo
To, że spółdzielnia ma prawo skontrolować stan pionów grzewczych, odpowietrzenie grzejników czy działanie zaworów, nie oznacza automatycznie, że może dowolnie mierzyć temperaturę w każdym pokoju i notować wskazania domowego termometru.
Wizyty przedstawicieli spółdzielni bywają uzasadnione, ale tylko pod warunkiem, że chodzi o rzeczywiste zagrożenie lub konkretną potrzebę techniczną. Gdy w budynku pojawiają się problemy z ogrzewaniem, zauważalny spadek temperatury w jednym z pionów albo podejrzenie zamarzania instalacji, kontrola może być konieczna, by zapobiec awarii. W takich sytuacjach dopuszczalny jest pomiar temperatury w lokalu, ale tylko jako element diagnostyki stanu instalacji, a nie jako narzędzie do rozliczania lokatora ze zbyt chłodnego salonu.
Zresztą coraz rzadziej potrzebne są fizyczne wizyty. Od 2027 roku wszystkie urządzenia do rozliczania ciepła, w tym podzielniki i wodomierze, będą musiały mieć funkcję zdalnego odczytu. System sam zarejestruje zużycie, bez potrzeby wchodzenia do mieszkań.
Wątpliwości budzi jedynie scenariusz, w którym zarządca próbuje wejść do lokalu, by sprawdzić, czy ktoś celowo nie wychładza mieszkania. Choć wyjątkowo niska temperatura może faktycznie prowadzić do zawilgocenia i szkód w budynku, nie daje to podstaw do dowolnej kontroli. Taka interwencja musi być dobrze umotywowana troską o stan techniczny nieruchomości, a nie próbą wychowywania mieszkańców.
Minimalna opłata 15 proc. i zdalne liczniki. Co faktycznie się zmienia?
Największą zmianą, która zaczyna obowiązywać w 2026 roku, jest wprowadzenie minimalnej opłaty za ogrzewanie – nawet dla tych, którzy praktycznie nie korzystają z grzejników. Nowe zasady mają przeciwdziałać tzw. pasożytnictwu cieplnemu, czyli sytuacjom, w których lokatorzy sztucznie zaniżają temperaturę u siebie, licząc na ciepło "przechodzące" z sąsiednich mieszkań i pionów. 
Według analiz minimalny udział w kosztach zmiennych ma wynosić co najmniej 15 proc. przypadających na dany lokal, niezależnie od zużycia. To jednak nie wszystko. Do 1 stycznia 2027 r. wszystkie urządzenia do pomiaru zużycia ciepła i wody muszą zostać wymienione na wersje ze zdalnym odczytem.
Właśnie dlatego spółdzielnie coraz częściej anonsują kontrole i przeglądy. Chodzi o fizyczny montaż nowych podzielników lub liczników. Kto odmówi wpuszczenia monterów, naraża się nie tyle na karę, a na konkretne konsekwencje. Jeśli pomiar nie będzie możliwy, opłaty zostaną naliczone ryczałtowo lub według najwyższych stawek.
Ile stopni musi być w mieszkaniu według przepisów?
W polskich przepisach nie znajdziemy prostego zdania typu: "w mieszkaniu musi być co najmniej 20°C". Zamiast tego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, posługuje się pojęciem temperatury obliczeniowej. Jaką temperaturę w mieszkaniu powinno się utrzymywać zimą?
Dla pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi (pokoje dzienne, sypialnie) przyjmuje się zwykle temperaturę obliczeniową rzędu 20°C. Dla łazienek jest to więcej, dla korytarzy czy klatek schodowych – mniej. Przepisy mówią też, że regulacja ogrzewania powinna umożliwiać obniżenie temperatury, ale nie poniżej 16°C w pomieszczeniach o temperaturze obliczeniowej 20°C.
W praktyce daje to taki obraz:
budynek musi być zaprojektowany i eksploatowany tak, aby zapewniał możliwość utrzymywania komfortowych temperatur (około 20°C w pokojach);
system ogrzewania ma pozwalać lokatorowi na pewne oszczędności – np. nocne obniżenie temperatury czy czasowe zmniejszenie grzania – ale nie do poziomu, który zagraża konstrukcji budynku (zamarzanie instalacji) czy powoduje systematyczne zawilgocenie ścian.

Właśnie dlatego spółdzielnia ma prawo reagować, gdy w lokalu przez dłuższy czas utrzymuje się skrajnie niska temperatura, która zagraża budynkowi. To jednak wciąż co innego niż arbitralne stwierdzenie, że "poniżej 21°C będziemy wchodzić i wystawiać kary".
Spółdzielnia zapowiada kontrolę. Co zrobić?
Gdy spółdzielnia zapowiada kontrolę temperatury w mieszkaniu, lokator powinien podejść do sprawy spokojnie, ale z pełną świadomością. Warto poprosić o jasne wskazanie podstawy prawnej i celu wizyty – czy chodzi o rutynowy przegląd instalacji, wymianę podzielników na wersje ze zdalnym odczytem, czy może o konkretną interwencję związaną np. z zawilgoceniem w sąsiednim lokalu. To pozwala ocenić, czy kontrola ma rzeczywiste uzasadnienie techniczne, czy też ma charakter bardziej arbitralny. 
Dobrze jest też zadbać o przejrzystość samej wizyty: obecność domownika, krótkie podsumowanie na piśmie, a w razie potrzeby także własna dokumentacja, np. nagranie audio lub wideo, o ile nie narusza to prywatności kontrolujących. Pamiętajmy, że są sytuacje, w których odmowa może przynieść więcej szkody niż pożytku, np. gdy istnieje ryzyko awarii, wycieku, zamarznięcia instalacji lub innych realnych zagrożeń. Czasem lepiej współpracować, niż narażać się na odpowiedzialność za ewentualne wyrządzone szkody.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/4805e07a6a92674d0086a053a7402e8f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/4805e07a6a92674d0086a053a7402e8f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kontrola temperatury w mieszkaniach przez spółdzielnie. Kiedy to legalne, a kiedy nie?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637777,pogoda-w-polsce-szaleje-krakow-juz-zasypalo-a-ma-byc-jeszcze-gorzej</guid><link>https://natemat.pl/637777,pogoda-w-polsce-szaleje-krakow-juz-zasypalo-a-ma-byc-jeszcze-gorzej</link><pubDate>Tue, 13 Jan 2026 11:40:04 +0100</pubDate><title>Pogoda w Polsce szaleje. Kraków już zasypało, a ma być jeszcze gorzej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/2cf2e29950c4b63b63606065399a451d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do Polski znów nadciągnęły śnieżyce i deszcz, który w minusowej temperaturze zamarza. IMGW wydało alerty w niektórych regionach. Gdzie sytuacja ma być najgorsza? Kraków już zasypało, a sprawna podróż komunikacją miejską graniczy tam z cudem.

Takiej zimy nie było od lat. Od samego początku roku w pogodzie nie możemy narzekać na nudę. Jak nie siarczyste mrozy, to znów śnieżyce, a teraz jeszcze marznący deszcz. Prognozy wskazują, że przed nami coraz trudniejsze godziny pod względem warunków atmosferycznych.
Do Polski wtargnął front, który sprowadza intensywne opady śniegu. Najgorzej jest na południu w województwach: śląskim i małopolskim. Tam we wtorek (13 stycznia) może dosypać nawet 15 cm białego puchu.
Śnieżyce i marznący deszcz. W Polsce pogoda szaleje
Z samego rana zasypało Kraków. Są też problemy z komunikacją miejską: duże opóźnienia w kursowaniu autobusów. To jednak nie pierwsza taka sytuacja tam. "Każde wyjście z domu zimą w Krakowie jest jak zdobywanie Śnieżki" – słyszymy od Marcina, naszego redakcyjnego kolegi.
Śnieg to niejedyne zmartwienie Polaków. IMGW wydało na 13 stycznia ostrzeżenia przed marznącym deszczem. Mieszkańcy okolic Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Legnicy, Wrocławia, Opola, Katowic i Krakowa muszą uważać, bowiem drogi i chodniki mogą zamienić się w lodowiska.
A jeśli chodzi o temperaturę, na zachodzie pojawi się lekka odwilż (maksymalnie 3 stopnie Celsjusza), a na wschodzie wciąż silny mróz (do nawet –12 w Suwałkach). Taka pogoda ma się utrzymać do środy 14 stycznia.
Prognozy meteorologów dają jednak nadzieję na nieco wyższe temperatury. W ciągu dnia nie będzie już na minusie, ale wciąż będzie padał deszcz. W weekend znów ma nieco przymrozić, ale już tylko na wschodzie kraju.
Od początku zimy z wychłodzenia zmarło blisko 20 osób. Służby apelują, aby zadbać o własne bezpieczeństwo i nie pozostawać obojętnym wobec osób narażonych na zimno.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/2cf2e29950c4b63b63606065399a451d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/2cf2e29950c4b63b63606065399a451d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W Krakowie od samego rano sypie śnieg.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637603,dlugoterminowa-prognoza-pogody-zaskakuje-bija-na-alarm-ws-czarnego-lodu</guid><link>https://natemat.pl/637603,dlugoterminowa-prognoza-pogody-zaskakuje-bija-na-alarm-ws-czarnego-lodu</link><pubDate>Mon, 12 Jan 2026 14:54:53 +0100</pubDate><title>Długoterminowa prognoza pogody zaskakuje. Biją na alarm ws. &quot;czarnego lodu&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/1c348ada51be6f3e92ece64c761dd2ba,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zimowa aura daje nam w kość. Tymczasem pojawiła się długoterminowa prognoza pogody, która nie dla wszystkich może okazać się optymistyczna. Miejscami może pojawić się niebezpieczny "czarny lód".

Od początku roku zima daje się nam we znaki. Siarczyste mrozy i śnieżyce nie chcą opuścić Polski. W wielu regionach zalegają hałdy białego puchu, które utrudniają m.in. jazdę samochodem.
Prognoza pogody na najbliższe dni. Będzie bardzo ślisko
A jaka pogoda szykuje się w następnych dniach? Według zapowiedzi meteorologów po najchłodniejszym weekendzie temperatura niemal w całym kraju będzie nieco wyższa – w
granicach piątej do dziesiątej kreski poniżej zera. To w dzień, ponieważ nocami może być chłodniej.
Od poniedziałku (12 stycznia) do środy na zachodzie i południowym zachodzie oprócz śniegu będzie padał też deszcz. Przy minusowej temperaturze zacznie marznąć.
W nocy z wtorku na środę deszczowe chmury przesuną się też na Pomorze i wschód kraju. Temperatura zdecydowanie nie będzie sprzyjała warunkom już nie tylko do jazdy, ale także spacerowania po chodnikach. Zrobi się bardzo ślisko.
Uwaga na tzw. czarny lód
Gdy odśnieżone pasy dróg i chodników pokryje warstwa zamarzniętego deszczu, będziemy mieli do czynienia z tzw. czarnym lodem, choć może czasem nawet niewidocznym na pierwszy rzut oka, to bardzo niebezpiecznym. Tomasz Wasilewski z TVN Meteo, który przeanalizował długoterminową prognozę pogody na najbliższe 16 dni, podaje, że mróz we wschodniej Polsce wyraźnie złagodnieje pod koniec tego tygodnia. Podobnie na zachodzie, tam mowa już nawet o wyraźnej odwilży. Termometry prawdopodobnie dobiją do czwartej kreski.
Niestety będzie to chwilowe. Według synoptyków pod koniec stycznia znów może do nas zacząć płynąć mroźne powietrze ze wschodu, co oznacza spadek temperatury poniżej zera w całym kraju. Wygląda więc na to, że styczeń upłynie pod znakiem walki ciepła i mrozu.
Dodajmy, że w Polsce jest coraz więcej ofiar wychłodzenia. Od początku zimy zmarło już ponad 17 osób. Służby apelują więc o to, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo w tym czasie i nie pozostawać obojętnym wobec osób narażonych na zimno.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/1c348ada51be6f3e92ece64c761dd2ba,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/1c348ada51be6f3e92ece64c761dd2ba,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Długoterminowa prognoza pogody może zaskoczyć. Może być &quot;czarny lód&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637516,prognoza-pogody-przelom-zapowiada-na-wtorek-ale-wczesniej-jeszcze-duzo-mrozu</guid><link>https://natemat.pl/637516,prognoza-pogody-przelom-zapowiada-na-wtorek-ale-wczesniej-jeszcze-duzo-mrozu</link><pubDate>Sun, 11 Jan 2026 10:16:13 +0100</pubDate><title>Prognoza pogody przełom zapowiada na wtorek. Ale wcześniej jeszcze dużo mrozu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/03de63883e18e91dc2defa28515be060,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W pierwszej połowie stycznia Polskę zalała fala mrozów, przed którymi ostrzegało IMGW. Co czeka nas w najbliższych dniach? Kilka dni temu synoptycy zapowiadali nadejście odwilży. Czy nowe prognozy pogody to potwierdzają? Sprawdzamy.

Od kilku dni zima grozi nam palcem, a przed mrozami oraz opadami śniegu ostrzegał m.in. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Sytuacja wyglądała podobnie tak w Polsce, jak i poza granicami kraju; ujemne temperatury miejscowo powodowały opóźnienia w transporcie, a nawet paraliże na drogach. Z najnowszych przewidywań meteorologów wynika jednak, że zima w Polsce, przynajmniej na razie, nieco odpuści. Wystarczy chwila cierpliwości, a za oknami przywita nas wiosenna aura. 
Niby zima, a jakby wiosna. Kiedy do Polski przyjdzie odwilż?
Niedawno synoptycy wskazywali, że lada dzień do Polski przyjdzie odwilż. Te przewidywania potwierdzają także najnowsze prognozy pogody. Powiedzmy jednak wprost: na ocieplenie musimy jeszcze chwilę poczekać, a w międzyczasie zima nie zamierza próżnować. Przed nami kolejne mrozy, najprawdopodobniej nie ostatnie w tym sezonie. 
Weekend 10-11 stycznia to jeden z najzimniejszych w ostatnim czasie. Panujące ujemne temperatury związane są z układem niżowym znad wschodniej Europy. W niedzielę, 11 stycznia, w całym kraju ma panować ujemna temperatura. Najcieplej, czyli około 0 st. C, ma być nad morzem, z kolei najzimniejszym regionem będzie północny wschód Polski, gdzie przewiduje się maksymalnie -8 st. C. Będzie pochmurnie (z możliwymi przejaśnieniami) i wietrznie, a możliwe są również opady śniegu, a lokalnie zawieje i zamiecie śnieżne, które mogą spowodować utrudnienia w ruchu. 

                    
                        
                    
                W poniedziałek, 12 stycznia, dalej będzie dopisywać zimowa aura. Przewiduje się duże zachmurzenie z możliwymi przejaśnieniami, a także miejscowe opady śniegu. Temperatury maksymalne mają wynieść około 0 st. C na Pomorzu, a w pozostałej części kraju od -7 st. C do -1 st. C, tymczasem w nocy na wschodnich terenach termometry mogą pokazać nawet -20 st. C (na zachodzie -12 st. C). W ocenie synoptyków wiatr zelżeje, choć ten na południu może wywoływać zamiecie śnieżne i zawieje. IMGW wydało miejscowe alerty pierwszego i drugiego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu, a także alerty pierwszego stopnia przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi. Wystosowano także ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego i drugiego stopnia.

                    
                        
                    
                Przełom ma nadejść we wtorek, 13 stycznia. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie wtedy nad Europę zaczną napływać cieplejsze, zwrotnikowe masy powietrza. Jak donosi serwis TwojaPogoda.pl, front atmosferyczny z mieszanymi pogodami przejdzie z zachodu na wschód Polski, a następnie do kraju napłynie powietrze polarno-morskie. 
Zgodnie z prognozami pogody, odwilż dotrze do całej Polski w ciągu 2-3 dni. Dodatnie temperatury oraz rozpogodzenia sprawią, że pokrywa śnieżna będzie topnieć, co jednak może wiązać się z ryzykiem spiętrzeń oraz podtopień.
Przewiduje się, że w kolejnych dniach dodatnie temperatury towarzyszyć nam będą zarówno w dzień, jak i w nocy. Jeszcze większe ocieplenie prognozuje się na końcówkę miesiąca, kiedy to termometry mogą pokazać nawet kilkanaście stopni na plusie (w ocenie synoptyków podczas wiatru fenowego na południu kraju możliwe jest nawet 15 stopni Celsjusza). 
Z modeli pogodowych wynika, że w najbliższym czasie nie będziemy mieć do czynienia z częstymi oraz obfitymi opadami deszczu, za to może pojawić się silniejszy wiatr. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/03de63883e18e91dc2defa28515be060,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/03de63883e18e91dc2defa28515be060,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zima w Polsce odpuści? Sprawdziliśmy, co z odwilżą.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637483,3-osoby-zmarly-z-wychlodzenia-a-prognoza-pogody-dla-polski-coraz-gorsza</guid><link>https://natemat.pl/637483,3-osoby-zmarly-z-wychlodzenia-a-prognoza-pogody-dla-polski-coraz-gorsza</link><pubDate>Sat, 10 Jan 2026 14:10:30 +0100</pubDate><title>3 osoby zmarły z wychłodzenia. A prognoza pogody dla Polski coraz gorsza</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/737ab1719031c0e209a031d1d0f3d730,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sroga zima nie odpuszcza w Polsce. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało właśnie o śmierci kolejnych trzech osób z powodu wychłodzenia. Prognoza na najbliższy czas nie jest jednak optymistyczna. Będzie jeszcze zimniej i dojdą opady śniegu.

Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa MSWiA, na platformie X przekazała, że tylko 9 stycznia strażacy w całej Polsce interweniowali 1 170 razy. Najwięcej działań było w woj. podkarpackim, mazowieckim i dolnośląskim.
Trzy osoby nie żyją. Zmarły na mrozie
Z kolei z danych RCB wynika, że do śmierci trzech osób doszło w woj. lubelskim w miejscowościach: Jelnica, Sporniak i Krebsówka. Od 1 października 2025 roku na mrozie zmarło w sumie 17 osób.
Służby apelują więc o to, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo w tym czasie i nie pozostawać obojętnym wobec osób narażonych na wychłodzenie. "Zadzwoń na numer 112. Jeden telefon może uratować życie" – przypomniano w komunikacie.
W związku z mrozami MSWIA zleciło wojewodom wzmocnienie działań pomocowych. Służby dostały wytyczne dotyczące patroli i sprawdzania m.in. pustostanów. Istnieje też coś takiego jak Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa (KMZB), gdzie obywatele mogą korzystać z funkcji "Osoba bezdomna wymagająca pomocy", aby precyzyjnie wskazać lokalizację potrzebujących. 

                    
                Zima nie odpuści w kolejnych dniach
Mroźny sobotni dzień to dopiero początek uderzenia srogiej zimy w Polsce. Noc będzie jeszcze chłodniejsza. Wyjątkowo zimno, bo w granicach piętnastej kreski poniżej zera ma być na północy, w centrum, na wschodzie oraz na południowym wschodzie kraju. W górach spadnie do –20 stopni Celsjusza, a miejscami nawet niżej.
W niedzielę nie będzie lżej, a wręcz przeciwnie dojdą śnieżyce, które nawiedzą dużą część Polski. Najmocniej popada na północy oraz w górach i na terenach podgórskich. Loklanie spadnie ok. 20 cm śniegu w ciągu dnia.
Na koniec już pod wieczór warstwa białego puchu może zwiększyć się nawet o ponad pół metra (50-60 cm). Jeśli spełnią się najbardziej pesymistyczne prognozy, to na południu miejscami przybędzie 80 cm śniegu.
W poniedziałek (12 stycznia) sypnie jeszcze na wschodzie, natomiast we wtorek na zachodzie i południu możliwe są solidne opady białego puchu, ale nie tylko – stopniowo będą przechodzić w deszcz i to marznący.
Przynajmniej do połowy kolejnego tygodnia nocami nadal możemy spodziewać się dużego mrozu. Na Podlasiu, Mazurach, częściowo Mazowszu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu spadki temperatur mogą osiągać od –18 do –23 st. C, a przy gruncie nawet ok. –25 st. C.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/737ab1719031c0e209a031d1d0f3d730,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/737ab1719031c0e209a031d1d0f3d730,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Trzy osoby zmarły na mrozie, a pogoda w Polsce nie odpuszcza.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637426,nawet-do-80-cm-sniegu-szykuje-sie-najgrozniejszy-zimowy-weekend-jak-do-tej-pory</guid><link>https://natemat.pl/637426,nawet-do-80-cm-sniegu-szykuje-sie-najgrozniejszy-zimowy-weekend-jak-do-tej-pory</link><pubDate>Fri, 09 Jan 2026 18:46:51 +0100</pubDate><title>Nawet do 80 cm śniegu. Szykuje się najgroźniejszy zimowy weekend jak do tej pory</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/5d49d5cce8f886526e59cf871329a905,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tak mroźniej i śnieżniej zimy w Polsce nie widzieliśmy od lat. Tymczasem prognozy na kolejne dni wskazują, że będzie jeszcze intensywniej. Może spaść miejscami nawet do 80 cm białego puchu. W tych rejonach ma być najgorzej.

Arktyczne powietrze przyniosło mróz jakiego nie było od 13 lat. Po kilku spokojniejszych dniach w zimowej aurze do Polski nadciąga zmiana. W sobotę (10 stycznia) i niedzielę (11 stycznia) możemy spodziewać się kilkunastostopniowego mrozu i śnieżyc.
Prognoza pogody na 10-11 stycznia. W tych częściach Polski będzie najgorzej
O prawdziwym "zimowym uderzeniu" napisali nawet specjaliści z IMGW na Facebooku. Już w nocy z piątku na sobotę termometry pokażą od –12 stopni Celsjusza do nawet –18 w rejonach podgórskich.

            
                
            
            Sobota ma minąć pod znakiem mrozu. Temperatura w dzień będzie oscylowała w granicach od –8 do –12 st. C. na wschodzie i –5 do –8 stopni na zachodzie. A co z opadami? 10 stycznia tak mocno jeszcze nie przysypie, ale będzie pochmurno. Największe opady prognozowane są na Pomorzu, gdzie przyrost pokrywy może wynieść około 5 cm.
Po zmroku znów uderzy niska temperatura. To właśnie ta weekendowa noc ma być jak do tej pory najchłodniejsza. Wyjątkowo zimno, bo w granicach piętnastej kreski poniżej zera ma być na północy, w centrum, na wschodzie oraz na południowym wschodzie kraju. W górach spadnie do –20 stopni Celsjusza, a miejscami nawet niżej.
W niedzielę nie będzie lżej, a wręcz przeciwnie dojdą śnieżyce, które nawiedzą dużą część Polski. Najmocniej popada na północy oraz w górach i na terenach podgórskich. Loklanie spadnie ok. 20 cm śniegu w ciągu dnia.
Na koniec już pod wieczór warstwa białego puchu może zwiększyć się nawet o ponad pół metra (50-60 cm). Jeśli spełnią się najbardziej pesymistyczne prognozy, to na południu miejscami przybędzie 80 cm śniegu.
Po tym weekendzie z pewnością przybędzie osób, które będą zastanawiały się, kiedy w końcu odpuści tak groźna zima. Według długoterminowych prognoz w połowie stycznie ma przyjść odwilż. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/5d49d5cce8f886526e59cf871329a905,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/5d49d5cce8f886526e59cf871329a905,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Zimowe uderzenie&quot; nadejdzie w ten weekend.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/637216,ta-zima-kiedys-musi-minac-mam-prognozy-ktore-wskazuja-czas-odwilzy</guid><link>https://natemat.pl/637216,ta-zima-kiedys-musi-minac-mam-prognozy-ktore-wskazuja-czas-odwilzy</link><pubDate>Thu, 08 Jan 2026 09:24:04 +0100</pubDate><title>Ta zima kiedyś musi minąć. Mam prognozy, które wskazują czas odwilży</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/b881f7f8d1742ddd964e0eee42dd894a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Arktyczne powietrze przyniosło mróz jakiego nie było od 13 lat. Synoptycy wskazują jednak już termin odwilży i zapowiadają temperatury powyżej zera.

Do Polski napłynęło powietrze arktyczne i sprowadziło falę mrozów, jakiej nie widzieliśmy od kilkunastu lat. Termometry pokazują dwucyfrowe wartości poniżej zera, a najbliższe dni mają być jeszcze chłodniejsze – lokalnie nawet około -25 stopni. Synoptycy uspokajają jednak, że zima w tym wydaniu nie potrwa wiecznie. W prognozach pojawia się konkretna data, od której temperatury mają wyraźnie pójść w górę.
Mróz nie odpuszcza ani w dzień, ani w nocy
Do kraju napłynęła porcja lodowatego powietrza z Arktyki, która zamieniła dużą część Polski w zamrażarkę. Obecna fala chłodu wyróżnia się na tle ostatnich zim. Najbliższe dni mają jeszcze bardziej rozkręcić mrozy. Pod koniec tygodnia oraz na jego styku z kolejnym tygodniem prognozowane są spadki temperatury do zakresu od -15 do -20 stopni, lokalnie nawet do około -25 stopni. W górskich kotlinach i wyżej położonych dolinach słupki mogą spaść w okolice -30 stopni.
Nietypowe jak na ostatnie lata jest to, że mróz nie ogranicza się tylko do nocy. Ujemne wartości utrzymają się także w ciągu dnia, co mocno podbija odczucie zimna. Gdy do tego dołoży się wiatr, temperatura, którą czuje skóra, będzie wyraźnie niższa niż ta wskazywana przez termometr. To oznacza, że nawet krótki spacer bez odpowiedniego ubrania może skończyć się bardzo nieprzyjemnie.
Zima uderza w portfele. Polacy czekają na zmianę
Tak duży i długotrwały mróz przekłada się nie tylko na śliskie drogi i zmarznięte chodniki, lecz także bezpośrednio na nasze domowe budżety. Dogrzewanie mieszkań i domów zużywa więcej energii, co wprost oznacza wyższe rachunki za prąd, gaz czy paliwo do kotłów. Nic dziwnego, że u wielu osób pojawia się pytanie nie tylko o to, jak długo potrwa ta odsłona zimy, ale również – kiedy wreszcie będzie można przykręcić kaloryfery.
Właśnie w tym kontekście szczególnie uważnie śledzone są długoterminowe prognozy. Chodzi nie tyle o pojedynczy cieplejszy dzień, ile o trwalszą zmianę, która zamieni siarczyste mrozy w łagodniejszą, bardziej typową dla ostatnich lat zimę.
Ocieplenie przyjdzie w środku stycznia
Z najnowszych prognoz wynika, że wyraźne przełamanie pogody ma nadejść około 15 stycznia. To wtedy na wielu stacjach meteorologicznych słupki po raz pierwszy od dłuższego czasu zaczną częściej wspinać się powyżej zera.
Synoptycy spodziewają się, że druga połowa miesiąca upłynie już pod znakiem temperatur wyższych od wieloletniej normy o około 1-3 stopnie. W praktyce oznacza to, że w dzień możemy liczyć na od 1 do 5 stopni, a na zachodzie i południu kraju lokalnie prognozowane są wartości dochodzące nawet powyżej 10 stopni.
Co ważne, także nocą i o świcie mrozy mają ustąpić – przynajmniej według obecnych przewidywań. Zimowa aura pozostanie, bo przy dodatnich temperaturach nadal mogą pojawiać się opady, lecz częściej będzie to deszcz lub deszcz ze śniegiem niż suchy mróz, który teraz ścina kraj.
Co może przynieść gwałtowne topnienie śniegu?
Przejście z głębokich mrozów do dodatnich temperatur w krótkim czasie ma jednak swoją ciemną stronę. Jeśli ociepleniu towarzyszyć będą opady deszczu i utrzymująca się dodatnia temperatura, śnieg zaczyna topnieć bardzo szybko.
W takim scenariuszu do rzek i potoków może w krótkim czasie trafić duża ilość wody. W połączeniu z zatorami lodowymi czy lokalnie zamarzniętą kanalizacją burzową tworzy to potencjał do krótkotrwałych, ale dotkliwych podtopień – zwłaszcza w miastach oraz w rejonach o słabej retencji.
To jedna z głównych obaw synoptyków, którzy zwracają uwagę, że po długotrwałym mrozie gwałtowna odwilż potrafi być równie problematyczna jak sama fala chłodu.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/b881f7f8d1742ddd964e0eee42dd894a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/b881f7f8d1742ddd964e0eee42dd894a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowa prognoza pogody wskazuje, kiedy nadejdzie odwilż.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
