<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Polska lokalna]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Polska lokalna w naTemat.pl]]></description>
		<link>https://natemat.pl/c/553,polska-lokalna</link>
				<generator>natemat.pl</generator>
		<atom:link href="https://natemat.pl/rss/kategoria,553,polska-lokalna" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638617,smog-dusi-krakow-sct-nie-wystarczylo-dzis-darmowa-komunikacja</guid><link>https://natemat.pl/638617,smog-dusi-krakow-sct-nie-wystarczylo-dzis-darmowa-komunikacja</link><pubDate>Tue, 20 Jan 2026 08:43:03 +0100</pubDate><title>Smog dusi Kraków. SCT nie wystarczyło, dziś darmowa komunikacja</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/a1e78f823ab1e66df7efd399bcbf73c4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Strefa Czystego Transportu miała ograniczyć ruch najbardziej trujących aut, ale wtorkowy poranek pokazał brutalnie, że jeden instrument nie oczyści krakowskiego powietrza. Gdy średnia ze wszystkich stacji pomiarowych w mieście o 3:00 nad ranem przekroczyła poziom 150 µg/m3, władze uruchomiły plan awaryjny.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/a1e78f823ab1e66df7efd399bcbf73c4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/a1e78f823ab1e66df7efd399bcbf73c4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">SCT miało ratować powietrze. Kraków i tak musi wprowadzać darmową komunikację</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/638047,czestochowa-chce-sie-powiekszyc-ludzie-wsciekli-jestem-w-szoku-kogo-wzywaja-na-pomoc</guid><link>https://natemat.pl/638047,czestochowa-chce-sie-powiekszyc-ludzie-wsciekli-jestem-w-szoku-kogo-wzywaja-na-pomoc</link><pubDate>Fri, 16 Jan 2026 11:55:33 +0100</pubDate><title>Częstochowa chce się powiększyć, ludzie wściekli. Jestem w szoku, kogo wzywają na pomoc</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/6d87af8168b2cdbe0538b1082c8569f2,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Częstochowa chce poszerzyć swoje granice i przejąć część sąsiedniej gminy Poczesna. Właśnie ruszyły konsultacje w tej sprawie, ale w gminie aż się gotuje. – Ludzie tego nie chcą! – słyszę niemal jeden wielki krzyk. W powietrzu wisi wielka sąsiedzka wojna. I tu pojawia się słynne na świecie nazwisko Grety Thunberg. Na jej pomoc mają liczyć nawet... na prawicy.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/6d87af8168b2cdbe0538b1082c8569f2,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.natemat.pl/6d87af8168b2cdbe0538b1082c8569f2,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Częstochowa chce się powiększyć, ludzie wściekli. Jestem w szoku, kogo wzywają na pomoc.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/635558,wolodymyr-zelenski-juz-w-polsce-mamy-program-spotkania-z-karolem-nawrockim</guid><link>https://natemat.pl/635558,wolodymyr-zelenski-juz-w-polsce-mamy-program-spotkania-z-karolem-nawrockim</link><pubDate>Thu, 18 Dec 2025 20:33:46 +0100</pubDate><title>Wołodymyr Zełenski już w Polsce. Mamy program jego spotkania z Nawrockim</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/b54ab1696a0399c5bf1b4d7e22bbb398,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wołodymyr Zełenski przybył do Polski w czwartek wieczorem. W piątek rano spotka się on w Warszawie z Karolem Nawrockim. Będzie to pierwsze spotkanie obu polityków od momentu objęcia urzędu przez nowego prezydenta Polski. Niewykluczone jest także spotkanie ukraińskiego przywódcy z premierem Donaldem Tuskiem.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/b54ab1696a0399c5bf1b4d7e22bbb398,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/b54ab1696a0399c5bf1b4d7e22bbb398,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wołodymyr Zełeński już w Polsce</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/630914,marsz-niepodleglosci-2025-kiedy-sie-zaczyna-i-jaki-jest-plan-mapa-i-trasa</guid><link>https://natemat.pl/630914,marsz-niepodleglosci-2025-kiedy-sie-zaczyna-i-jaki-jest-plan-mapa-i-trasa</link><pubDate>Mon, 10 Nov 2025 15:32:02 +0100</pubDate><title>Marsz Niepodległości przejdzie przez Warszawę. Ta mapa i plan może się przydać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/4ba22401b0d392e62111257bd6a8ea61,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />11 listopada, jak co roku, przez ulice Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości. Największe tego typu wydarzenie w kraju tradycyjnie przyciągnie tysiące osób z całej Polski. Oficjalny przemarsz rozpocznie się po południu, a jego trasa, podobnie jak w poprzednich latach, przejdzie z centrum stolicy na Pragę. Którędy dokładnie?]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/4ba22401b0d392e62111257bd6a8ea61,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/4ba22401b0d392e62111257bd6a8ea61,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jaki jest program Marszu Niepodległości w 2025?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/630038,najblizsze-dnia-na-slasku-szykuje-sie-11-godz-bez-pradu-wody-ogrzewania</guid><link>https://natemat.pl/630038,najblizsze-dnia-na-slasku-szykuje-sie-11-godz-bez-pradu-wody-ogrzewania</link><pubDate>Mon, 03 Nov 2025 18:29:59 +0100</pubDate><title>11 godzin bez prądu, wody i ogrzewania. To szykuje się w najbliższych dniach na Śląsku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/a8491f545d61e81a0e21beec3a2f1c63,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W najbliższych dniach mieszkańcy Śląska mogą napotkać utrudnienia. W wielu miastach i wsiach planowane są wyłączenia prądu nawet do 11 godzin. Ale to nie wszystko.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/a8491f545d61e81a0e21beec3a2f1c63,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/a8491f545d61e81a0e21beec3a2f1c63,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na Śląsku szykują się utrudnienia.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/629873,atak-hakerski-na-supergrosz-twoj-pesel-i-adres-zamieszkania-ujawnione</guid><link>https://natemat.pl/629873,atak-hakerski-na-supergrosz-twoj-pesel-i-adres-zamieszkania-ujawnione</link><pubDate>Sun, 02 Nov 2025 12:42:23 +0100</pubDate><title>Atak hakerski na SuperGrosz. Twój PESEL i adres zamieszkania ujawnione</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/afeb8a3762ecd8a21f50404acf78d208,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W niedzielę 2 listopada ujawniono kolejny atak hakerski na polską firmę. Tym razem sytuacja jest znacznie poważniejsza, bo cyberprzestępcy wykradli najwrażliwsze dane klientów SuperGrosz. Chodzi m.in. o numery PESEL, stan cywilny, adresy zamieszkania, a nawet wysokość dochodów.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/afeb8a3762ecd8a21f50404acf78d208,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/afeb8a3762ecd8a21f50404acf78d208,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Atak hakerski na firmę SuperGrosz. Wrażliwe dane klientów w rękach przestępców</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/629810,atak-na-itake-i-blik-minister-cyfryzacji-o-intensywnych-dzialaniach-sluzb</guid><link>https://natemat.pl/629810,atak-na-itake-i-blik-minister-cyfryzacji-o-intensywnych-dzialaniach-sluzb</link><pubDate>Sat, 01 Nov 2025 14:57:54 +0100</pubDate><title>Nowe informacje po atakach na BLIK-a i Itakę. &quot;Intensywne działania służb&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/be5d7a9f51a8c80614369009bfd9637a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W sobotę, 1 listopada, nie obyło się bez problemów dla przedstawicieli BLIKA i biura podróży Itaka – obie polskie firmy stały się celem cyberataków. Tymczasem najnowsze informacje w tej sprawie podał szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/be5d7a9f51a8c80614369009bfd9637a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/be5d7a9f51a8c80614369009bfd9637a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Atak na Itakę i BLIKA. Minister cyfryzacji podał nowe informacje</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/238211,gdansk-policja-nie-wpuscila-bogdana-borusewicza-na-grob-zony</guid><link>https://natemat.pl/238211,gdansk-policja-nie-wpuscila-bogdana-borusewicza-na-grob-zony</link><pubDate>Mon, 14 May 2018 19:51:05 +0200</pubDate><title>Borusewicz nie mógł odwiedzić grobu swojej żony. Policja nie wpuściła go na cmentarz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/9b3617ff221054803eb263d73e43e310,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie został wpuszczony w poniedziałek na cmentarz w Gdańsku. Wszystko z powodu zaplanowanej ekshumacji Arkadiusza Rybickiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

"Dziś o godzinie 15.30 na cmentarzu Srebrzysko nie zostałem dopuszczony pod grób mojej śp. żony Aliny Pienkowskiej, gdzie jak co tydzień zamierzałem złożyć kwiaty i zapalić świeczkę" – napisał na swoim Facebooku Bogdan Borusewicz. W innym poście przyznał, że "uczyniono to bezprawnie". Policja zagrodziła wicemarszałkowi Senatu drogę na gdański cmentarz Srebrzysko, gdzie o godz. 19 miała mieć miejsce ekshumacja Arkadiusza Rybickiego. Na miejscu była też siostra ofiary katastrofy smoleńskiej, która zapowiedziała złożenie protestu przeciw ekshumacji. Kilka dni temu senator Sławomir Rybicki w liście otwartym opisał swój spór z prokuraturą i zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec wszystkich osób odpowiedzialnych za decyzję o ekshumacji.Oburzenie polityków
W mediach społecznościowych pojawiło się wiele krytycznych komentarzy ludzi ze świata polityki w związku z wydarzeniami na cmentarzu w Gdańsku. "To gigantyczny skandal !!! , Bogdan Borusewicz , człowiek o ogromnych zasługach dla Polski ,nie został wpuszczony przez policję ,na grób swojej żony ,na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku .Bo Policja PIS,pilnuje ekshumacji Arama Rybickiego.Barbarzyńskie deptanie praw podstawowych!" (pisownia oryginalna) – napisał poseł PO Grzegorz Furgo.To gigantyczny skandal !!! , Bogdan Borusewicz , człowiek o ogromnych zasługach dla Polski ,nie został wpuszczony przez policję ,na grób swojej żony ,na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku .Bo Policja PIS,pilnuje ekshumacji Arama Rybickiego.Barbarzyńskie deptanie praw podstawowych ! pic.twitter.com/JKW3RNiKt2— Grzegorz Furgo (@GrzegorzFurgo) 14 maja 2018  
Michał Szczerba, poseł PO również nie krył swojego oburzenia. "Wielka podłość, obrzydliwość i nieprzyzwoitość dzieje się na cmentarzu Srebrzysko. Pomimo zdecydowanego sprzeciwu rodziny Arkadiusza Rybickiego, oczywistego naruszenia przepisów dot. ekshumacji, prokuratura realizuje partyjne zamówienie. Bądźmy z rodziną Arama" – możemy przeczytać.Wielka podłość, obrzydliwość i nieprzyzwoitość dzieje się na cmentarzu Srebrzysko. Pomimo zdecydowanego sprzeciwu rodziny Arkadiusza Rybickiego, oczywistego naruszenia przepisów dot. ekshumacji, prokuratura realizuje partyjne zamówienie. Bądźmy z rodziną Arama fot.M.Grzywaczewska pic.twitter.com/6e0r6x89YY— Michał Szczerba (@MichalSzczerba) 14 maja 2018  
Sprzeciw rodzin ofiar
Przypomnijmy, że decyzje prokuratury o ekshumacjach spotkały się z mocnym sprzeciwem części rodzin ofiar. Krystyna Łuczak-Surówka, wdowa po oficerze BOR Jacku Surówce, w kwietniu tego roku w emocjonalnym wpisie odniosła się do jej zdaniem niezgodnej z prawem ekshumacji zwłok jej męża. "Polsko, gdzie jesteś? Gdzie serce twoje? Gdzie prawo i sprawiedliwość nie tylko z nazwy? Nie zapomnę Ci tego Polsko. Nigdy nie zapomnę Ci tego dzisiejszego świtu nad grobem, kiedy złamano moje prawa i serce. (...) Kościół katolicki nie stanął za swoimi owieczkami. Wam też tego nie zapomnę hierarchowie. Polityka okazała się ważniejsza" – napisała na Facebooku.]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/9b3617ff221054803eb263d73e43e310,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/9b3617ff221054803eb263d73e43e310,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Policja nie wpuściła Bogdana Borusewicza na cmentarz w Gdańsku z powodu ekshumacji.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/227507,atak-na-rosyjskich-turystow-w-gdansku-bulwersujaca-reakcja-polskiej-policji</guid><link>https://natemat.pl/227507,atak-na-rosyjskich-turystow-w-gdansku-bulwersujaca-reakcja-polskiej-policji</link><pubDate>Tue, 16 Jan 2018 09:57:24 +0100</pubDate><title>Atak na rosyjskich turystów w Gdańsku. Bulwersująca reakcja polskiej policji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/f8171ac6e410228430925fc71dcecea2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rosyjscy turyści z Kaliningradu postanowili spędzić weekend w Gdańsku. Nie będą go jednak miło wspominać, gdyż na ich auto posypał się grad kamieni. Chyba jednak znacznie bardziej bulwersująca od samego zdarzenia jest reakcja gdańskiej policji na to zajście.

Rosyjskie małżeństwo przyjechało wraz z wnuczką na weekend do Gdańska. Wynajęli apartament na Głównym Mieście. Ktoś z okna rzucił kamieniami w ich samochód – opisuje sprawę "Gazeta Wyborcza". Efektem była rozbita szyba, na siedzenia posypało się szkło. Córka małżeństwa, Jekaterina Mołodcowa, która zna sprawę z relacji matki, opisała sytuację na Facebooku i opublikowała zdjęcia. Jak pisze, nie sądziła, że taka sytuacja może przytrafić się jej bliskim w Gdańsku - jak to określiła - najbardziej kaliningradzkim z polskich miast. 
Доброго позднего вечера всем!
Он действительно добрый! Все дома, приехали ещё ранним вечером. Живы, здоровы и в хорошем ...Opublikowany przez Ekaterina Molodtsova na&nbsp;14 stycznia 2018
"Gazeta Wyborcza" dotarła do dwójki turystów, którzy opisali przebieg zajścia i reakcję policji. Jelena Biereżnaja, matka Jekateriny, jest dyrektorem zamku w obwodzie kaliningradzkim. Z relacji kobiety wynika, że zostawili samochód obok Zielonego Mostu, naprzeciwko hotelu Radisson. Chcieli wybrać się z wnuczką na wycieczkę. Kiedy kobieta chciała posadzić dziecko w samochodzie, z drugiego piętra kamienicy posypał się na nich grad kamieni. Kobieta zauważyła, że z okna odskoczył jakiś mężczyzna. Obsługa hotelu Radisson wezwała policję. 


– Przyjechała para policjantów. Kobieta spojrzała na nas niezbyt życzliwie i powiedziała, że mamy z nią rozmawiać po polsku – mówi Jelena w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Wskazała policjantom okno, z którego posypały się kamienie. Funkcjonariusze jednak, zamiast sprawdzać mężczyznę, który był widziany w oknie, wyjęli paszporty Rosjan i ustalali czy małżeństwo przebywa w Polsce legalnie. Trwało to według relacji Jeleny około godziny, podobnie opisała to jej córka na Facebooku.

Po tym jak córka mieszkańców Kaliningradu zasugerowała, że atak mógł być celowy, wywołała ona szeroki odzew w rosyjskich mediach, między innymi RIA Novosti, Komsomolskaja Prawda, Tass i wiele innych. Zarzucają one gdańskiej policji niekompetencje i brak właściwej reakcji. Jak ustaliła "Wyborcza", komendant Miejski Policji w Gdańsku wszczął postępowanie wyjaśniające, które sprawdzi, czy funkcjonariusze należycie wykonali czynności służbowe. Na razie policja twierdzi, że sprawdzanie paszportów, które jest standardową procedurą, trwało o wiele krócej niż wynika to z relacji kobiety oraz że w mieszkaniu, z którego ktoś miał rzucać kamieniami, nie stwierdzono niczego podejrzanego. 


źródło: "Gazeta Wyborcza"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/f8171ac6e410228430925fc71dcecea2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/f8171ac6e410228430925fc71dcecea2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na auto rosyjskich turystów w Gdańsku miał posypać się grad kamieni.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/220381,wciaz-nie-wiadomo-co-sie-stalo-z-iwona-wieczorek-poltora-miesiaca-przekopywania-parku-reagana-nie-dalo-efektow</guid><link>https://natemat.pl/220381,wciaz-nie-wiadomo-co-sie-stalo-z-iwona-wieczorek-poltora-miesiaca-przekopywania-parku-reagana-nie-dalo-efektow</link><pubDate>Tue, 17 Oct 2017 13:10:18 +0200</pubDate><title>Wciąż nie wiadomo, co się stało z Iwoną Wieczorek. Poszukiwania w parku Reagana w Gdańsku nie dały efektów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/d334a72793ed41c58361841b8a563855,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Liczono na przełom w śledztwie, przekopano park w Gdańsku, znaleziono szczątki z okresu II wojny światowej i dwie bomby. Po Iwonie Wieczorek nie ma jednak śladu.

Park Reagana wytypowano jako to miejsce, w którym śledczy spodziewali się odnaleźć szczątki zaginionej Iwony Wieczorek. Kilkudziesięciu policjantów wspomaganych przez psy tropiące, wyposażonych w georadar i koparkę przez półtora miesiąca poszukiwało choćby śladu zaginionej. Na próżno. W tym czasie odkopano szczątki ludzkie z okresu II wojny światowej i dwie bomby. Poszukiwania Iwony Wieczorek. "Łowcy głów" z Poznania pomogą rozwiązać sprawę? https://t.co/GFUv2dHpTg #IwonaWieczorek #Gdansk pic.twitter.com/zKf4RCR9EY— Polska The Times (@polskathetimes) 6 września 2017
Iwona Wieczorek zaginęła siedem lat temu. Ostatni raz widziano ją na deptaku powracającą z Sopotu, gdzie bawiła się w towarzystwie znajomych do Gdańska, gdzie mieszkała. Mimo poszukiwań nie udało się znaleźć ani jej, ani mężczyzny, który szedł za nią w odległości kilkunastu metrów, co zostało uchwycone przez jedną z kamer miejskiego monitoringu. Wieczorek jest poszukiwana w całej strefie Schengen, jej profil genetyczny został wysłany za pośrednictwem Interpolu. Sprawdzane są informacje, czy nie została uprowadzona do któregoś z domów publicznych w zachodniej Europie. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/d334a72793ed41c58361841b8a563855,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/d334a72793ed41c58361841b8a563855,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wciąż nie znaleziono Iwony Wieczorek.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/217609,jest-nowy-trop-w-sprawie-iwony-wieczorek-jutro-policja-wznawia-poszukiwania</guid><link>https://natemat.pl/217609,jest-nowy-trop-w-sprawie-iwony-wieczorek-jutro-policja-wznawia-poszukiwania</link><pubDate>Thu, 14 Sep 2017 21:05:48 +0200</pubDate><title>Prawdziwy przełom w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Już jutro w Gdańsku rozpocznie się wielka policyjna akcja</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/b887d80eb90e7125231cf76868df483d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Policja na szeroką skalę wznawia poszukiwania zaginionej przed siedmioma laty Iwony Wieczorek. Przełom w sprawie tajemniczego zniknięcia młodej gdańszczanki miał nastąpić między innymi po tym, gdy po opublikowaniu nieznanego wcześniej nagrania z monitoringu z nowymi informacjami zgłosiło się aż 20 osób.

Jak donosi "Gazeta Wyborcza", w piątek policja ma przeprowadzić prace odkrywkowe przy użyciu koparki w kilkunastu miejscach parku im. Ronalda Reagana w Gdańsku. W działaniach mają uczestniczyć policjanci z Poznania i Komendy Głównej Policji. Teren będzie sprawdzany wykrywaczami metali, potem ziemia ma być nakłuta szpikulcem. Następnie do akcji mają wejść przewodnicy z psami. Przypomnijmy, że nowe nagrania z monitoringu przedstawiają dziwnie zachowującego się bosego mężczyznę w kraciastej koszuli, który przez ramię przewieszony miał biały ręcznik. Wcześniej opinia publiczna znała tę postać z ostatniego nagrania z gdańskiego monitoringu, na którym zarejestrowano Iwonę Wieczorek idącą nadmorską alejką. Mężczyzna szedł tuż za nią. Z pewnością mógł więc pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie o to, co działo się z tą młodą kobietą po tym, gdy zniknęła sprzed kamer. Nigdy nie zgłosił się jednak na policję, ani nie udało się go odnaleźć.


Jednak w ostatnich dniach napłynęło co najmniej 20 nowych zgłoszeń w tej sprawie. Nowy rozdział w tej ciągnącej się już ponad siedem lat sprawie otwarty został jednak głównie za sprawą tzw. "Łowców głów", czyli znanej z licznych sukcesów w rozwiązywaniu tajemniczych spraw grupy funkcjonariuszy z Poznania. 

Według nieoficjalnych przecieków pojawiających się w ostatnich dniach, po dokonaniu gruntownej analizy materiału zgromadzonego w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek, eksperci ci założyli, iż 19-latka została zamordowana przez przypadkowego sprawcę, a jej ciało zostało ukryte w właśnie pobliskim parku.


źródło: "Gazeta Wyborcza"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/b887d80eb90e7125231cf76868df483d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/b887d80eb90e7125231cf76868df483d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Już w piątek policja z rozmachem wznowi poszukiwania zaginionej w 2010 roku Iwony Wieczorek.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/121837,kolejny-pirat-drogowy-chwali-sie-filmikiem-motocyklista-jechal-w-gdansku-250-km-h</guid><link>https://natemat.pl/121837,kolejny-pirat-drogowy-chwali-sie-filmikiem-motocyklista-jechal-w-gdansku-250-km-h</link><pubDate>Mon, 27 Oct 2014 08:54:42 +0100</pubDate><title>Kolejny pirat drogowy chwali się filmikiem. Motocyklista jechał w Gdańsku 250 km/h</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/470a04be1412895c7005d53525d9a5f1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku poszukuje motocyklisty, który pochwalił się w internecie nagraniem wykonanym na trójmiejskich ulicach. Podczas uwiecznionego na filmie „rajdu” pirat poruszał się z prędkością dochodzącą do 250 km/h oraz wielokrotnie przejechał na czerwonym świetle.

Prędkość 250 km/h motocyklista osiągnął, mknąc aleją Zwycięstwa. Niewiele wolniej – 200 km/h –pirat jechał ulicą Żabi Kruk. Bohater nagrania odwiedził też Sopot, gdzie jeździł na jednym kole i przejeżdżał na czerwonych światłach. Portal Trojmiasto.pl ustalił, że żądny sławy pirat poruszał się motocyklem Suzuki GSX-R 1000 K5.Nagraniem zainteresowała się już policja. – Działania prowadzi specjalny zespół policjantów do zwalczania agresywnych zachowań na drogach – oświadczyła asp. sztab. Renata Legawiec z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.


Nagranie opublikowała na YouTubie osoba posługująca się pseudonimem „AzinGdańsk”. Na jej koncie znaleźć można było więcej podobnych filmów. Na jednym z nich widoczne były numery rejestracyjne motocykla, którym podróżował kolega autora nagrania.

źródło: Trojmiasto.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/470a04be1412895c7005d53525d9a5f1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/470a04be1412895c7005d53525d9a5f1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kadr z opublikowanego w internecie nagrania</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/96675,policjanci-cztery-lata-szukali-zaginionego-ktorego-cialo-ich-koledzy-znalezli-po-miesiacu-blad-odkryto-przez-przypadek</guid><link>https://natemat.pl/96675,policjanci-cztery-lata-szukali-zaginionego-ktorego-cialo-ich-koledzy-znalezli-po-miesiacu-blad-odkryto-przez-przypadek</link><pubDate>Sat, 29 Mar 2014 16:27:11 +0100</pubDate><title>Policjanci cztery lata szukali zaginionego, którego ciało ich koledzy znaleźli po miesiącu. Błąd odkryto przez przypadek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/eaf20099ffeee7755c5ea5b1c650cfd2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wygląda na to, że pomorska policja ma wyjątkowe kłopoty z poszukiwaniem ludzi zaginionych. Od czterech lat nie potrafi wpaść na trop tego, jak w biały dzień zniknąć mogła Iwona Wieczorek, a dopiero teraz policjanci z Trójmiasta zorientowali się, że od czterech lat poszukują mężczyzny, którego... zwłoki już miesiąc po zaginięciu odnaleźli ich koledzy z innego komisariatu.

Zwłoki Rafała Szymańskiego leżały w bezimiennym grobie przez cztery lata, a funkcjonariusze z Sopotu przez cały ten czas bezskutecznie go poszukiwali. Policjantom z Gdyni nie przyszło do głowy, że to jego zwłoki wyłowiono z morza już miesiąc po zgłoszeniu zaginięcia mężczyzny. Ciało Rafała Szymańskiego znaleziono w maju 2010 roku, a kilka miesięcy później złożono je w anonimowej mogile w małej wiosce pod Puckiem.

Cztery lata niepewności
Przez wszystkie te lata rodzina mężczyzny żyła w ciągłej niepewności i z nadzieją na odnalezienie bliskiego. Dopiero w tym roku przypadek sprawił, iż sprawa zaginięcia z Sopotu i odnalezienie kilka kilometrów dalej zwłok mężczyzny pasującego do opisu zaginionego Rafała Szymańskiego mogą mieć ze sobą związek. Ten "zaskakujący" trop nie okazał się mylny i w piątek dokonano ekshumacji ciała, a w sobotę rodzina mężczyzny mogła go wreszcie godnie pożegnać.


Kuriozalny brak komunikacji i prawdopodobnie zdrowego rozsądku śledczych z Gdyni i Sopotu już stał się przedmiotem kontroli zarządzonej przez komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku. - Policjanci przeprowadzający kontrolę szczegółowo wyjaśniają sprawę. O wynikach kontroli poinformujemy po uzyskaniu sprawozdania - informuje Renata Legawiec z zespołu prasowego KWP w Gdańsku cytowana przez "Dziennik Bałtycki".

Obyś nie zaginął w Trójmieście...
Być może wyniki tej kontroli pomogą pomorskim policjantom w bardziej sprawnym prowadzeniu kolejnych dochodzeń w sprawie zaginięć, które zdają się być ewidentną piętą achillesową na Pomorzu. Wcześniej najgłośniej komentowane były zaniedbania funkcjonariuszy, którzy bagatelizowali analizę tropów mogących pomóc wyjaśnić zaginięcie Iwony Wieczorek, która zniknęła w biały dzień w pobliżu obszaru ściśle pokrytego monitoringiem.


Policjantom z Gdańska aż pół roku zajęła wówczas weryfikacja zeznań głównych świadków. Dopiero wtedy uznali także za stosowne przeanalizowanie danych na temat logowań telefonów komórkowych osób przewijających się w sprawie i ich billingów. Ostatecznie raport na ten temat powstał... rok po zniknięciu Iwony Wieczorek, której los wciąż nie jest znany.

Czytaj także:Kolejny ślad w sprawie zaginionej Iwony Wieczorek z Trójmiasta. Była widziana w ParyżuKrzysztof Rutkowski. Kim naprawdę jest polski szeryf?
Źródło: "Dziennik Bałtycki"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/eaf20099ffeee7755c5ea5b1c650cfd2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/eaf20099ffeee7755c5ea5b1c650cfd2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Przez błąd policjantów Rafał Szymański przez cztery lata spoczywał w anonimowym grobie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/68031,kolejny-slad-w-sprawie-zaginionej-iwony-wieczorek-z-trojmiasta-byla-widziana-w-paryzu</guid><link>https://natemat.pl/68031,kolejny-slad-w-sprawie-zaginionej-iwony-wieczorek-z-trojmiasta-byla-widziana-w-paryzu</link><pubDate>Fri, 12 Jul 2013 09:57:36 +0200</pubDate><title>Kolejny ślad w sprawie zaginionej Iwony Wieczorek z Trójmiasta. Była widziana w Paryżu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/1f57351155b5765eea7f0db5702699f3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeden z Polaków pracujących we Francji twierdzi, że dwa tygodnie temu widział Iwonę Wieczorek. Zaginiona kobieta poszukiwana jest od trzech lat. Polska policja zapewnia, że Iwona Wieczorek została zgłoszona na międzynarodowe listy osób poszukiwanych. Francuzi o Wieczorek nigdy jednak nie słyszeli...

Mariusz, rozmówca gazety.pl, 30 czerwca razem z przyjaciółką udał się do jednej z paryskich restauracji McDonald's. Mężczyzna twierdzi, że przed wyjazdem z ojczyzny czytał artykuły o poszukiwanej Iwonie Wieczorek. Zobaczył ją we wspomnianym lokalu, ale do niej nie podszedł. Skontaktował się jednak z gdańską policją.

Justyna Bereśniewicz ze stowarzyszenia „Bez śladu", do której zwróciła się z pomocą matka poszukiwanej, była ostatnio w stolicy Francji i poszła do wspomnianego McDonald'sa. Poprosiła o pokazanie filmu z monitoringu. Kierownik restauracji odmówił, więc Bereśniewicz udała się na policję. Wtedy okazało się, że funkcjonariusze nie mogli znaleźć Polki na liście osób zaginionych.


Doniesienie z Paryża nie jest pierwszym, które dotarło do matki. Wiele osób twierdziło, że widziało gdańszczankę. Co ciekawe, matce zaginionej śniło się, że córka wróci do domu z „gromadką kolorowych dzieci”. A Polak, którą ją spotkał, mówił, że Iwona była w restauracji z małoletnim mulatem.

Czytaj także:Magdalena Środa szuka matki swojej przyjaciółki. Znana twarz szybciej odnajdzie zaginionego?Żeglarz samotnie opływający świat odnaleziony. Nie wszystkie zaginięcia kończą się tak szczęśliwieźródło: trojmiasto.gazeta.pl]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/1f57351155b5765eea7f0db5702699f3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/1f57351155b5765eea7f0db5702699f3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Matka zaginionej Iwony od trzech lat robi wszystko, by odnaleźć córkę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/66637,czerwony-korsarz-zastraszyl-gdansk-miasto-jest-bezradne-w-walce-z-jednym-agresywnym-szalencem</guid><link>https://natemat.pl/66637,czerwony-korsarz-zastraszyl-gdansk-miasto-jest-bezradne-w-walce-z-jednym-agresywnym-szalencem</link><pubDate>Tue, 02 Jul 2013 18:58:24 +0200</pubDate><title>Czerwony Korsarz zastraszył Gdańsk. Miasto jest bezradne w walce z jednym agresywnym szaleńcem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/f517ad8b0589e27efbd0c6615c23c7d8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od kilkunastu miesięcy prawdziwym postrachem gdańskich ulic stał się niejaki Czerwony Korsarz. Wulgarny i agresywny mężczyzna postanowił zająć miejsce zmarłego Andrzeja Sulewskiego, który piracką legendę stworzył w Gdańsku dziesiątki lat temu. Zamiast kolorytu nowy pirat wniósł jednak tylko strach i... bezradność. Policja, władze miejskie z założonymi rękoma wydają się patrzeć, jak jeden człowiek zastrasza mieszkańców i odstrasza turystów.

W grubym błędzie jest ten, kto sądzi, że prawdziwi piraci grasują dziś już tylko gdzieś wokół somalijskich wybrzeży. Spotkać można ich także nad brzegiem Bałtyku i niestety nie są to piraci pokroju sympatycznego Andrzeja Sulewskiego, przez lata zabawiającego turystów na gdańskim Długim Targu. Jego następcy bliżej do piratów, przed którymi drżały niegdyś wszystkie morza. Dziś drżą tymczasem mieszkańcy i turyści w Gdańsku. Od kilkunastu miesięcy po mieście grasuje bowiem osławiony już Czerwony Korsarz. Wystylizowany na pirata mężczyzna, który dał się poznać głównie z molestowania napotkanych kobiet oraz burd z gdańszczanami i turystami, których zaczepia.


Gdańszczanie się boją, turyści uciekają
W ostatnim czasie większość jego zaczepek kończy się awanturą na samym środku gdańskiego Głównego Miasta. Szczególnie ostro było minionej niedzieli, gdy przezbrajający się za pirata Sławomir Ziembiński zaczął nagabywać przechodzącą grupkę osób. Jak zwykle chciał pieniądze za wystawienie pirackiej pieczątki, którą uważa za super atrakcję. Jak zwykle próbował wykręcić kobiecie rękę i ją przybić, wtedy zaczęła się kłótnia. Ludzie zaprotestowali, a Czerwony Korsarz odpłacił im, uderzając kobietę w głowę repliką dawnej broni. Uderzył z taką siłą, że rozpadła się ona na jej głowie.


Wtedy towarzyszącym jej mężczyznom puściły nerwy i było o krok od tego, by samozwańczy pirat (miejsce legendarnego Andrzeja Sulewskiego zastąpił bowiem inny pirat pracujący dla miasta) doczekał się wreszcie samosądu. Gdańszczanie szybko rozdzielili jednak szarpiących się mężczyzn. Pojawiła się także policja, która od miesięcy rozkłada ręce, gdy mowa o ekscesach z udziałem Ziembińskiego. Tym razem gdańszczanie myśleli więc, że wreszcie na Czerwonego Korsarza przyszła pora. Pomylili się jednak, bo policjanci postanowili... zatrzymać mężczyzn, którzy w obronie koleżanki poszarpali się z piratem. Od nich wyczuli bowiem alkohol, najgłośniej skarżył się też sam pobity podobno pirat.


Na całe szczęście dla zaatakowanych przez niego ludzi, nic im już nie grozi. Jak poinformowała nas gdańska policja, obdukcja Ziembińskiego nie dała podstaw do postawienia im zarzutów. - Na miejscu funkcjonariusze rozpytali świadków zdarzenia oraz zatrzymali do wyjaśnienia dwóch mężczyzn. W poniedziałek do komisariatu na Śródmieściu zgłosił się poszkodowany. Złożył on formalne zawiadomienie o przestępstwie oraz przedstawił dokumentację lekarską. Biegły po zapoznaniu z dokumentacją lekarską wydał opinię, że obrażenia nie spowodowały naruszenia czynności narządów ciała bądź rozstroju zdrowia. Zatrzymani mężczyźni nie usłyszeli zarzutów, zostali przesłuchani w charakterze świadka - mówi sierż. sztab Lucyna Rekowska z KMP w Gdańsku.


Miasto nie ma wpływu na to, co się dzieje na ulicach
Na komendzie tłumaczą też, że oficjalnie właściwie nic o agresywnym Czerwonym Korsarzu z Długiego Targu nie wiedzą. - Od początku roku komisariat na Śródmieściu nie otrzymał żadnego zawiadomienia dotyczącego mężczyzny przebranego za pirata - stwierdza Rekowska. Mimo, iż o tych wstydliwych dla miasta ekscesach piszą od miesięcy wszystkie trójmiejskie media, policja otrzymała doniesienie tylko o pobiciu, które ostatniej niedzieli zgłosił sam pirat. Policja nie poradziła sobie z nim, ponieważ wszyscy, których zaczepia po awanturze nie zdecydowali się już na zgłoszenie tego funkcjonariuszom.


- Tylko na początku stycznia zgłosił się mężczyzna, który powiadomił policjantów, że 6 stycznia w Gdańsku na Głównym Mieście podczas przemarszu Orszaku Trzech Króli uszkodzono mu w nieznanych okolicznościach kurtkę. Fakty, mężczyzna ten zgłosił informacyjnie, nie chciał złożyć żadnego formalnego zawiadomienia o przestępstwie czy wykroczeniu ani wniosku o ściganie i ukaranie sprawcy tego czynu - tłumaczy Lucyna Rekowska. Dodaje też, że choć policjanci reagują na każde wykroczenie popełniane na ulicach miasta, na Czerwonego Korsarza nie mają wciąż baczniejszego oka. - Policja każdorazowo wkracza w sytuacji popełnienia przestępstwa, wykroczenia albo zagrożenia życia. Gdy otrzymujemy takie zgłoszenie, reagujemy i wyjaśniamy wszystkie okoliczności sprawy - podkreśla. Zgłoszeń jednak nie ma.


Bo choć historia o agresywnym Czerwonym Korsarzu wydaje się dla wielu błahostką (dla mieszkańców Gdańska dawno przestała nią jednak być), to tak naprawdę smutna opowieść o bezradności służb i miasta. To także przykład, jak źle funkcjonuje w Polsce społeczeństwo obywatelskie, którego podstawą powinno być takie zachowanie, że gdy jesteśmy ofiarą, lub świadkiem tego typu zdarzeń, natychmiast o tym informujemy. W tym przypadku bezkarność agresywnego gdańszczanina uchodzi mu na sucho, bo absolutnie nikt tego nie zgłasza.

Tymczasem trójmiejskie media o Czerwonym Korsarzu zatruwającym letni klimat na Starym Mieście piszą już prawie codziennie. Opisują nie tylko niedzielną awanturę i codzienne utarczki, podczas których pirat zaczepia młode kobiety, często próbując swoja pieczątkę postawić im na biuście, lub wymierzyć klapsy w pośladki. Podczas wspomnianego Marszu Trzech Króli miał on przy sobie wielki "piracki" nóż, którym miał pociąć kurtkę relacjonującego święto fotoreportera. Sławomir Ziembiński szedł na czele tamtego marszu i nie podobała mu się praca fotografów.


Miejska bezradność obnażona
Podczas słynnego Jarmarku św. Dominika dał się we znaki nawet spółce Międzynarodowe Targi Gdańskie, która za kupiecką imprezę odpowiada. Czerwony Korsarz zepsuł jedno z najważniejszych jej wydarzeń. - Podczas Święta Chleba organizowanego w ramach Jarmarku św. Dominika pirat w sposób nachalny przybijał pieczątki dzieciom, co mocno irytowało rodziców. W namiocie zrobiła się bardzo niemiła atmosfera i musiała zareagować ochrona - mówiła w rozmowie z Trojmiasto.pl Dorota Daszkowska-Kosewska z MTG SA. Niedawno pirat z rozmachem zniszczył też ślubną sesję pewnej pary. Próbował porwać pannę młodą, a gdy nie dostał pieniędzy, a kobietę przyjaciele oswobodzili siłą, zareagował jeszcze większą agresją.


"Mam nadzieję nigdy więcej go nie spotkać, co więcej - trzeba się go pozbyć z ulic Gdańska! Człowiek w przebraniu pirata, mający być jednym z symboli naszego miasta, niedługo będzie ośmieszał nas przed turystami. Kpina!" - pisze w liście do trójmiejskich mediów inna napadnięta przez niego kobieta. Tylko bezradnie patrzeć może na to jednak także miasto. - Służby są bezradne, bo nie ma przepisów, które zabroniłyby komuś chodzić w przebraniu pirata. Jego zachowanie jest oczywiście skandaliczne, ale nic nie można z tym zrobić bez osobistych skarg osób pokrzywdzonych. To niestety jedyna droga. Nad czym szczerze w urzędzie ubolewamy - mówi w rozmowie z naTemat Antoni Pawlak, rzecznik Prezydenta Miasta Gdańska.


Od wielu lat Gdańsk dość skutecznie radzi sobie jednak z osobami bezdomnymi i żebrzącymi na Starym Mieście. Służby dość sprawnie pozbywają się ich z miejsc, które stanowią wizytówkę miasta. Antoni Pawlak tłumaczy jednak, że w przypadku prób przegonienia Czerwonego Pirata konieczne byłoby naginanie obowiązujących przepisów, a na to miasto nie chce sobie pozwolić. - Z nim jest jeszcze jeden problem. On miał już jedną sprawę, ale ostatecznie sąd ją umorzył i nic go za to nie spotkało. Dopóki tak będą postępowały sądy, to sobie nigdy z czymś takim nie będziemy w stanie dać rady - ubolewa Pawlak.


Straż Miejska jednak na coś się przydaje?
Ostatnią nadzieją gdańszczan wydaje się tymczasem Straż Miejska, która zwykle jest obiektem kpin mieszkańców, a wielu żąda jej likwidacji. Tylko strażnicy postanowili bowiem wytoczyć Czerwonemu Korsarzowi wojnę. - To wojna w granicach prawa, bo również nie możemy przekraczać naszych kompetencji. Staramy się jednak cały czas mieć teraz tego osławionego pirata na oku. Od początku sezonu apelujemy jednak, by ludzie w takich sprawach wreszcie kontaktowali się z nami, lub policją - informuje Miłosz Jurgielewicz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku.


Strażnik przyznaje, że sprawa Czerwonego Korsarza grasującego po gdańskim Długim Targu pokazuje, iż najwyższy czas, by Polacy wreszcie przestali obawiać się, czy wstydzić przed zgłoszeniem służbom czegoś złego, czego właśnie są świadkami. A tym bardziej, kiedy są ofiarą. - Nie można nigdy odpuszczać, gdy widzimy, że ktoś łamie normy, których nigdy łamać nie powinien - dodaje. Dlaczego służby nie radzą sobie z takimi sytuacjami bez pomocy obywateli? - Nie możemy przyjechać i niczym XIX-wieczni hycle wyłapać tego pirata, wsadzić go na tratwę i wypchnąć w stronę Szwecji - podsumowuje. 
Czytaj także:Paweł Adamowicz: Trójmiasto to pojęcie anachroniczne. To skala, która mnie już nie interesuje [wywiad]Ruch Palikota chce likwidacji Straży Miejskiej. "Przypomina organizację łupiecką"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/f517ad8b0589e27efbd0c6615c23c7d8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/f517ad8b0589e27efbd0c6615c23c7d8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czerwony Korsarz agresją i chamstwem odstrasza turystów na Głównym Mieście w Gdańsku. Miasto i policja są bezradne.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/54447,to-rosjanin-stoi-za-makabrycznym-zabojstwem-rodziny-z-gdanska-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-dozywocie</guid><link>https://natemat.pl/54447,to-rosjanin-stoi-za-makabrycznym-zabojstwem-rodziny-z-gdanska-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-dozywocie</link><pubDate>Sat, 16 Mar 2013 18:04:38 +0100</pubDate><title>To Rosjanin stoi za makabrycznym zabójstwem rodziny z Gdańska. Usłyszał zarzuty, grozi mu dożywocie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/1503f13934d066deed01c8f3343de324,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mężczyzna, którego policyjni antyterroryści zatrzymali w piątkowy wieczór w Elblągu w związku z brutalnym morderstwem trzyosobowej rodziny w jednym z mieszkań przy ul. Długiej w Gdańsku to prawdopodobnie obywatel Rosji. Potwierdzają się zatem spekulację, iż tłem sprawy może być międzynarodowy handel bronią. W sobotę wieczorem prokuratura postawiła mu zarzuty potrójnego morderstwa, za zagrożone nawet karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Informacje o tym, iż osoba mająca związek z morderstwem rodziny, do którego doszło w Gdańsku ma obywatelstwo rosyjskie pierwsza podała w sobotnie popołudnie stacja TVN24. Dziennikarze mieli się tego dowiedzieć od "osoby blisko związanej ze śledztwem" prowadzonym w sprawie tej bulwersującej cały kraj zbrodni. Jednocześnie wiadomo też, że Rosjanin na co dzień jest mieszkańcem Elbląga. To właśnie w tym oddalonym o nieco ponad 50 km od Gdańska mieście w piątkowy wieczór doszło do zatrzymania 32-letniego podejrzanego.

Czytaj więcej: To zawodowy zabójca z zagranicy zabił rodzinę z Gdańska? Coraz więcej informacji w sprawie zbrodni przy ul. Długiej


Długo nowych doniesień w sprawie potrójnego morderstwa nie komentowała jednak ani gdańska policja, ani prokuratura prowadząca śledztwo. Komenda Wojewódzki Policji w Gdańsku w sobotę informowała jedynie, że z zatrzymanym mężczyzną prowadzone były czynności procesowe. Nieco więcej możne było dowiedzieć się od śledczych z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. - Zatrzymany mężczyzna może mieć związek z morderstwem. Prokurator będzie przeprowadzał wszelkie czynności procesowe żeby ustalić powiązanie tej osoby ze sprawą. Niewykluczone, że dojdzie do kolejnych zatrzymań - powiedziała na antenie TVN24 prokurator Barbara Sworobowicz.


Wieczorem śledczy poinformowali jednak, że Rosjanin usłyszał już zarzuty. KWP w Gdańsku w przesłanym mediom oświadczeniu poinformowała również, że w trakcie piątkowej akcji policjantów w Elblągu mężczyzna był całkowicie zaskoczony i nie stawiał najmniejszego oporu. Postawienie mu zarzutów ułatwiło przeszukanie w jego domu, podczas którego funkcjonariusze odnaleźli przedmioty skradzione z mieszkania przy ul. Długiej w Gdańsku, gdzie doszło do zbrodni. Najprawdopodobniej chodzi tu o militaria. W ocenie policjantów, dalsze śledztwo prokuratorskie będzie prowadzone więc wokół motywu rabunkowego.


Wcześniejsze spekulacje mówiły, iż rodzina z Gdańska zginęła przez nielegalny handel bronią, który miał prowadzić zamordowany Adam K. pojawiły się już w piątek, na długo przed zatrzymaniem dokonanym policyjną jednostkę antyterrorystyczną w Elblągu. Trójmiejscy dziennikarze śledczy dowiedzieli się bowiem, iż w przyszłym tygodniu Adam K. miał stanąć przed sądem za próbę przemytu części do broni strzeleckiej do Stanów Zjednoczonych. Pewne wątki wiązano nawet z jego możliwą współpracą z grupami terrorystycznymi lub brutalną konkurencją wśród handlarzy bronią.


Zobacz też: Zatrzymano mężczyznę w związku z potrójnym zabójstwem w Gdańsku

Związani ze śledztwem informatorzy trójmiejskich mediów tłumaczyli również, iż charakterystyczne ułożenie zwłok, gdzie para dorosłych leżała obok siebie, a zwłoki dziecka ułożono równolegle do ciał rodziców, to nie raczej nie trop skłaniający do rozważań na temat rytualnego mordu, o którym zaczęto plotkować na gdańskiej ul. Długiej tuż po odkryciu tego makabrycznego zabójstwa. Dla wtajemniczonych to sygnał, że współpracowników, lub potencjalnych następców Adama K. na rynku może czekać podobny los.


Źródło: TVN24 / "Gazeta Wyborcza Trójmiasto"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/1503f13934d066deed01c8f3343de324,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/1503f13934d066deed01c8f3343de324,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To Rosjanin stoi za morderstwem rodziny, do którego doszło w Gdańsku przy ul. Długiej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/54369,to-zawodowy-zabojca-z-zagranicy-zabil-rodzine-z-gdanska-coraz-wiecej-informacji-w-sprawie-zbrodni-przy-ul-dlugiej</guid><link>https://natemat.pl/54369,to-zawodowy-zabojca-z-zagranicy-zabil-rodzine-z-gdanska-coraz-wiecej-informacji-w-sprawie-zbrodni-przy-ul-dlugiej</link><pubDate>Fri, 15 Mar 2013 20:33:09 +0100</pubDate><title>To zawodowy zabójca z zagranicy zabił rodzinę z Gdańska? Coraz więcej informacji w sprawie zbrodni przy ul. Długiej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/6648ab75247b253d006c1c6b923ec00d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kto dokonał brutalnego morderstwa rodziny z Gdańska? Wiele wskazuje na to, że powodem zbrodni były związki zamordowanego mężczyzny z handlarzami nielegalną bronią. Pewne tropy wskazują nawet, że mordercą mógł być zawodowy zabójca z zagranicy. Być może powiązany ze światem terroryzmu.

Od czwartku cała Polska żyje tajemniczym makabrycznym zabójstwem rodziny, do którego doszło w jednym z mieszkań na najbardziej prestiżowej w Gdańsku ulicy Długiej. Młode małżeństwo zastrzelono, a ich dziecko zamordowano silnym uderzeniem w głowę. Choć policja wciąż nie schwytała sprawców, już w czwartek spekulowano, iż do zbrodni mogło dojść na tle porachunków gangsterskich. W piątek w Gdańsku można było jednak usłyszeć plotki, iż trzydziestolatkowie i ich dziecko zginęli z rąk szaleńca, który dokonał na nich jakiegoś makabrycznego rytuału. Miało o tym świadczyć dziwne ułożenie ciał, które policjanci zauważyli po wkroczeniu do mieszkania.


Czytaj więcej informacji z Gdańska: TVP może pokazać materiał o libacji zakonników z Gdańska. Tyle że bez przekleństw i niewybrednych żartów

Te rozważania w kierunku porachunków gangsterskich, które najprawdopodobniej miał ojciec zamordowanej rodziny ucięło odnalezienie w należącym do zamordowanych garażu amunicji do broni palnej. W piątek wieczorem pojawiły się tymczasem dalsze informacje w tej sprawie, z których wynika, że zamordowany mężczyzna najprawdopodobniej miał poważne zatargi z handlarzami bronią.

Być może rodzinę gdańszczan zamordowano właśnie dlatego, że w przyszłym tygodniu Adam K. miał stanąć przed sądem w związku z udaremnionym przez celników w roku 2011 przemytem elementów broni strzeleckiej do Stanów Zjednoczonych. Zamordowany nadał przesyłkę z nielegalną zawartością na adres mieszkającego w USA brata. Celnicy z Pruszcza Gdańskiego odkryli jednak przemyt, gdy przesyłka za ocean przeszła przez kontrolę aparatem rentgenowskim. Później zamordowany mieszkaniec Gdańska usłyszał prokuratorskie zarzuty.


Czy zginął wraz z żoną i dzieckiem, ponieważ wiedział zbyt wiele? Z ustaleń trójmiejskich dziennikarzy wynika, iż to mało prawdopodobne, ale policja ma już jednak pewność, że do okrutnej zbrodni doszło z rąk zawodowca. - Raczej może chodzić o rozliczenia związane z innymi transakcjami. On cały czas próbował działać w tej branży. Ta paczka, którą próbował wysłać do Stanów, to nie był po prostu handelek kolekcjonera. Raczej coś w rodzaju prezentacji: czy interesuje was taki sprzęt? Być może obiecał komuś coś, wziął pieniądze i nie wywiązał się. Albo dostarczył sprzęt, ale wadliwy - spekuluje informator trójmiejskiej "Gazety Wyborczej".


W Trójmieście mówią, że zabójca, który dostał zlecenie na zabójstwo Adama K., mógł przylecieć do Gdańska nawet z zagranicy. To może znacznie utrudnić schwytanie sprawcy, mimo iż okolica mieszkania przy Długiej jest naszpikowana obiektywami monitoringu miejskiego i kamerami przemysłowymi okolicznych instytucji i przedsiębiorstw. Szczególnie, że zawodowiec z pewnością wiedział, w jakich warunkach musi pracować. Prawdopodobnie dobrze wiedział też, dlaczego ułożyć zwłoki w charakterystyczny sposób, gdzie dorosłe ofiary leżały obok siebie, a zwłoki dziecka prostopadle do nich. Miał być to znak dla współpracowników Adama K., że ich może spotkać to samo.


Zobacz też: Paweł Adamowicz: Trójmiasto to pojęcie anachroniczne. To skala, która mnie już nie interesuje [wywiad]

Znany w Trójmieście dziennikarz śledczy Roman Daszyński twierdzi w swoim tekście, że do morderstwa na Długiej mogło dojść z motywów związanych ze światem terroryzmu. Jeśli Adam K. był dostawcą uzbrojenia dla grupy terrorystycznej, ktoś mógł chcieć pozbyć się świadka. Możliwe jednak także, że morderstwo zlecili wówczas jego konkurenci, którzy postanowili usunąć go z rynku.

Źródło: "Gazeta Wyborcza Trójmiasto"]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/6648ab75247b253d006c1c6b923ec00d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/6648ab75247b253d006c1c6b923ec00d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To zawodowiec dokonał makabrycznej zbrodni w Gdańsku?</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
