<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Sport]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Sport w naTemat.pl]]></description>
		<link>https://natemat.pl/c/6,sport</link>
				<generator>natemat.pl</generator>
		<atom:link href="https://natemat.pl/rss/kategoria,6,sport" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/650722,piesiewicz-wezwany-do-dymisji-bunt-sportowcow-po-spotkaniu-na-pge-narodowym</guid><link>https://natemat.pl/650722,piesiewicz-wezwany-do-dymisji-bunt-sportowcow-po-spotkaniu-na-pge-narodowym</link><pubDate>Fri, 24 Apr 2026 16:00:02 +0200</pubDate><title>Piesiewicz wezwany do dymisji. Bunt sportowców po spotkaniu na PGE Narodowym</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/4a5b27172bd6baa975806d1f529930da,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Działacze sportowi domagają się natychmiastowego odejścia Radosława Piesiewicza ze stanowiska prezesa PKOl. Wspólne stanowisko było tematem rozmów ministra sportu Jakuba Rutnickiego z przedstawicielami związków na PGE Narodowym.

Bunt środowiska sportowego to następstwo afery wokół giełdy kryptowalut zondacrypto. Firma pełniła rolę sponsora generalnego Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a jej kłopoty finansowe uderzyły rykoszetem w samych zawodników. 
Medaliści niedawnych zimowych igrzysk olimpijskich mają ogromne problemy z wypłatą należnych nagród. Część premii finansowej była bowiem pod postacią kryptowaluty (tokenów TMPL). Sportowcy prawdopodobnie nigdy nie zamienią ich na tradycyjne pieniądze. 
Sportowcy chcą dymisji Radosława Piesiewicza
W piątkowej naradzie uczestniczyli przedstawiciele dyscyplin olimpijskich oraz obecni działacze, tacy jak m.in. Adam Małysz, chodziarz Robert Korzeniowski, wioślarz Adam Korol oraz kolarka górska Maja Włoszczowska. Jak podaje portal Eurosport, specjalne oświadczenie uderzające w szefostwo Polskiego Komitetu Olimpijskiego przyjęto przez aklamację. 

                    
                        
                    
                – Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa PKOl-u Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl-u i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego – odczytał oświadczenie Robert Korzeniowski.
Przyszłość prezesa PKOl i plany wydłużenia kadencji
Postawa prezesa również nie pomaga mu w zdobyciu sympatii związków. Np. parę dni temu, już po wybuchu afery, ogłosił, że PKOl nie zamierza zerwać umowy ze spółką.  Uzasadniał swoją decyzję m.in. wkładem giełdy w finansowanie występu polskiej reprezentacji. – Dzięki firmie zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie – mówił Piesiewicz. W zeszłym roku miał też na głowie CBA.
Z ustaleń dziennikarzy Eurosportu wynika, że w czwartek szef PKOl rozesłał do zarządu długi list. Pismo ma zawierać propozycje bardzo daleko idących zmian w statucie. Podstawowym założeniem nowelizacji byłoby dostosowanie długości sprawowania władzy do czteroletniego cyklu olimpijskiego. Taki manewr w praktyce oznaczałby przedłużenie rządów obecnej ekipy.
"Jednym z postulatów wynikających z treści przesłanego projektu jest dyskutowane już wielokrotnie w trakcie posiedzeń Zarządu zrównanie kadencji władz PKOl z cyklem olimpijskim, co w praktyce – w przypadku uchwalenia nowego statutu przed kwietniem 2027 r. – wiązałoby się z wydłużeniem kadencji obecnych władz PKOl" – wyjaśnia w liście prezes.
I tak zamiast odejść w kwietniu 2027 roku, pozostałby na swoim stanowisku aż do letnich igrzysk w Los Angeles w 2028 roku. Piesiewicz tłumaczył tę inicjatywę rzekomą troską o samych zawodników i chęcią zapewnienia im stabilności organizacyjnej podczas przygotowań. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/4a5b27172bd6baa975806d1f529930da,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/4a5b27172bd6baa975806d1f529930da,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Radosław Piesiewicz w trakcie wypowiedzi dla mediów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/650047,dare-2b-prezentuje-nowa-kolekcje-obuwia-innowacje-dla-komfortu-przyczepnosci-i-stabilnosci-w-kazdych-warunkach</guid><link>https://natemat.pl/650047,dare-2b-prezentuje-nowa-kolekcje-obuwia-innowacje-dla-komfortu-przyczepnosci-i-stabilnosci-w-kazdych-warunkach</link><pubDate>Tue, 21 Apr 2026 14:27:01 +0200</pubDate><title>Dare 2b prezentuje nową kolekcję obuwia. Innowacje dla komfortu, przyczepności i stabilności w każdych warunkach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/460c9faff35ef3c6f6cd255770e203dd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dare 2b przedstawia najnowsze innowacje w kategorii obuwia – zaprojektowane z myślą o wymagającym terenie, zmiennych warunkach oraz komforcie podczas każdego kroku. Kolekcja łączy lekką konstrukcję, zaawansowane materiały oraz technologie zapewniające przyczepność i stabilność zarówno na górskich szlakach, jak i podczas intensywnych treningów wewnątrz.

Na wymagające szlaki: Torrek Waterproof Trail Shoes
Główną propozycją w nowej linii są buty Torrek Waterproof Trail, dostępne w wersji niskiej oraz wysokiej. Buty wykorzystują technologię ARED 30/30, zapewniającą wysoki poziom wodoodporności przy jednoczesnym zachowaniu bardzo dobrej oddychalności.
Za komfort i stabilność podczas aktywności odpowiada lekka podeszwa środkowa EVA, która zapewnia odpowiednią amortyzację i równowagę na nierównym terenie. Wzmocniony, odporny na ścieranie przód buta chroni stopę przed uderzeniami o kamienie czy korzenie, a zewnętrzna podeszwa z 5-milimetrowymi wypustkami gwarantuje świetną przyczepność nawet na błotnistych lub śliskich nawierzchniach.
Buty wyposażone są również w wkładkę Ortholite®, która zapewnia natychmiastowy komfort oraz wsparcie przez cały dzień aktywności.
Buty Torrek Waterproof Trail zostały stworzone z myślą o osobach, które chętnie podejmują wyzwania na wymagających trasach i potrzebują niezawodnego obuwia podczas wędrówek w zróżnicowanym terenie, niezależnie od pogody. Model uzupełnia kolekcję technicznej odzieży outdoorowej Dare 2b przeznaczonej do aktywności przez cały rok.
Swoboda ruchu podczas treningu: Ventur Training Shoe
W kolekcji debiutuje również model Ventur Training, zaprojektowany z myślą o dynamicznych treningach wewnątrz. 
Lekka konstrukcja oraz oddychająca cholewka z siateczki zapewniają odpowiednią wentylację podczas intensywnych ćwiczeń. Model ten również posiada podeszwę EVA, oferującą elastyczną amortyzację i komfort, wspierając szybkie zmiany kierunku oraz dynamiczne ruchy.
Dzięki lekkiej konstrukcji Ventur Training sprawia wrażenie niemal niewyczuwalnego na stopie, pozwalając w pełni skupić się na treningu.
Obuwie stworzone do ruchu
Wraz z premierą modeli Torrek Waterproof Trail oraz Ventur Training  Dare 2b rozwija swoją ofertę technicznego obuwia przeznaczonego zarówno do aktywności outdoorowych, jak i treningu. Nowa kolekcja została zaprojektowana tak, aby zapewnić komfort, ochronę oraz wsparcie podczas różnorodnych aktywności – od górskich szlaków po intensywne sesje treningowe.
Poznaj całą kolekcję online: https://www.regatta.com/pl/dare2b/ 
IG: @dare2b_polska @dare2b_sports	#Dare2bFootwear
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/460c9faff35ef3c6f6cd255770e203dd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/460c9faff35ef3c6f6cd255770e203dd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/649042,polska-na-ms-2026-jednak-moze-zagrac-scenariusz-sensacyjny-ale-i-nie-taki-latwy</guid><link>https://natemat.pl/649042,polska-na-ms-2026-jednak-moze-zagrac-scenariusz-sensacyjny-ale-i-nie-taki-latwy</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 19:31:45 +0200</pubDate><title>Polska na MŚ 2026 jednak może zagrać. Scenariusz sensacyjny, ale i nie taki łatwy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/18ffb3c0bccad7e66a8f1a777171e661,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Porażka ze Szwecją nie musi być końcem drogi Polaków na nadchodzący mundial. Serwis "The Athletic" przeanalizował plan, zgodnie z którym FIFA mogłaby dać Biało-Czerwonym w ostatniej chwili jeszcze jedną szansę na bilet do Ameryki, dzięki pewnemu zbiegowi geopolitycznych okoliczności.

Reprezentacja Polski oficjalnie nie wywalczyła awansu na Mistrzostwa Świata 2026, przegrywając w dramatycznym finale baraży na wyjeździe ze Szwecją 2:3, a komplet 48 finałowych uczestników mundialu został już ogłoszony. Jednak na zaledwie dwa miesiące przed meczem otwarcia brutalna sytuacja geopolityczna na świecie zaczyna sugerować, że Jan Urban i jego piłkarze mogą jeszcze spakować walizki do USA – w jednym z właściwie wielu scenariuszy.
Widmo bojkotu i krwawy konflikt w tle
Głównym powodem zamieszania jest niepewny los reprezentacji Iranu. Choć zespół ten wywalczył awans na boisku, jego udział w turnieju stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Wszystko przez wydarzenia z lutego, kiedy to siły zbrojne USA i Izraela rozpoczęły wojnę z Iranem. W wyniku tych działań zginął między innymi najwyższy przywódca kraju, ajatollah Ali Chamenei, oraz wielu cywilów. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest więc napięta do granic wytrzymałości, a światowe media spekulują o możliwym bojkocie.
Iran postawił już wcześniej twardy warunek: ich mecze grupowe miałyby zostać przeniesione ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku ze względów bezpieczeństwa i politycznej wrogości. FIFA jednak twardo odrzuciła ten pomysł, co postawiło kraj pod ścianą. Jeśli Iran ostatecznie zrezygnuje z gry na terenie swojego agresora, zwolni się jedno miejsce w turniejowej drabince. W grę wchodzi nie tylko bojkot ze strony Teheranu, ale również potencjalne restrykcje rządu USA, które mogłyby uniemożliwić wjazd irańskim sportowcom na teren kraju.
Sensacyjny plan FIFA: Baraże ostatniej szansy
Według ustaleń serwisu "The Athletic", FIFA wpadła w proceduralny klincz. W przypadku bojkotu ze strony Iranu federacja nie ma prawa po prostu podarować wolnego miejsca innej drużynie. Rada FIFA może więc aktualnie prowadzić gorące dyskusje nad zorganizowaniem błyskawicznego turnieju barażowego. To właśnie na boisku, w trybie "last minute", miałby rozstrzygnąć się los wolnego biletu na mundial.
W turnieju tym mogłyby wziąć udział cztery drużyny, które odpadły na ostatniej prostej eliminacji: dwie z Azji (AFC) oraz dwie z Europy (UEFA). Kryterium wyboru miałby być ranking FIFA oraz wynik w ostatniej fazie baraży. To tutaj pojawia się szansa dla Polski. Choć Biało-Czerwoni musieli uznać wyższość Szwecji, wciąż są wysoko w zestawieniach i byliby naturalnym kandydatem do takiej dogrywki. Oprócz zespołu Jana Urbana, o bilet mogłyby powalczyć potęgi takie jak Włochy czy Dania, a także rewelacja eliminacji – Kosowo.
Wyścig z czasem i etyczny dylemat
Czasu jest ekstremalnie mało. Mundial w USA, Meksyku i Kanadzie startuje 11 czerwca meczem otwarcia między Meksykiem a RPA. Tytułu broni Argentyna, a świat już żyje piłkarskim świętem. Decyzja o ewentualnym zastępstwie i nowym turnieju barażowym musi zapaść w najbliższych dniach i będzie zależeć od oficjalnego stanowiska Teheranu.
Pozostaje jednak pytanie o moralny wymiar takiego sukcesu. Czy awans wywalczony "tylnymi drzwiami", na zgliszczach międzynarodowego konfliktu i tragedii tysięcy ludzi, smakowałby tak samo? Dla wielu kibiców byłaby to szansa na rehabilitację po porażce ze Szwecją, ale inni wskazują, że sport nie powinien budować swojej radości na politycznym bojkocie i wojnie.
Czy reprezentacja Polski pojedzie na mundial dzięki dodatkowemu turniejowi w USA? Rozstrzygnięcie tego niesamowitego scenariusza poznamy zapewne w ciągu kilkunastu dni. Sytuacja jest dynamiczna, a kibice Biało-Czerwonych, mimo wcześniejszego pogodzenia się z porażką, znów chyba muszą wstrzymać oddech.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/18ffb3c0bccad7e66a8f1a777171e661,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/18ffb3c0bccad7e66a8f1a777171e661,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Cień szansy dla Polski na Mistrzostwach Świata 2026</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648853,wielka-gwiazda-reprezentacji-polski-odchodzi-bez-jego-energii-nie-bedzie-tak-samo</guid><link>https://natemat.pl/648853,wielka-gwiazda-reprezentacji-polski-odchodzi-bez-jego-energii-nie-bedzie-tak-samo</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 15:13:26 +0200</pubDate><title>Wielka gwiazda reprezentacji Polski odchodzi. Bez jego energii nie będzie tak samo</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/8a1c9f4184c610fbaf27cc0715b4ce90,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska reprezentacja w siatkówce pisze piękną historię. Od lat stanowimy potęgę, z którą trzeba liczyć się na całym świecie. Niestety z dalszej walki w biało-czerwonych barwach zrezygnował libero Paweł Zatorski. Z kadrą pożegnał się w poruszających słowach.

16 lat gry w reprezentacji Polski. Dwa tytuły mistrza świata, tytuł mistrza Europy i wicemistrzostwo olimpijskie, zwycięstwo w Lidze Narodów. To tylko część dorobku Pawła Zatorskiego w występach kadrze narodowej. Kolejnych już niestety nie będzie. Na moment przed startem zmagań reprezentacyjnych zawodnik zrezygnował z gry dla reprezentacji.
Paweł Zatorski kończy karierę w reprezentacji Polski. To jedna z ikon siatkówki
O tytułach Pawła Zatorskiego można byłoby mówić bardzo długo. Podczas 16 lat gry w reprezentacji zdobył aż 18 medali. Na koncie miał też liczne wyróżnienia indywidualne w tym te najważniejsze – dla najlepszego libero Ligi Narodów, mistrzostw Europy, a także tytuł MVP podczas turnieju finałowego Ligi Narodów w 2023 roku.
Jego energia na boisku zawsze podrywała kolegów do walki. Niezapomniane obrony i poświęcenie dawały impuls, kiedy trzeba było odrabiać straty. Choć i jemu nie zawsze było łatwo. "Były momenty, które bolały i takie, które dawały szczęście, jakiego nie da się opisać. Były też chwile, kiedy ciało mówiło 'dość', ale serce nie pozwalało się zatrzymać. Zdrowie nie raz zostawało na parkiecie – ale dla tej koszulki zawsze było warto" – podkreślił Zatorski w swoim pożegnalnym wpisie.

                
                    
                
                W niedzielę 12 kwietnia za pośrednictwem mediów społecznościowych Paweł Zatorski poinformował, że to koniec jego kariery w reprezentacji Polski. W wieku 36 lat, po 16 latach w narodowych barwach postanowił odwiesić na kołku narodową koszulkę.
Paweł Zatorski podziękował za 16 lat reprezentowania Polski
"16 lat z orłem na piersi. Trudno zamknąć w słowach coś, co było tak wielką częścią mojego życia. Dorastałem na tej drodze – jako zawodnik i jako człowiek. Każdy mecz, każda szatnia, każda chwila z tą drużyną zostawiła we mnie ślad" – zaznaczył polski libero. "Jedno było niezmienne – duma, kiedy mogłem reprezentować Polskę" – dodał.
We wpisie podziękował także sztabowi, rodzinie i kibicom. "Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej historii. Kolegom z boiska, trenerom, sztabom – to od Was uczyłem się każdego dnia. Dziękuję również wspaniałym kibicom, na których zawsze i wszędzie mogliśmy liczyć… i przede wszystkim dziękuję mojej kochanej rodzinie – za wsparcie, które niosło mnie wtedy, kiedy sam już nie miałem sił oraz za cierpliwość i wytrwałość podczas wielu miesięcy rozłąki. To coś więcej niż sport. To kawał życia, który na zawsze zostanie w moim sercu" – przekazał Zatorski.
Reprezentacja Polski już bez Zatorskiego w składzie rozpocznie w tym roku zmagania 10 czerwca od meczu z Kubą w ramach Ligi Narodów. Ta jednak będzie tylko przystankiem na drodze do najważniejszej imprezy tego roku – mistrzostw Europy. Te rozpoczną się już 9 września, a organizatorami turnieju będą Bułgaria, Rumunia, Finlandia i Włochy. Biało-czerwoni będą tam bronić tytułu mistrzowskiego wywalczonego w 2023 roku.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/8a1c9f4184c610fbaf27cc0715b4ce90,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/8a1c9f4184c610fbaf27cc0715b4ce90,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Paweł Zatorski pożegnał reprezentację Polski. To koniec 16 lat gry w barwach narodowych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648694,robert-lewandowski-zabral-glos-po-smierci-jacka-magiery-nie-tak-mialo-byc</guid><link>https://natemat.pl/648694,robert-lewandowski-zabral-glos-po-smierci-jacka-magiery-nie-tak-mialo-byc</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 14:28:07 +0200</pubDate><title>Robert Lewandowski zabrał głos po śmierci Jacka Magiery. &quot;Nie tak miało być&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/85d91d53d496e214f98b2a1a650aafb4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska piłka nożna w piątek pogrążyła się w żałobie po nagłej i niespodziewanej śmierci trenera Jacka Magiery. Kondolencje i reakcje płyną z każdej strony. Szkoleniowca żegnają też reprezentanci Polski. Poruszający wpis opublikował m.in. kapitan naszej drużyny Robert Lewandowski.

Jacek Magiera zmarł w piątek w wieku 49 lat. Świat futbolu jest w wielkim szoku, ponieważ nic nie zapowiadało tragedii. Magiera przed laty był utytułowanym piłkarzem, a po zakończonej karierze trenerem oraz działaczem sportowym. W ostatnich miesiącach był asystentem Jana Urbana i pełnił funkcję drugiego trenera reprezentacji Polski.
Robert Lewandowski pożegnał trenera Jacka Magierę
Komunikat o śmierci trenera Jacka Magiery przekazał Polski Związek Piłki Nożnej. Świat futbolu stanął w miejscu w obliczu tej tragicznej informacji. Na śmierć cenionego szkoleniowca zareagowali piłkarze, kluby piłkarskie – nie tylko te, z którymi Magiera miał styczność, a także działacze sportowi i kibice. 
Poruszające wpisy zamieścili w mediach społecznościowych także reprezentanci Polski, w tym Matty Cash czy Tomasz Kędziora. "Jacek. Byłeś niesamowitym facetem, zawsze z uśmiechem. Spoczywaj w pokoju, legendo" – napisał Cash w poście na Instastories.
Drugiego trenera drużyny narodowej pożegnał też Robert Lewandowski. "Trenerze, nie tak miało być… Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych" – napisał kapitan polskiej reprezentacji na X i dołączył do wpisu wspólne zdjęcie z Jackiem Magierą podczas jednego z treningów.

                    
                        
                    
                Te krótkie, choć wymowne reakcje polskich reprezentantów pokazują dobitnie to, o czym mówią dziś dziennikarze sportowi i ludzie związani z polską piłką – Jacek Magiera był człowiekiem, który przyciągał do siebie innych i zarażał ludzi swoją kulturą, życzliwością i pogodą ducha.
Jacek Magiera nie żyje. Polska piłka nożna jest w szoku
"Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i ogromnym żalem przyjął informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie, Przyjaciołom oraz Bliskim Jacka Magiery PZPN składa wyrazy najszczerszego współczucia. Prosimy jednocześnie o uszanowanie prywatności i spokoju bliskich w tym bardzo trudnym czasie" – czytamy w komunikacie na profilu Łączy nas piłka.
"Z wielkim smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem informację o śmierci Jacka Magiery. Trudno znaleźć właściwe słowa w obliczu tak nagłej i zupełnie niespodziewanej straty" – napisał na X prezes PZPN Cezary Kulesza.
"Jacek był wyjątkowym piłkarzem, świetnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem, na którym zawsze można było polegać. Pragnę złożyć wyrazy współczucia rodzinie i bliskim. Jednocześnie apeluję do mediów oraz wszystkich komentujących o uszanowanie prywatności pogrążonej w żałobie rodziny" – dodał sternik polskiej piłki. 
Radio Wrocław ustaliło, że Jacek Magiera "zasłabł w piątek rano podczas treningu biegowego". Reakcja była natychmiastowa, a trener błyskawicznie został przewieziony do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Niestety lekarzom nie udało się uratować jego życia. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/85d91d53d496e214f98b2a1a650aafb4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/85d91d53d496e214f98b2a1a650aafb4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Robert Lewandowski w poruszającym wpisie pożegnał trenera Jacka Magierę</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648643,nagla-smierc-jacka-magiery-ujawniono-co-stalo-sie-w-piatkowy-ranek</guid><link>https://natemat.pl/648643,nagla-smierc-jacka-magiery-ujawniono-co-stalo-sie-w-piatkowy-ranek</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 12:13:50 +0200</pubDate><title>Nagła śmierć Jacka Magiery. Ujawniono, co stało się w piątkowy ranek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/ea7bdd2ea98cb55baa67304f9982c77a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sportowy świat w Polsce się zatrzymał. Niespodziewanie w piątek 10 kwietnia Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o śmierci Jacka Magiery, asystenta trenera Jana Urbana. Miał tylko 49 lat.

Piłkarski świat w Polsce składa szczere kondolencje najbliższym Jacka Magiery. Ceniony szkoleniowiec z przeszłością m.in. w Legii Warszawie i Śląsku Wrocław zmarł w wieku 49 lat. Radio Wrocław przekazało, w jakich okolicznościach doszło do nagłego pogorszenia jego stanu zdrowia.
Jacek Magiera nie żyje. Zasłabł podczas biegania
Jacek Magiera mimo zakończenia sportowej kariery w sezonie 2006/07 utrzymywał bardzo dobrą kondycję. Ta przydawała się w jego pracy trenerskiej czy to z kadrami młodzieżowymi, czy klubami Ekstraklasy.
Jak podaje Radio Wrocław, to właśnie podczas rutynowego prywatnego treningu biegowego w piątek rano szkoleniowiec nagle źle się poczuł. Magiera zasłabł i został szybko przewieziony do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Mimo znalezienia się pod opieką specjalistów, jego życia nie udało się uratować.
Niespodziewana i nagła śmierć szkoleniowca poruszyła polskie środowisko piłkarskie. "Z wielkim smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem informację o śmierci Jacka Magiery. Trudno znaleźć właściwe słowa w obliczu tak nagłej i zupełnie niespodziewanej straty. Jacek był wyjątkowym piłkarzem, świetnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem, na którym zawsze można było polegać" – napisał Cezary Kulesza, prezes PZPN.
"Odejście Jacka Magiery to wielka strata dla całego środowiska sportowego oraz wszystkich, którzy mieli okazję z nim współpracować. Rodzinie, Bliskim oraz Przyjaciołom składamy wyrazy głębokiego współczucia. Cześć Jego pamięci" – napisało biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Jacek Magiera był doświadczonym i utytułowanym trenerem
W karierze zawodniczej Jacek Magiera reprezentował m.in. barwy Rakowa Częstochowy, Widzewa Łódź czy Legii Warszawa. Chwilę po zakończeniu sportowej kariery rozpoczął tę trenerską. Zaczął jako asystent selekcjonera kadry U-18, a następnie został asystentem trenera Legii Warszawa. Już jako główny trener poprowadził stołeczny klub m.in. w pięciu meczach Ligi Mistrzów w sezonie 2016/17, a w 2017 roku sięgnął z nimi po tytuł mistrza Polski.

                    
                        
                    
                Po rozstaniu z Legią wrócił do szkolenia młodzieży, a w 2021 roku przejął stery w Śląsku Wrocław. W sezonie 2023/24 zdobył ze Śląskiem wicemistrzostwo Polski. Rok później stracił posadę szkoleniowca.
W 2025 roku Magiera został jednym z głównych kandydatów na objęcie stanowiska szkoleniowca reprezentacji Polski. Ostatecznie posadę tę otrzymał Jan Urban, ale Magiera został jego asystentem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/ea7bdd2ea98cb55baa67304f9982c77a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/ea7bdd2ea98cb55baa67304f9982c77a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nie żyje Jacek Magiera. Zasłabł podczas porannego treningu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/648628,jacek-magiera-nie-zyje-nagla-smierc-drugiego-trenera-reprezentacji-polski</guid><link>https://natemat.pl/648628,jacek-magiera-nie-zyje-nagla-smierc-drugiego-trenera-reprezentacji-polski</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 11:08:04 +0200</pubDate><title>Jacek Magiera nie żyje. Nagła śmierć drugiego trenera reprezentacji Polski</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/cda73d59d521cb10d126da1a07deaf52,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jacek Magiera zmarł w wieku 49 lat. Świat futbolu jest w głębokim szoku. Był powszechnie znanym, niezwykle utytułowanym piłkarzem, trenerem oraz działaczem sportowym. Tragiczne informacje o przedwczesnej śmierci przekazał przed południem PZPN.

Jacek Magiera dopiero co wspierał naszą kadrę podczas marcowych baraży o awans na mistrzostwa świata. Dziś (10 kwietnia) jednak dotarła do nas smutna wiadomość o tym, że zasłabł w czasie biegania, a lekarzom nie udało się już go uratować.
Jacek Magiera nie żyje. Okoliczności śmierci trenera
"Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i ogromnym żalem przyjął informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie, Przyjaciołom oraz Bliskim Jacka Magiery PZPN składa wyrazy najszczerszego współczucia. Prosimy jednocześnie o uszanowanie prywatności i spokoju bliskich w tym bardzo trudnym czasie" – czytamy w komunikacie strony Łączy nas piłka.

            
                
            
            Radio Wrocław ustaliło, że Jacek Magiera "zasłabł w piątek rano podczas treningu biegowego". Trener został przewieziony do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Niestety niedługo później zmarł.
Prezes PZPN żegna Jacka Magierę. "Był przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem"
"Z wielkim smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem informację o śmierci Jacka Magiery. Trudno znaleźć właściwe słowa w obliczu tak nagłej i zupełnie niespodziewanej straty" – napisał na X prezes PZPN, Cezary Kulesza.
"Jacek był wyjątkowym piłkarzem, świetnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem, na którym zawsze można było polegać. Pragnę złożyć wyrazy współczucia rodzinie i bliskim. Jednocześnie apeluję do mediów oraz wszystkich komentujących o uszanowanie prywatności pogrążonej w żałobie rodziny" – dodał.

                    
                        
                    
                Kariera i sukcesy Jacka Magiery. Od Rakowa do reprezentacji Polski
Zadebiutował w Ekstraklasie w barwach Rakowa Częstochowa w 1995 roku. Wiosną 1997 roku przeniósł się do Legii Warszawa, w której grał do końca 2005 roku, z półroczną przerwą na wypożyczenie do Widzewa Łódź w 2000 roku. 
Z warszawskim klubem zdobył Puchar Polski (1997), Superpuchar (1998) oraz dwa tytuły mistrza kraju (2002 i 2006). Karierę piłkarską, w trakcie której zdobył również mistrzostwo Europy U-16 w 1993 roku, zakończył po rundzie jesiennej sezonu 2006/2007 jako zawodnik Cracovii.
Pracę szkoleniowca rozpoczął w 2006 roku, dołączając do sztabu Legii jako asystent. W kolejnych latach pełnił funkcję drugiego trenera, a od stycznia 2014 do czerwca 2015 roku prowadził zespół rezerw. W 2016 roku był krótko doradcą zarządu w Motorze Lublin i trenował Zagłębie Sosnowiec.
We wrześniu 2016 roku objął posadę pierwszego trenera Legii Warszawa. W sezonie 2016/2017 zdobył ze stołeczną drużyną mistrzostwo Polski i prowadził ją w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Pracę przy Łazienkowskiej zakończył w 2017 roku. Potem aż do 2021 roku z przerwami zarządzał drużyną Śląska Wrocław, z którą w sezonie 2023/2024 wywalczył wicemistrzostwo Polski, pracując tam do listopada 2024 roku.
Równolegle Jacek Magiera działał w PZPN. W latach 2018–2021 pracował jako selekcjoner młodzieżowych drużyn U-20 oraz U-19, prowadząc kadrę m.in. na mistrzostwach świata w 2019 roku. Był kandydatem na selekcjonera seniorskiej kadry. Ostatecznie dołączył do reprezentacji Polski 17 lipca 2025 roku, gdzie aż do śmierci pełnił funkcję drugiego trenera.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/cda73d59d521cb10d126da1a07deaf52,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/cda73d59d521cb10d126da1a07deaf52,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jacek Magiera nie żyje. Trener miał zaledwie 49 lat</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647635,grosicki-znow-zegna-sie-z-kadra-kibice-wierza-ze-bedzie-do-trzech-razy-sztuka</guid><link>https://natemat.pl/647635,grosicki-znow-zegna-sie-z-kadra-kibice-wierza-ze-bedzie-do-trzech-razy-sztuka</link><pubDate>Fri, 03 Apr 2026 08:24:02 +0200</pubDate><title>Grosicki znów żegna się z kadrą. Kibice wierzą, że będzie do trzech razy sztuka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/4527b1756c9e8619012706a2a3c610f6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kamil Grosicki po raz drugi podjął decyzję o zakończeniu kariery w reprezentacji Polski. Skrzydłowy pierwszy raz pożegnał się z kadrą w 2024 roku, ale jeszcze w tym tygodniu na moment wrócił na boisko podczas starcia ze Szwecją. "To był dla mnie zaszczyt" – napisał w poruszającym oświadczeniu.

Kamil Grosicki karierę w kadrze rozpoczął w 2008 roku. Zanim ogłosił odejście po raz pierwszy, miał na koncie 94 występy. Zdołał w nich strzelić 17 bramek i dorzucić mnóstwo asyst. Przez lata dumnie nosił miano jednego z najlepszych i najpopularniejszych zawodników w naszym kraju. Jego rajdy przez boiska przysporzyły mu mnóstwo fanów i ksywkę "TurboGrosik".
Pierwsze pożegnanie Grosickiego z kadrą
Pierwsza decyzja o rezygnacji z gry w reprezentacji zapadła latem 2024 roku. Kamil Grosicki przekazał nowinę trenerowi oraz kolegom tuż przed treningiem.
– Dziękuję kibicom za kilkanaście lat wsparcia z trybun. Kolegom, z kapitanem Robertem Lewandowskim na czele. Dziękuję selekcjonerom, z Adamem Nawałką na czele, przy nim poczułem się jak prawdziwy reprezentant. Również trenerowi Probierzowi, Jerzemu Brzęczkowi, Czesławowi Michniewiczowi, mógłbym wymienić jeszcze pięciu, sześciu. Dziękuję też mojej żonie, córce i rodzicom za wsparcie – mówił w czerwcu dwa lata temu.
Na ten gest zareagowała na Instagramie jego małżonka Dominika Grosicka. We wzruszających słowach powspominała wspólne lata, które dla całej rodziny też były ważne.

                
                    
                
                "16 lat ogromnej dumy, wzruszeń, radości, pięknych chwil i wspomnień. Wiem, ile znaczyła gra w Reprezentacji Polski dla mojego męża, bo dla nas również jego gra znaczyła tak wiele. To piękne wspomnienia, zawiązane przyjaźnie, które trwają do dziś (najlepsza piłkarska rodzina), cudowne podróże i przygody, które ciężko zliczyć. Zawsze z sentymentem będę wspominać te piękne czasy i ludzi, którzy przez te wszystkie lata stanęli na mojej drodze. Kamil, jesteśmy dumni. Kamil Grosicki" – wyznała.
Ostatni mecz TurboGrosika. "Nie tak to miało wyglądać" 
TurboGrosik dostał powołanie na starcia barażowe o mistrzostwa świata 2026. We wtorkowym (31 marca) meczu ze Szwecją weteran zameldował się na murawie w doliczonym czasie gry, zmieniając Matty'ego Casha. Nie przyniosło to niestety sukcesu. Biało-czerwoni ulegli rywalom 2:3, a Polska ostatecznie odpadła i nie pojedzie na tegoroczny mundial. 
Dzień po tym piłkarz opublikował wymowny wpis. "Nie tak to miało wyglądać… Zostawiliśmy serce na boisku i pokazaliśmy jako drużyna naprawdę dobrą piłkę. Niestety tym razem to nie wystarczyło. To boli, bo byliśmy bardzo blisko, aby znów reprezentować Polskę na Mundialu. Dziękujemy Wam za tak wspaniałe wsparcie w Szwecji. Byliście niesamowici" – skomentował Grosicki.
Koniec kariery Grosickiego w kadrze. Fani nie dowierzają
W czwartek 2 kwietnia zawodnika naszła chwila refleksji. Wieczorem ponownie ogłosił pożegnanie z kadrą (był tak poruszony, że na Facebooku dodał dwa razy te same posty jeden pod drugim). 

                
                    
                
                "101 występów w reprezentacji Polski. Duma, wzruszenie i ogromna wdzięczność. Spełniłem marzenie, które nosiłem w sobie od dziecka. Cieszę się, że mogłem jeszcze wrócić i w jakimś stopniu pomóc drużynie w ważnych chwilach. Dziękuję za wszystko kibicom, kolegom z drużyny, trenerom i każdemu, kto był częścią tej drogi. To był dla mnie zaszczyt" – przekazał 37-latek.
Część fanów patrzy jednak na tę deklarację z dystansem. Kibice po prostu nie wierzą, że to definitywny koniec. "Będzie wracał jak Najman", "Trener się nie zmieni, więc wrócisz dopiero do kadry w 2027 roku. Do 3 razy sztuka?", "To kiedy powrót?" – dopytują internauci i dziękują mu za jego występy w reprezentacji.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/4527b1756c9e8619012706a2a3c610f6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/4527b1756c9e8619012706a2a3c610f6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kamil Grosicki znów pożegnał się z kadrą Polski. Na chwilę pojawił się w meczu barażowym ze Szwecją</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647487,pokazali-nagranie-po-meczu-ze-szwecja-zachowanie-urbana-to-prawdziwa-klasa</guid><link>https://natemat.pl/647487,pokazali-nagranie-po-meczu-ze-szwecja-zachowanie-urbana-to-prawdziwa-klasa</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 21:24:42 +0200</pubDate><title>Pokazali nagranie po meczu ze Szwecją. Zachowanie Urbana to prawdziwa klasa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/84febd2b29c138ed381adeb76817a2f8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Po przegranym meczu ze Szwecją Polska straciła szanse na udział w mundialu 2026. Ale kibice tłumnie ruszyli ze wsparciem dla narodowej reprezentacji piłki nożnej, podkreślając, że ta zagrała dobre spotkanie. Wsparcie okazał swoim podopiecznym także trener Jan Ubran. Do sieci trafiło nagranie pokazujące, co działo się na murawie po meczu.

We wtorek (31 marca) o godz. 20:45 rozpoczął się mecz o wszystko, czyli starcie między reprezentacjami piłki nożnej Polski i Szwecji. Niestety, Biało-Czerwoni w finale baraży przegrali ze Szwecją 2:3. Tym samym nasi piłkarze nie wybiorą się na mundial. W gruzach legły marzenia nie tylko kibiców, ale i reprezentantów kraju. W tym wszystkim selekcjoner Jan Urban zachował się z klasą, co uchwyciły kamery.
Trener reprezentacji Polski wspiera piłkarzy po przegranym meczu ze Szwecją
Do mediów społecznościowych trafiło nagranie, na którym widzimy Jana Urbana podchodzącego do polskich piłkarzy. "Jan Urban pocieszał piłkarzy po meczu" – wyjaśnia okoliczności TVP Sport, które zamieściło krótkie wideo w serwisie X. 
I faktycznie, widzimy na nim selekcjonera, który podchodzi po kolei do piłkarzy, obejmuje ich, ściska im dłonie i najprawdopodobniej zamienia z zawodnikami po kilka zdań. Choć dla trenera Polaków ta porażka również nie była łatwa, to nie zapomniał o eleganckim zachowaniu wobec swoich podopiecznych. 

                    
                        
                    
                – (...) W szatni jest żałoba, jest cisza grobowa. I to jest normalna rzecz, przegraliśmy mecz, który daje szansę gry w mistrzostwach świata. Mistrzostwach świata, które odbywają się co cztery lata. (...) Boli, boli mocno, a Szwedzi po prostu zrewanżowali się nam za Chorzów – mówił Urban "na gorąco", podczas konferencji prasowej po meczu Polska-Szwecja. 
Jednocześnie polski trener podkreślił, że w jego ocenie gra polskiej reprezentacji zaskoczyła gospodarzy. Zauważył jednak przy tym, że "jeśli w pewnych sytuacjach sam prowokujesz straty bramek, to nie jest tak prosto później odrabiać straty", choć udało się to dwa razy. 
Robert Lewandowski po porażce Polaków wrzucił wymowny wpis
Przegrana w finale baraży to duży cios dla polskiej reprezentacji, a także kibiców, o czym dla naTemat.pl mówił Piotr Domagała z Futbolove. 
– Nie będzie chyba zbyt mocnym określeniem to, co teraz powiem, i wydaje mi się, że nikt się nie obrazi. Bo jak słuchałem wypowiedzi piłkarzy po tym meczu to chyba też, może nie użyli konkretnie tego słowa, ale to chyba dobrze opisywało mniej więcej to co czuli, że to jest frajerstwo, że my w taki frajerski sposób po prostu odpadamy – mówił nam (polecamy waszej uwadze cały wywiad). 
Obrazu dopełnia fakt, że tuż po meczu ze Szwecją Robert Lewandowski miał łzy w oczach. Niewiele później wrzucił do sieci zdjęcie z podkładem muzycznym "Time to say goodbye" ("Czas się pożegnać") w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego. W kadrze widzimy, jak polski piłkarz macha na pożegnanie. 
Nic dziwnego, że zatroskani fani zaczęli zastanawiać się, czy tym samym Lewandowski odchodzi z reprezentacji. To pytanie zadał piłkarzowi dziennikarz TVP Sport.
– Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Są znaki zapytania z tyłu głowy i sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć. To żadna deklaracja, ale to, jak kibice nas dopingowali i wierzyli... Wiem, że im też jest ciężko, tak jak nam – przyznał Robert.
W meczu ze Szwecją bramki strzelili Nicola Zalewski i Karol Świderski. Tymczasem po stronie gospodarzy gole zdobyli: Anthony Elanga, Gustaf Lagerbielke i Viktor Gyökeres.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/84febd2b29c138ed381adeb76817a2f8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/84febd2b29c138ed381adeb76817a2f8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jan Urban zachował się z klasą wobec polskich piłkarzy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647471,francisco-roig-ma-byc-trenerem-igi-swiatek-potwierdzaja-prestizowe-tytuly</guid><link>https://natemat.pl/647471,francisco-roig-ma-byc-trenerem-igi-swiatek-potwierdzaja-prestizowe-tytuly</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 18:35:16 +0200</pubDate><title>Francisco Roig ma być trenerem Igi Świątek. Potwierdzają prestiżowe tytuły</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/e06ca35d5fef5499ec9fcd01ef839a66,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Iga Świątek ma nowego trenera. Media nieoficjalnie informują, że został nim Francisco Roig, a polska tenisistka ma już jutro trenować pod jego okiem. W drugiej połowie marca Świątek zakończyła współpracę z Belgiem Wimem Fissette. Francisco Roig jest m.in. współodpowiedzialny za sukcesy Rafaela Nadala.

Pod koniec marca w naTemat informowaliśmy, że Wim Fissette odchodzi ze sztabu Igi Świątek. Tym samym znakomita tenisistka oficjalnie rozpoczęła poszukiwania nowego trenera. Francuski dziennik "L'Équipe" donosi, że te zostały zakończone, a według nieoficjalnych informacji medium trenerem Igi Świątek miał zostać Hiszpan Francisco Roig. Doniesienia polskiego "Przeglądu Sportowego" dodają sprawie rumieńców.
Nowy trener Igi Świątek. Francisco Roig ma być współodpowiedzialny za sukcesy Polki
Dziennikarz Quentin Moynet z francuskiego "L'Équipe" informuje, że Francisco Roig po niecałym miesiącu miał zakończyć współpracę z Giovannim Mpetshi Perricardem. Jako powód wskazuje dołączenie Hiszpana do sztabu Polki, Igi Świątek. "Francuz, zajmujący 57. miejsce w światowym rankingu, ponownie będzie współpracował z Philippe Dehaesem" – przekazuje nieoficjalnie. 
Tymczasem Przegląd Sportowy Onet przypomina, że jako pierwszy wskazywał, iż nowego trenera Igi Świątek można szukać na Majorce. Podobno Francisco Roiga polecił jej sam Rafael Nadal, bo trener przez 18 lat (w latach 2005-2022) był kluczowym członkiem sztabu tenisisty. To z nim wygrał 22 tytuły wielkoszlemowe. 
Medium donosi, że sztab Igi Świątek miał przez ostatnie dni załatwiać niezbędne formalności, a Roig kończyć współpracę z Perricardem. Podobno pierwszy trening naszej tenisistki z nowym trenerem ma odbyć się na Majorce już w czwartek, 2 kwietnia. Iga ma wtedy grać na kortach Akademii Rafaela Nadala.
Celem utalentowanej i pracowitej gwiazdy tenisa ma być mocne rozpoczęcie sezonu na kortach ziemnych. Już 13 kwietnia w Stuttgarcie rozpocznie się najbliższy turniej, ale prawdziwym sprawdzianem będzie słynny Roland Garros, który rozgrywać się będzie od 18 maja do 7 czerwca. 
Z kim współpracował Francisco Roig?
Francisco Roig 1 kwietnia kończy 58 lat. Jest jedną z najbardziej cenionych postaci w świecie tenisa. Od kilku dni mówiło się, że to najmocniejszy kandydat na nowego trenera Świątek, a jako jedną z jego największych zalet wskazywano wspomniane doświadczenie w pracy z legendarnym Rafaelem Nadalem. 
Jako sportowiec Roig odnosił sukcesy przede wszystkim w deblu. Po zakończeniu kariery został trenerem. Od czasu zakończenia współpracy z Nadalem trenował m.in. Sloane Stephens, Matteo Berettiniego i Emmę Raducanu. 
Iga Świątek rozstała się z trenerem
Wim Fissette w marcu pożegnał się z posadą trenera Igi Świątek. Niestety, nie była to szczególnie owocna współpraca. Iga Świątek opublikowała wtedy na Instagramie oświadczenie w sprawie zmian w swoim sztabie, a o powodach opowiedziała później w rozmowie z serwisem Sport.pl. 
– To jest sprawa między nami. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Na pewno nie jest to coś, na co ktoś taki jak ja decyduje się po jednej porażce. Nie podjęłabym takiej decyzji pochopnie. Czasem można we mnie widzieć osobę emocjonalną, ale ja naprawdę nie podejmuję decyzji impulsywnie – podkreśliła w wywiadzie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/e06ca35d5fef5499ec9fcd01ef839a66,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/e06ca35d5fef5499ec9fcd01ef839a66,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Francisco Roig ma być nowym trenerem Igi Świątek.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647365,lewandowski-wrzucil-wymowny-post-od-razu-po-meczu-ze-szwecja-kibice-zamarli</guid><link>https://natemat.pl/647365,lewandowski-wrzucil-wymowny-post-od-razu-po-meczu-ze-szwecja-kibice-zamarli</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 09:12:53 +0200</pubDate><title>Lewandowski wrzucił wymowny post od razu po meczu ze Szwecją. Kibice zamarli</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/d7fe0be5f0217cdd63c63ee568aedabd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mecz ze Szwecją pogrzebał marzenia Polaków o udziale w mundialu 2026. Nasza drużyna narodowa przegrała finał baraży ze Szwecją 2:3. Po końcowym gwizdku Robert Lewandowski miał łzy w oczach. Niedługo potem na jego profilu pojawił się wymowny post z podkładem muzycznym "Time to say goodbye". Kibice od razu zaczęli się zastanawiać, czy to jego koniec kariery w reprezentacji.

Od wyniku wtorkowego starcia zależało, czy Polacy polecą na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Naszej kadrze nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu w eliminacjach. Musieliśmy więc szukać swojej ostatniej szansy w wyjazdowym meczu ze Szwedami. Niestety, w finale baraży odpadliśmy po bardzo zaciętym pojedynku, przegrywając 2:3. 
Mecz Szwecja-Polska. Robert Lewandowski schodził ze łzami w oczach
Po ostatnim gwizdku sędziego Robert Lewandowski tylko przykucnął przed polem karnym Szwedów. Kapitan ściągnął maskę i przez kilkadziesiąt sekund patrzył, jak gospodarze cieszą się z awansu na mistrzostwa świata. Po chwili w jego oczach pojawiły się łzy, a na twarzy rysował ogromny smutek i żal.
Na profilu "Lewego" w mediach społecznościowych pojawiła się publikacja ze zdjęciem właśnie z tamtego momentu. W kadrze widać też, jak macha na pożegnanie kibicom. Do postu dodał wymowny podkład muzyczny. Piosenkę: "Time to say goodbye" ("Czas się pożegnać") w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego.

                
                    
                
                Momentalnie zrodziło to pytania wśród kibiców, czy to oznacza, że Lewandowski żegna się z kadrą. O znaczenie tego wpisu nasz kapitan został zapytany przez dziennikarza TVP Sport.
– Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Są znaki zapytania z tyłu głowy i sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć. To żadna deklaracja, ale to, jak kibice nas dopingowali i wierzyli... Wiem, że im też jest ciężko, tak jak nam – przyznał.
Dodajmy, że po wcześniejszym wygranym 2:1 meczu z Albanią nasz kapitan też schodził z boiska ze łzami w oczach. Wówczas pojawiły się głosy, że to mógł być jego ostatni mecz na Narodowym. Takiej deklaracji z jego strony jednak nie usłyszeliśmy.
Mecz ze Szwecją przegraliśmy w ostatnich minutach
Przypomnijmy, że w meczu ze Szwecją do bramki trafiliśmy dwukrotnie. Zrobili to Nicola Zalewski i Karol Świderski, ale przeciwnicy nie pozostawali dłużni. Po golach Anthony'ego Elangi i Gustafa Lagerbielke oddalaliśmy się od szansy na awans. Co najgorsze, traciliśmy te gole w momentach, w których dominowaliśmy i prowadziliśmy grę. Szwedzi atakowali rzadziej, ale jak już to robili, to prawie za każdym razem skutecznie.
Decydujący moment wydarzył się w 88. minucie meczu. W światło bramki, za którą stał Kamil Grabara, wpadła piłka. Po kilku dobitkach Szwedów, a nawet trafieniu w słupek, w końcu gola zdobył Viktor Gyökeres.
I tak reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 i tym samym straciła szansę na udział w tegorocznych mistrzostwach świata. To pierwsza taka sytuacja od 12 lat.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/d7fe0be5f0217cdd63c63ee568aedabd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/d7fe0be5f0217cdd63c63ee568aedabd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Robert Lewandowski wrzucił wymowny post po przegranym meczu ze Szwecją.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647357,szwecja-na-ms-nie-bedzie-miala-latwo-czeka-na-nich-mala-grupa-smierci</guid><link>https://natemat.pl/647357,szwecja-na-ms-nie-bedzie-miala-latwo-czeka-na-nich-mala-grupa-smierci</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 20:49:06 +0200</pubDate><title>Szwecja na MŚ nie będzie miała łatwo. Czeka na nich &quot;mała grupa śmierci&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/457b9eab0e3e1ff971f9af6e88d86486,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />O godz. 20:45 rozpoczął się w Sztokholmie mecz Szwecja-Polska, którego stawką był awans na tegoroczne mistrzostwa świata. Zwycięzca tego spotkania nie musiał czekać na losowanie fazy grupowej mundialu. Przyszli przeciwnicy są już bowiem doskonale znani.

W Sztokholmie odbył się finał baraży o bilet na MŚ 2026. Po nerwowym, ale ostatecznie wygranym (2:1) starciu z Albanią na warszawskim stadionie, trafiliśmy prosto na Szwedów. Skandynawowie w swoim półfinale pokonali reprezentację Ukrainy 3:1.
Eliminacje MŚ 2026 i wyboista droga Polaków przez baraże
Biało-czerwoni nie zagwarantowali sobie bezpośredniego awansu w ubiegłorocznych rozgrywkach grupowych. Piłkarze zaczęli od remisu z Holandią na wyjeździe, by później pokonać u siebie Finlandię oraz triumfować nad Litwą. Listopadowy rewanż z Holandią w Polsce znów zakończył się podziałem punktów. Fazę grupową zakończyliśmy wygraną nad Maltą.

Na kadrę pod wodza Jana Urbana czekała dodatkowa, niezwykle stresującą rywalizacja w barażach. Przeciwników poznaliśmy w czasie uroczystego losowania w Zurychu w listopadzie. Polscy piłkarze trafili wtedy do drugiego koszyka. 
Pierwszym krokiem do upragnionego celu okazała się kadra Albanii. To rywal, który był sklasyfikowany na 63. miejscu w globalnym rankingu FIFA, co od początku dawało nadzieje na zwycięstwo. Ze Szwedami sprawa wyglądała zupełnie inaczej.
Stawka była wysoka. Mistrzostwa świata 2026 po raz pierwszy zagoszczą aż w trzech państwach: Kanadzie, USA i Meksyku. O prestiżowy puchar powalczy tym razem rekordowa liczba 48 drużyn narodowych, z czego 16 będzie reprezentować Europę.
Potencjalni rywale Polaków na mundialu. Trudna Grupa F
Kibice nie muszą teraz zastanawiać się nad tym, z kim mogli zawalczyć Polacy.  Grudniowe losowani jednoznacznie wyłoniło przyszłych przeciwników dla triumfatorów europejskiej ścieżki barażowej.
Ostatecznie awans na mundial wywalczyli sobie Szwedzi pokonując Polską reprezentację 3:2. Zwycięska ekipa poleci za ocean i trafi prosto do Grupy F. Ewentualni przeciwnicy reprezentacji Polski na mistrzostwach świata to:
Holandia
Japonia
Tunezja

Sam turniej za wielką wodą rozpocznie się 11 czerwca bieżącego roku. Na murawach tegorocznych mistrzostw świata zamelduje się rekordowe 48 reprezentacji (z Europy zobaczymy 16 drużyn). Wielki finał przewidziano na 19 lipca w New Jersey. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/457b9eab0e3e1ff971f9af6e88d86486,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/457b9eab0e3e1ff971f9af6e88d86486,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szwecja pokonała Polskę w finale baraży MŚ 2026. Z kim będzie w grupie na mundialu?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647355,mecz-szwecja-polska-baraze-ms-wynik</guid><link>https://natemat.pl/647355,mecz-szwecja-polska-baraze-ms-wynik</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 20:08:39 +0200</pubDate><title>Szwecja zbyt silna dla Polski. Odpadamy w barażach do MŚ, ale po pięknej grze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/3d7ae16d8c6c17667cc9f115731ed0f0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Finałowy mecz baraży o awans na mundial rozpoczął się punktualnie o godz. 20:45. Reprezentacja biało-czerwonych mierzyła się ze Szwedami na wypełnionym do ostatniego miejsca stadionie w Sztokholmie. Nie mieliśmy dobrej passy jeśli chodzi o mecze wyjazdowe z tą reprezentacją i nie udało się jej przerwać.

Od wyniku dzisiejszego starcia zależało, czy Polacy polecą na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Naszej kadrze nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu w ubiegłorocznych eliminacjach grupowych. Musieliśmy więc szukać swojej ostatniej szansy w wyjazdowym meczu ze Szwedami. Niestety, odpadliśmy po bardzo zaciętym pojedynku.
Szwecja 3:2 Polska – wynik meczu
Nasza reprezentacja w poprzedniej fazie rozegrała pięć meczów w grupie G. Piłkarze zaczęli od remisu z Holandią na wyjeździe, by później pokonać u siebie Finlandię oraz triumfować nad Litwą. Listopadowy rewanż z Holandią w Polsce znów zakończył się podziałem punktów. Fazę grupową zakończyliśmy wygraną nad Maltą.
Zebrane punkty jednak i tak nie wystarczyły do zajęcia pierwszego miejsca. Druga pozycja w tabeli zamknęła nam szybką drogę na mundial 2026. W takiej sytuacji drużyny walczą o awans w meczach barażowych. Dziś odbywają się finały, w tym właśnie Szwecja – Polska. 
Baraże o mistrzostwa świata. Nerwowe zwycięstwo nad reprezentacją Albanii
Przed dzisiejszym finałem rozegraliśmy gorący półfinał na PGE Narodowym. Pierwsza połowa meczu z Albanią wcale nie układała się po myśli gospodarzy. Poważny błąd defensywy sprawił, że przeciwnicy tuż przed przerwą objęli prowadzenie po strzale do pustej bramki.
Druga część spotkania przyniosła jednak niezbędne przełamanie. W 63. minucie po  dośrodkowaniu z rzutu rożnego, gola głową zdobył kapitan Robert Lewandowski. Niecały kwadrans później spektakularnym uderzeniem z dystansu popisał się Piotr Zieliński, posyłając piłkę prosto w okienko. Udało się wygrać to spotkanie 2:1.

            
                
            
            Mecz Szwecja – Polska. Marzymy o historycznym cudzie
Szwedzi mają za sobą bardzo pewne zwycięstwo nad reprezentacją Ukrainy 3:1 w półfinale. To oni są faworytami tego meczu również dlatego, że grają u siebie. Selekcjoner doskonale zdaje sobie sprawę z wagi tego spotkania. 
"My graliśmy u siebie, więc byliśmy faworytami w meczu z Albanią. Teraz, z tego samego powodu, Szwedzi mają niewielką przewagę. Nasze drużyny są jednak na podobnym poziomie. Czy jesteśmy przygotowani na dogrywkę i rzuty karne? Musimy być przygotowani na wszystko. Rzuty karne zawsze są możliwe” – powiedział Jan Urban, cytowany przez TVP Sport.
Warto pamiętać, że po raz ostatni udało nam się pokonać Szwedów na ich własnym terenie 96 lat temu, dokładnie 28 września 1930 roku. I to aż 0:3! Nawet jeśli statystyki z przeszłości nie są po stronie reprezentacji Polski, to piłka nożna ma to do siebie, że potrafi być bardzo nieprzewidywalna.

                    
                        
                    
                Wyjściowy skład reprezentacji Polski na mecz ze Szwecją prezentował się następująco: w bramce stanie Grabara, a w polu zagrają Cash, Wiśniewski, Bednarek, Świderski, Lewandowski, Zieliński, Kamiński, Kiwior, Szymański oraz Zalewski. Na ławce rezerwowych mecz rozpoczną: Kochalski, Drągowski, Kędziora, Slisz, Moder, Grosicki, Pietuszewski, Ziółkowski, Rózga, Bereszyński, Skóraś i Piątek.
Kto wygrał mecz? Mundial 2026 nie dla Polaków
Jak można się było domyślić, obie drużyny już po pierwszym gwizdku ostro ruszyły do walki o mundial. Od początku meczu obserwowaliśmy szarże na bramki, ale też sporo fauli i straconych okazji zarówno po stronie Polaków, jak i Szwedów. 
Niestety już w 19. minucie Anthony Elanga dostał piłkę na polu karnym i wpakował ją z całych sił w okienko. Stojący na bramce Kamil Grabara nie miał możliwości tego wyjąć. Zaczęliśmy przegrywać 1:0.
W 26. minucie niewiele brakowało, by Polska wyrównałaby wynik. Karol Świderski oddał strzał z dośrodkowania z paru metrów od bramki, ale Kristoffer Nordfeldt pewnie ją złapał. Niedługo później wybronił też uderzenie Kuby Kamińskiego. 
W okolicach 30. minuty meczy Polacy ciągle przyciskali Szwedów. I przyniosło to efekty. Nicola Zalewski zdobył w 33. minucie przepiękną bramkę po kontrze biało-czerwonych. Strzelił w długi róg z linii pola karnego i w końcu przełamał obronę Nordfeldta! I mieliśmy remis 1:1. 

                    
                        
                    
                W 43. minucie Jakub Kiwior zobaczył żółtą kartkę i pewnie będzie tego długo żałował. Sędzia odgwizdał wtedy rzut wolny i niestety straciliśmy kolejną bramkę. Gustaf Lagerbielke odzyskał prowadzenie dla Szwedów po golu z główki. I to tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy, która zakończyła się wynikiem 2:1.

                    
                        
                    
                Druga połowa. Karol Świderski strzelił wyrównującego gola już w 55. minucie po wrzutce Matty'ego Casha w pole karne i podaniu Zalewskiego. Pojawiła się wątpliwość, że mógł być spalony, ale tym razem sędzia okazał się łaskawy dla Polaków. Zostaje 2:2, więc nadal byliśmy w grze o wejściówkę na mundial.
Tym razem żółta kartka powędrowała do Jespera Karlstroma w 62. minucie za faul na środku boiska. Zaraz po tym z boiska zszedł Świderski, a na jego miejsce wskoczył Oskar Pietruszewski, by niedługo potem (65. minuta) otrzymać żółtą kartkę. Gra robiła się coraz bardziej brutalna. Lucas Bergvall w 76. minucie dostaje żółty kartonik za faul na Pietruszewskim. 

                    
                        
                    
                Końcówka drugiej części meczu była nerwowa. Grabara świetnie wybronił dwa bezpośrednie ataki na bramkę, ale w końcu uległ Szwedom. Znów nie miał żadnych szans. Viktor Gyokeres został zdobywcą trzeciego gola dla gospodarzy. Tuż przed końcem, w 88. minucie, przegrywaliśmy 3:2. Jeszcze w 94. minucie Piątek został niesłusznie ukarany żółtą kartką za rzekomy faul w polu karnym Szwedom.

                    
                        
                    
                Polska reprezentacja ostatecznie przegrała ze Szwecją 3:2. Walczyliśmy dzielnie i bardzo dobrze w ataku, ale w obronie byliśmy słabsi. Szwedzi potrzebowali o wiele mniej okazji, by strzelić bramkę. I to oni lecą na tegoroczny mundial. Zagrają w grupie F z Holandią, Japonią i Tunezją.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/3d7ae16d8c6c17667cc9f115731ed0f0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/3d7ae16d8c6c17667cc9f115731ed0f0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mecz Szwecja – Polska. Finał baraży o mistrzostwa świata 2026</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/647349,nie-wierza-w-szanse-polski-na-wygrana-ze-szwecja-liczby-sa-bezlitosne</guid><link>https://natemat.pl/647349,nie-wierza-w-szanse-polski-na-wygrana-ze-szwecja-liczby-sa-bezlitosne</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 19:34:00 +0200</pubDate><title>Nie wierzą w szanse Polski na wygraną ze Szwecją. Liczby są bezlitosne</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/191c89043093618433cdebf1facc7814,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />We wtorkowy wieczór polska reprezentacja w piłce nożnej rozegra mecz ze Szwecją. Stawka jest wysoka. To finał baraży o udział w mistrzostwach świata 2026. Ale nie da się ukryć, że Polska nie jest w tym meczu faworytem. Świadczy o tym rynkowa wycena szans piłkarzy. Zobaczcie, co bukmacherzy sądzą na temat szans Polaków.

W czwartek (26 marca) cała Polska cieszyła się po wygranej reprezentacji w meczu z Albanią. Dla przypomnienia: nasi piłkarze grali na PGE Narodowym w Warszawie i wygrali 2:1. To otworzyło Polakom drzwi do finału baraży, a w nim czeka nas mecz ze Szwecją, która wygrała z Ukrainą 3:1. Nie ma co ukrywać: polska kadra nie jest faworytem tego spotkania, o czym świadczą nie tylko komentarze, ale i przewidywania bukmacherów.
Szanse Polski na wygraną w meczu ze Szwecją. Polscy bukmacherzy wskazali faworyta
Mecz Polska-Szwecja rozpocznie się we wtorek (31 marca) o godz. 20:45. Tym razem piłkarze zmierzą się na murawie w Sztokholmie. To właśnie gospodarzom przypisuje się większe szanse na wygraną.
Serwis WP Sportowe Fakty wskazuje, że bukmacherzy w Polsce uważają, iż szanse na wygraną reprezentacji Szwecji wynoszą prawie 50 proc. W ich ocenie nasi piłkarze mają 25 proc. szans na zwycięstwo. Polska reprezentacja piłki nożnej wypada nieco lepiej, jeśli chodzi o sam awans do mistrzostw świata 2026, bo tu prawdopodobieństwo według bukmacherów wynosi około 40 proc. (tymczasem w przypadku Szwecji szanse wynoszą około 60 proc.). 
Kto może zostać najlepszym zawodnikiem tego meczu? Tu też punkt dla Szwecji, ale różnica jest znacznie mniejsza. Bukmacherzy uważają, że Robert Lewandowski ma aż 40 proc. szans na strzelenie gola Szwedom. Ocenili, że reprezentant Szwecji Viktor Gyokeres może to zrobić z prawdopodobieństwem wyższym o zaledwie kilka procent. 
Ale nie zapomniano i o Oskarze Pietuszewskim, który w spotkaniu z Albanią zaliczył udany debiut w kadrze. Jego szanse na zdobycie bramki są oceniane na około 20 proc. – to sporo mniej od Roberta Lewandowskiego, ale wciąż więcej niż np. Piotr Zieliński.
Kursy na rynkach bukmacherskich w Polsce i za granicą. Wygrana Biało-Czerwonych będzie zaskoczeniem
Serwis Business Insider przyjrzał się kursom z krajowych i zagranicznych rynków bukmacherskich. Wnioski są jednoznaczne: Szwecja jest zdecydowanym faworytem. Kursy na gospodarzy to ok. 2,00-2,10, na remis: 3,30-3,50, tymczasem na Polaków ok. 3,75-4,00. Słowem wyjaśnienia: tyle wygramy, jeśli postawimy złotówkę na dany wynik spotkania (od wygranej kwoty odjęta będzie jeszcze marża bukmacherów). 
Oznacza to, że rynek sugeruje, iż Szwecja ma ok. 47-50 proc. szans na wygraną, prawdopodobieństwo remisu to ok. 28-30 proc., a szanse Polaków na zwycięstwo szacuje się na ok. 24-26 proc. 
Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku awansu. Ale po kolei: z danych dostępnych na platformie Polymarket wynika, że prawdopodobieństwo wygranej Szwedów w regulaminowym czasie wynosi ok. 47 proc., szanse na remis wynoszą ok. 28 proc., a na zwycięstwo Polski – ok. 27 proc. Platforma ta jest rynkiem predykcyjnym, na którym użytkownicy handlują między sobą kontraktami, przez co nie ma tu marży bukmacherskiej. 
Rynek awansu, który uwzględnia dogrywkę i rzuty karne, prezentuje się natomiast następująco: kursy na korzyść Szwecji wynoszą 1,51-1,53 proc., co oznacza ok. 65-66 proc. prawdopodobieństwa na awans naszych rywali. W przypadku polskiej reprezentacji piłki nożnej kursy wynoszą ok. 2,40-2,65, co daje naszym piłkarzom około 38-42 proc. na awans. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/191c89043093618433cdebf1facc7814,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/191c89043093618433cdebf1facc7814,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bukmacherzy wskazali faworyta meczu i nie jest nim Polska.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646911,kamil-grabara-za-skorupskiego-urban-w-sprawie-bramkarza-nie-mial-wyjscia</guid><link>https://natemat.pl/646911,kamil-grabara-za-skorupskiego-urban-w-sprawie-bramkarza-nie-mial-wyjscia</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 20:35:26 +0100</pubDate><title>Kamil Grabara za Skorupskiego. Urban w sprawie bramkarza nie miał wyjścia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/50902d7d3b5714d08349e445e27b4118,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kamil Grabara został bramkarzem pierwszego składu podczas meczu Polska-Albania. Jan Urban stał przed trudnym wyborem, bo Łukasz Skorupski doznał kontuzji. Selekcjoner szukał jego zastępcy i wybrał utalentowanego 27-latka, który za naszą zachodnią granicą jest prawdziwą gwiazdą futbolu. Przed laty zasłynął też z kilku afer, ale dziś eksperci mówią o nim: Grabara nie daje powodów do niepokoju.

Drużyna Biało-Czerwonych stoi dziś przed trudnym zadaniem. Mecz z Albanią to dla nas być albo nie być w finale baraży na Mistrzostwa Świata 2026. Niedługo przed pierwszym gwizdkiem selekcjoner Jan Urban ogłosił pierwszy skład. Zaskoczeń nie brakowało. Dla wielu osób niespodzianką była obecność Filipa Rózgi (19-letniego pomocnika Sturmu Graz), który do tej pory wchodził na boisko w ostatnich minutach meczu.
Urban wybrał Grabarę na bramkę
Kibice z ciekawością czekali też na decyzję trenera w kwestii wyboru bramkarza. Wiadomo było bowiem, że w spotkaniu z Albanią nie zobaczymy Łukasza Skorupskiego. Z udziału w marcowym zgrupowaniu kadry wykluczył go uraz mięśniowy. To druga taka sytuacja na przestrzeni niespełna pół roku.
Urban wybrał Kamila Grabarę. To 27-letni polski bramkarz. Można go było już zobaczyć między słupkami w listopadowym meczu z Holandią. Wtedy wpuścił jedną bramkę. Ostatecznie tamto spotkanie zakończyliśmy remisem (1:1) i eksperci oceniali go na bardzo obiecującego golkipera.

                    
                        
                    
                Grabara obecnie święci też triumfy za naszą zachodnią granicą. W niemieckim klubie VfL Wolfsburg jest podstawowym bramkarzem. W reprezentacji Polski jest od kilku lat, ale jeszcze do niedawna mówiło się najwięcej nie o jego umiejętnościach, a o aferach.
"Nazywają go polskim The Special One Twittera. Pokłócił się ze Stanowskim, zaczepiał Bońka, obraził Rzeźniczaka i śmiał się z Hajty. Kamil Grabara, utalentowany bramkarz reprezentacji Polski U-19 i młodej kadry Liverpoolu, jest prawdziwym zwierzęciem medialnym. Często dostaje za to po uszach od internautów, ale sam przyznaje, że po prostu 'lubi kłócić się z ludźmi" – pisał o nim w naTemat Adam Nowiński.
Byli zawodnicy tak oceniają Grabarę
Gdy selekcjonerem był jeszcze Michał Promierz, w ogóle nie wystawiał Grabary. To w branży budziło skrajne emocje. Gdy drużyną zaczął kierować Urban, sytuacja się zmieniła.
– Kamil na to zasłużył już dawno. Wiele mówiło się, że na przeszkodzie wcześniej stał jego kontrowersyjny charakter i relacje z selekcjonerem. Prezentował się bardzo dobrze w Bundeslidze. Pochwalam tę decyzję – komentował dla WP SportoweFakty były reprezentant, Roman Kosecki.
Z kolei były bramkarz Wojciech Kowalewski (w rozmowie z Interią) tak mówił o Grabarze: – Kamil przemawia do mnie pod względem mentalnym. Na placu gry jest zdecydowany i pewny siebie, potrafi zarządzać zespołem. To postać o wyrazistej osobowości, a w meczu o najwyższą stawkę będzie to miało niebagatelne znaczenie.
Kowalewski zwrócił uwagę na jego determinację i skupienie: – W Wolfsburgu ma trudne zadanie, ale w każdym spotkaniu pokazuje klasę. Ilość negatywnych bodźców, które dostaje tam do przepracowania, jest olbrzymia. Przy takiej liczbie ciosów niejeden bramkarz zostałby wytrącony z równowagi na dobre. A on swoim zachowaniem nie daje powodów do niepokoju. Jest sfokusowany na pracy i dalszym rozwoju. Klubowi trenerzy niezmiennie darzą go zaufaniem. I to też bardzo wiele nam mówi.
Miejmy nadzieję, że Grabara pokaże, na co go stać w meczu z Albanią.
Transmisja meczu Polska – Albania w TV i stream online
Pierwszy gwizdek półfinału baraży zabrzmi punktualnie o godzinie 20.45. Gdzie można obejrzeć spotkanie? Tam gdzie zwykle. Telewizyjna transmisja na żywo będzie dostępna w kanałach TVP 1, TVP 1 HD, TVP Sport i TVP Sport HD. Mecz będzie można obejrzeć też za darmo online na stronie sport.tvp.pl.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/50902d7d3b5714d08349e445e27b4118,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/50902d7d3b5714d08349e445e27b4118,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kamil Grabara bramkarzem w meczu z Albanią.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646893,mecz-polska-albania-wynik</guid><link>https://natemat.pl/646893,mecz-polska-albania-wynik</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 20:10:29 +0100</pubDate><title>Brawo, zrobiliście to! Polska wygrała z Albanią, teraz czas na finał baraży</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/9b35fcf0e3cd032703790b678638d8c0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Stadion PGE Narodowy w Warszawie był wypełniony po brzegi. O godz. 20:45 wybrzmiał pierwszy gwizdek w meczu Polska-Albania. To dla naszych piłkarzy było bardzo ważne spotkanie. Walczyli o finał baraży o awans na Mistrzostwa Świata 2026. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy, ale wszystko zmieniło się w drugiej. Lewandowski i Zieliński uratowali sytuację. Teraz czeka nas starcie ze Szwecją.

Polski selekcjoner Jan Urban jeszcze na przedmeczowej konferencji prasowej jasno dał do zrozumienia, jak olbrzymia jest waga spotkania z Albanią. – To najważniejszy mecz w mojej karierze. W meczach eliminacyjnych przy potknięciu można coś nadrobić. Tu sytuacja jest zupełnie inna, tu jest gra o wszystko – powiedział.
Trudno się z tymi słowami nie zgodzić. Porażka biało-czerwonych oznaczałaby koniec walki o amerykański mundial. Zwycięstwo dało Polsce jeszcze jedną szansę na awans. Na ostatniej prostej czeka nas spotkanie ze Szwecją.
Dodajmy, że na nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem meczu Jan Urban ogłosił skład. W roli bramkarza powołał Kamila Grabarę. Kapitanem jest Robert Lewandowski. W pierwszym składzie pojawili się też: Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Matty Cash, Sebastian Szymański, Piotr Zieliński, Michał Skóraś, Jakub Kamiński i Filip Rózga. 
Polska 2:1 Albania
Pierwsze chwile meczu upłynęły pod znakiem wysokiego pressingu Polaków. Jednak po kilkunastu minutach nasi piłkarze już nieco odpuścili. Wtedy Albańczycy mogli zacząć więcej grać piłką. Im bliżej końca pierwszej połowy tym gra była bardziej wyrównana. Obu drużynom przez czterdzieści minut brakowało jednak pomysłu na stworzenie stuprocentowej sytuacji.
Aż nagle w 41. minucie Albańczycy strzelili nam gola. Błąd popełnił Jan Bednarek. Piłka trafiła do Albańczyka. Zawodnik minął naszego bramkarza Kamila Grabarę i trafił do pustej bramki. Zadanie Polaków było więc jedno: jak najszybciej odrabiać straty.
Drugą połowę zaczęli dużo mocniej. Jednak to 63. minuta była kluczowa. Z rożnego dośrodkował Sebastian Szymański, a piłki nie przeciął Thomas Strakosha. Wtedy nasz kapitan Robert Lewandowski, ustawiony metr od bramki, przyjął na główkę i strzelił gola.
Po kolejnych 10 minutach Polakom udało się wyjść na prowadzenie. Drugi celny strzał w tym meczu należał do Piotra Zielińskiego. "Zielu" trafił z dystansu prosto w okno bramki naszych przeciwników.
Spotkanie Polska-Albania skończyło się wynikiem 2:1. Teraz w finale baraży czeka nas mecz ze Szwecją, która wygrała z Ukrainą 3:1. Rozgrywkę zaplanowano 31 marca. To właśnie wynik tego spotkania zadecyduje o tym, kto ostatecznie jedzie, a właściwie leci na mundial do USA, Meksyku i Kanady, bo wszystkie te państwa są organizatorami.
Eliminacje mistrzostw świata 2026. Dotychczasowe wyniki Polaków
Przypomnijmy, że w poprzedniej rundzie eliminacji MŚ Polska rozegrała pięć meczów w grupie G:
4 września 2025 r. zremisowała na wyjeździe z Holandią 1:1
7 września 2025 r. wygrała u siebie z Finlandią 3:1
12 października 2025 r. wygrała na wyjeździe z Litwą 2:0
14 listopada 2025 r. zremisowała u siebie z Holandią 1:1
17 listopada 2025 r. wygrała na wyjeździe z Maltą 3:2.

Zebrane punkty nie wystarczyły jednak do wywalczenia bezpośredniej wejściówki na upragniony turniej. Polska zajęła drugie miejsce w grupie. Na szczęście jest jeszcze opcja awansu za sprawą meczów barażowych.
Polacy grali z Albańczykami już cztery razy. Jak im szło?
Polscy piłkarze przystąpili do rozgrywki z Albanią jako faworyci. Grali u siebie i dysponowali mocniejszą kadrą. Jednocześnie swojego rywala nie mogli potraktować lekceważąco. Polska i Albania w ostatnich pięciu latach grały ze sobą cztery razy. Trzy spotkania wygrała nasza drużyna, kolejno 4:1 i dwa razy 1:0.

            
                
            
            Natomiast w ostatniej potyczce w ramach eliminacji mistrzostw Europy ulegliśmy Albańczykom na ich stadionie 0:2. Tak więc teraz piłkarze mieli doskonałą okazję do rewanżu. Wiadomo też, że za awans dostaną grube miliony od FIFA.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/9b35fcf0e3cd032703790b678638d8c0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/9b35fcf0e3cd032703790b678638d8c0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska wygrała z Albanią mecz barażowy przed MŚ 2026.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646907,baraze-dla-polski-to-tez-gra-o-fortune-fifa-czeka-z-przelewem-na-miliony</guid><link>https://natemat.pl/646907,baraze-dla-polski-to-tez-gra-o-fortune-fifa-czeka-z-przelewem-na-miliony</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 19:40:40 +0100</pubDate><title>Baraże dla Polski to też gra o fortunę. FIFA czeka z przelewem na miliony</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/545a1346e268c82fa2b3e12bcea2846b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Piłkarze marzą o awansie nie tylko ze względu na pieniądze, ale prestiż i wieczną chwałę. Jednak... kasa do zgarnięcia od FIFA jest wręcz niewyobrażalna. Wygrana w barażach zagwarantuje naszej reprezentacji miliony. Ile dokładnie?

Dziś, 26 marca 2026 roku, półfinał baraży do MŚ 2026, w którym Polska podejmuje Albanię. To mecz o wszystko. Jeśli podopieczni Jana Urbana wyjdą z tego starcia zwycięsko, w wielkim finale zmierzą się z wygranym dzisiejszego pojedynku Ukraina – Szwecja. Zwycięzca finałowego meczu zgarnie upragniony bilet wstępu na mundial.
Pula nagród FIFA za awans na mundial szokuje
Wejście do piłkarskiej elity to nie tylko zaszczyt, ale też potężny przelew od FIFA. Portal Sportmarketing.pl podaje, że całkowity budżet premiowy, zatwierdzony przez władze światowego futbolu, wynosi... 727 milionów dolarów (ok. 2,69 miliarda zł).
Z tej ogromnej puli aż 655 milionów dolarów (ok. 2,43 miliarda zł) stanowią nagrody za same wyniki na boisku. Ponadto każda zakwalifikowana federacja otrzyma dodatkowy bonus. Mowa o 1,5 miliona dolarów (5,56 miliona zł) na samo przygotowanie drużyny do  turnieju.
Zatem nawet najsłabsze ekipy, które odpadną już w fazie grupowej, mają zagwarantowane minimum 10,5 miliona dolarów (38,95 miliona zł) za sam udział w imprezie. Nowy mistrz świata zarobi z kolei aż 50 milionów dolarów (185,5 miliona zł).
Ile zarobi reprezentacja Polski?
Nasi reprezentanci mają o co grać, ale nie wszystko trafi na ich konta. Ponad połowa pieniędzy od FIFA (60 proc.) zasili budżet PZPN. 
"Z opublikowanego sprawozdania finansowego PZPN wynika, że przychody z działalności statutowej w 2024 roku wyniosły 498 mln zł. Samo minimum gwarantowane przez FIFA odpowiada dziś mniej więcej 7,8 proc. rocznych przychodów PZPN" – wylicza portal Sportmarketing.pl.
Związek zamierza jednak hojnie wynagrodzić piłkarze za ewentualny sukces. Dostaną do podziału około 40 proc. z tej podstawowej premii (czyli tej 10,5 mln dolarów). To daje pulę blisko 4,2 miliona dolarów (15,58 miliona zł). Za sam awans.
Konkurencja w Europie wcale nie zostaje w tyle i również pompuje gigantyczne środki w piłkarzy. 
Kosowo – lokalny rząd zadeklarował wypłatę 500 tysięcy euro (1,85 miliona zł) za półfinałowe zwycięstwo i kolejny milion euro (3,71 miliona zł) za ostateczny awans na turniej.
Rumunia – władze tamtejszej piłki przygotowały łącznie 500 tysięcy euro (1,85 miliona zł) premii do podziału za dwa pomyślnie rozegrane mecze barażowe.
Czechy – podpisano specjalną umowę, na mocy której krajowa liga otrzyma 15 proc. finansowego bonusu federacji za awans drużyny narodowej.

Baraże o mistrzostwa świata to dla Polaków ostateczny sprawdzian
Jesienne mecze w grupie G przyniosły naszym zawodnikom zaledwie drugie miejsce w tabeli. Bezpośredni awans uciekł nam sprzed nosa pomimo cennych remisów z Holandią czy wygranych nad Finlandią i Litwą. 
Dlatego dzisiejszy mecz Polska – Albania to nasza ostatnia deska ratunku. Jeśli skutecznie wygramy finałowy bój w barażach, wpadniemy bezpośrednio do bardzo silnej Grupy F. Tam na biało-czerwonych czekają już świetnie dysponowane ekipy Holandii, Japonii oraz Tunezji. 
Tegoroczny mundial w USA, Kanadzie i Meksyku to wydarzenie pod wieloma względami wyjątkowe. Nie tylko ze względu na trzech organizatorów. Po raz pierwszy w historii o puchar powalczy aż 48 drużyn narodowych, a ostatecznego mistrza poznamy podczas wielkiego finału, który zaplanowano na 19 lipca.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/545a1346e268c82fa2b3e12bcea2846b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/545a1346e268c82fa2b3e12bcea2846b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ile polska reprezentacja dostanie za awans na mundial? Mecz z Albanią jest sporo wart również w sensie finansowym</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646879,polska-albania-czyli-wiecej-niz-mecz-przegramy-i-zacznie-sie-pieklo-wygramy-i-historia-czeka</guid><link>https://natemat.pl/646879,polska-albania-czyli-wiecej-niz-mecz-przegramy-i-zacznie-sie-pieklo-wygramy-i-historia-czeka</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 17:48:50 +0100</pubDate><title>Polska-Albania, czyli więcej niż mecz. Przegramy i zacznie się piekło, wygramy i historia czeka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/3da5954e1f0dd0f8f6c1e840e8171338,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dzisiejsze spotkanie Polska – Albania to znacznie więcej niż zwykły mecz. Na szali leży awans biało-czerwonych na tegoroczne mistrzostwa świata. Jeśli piłkarze pod wodzą Jana Urbana dziś przegrają, nie będzie już nawet meczu o honor.

Jesienne zmagania w fazie grupowej nie przyniosły naszym piłkarzom bezpośrednie awansu na mundial. Polscy piłkarze mają ostatnią szansę w barażach. Marcowe spotkania to absolutne być albo nie być dla naszej kadry w gronie najlepszych drużyn świata. Błędy z przeszłości nie mają już znaczenia.
Eliminacje mistrzostw świata 2026. Wyniki Polaków
Eliminacje w grupie G wystartowały świetnie. Nasi kadrowicze zaczęli od cennego remisu z Holandią na wyjeździe, by później pokonać u siebie Finlandię oraz triumfować nad Litwą.
Listopadowy rewanż z Holandią w Polsce znów zakończył się podziałem punktów. Fazę grupową zakończyliśmy wygraną nad Maltą. Zamiast gratulacji, na reprezentację wylał się hejt, bo ledwo pokonali słabszą (przynajmniej w rankingach drużynę). 
"Szczęście sprzyja podobno lepszym, a tego szczęścia było dzisiaj naprawdę dużo, bo i przypadkowa była bramka Zielińskiego, i przypadkowy był gol Wszołka. Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że to był występ nie do końca fantastyczny, ale trzy punkty są w sejfie. Bierzemy je i jutro, pojutrze nikt nie będzie pamiętał" – powiedział Zbigniew Boniek w programie Prawda Futbolu.
Zebrane punkty nie wystarczyły jednak do wywalczenia bezpośredniej wejściówki na upragniony turniej. Polska zajęła drugie miejsce w grupie. Na szczęście jest jeszcze opcja awansu za sprawą meczy barażowych. 
Transmisja meczu Polska – Albania w TV i stream online
Pierwszy gwizdek półfinału baraży zabrzmi punktualnie o godzinie 20.45. Gdzie można obejrzeć spotkanie? Tam gdzie zwykle. Telewizyjna transmisja na żywo będzie dostępna w kanałach TVP 1, TVP 1 HD, TVP Sport i TVP Sport HD. Mecz będzie można obejrzeć też za darmo online na stronie sport.tvp.pl.
Baraże do MŚ 2026. Jakie są szanse biało-czerwonych?
Albania w swojej grupie K ustąpiła wyłącznie Anglikom. TVP Sport zauważa, że mamy z jednak tym przeciwnikiem rachunki do wyrównania. Przegrana 2:0 na eliminacjach do Euro 2024 kosztowała wtedy posadę ówczesnego trenera Fernando Santosa.
Historia ogólnie daje nam powody do optymizmu, bo wygraliśmy zdecydowaną większość dotychczasowych potyczek i Albania jest dużo niżej w rankingu FIFA (64, a Polska 34). Zespół z Bałkanów nigdy nie zagrał jeszcze na mundialu, więc dzisiejszy mecz jest dla nich również szalenie ważny.
W przypadku zwycięstwa na Stadionie Narodowym czeka nas ostateczny bój ze zwycięzcą pary Ukraina – Szwecja (też dzisiaj o tej samej godzinie). Finał baraży będzie 31 marca. Jego wynik zadecyduje o tym, kto ostatecznie jedzie, a właściwie leci na mundial do USA, Meksyku i Kanady, bo wszystkie te państwa są organizatorami.
Mundial 2026. Kto może być naszym rywalem?
Jeśli skutecznie przebrniemy przez całe marcowe baraże, trafimy bezpośrednio do Grupy F. Na stadionach za Oceanem będą czekać na nas następujące reprezentacje:
Holandia
Japonia
Tunezja

Na murawach tegorocznych mistrzostw świata zamelduje się rekordowe 48 reprezentacji  (z Europy zobaczymy 16 drużyn). Impreza wystartuje 11 czerwca, a wielki finał przewidziano na 19 lipca w New Jersey. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/3da5954e1f0dd0f8f6c1e840e8171338,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/3da5954e1f0dd0f8f6c1e840e8171338,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mecz Polska-Albania to półfinał baraży o MŚ 2026. Co dalej?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/646372,fissette-odchodzi-ze-sztabu-swiatek-po-szoku-w-miami-zlote-czasy-minely-za-szybko</guid><link>https://natemat.pl/646372,fissette-odchodzi-ze-sztabu-swiatek-po-szoku-w-miami-zlote-czasy-minely-za-szybko</link><pubDate>Mon, 23 Mar 2026 15:55:38 +0100</pubDate><title>Fissette odchodzi ze sztabu Świątek po szoku w Miami. Złote czasy minęły za szybko</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/e8be00c3850678b4eea8596145dd1d04,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Iga Świątek zdecydowała się na gwałtowny ruch w swoim sztabie po ostatniej serii bolesnych porażek. Belg Wim Fissette oficjalnie przestaje być trenerem Polki, o czym tenisistka poinformowała w poniedziałek na swoim profilu na Instagramie.

To koniec krótkiej i – jak się okazało – niezbyt owocnej ery Wima Fissetta u boku najlepszej polskiej tenisistki. Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła w momencie, gdy Iga Świątek wyraźnie znalazła się na zakręcie, a jej gra przestała budzić lęk u najgroźniejszych rywalek. Polska mistrzyni potrzebuje nowego impulsu, by wrócić na szczyt, z którego ostatnio zaczęła się niebezpiecznie zsuwać.
Decyzja ogłoszona na Instagramie
Informacja o rozstaniu z belgijskim szkoleniowcem obiegła media w poniedziałek po południu. Iga Świątek opublikowała oficjalne oświadczenie poprzez platformę Instagram. W krótkim, ale rzeczowym wpisie podziękowała Fissette’owi za wspólnie spędzony czas, dając jednocześnie sygnał, że nadszedł moment na zmiany. 
Fani tenisistki od kilku tygodni spekulowali o możliwych ruchach kadrowych, widząc, że chemia między zawodniczką a trenerem nie przekłada się na dominację, do której Iga przyzwyczaiła świat przez ostatnie lata. W swoim oświadczeniu Iga zaznacza również, że pozostała część jej sztabu pozostaje niezmieniona, a dla niej samej nadszedł czas na poukładanie pewnych spraw i przede wszystkim zadbanie o siebie.

                
                    
                
                Kryzys formy i szokująca porażka w Miami
Aktualnie Iga Świątek przechodzi przez zdecydowanie najgorszy czas w swojej dorosłej karierze. Polska tenisistka nie tylko straciła niedawno pozycję wiceliderki rankingu WTA, ale przy obecnej punktacji realnie grozi jej wypadnięcie całkowicie poza podium światowego zestawienia.
Punktem zwrotnym i sygnałem alarmowym była szokująca porażka w turnieju WTA 1000 Miami Open. Świątek uległa Magdzie Linette w drugiej rundzie, co uznano za jedną z największych sensacji sezonu. Ten mecz brutalnie obnażył problemy na korcie, z którymi Polka borykała się w ostatnich miesiącach: brak pewności przy kluczowych piłkach, problemy z serwisem i dziwna niemoc w momentach, gdy rywalka zaczynała stawiać twarde warunki. Floryda stała się miejscem, gdzie system Igi po prostu się zaciął.
Epoka Fissette a złote lata Wiktorowskiego
Wim Fissette to postać legendarna w świecie sportu i jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w kobiecym tenisie. Belg w przeszłości prowadził do sukcesów największe gwiazdy, takie jak chociażby Naomi Osaka czy Kim Clijsters. Do sztabu Świątek dołączył w październiku 2024 roku, co ogłaszano jako transferowy hit. Pod jego opieką obecna numer 3 rankingu WTA wygrała trzy turnieje, w tym zeszłoroczny Wimbledon, co było spełnieniem marzeń Igi o sukcesie na trawie. Jednak ogólnie rzecz ujmując, współpraca ta nie przyniosła systematyczności. Braki w powtarzalności i bolesne porażki z niżej notowanymi rywalkami przelały czarę goryczy.
Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o współpracy z Tomaszem Wiktorowskim (grudzień 2021 – październik 2024), uznawanej za złote czasy Igi. To pod jego skrzydłami tenisistka stała się globalną marką i dominatorką, sięgając po cztery tytuły wielkoszlemowe – trzykrotny triumf w Roland Garros (2022, 2023, 2024) oraz US Open (2022). Wygrała łącznie aż 19 turniejów, w tym prestiżowe Finały WTA w 2023 roku, a przede wszystkim zadebiutowała i przez długie tygodnie utrzymywała się na pozycji liderki rankingu WTA.
Powrót do tamtej stabilności i pewności siebie jest teraz priorytetem. Iga stoi przed wyzwaniem znalezienia kogoś, kto nie tylko poprawi jej technikę, ale przede wszystkim odbuduje silną psychikę naszej wybitnej tenisistki.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/e8be00c3850678b4eea8596145dd1d04,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/e8be00c3850678b4eea8596145dd1d04,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Iga Świątek rozstała się z trenerem</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://natemat.pl/644143,kacper-tomasiak-znow-ze-srebrem-kolejny-medal-mlodego-polaka-w-tym-sezonie</guid><link>https://natemat.pl/644143,kacper-tomasiak-znow-ze-srebrem-kolejny-medal-mlodego-polaka-w-tym-sezonie</link><pubDate>Thu, 05 Mar 2026 18:55:49 +0100</pubDate><title>Kacper Tomasiak znów ze srebrem. Kolejny medal młodego Polaka w tym sezonie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.natemat.pl/baec7250f3d0aca739ac774a4c9febe3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dla Kacpra Tomasiaka to fenomenalny sezon. Cała Polska usłyszała o nim dzięki trzem medalom, które zdobył podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Teraz 19-letni skoczek narciarski otrzymał kolejny srebrny medal. Został wicemistrzem świata juniorów.

Cóż za rewelacyjna dyspozycja Kacpra Tomasiaka. Krótko po powrocie z Włoch, gdzie podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina zdobył dwa indywidualne medale i jeden z Pawłem Wąskiem, ponownie udowodnił, że jest w szczytowej formie. Dopisał do swojego konta następny srebrny medal. 
Kacper Tomasiak wicemistrzem świata juniorów
W czwartek, 5 marca, Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal mistrzostw świata juniorów w Lillehammer w Norwegii. Polak uzyskał łącznie 287,3 pkt. Na pierwszym miejscu znalazł się Stephan Embacher z Austrii (z 296,5 pkt.), a podium z brązem uzupełnił Jason Colby ze Stanów Zjednoczonych (276,0 pkt.).
Kacper Tomasiak na obiekcie HS98 w Lillehammer wywalczył zaszczytne drugie miejsce. Jak opisuje serwis Skijumping.pl, sportowiec w rozmowie z FIS cieszył się z tej rywalizacji i swoich wyników, choć dodawał, że w jego opinii "skoki nie były idealne". Miał jednak określony cel, który osiągnął.
– Oczekiwania? Chciałem zdobyć medal. Wiedziałem, że stać mnie na walkę o pierwsze czy drugie miejsce. Byłem świadomy, że trudno będzie wywalczyć tytuł mistrzowski. Nie dokonałem tego, ale nie czuję się zawiedziony – przekazał w rozmowie z przedstawicielką Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej, którą cytuje medium. 
Dziennikarze serwisu Sport.pl przypominają, że Tomasiak został trzecim w historii Polski juniorskim mistrzem świata. Wcześniej dokonali tego Mateusz Rutkowski w Stryn w Norwegii (w 2004 roku) i Jakub Wolny w Predazzo we Włoszech (w 2014 roku). 
Znakomity wynik młodego skoczka to dobra informacja dla reprezentacji Polski w Pucharze Świata w skokach narciarskich. "Dzięki miejscu na podium Kacper Tomasiak powiększył kwotę startową reprezentacji Polski w Pucharze Świata na cały rok – aż do kolejnych MŚJ, które odbędą się w sezonie 2026/27 w Falun" – wskazuje Skijumping.pl i dodaje, że kolejny konkurs czeka go już w piątek. 
Multimedalista zimowych IO 2026. Tomasiak z Włoch wrócił jak bohater
To kolejny sukces 19-letniego skoczka narciarskiego. W pierwszej połowie lutego zaprezentował niesamowitą formę na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Zdobył trzy medale: dwa indywidualne, srebro na skoczni normalnej oraz brąz na skoczni dużej, i srebro za występ w duecie z Pawłem Wąskiem. 
Po powrocie do Polski Kacper Tomasiak mógł liczyć na ciepłe powitanie. Adam Małysz wręczył mu prezent, o czym pisaliśmy w naTemat. Jego sportowe dokonania sprawiły, że już jest legendą. Ponadto skoczek narciarski ma dostać 900 tys. zł w gotówce i 550 tys. zł w tokenach z Polskiego Komitetu Olimpijskiego i 163,5 tys. zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Medaliści IO mają otrzymać również obrazy, vouchery i biżuterię. Nagrody ufundował także Plus, który powiadomił, że Kacper Tomasiak otrzyma łącznie 275 tysięcy złotych za trzy medale na igrzyskach. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.natemat.pl/baec7250f3d0aca739ac774a4c9febe3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.natemat.pl/baec7250f3d0aca739ac774a4c9febe3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kacper Tomasiak ma kolejny srebrny medal.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
