Społeczeństwo

Dezinformacja zatruwa umysły. Nawet eksperci mieli problem z jej rozpoznaniem

Żyjemy w szalonym świecie, w którym prawda często brzmi jak kłamstwo, a kłamstwo wydaje się prawdą. Dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie, w przestrzeni publicznej pojawiają się setki, tysiące, miliony nieprawdziwych treści. I choć dezinformacja jest stara jak świat, to teraz, za pośrednictwem platform społecznościowych, rozprzestrzenia się tak szybko, jak nigdy dotąd, by zatruć nasz umysły. Na szczęście nie jesteśmy bezbronni.
Czasy się zmieniają, a wraz z nimi narzędzia używane przez dezinformatorów. Kiedyś musieli polegać na plotkach przekazywanych z ust do ust. Potem mogli masowo sączyć nieprawdę do radia, telewizji i gazet. Dziś mają również internet. 

To, co się nie zmieniło, to cele tych, którzy mieszają nam w głowach: władza lub/i pieniądze. Dlatego kłamią i manipulują, by zmienić nasze poglądy i zachowania. Dezinformacja bowiem – jak podkreśla dr Sonia Horonziak z ISP – jest z definicji intencjonalna. Ci, którzy ją tworzą, celowo wprowadzają ludzi w błąd dla własnej korzyści.
Cykl podcastów Dezinformacja zaczęliśmy od eksperymentu. Zaprosiliśmy do studia naTemat 5 osób w różnym wieku i pokazaliśmy im kilka treści, które znaleźliśmy na TikToku, X i Facebooku. Nasze pytanie po każdym materiale było proste: prawda czy fejk? 
Odpowiedź była już znacznie trudniejsza. I nie miało znaczenia, czy chodziło o posty związane z polityką, rozrywką, katastrofami naturalnymi, czy nawet o wzruszające filmiki o adopcji psów ze schroniska. Nasi goście mieli duży problem z tym, by oddzielić prawdę od fałszu i często dochodziło do pomyłek.
I nic dziwnego. Jak zaznaczył Marcin Szczupak z MediaBoard Polska, wszyscy jesteśmy podatni na dezinformację. Dotyczy to również dziennikarzy czy nawet ekspertów zajmujących się… walką z dezinformacją. To, że możemy dać się nabrać, nie świadczy o tym, że jesteśmy głupi, tylko o tym, że jesteśmy ludźmi. Dezinformacja używa emocji przeciw nam.
To już nie są czasy, gdy postaci stworzone w AI miały po sześć palców i trzy nogi. Sztuczna inteligencja wyrobiła się już tak bardzo, że wygenerowane za jej pomocą filmiki mogą zwieść tysiące czy nawet miliony osób. Dezinformatorzy tworzą fejki skrojone pod różne grupy, by rozbujać nasze emocje, wpłynąć na to, jak wydajemy pieniądze, czy wreszcie zdecydować, na kogo zagłosujemy podczas wyborów. 
A najlepsze dla nich – i najgorsze dla nas – jest to, że zrobimy to, czego oni chcą, własnymi rękami. Jak zombie sterowane za pomocą smartfonów, które wierzą w fałszywe wpisy bez zastrzeżeń i od razu wciskają przycisk “udostępnij”. 
Na szczęście nie jesteśmy bezbronni wobec zalewu kłamstwa. Eksperci naTemat są zgodni: uratuje nas zdrowy rozsądek i chłodna głowa. Warto kierować się zasadą: jeśli dana treść wywołuje w nas silne emocje, niezależnie od tego, czy pozytywne, czy negatywne, to z dużym prawdopodobieństwem mamy do czynienia z kłamstwem lub manipulacją. I to jest ten moment, gdy powinniśmy się zatrzymać i sprawdzić daną treść w wiarygodnych źródłach zanim ją udostępnimy lub w inny sposób zadziałamy na jej podstawie. 
Jak podkreśla Michał Fedorowicz z Res Futura, nie ma czegoś takiego jak niegroźne fejki. Nawet wzruszające historie o ludziach czy zwierzętach, często tworzone razem z AI, są niebezpieczne, jeśli są nieprawdziwe. Nasz impulsywny lajk dla takich treści, a tym bardziej kliknięcie “udostępnij”, pomaga budować potęgę dezinformatorów. Uwaga, którą poświęcamy tym treściom, miejsce, które dajemy im na naszych kontach społecznościowych, pomagają dezinformatorom docierać do coraz większej liczby ludzi, w tym do naszych bliskich.
W czym tkwi niebezpieczeństwo? Słodkie, nieprawdziwe wpisy to tylko wabik. W pewnym momencie rzewne historie dezinformatorów zaczną zmieniać się w kłamstwa o rzekomo cudownych lekach na ciężkie choroby (które możesz kupić za duże pieniądze w ich sklepiku) lub kłamliwą propagandę, w której – jak za PRL – Zachód będzie pokazywany jako zgniły, Ukraina jako wróg, a Rosja jako ostoja cywilizacji.  
Dezinformacja tak jak kłamstwo często zawiera w sobie ziarno prawdy. Pożyteczna rola witaminy C dla zachowania zdrowia jest fałszywie rozdmuchiwana, by robić z niej lekarstwo na wszystko, a zwłaszcza na raka. Prawdziwy głos i wygląd artystki, polityka czy influencerki, jest wykorzystywany przez dezinformatorów, by tworzyć filmiki w AI, w których “te osoby” straszą nas, proszą o coś lub wzruszają, często wyciągając od nas ciężko zarobione pieniądze lub eskalując nasze emocje, napuszczając nas na konkretne osoby lub grupy. Przy pewnym poziomie skłócenia społeczeństwo zaczyna się rozpadać, a wtedy wróg ma już drogę wolną. Dziel i rządź. 
Stworzenie fejka o dowolnej osobie, której wizerunek jest dostępny w sieci, jest dziecinnie proste i zajmuje tylko chwilę. Pokazaliśmy to na przykładzie naszych pięciorga gości, którzy w studio naTemat mieli odsiać prawdę od fałszu. Na poczekaniu, za ich zgodą, pokazywaliśmy, jak łatwe jest stworzenie fejka na ich temat: o rzekomych dalekich podróżach, przyjaźni z celebrytami czy wystąpieniach w Sejmie. Tyle że dezinformatorzy robią to w mniej przyjazny sposób i z konkretnymi korzyściami na myśli.
Sposób na dezinformację? Sprawdzaj, sprawdzaj i jeszcze raz sprawdzaj wspaniałe lub szokujące treści, na które się natkniesz, zanim zaczniesz działać. Czy rzekomy przełom w medycynie opisują media i periodyki naukowe, czy tylko fanpejdże lub blogi? Czy news o aresztowaniu znanego biznesmena jest podawany przez znane redakcje czy wyświetla się jako reklama, która prowadzi do jakichś szemranych kont? 
Od Ciebie zależy, czy dezinformacja pójdzie w świat i zatruje kolejne umysły. Nasze pieniądze, wartości i sposób życia zostaną uratowane przez zdrowy sceptycyzm, chłodną głowa i nawyk sprawdzania, czy dany post jest prawdziwy. 
Podatność na dezinformację nie świadczy o naszej głupocie. Pożytecznymi idiotami dezinformatorów stajemy się wtedy, gdy wiedząc, jak się bronić przed kłamstwem, wolimy być jak zombie.
Partnerem cyklu podcastów dotyczących dezinformacji jest ORLEN




Autorzy artykułu:

Anna Dryjańska

dziennikarka polityczna