W Libanie masowo zabijają polskie bociany
W Libanie masowo zabijają polskie bociany Fot. https://www.facebook.com/stophuntinglebanon
Reklama.
Organizacje ekologiczne w sprawie sytuacji ptaków w Libanie alarmują co najmniej od kilku lat. Choć w 1995 roku przyjęto tam prawo zakazujące zabijania tych zwierząt, właściwie pozostaje martwe, bo każdego roku słychać, że problem staje się coraz poważniejszy, a ofiary myśliwych liczone są w milionach.
Nie inaczej jest przy okazji tegorocznej wiosennej migracji polskich bocianów i innych ptaków, m.in. pelikanów, żurawi i jaskółek. "Strzelają w powietrze do wszystkiego, co się rusza. Trzeba działać, zanim będzie za późno. (...) W ten sposób nie ma szans na powrót do Polski wiele z 30 tys. par bocianów, które lecą z afrykańskich zimowisk do naszego kraju –" – zwracał uwagę jeszcze w styczniu Ireneusz Kaługa, przyrodnik i założyciel grupy EkoLogicznej.
Grupa rozpoczęła nawet akcję informacyjną skierowaną do Libańczyków, w ramach której uświadamia o szkodliwości zabijania ptaków. Wystąpiła również do polskiej ambasady w Libanie z prośbą o pomoc. Niedługo mają tam zostać wysłane materiały z informacjami o znaczeniu bocianów dla Polaków, o obrączkowaniu ptaków i przebudowanie słupów tak, by zapewnić im bezpieczne gniazda.
Działania ekologów swoją drogą, ale na Facebooku wciąż trwa festiwal zdjęć myśliwych z martwymi zwierzętami. Jak twierdzi Kaługa, Libańczycy zabijają bociany, by udowodnić swą sprawność - wielkość i liczebność trofeów świadczy o ich statusie. Fotografie, które publikowane są na profilu "STOP hunting crimes in Lebanon", tylko to potwierdzają. Widać na nich np. całe rodziny, które polują na ptaki, i małych chłopców z bronią w ręku.
logo
Facebook

logo
Facebook

logo
Facebook

logo
Facebook

logo
Facebook