
Platige Image to z pewnością jedna z tych polskich marek, którymi możemy się chwalić. To "artystyczny konglomerat" w pełnym tego określenia znaczeniu. Od strony czysto artystycznej należy tej firmie bić brawo i bardzo jej kibicować. Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzy się w jej wyniki biznesowe.
W Platige Image poziom kosztów zależy od struktury kosztowej zrealizowanych projektów. W pierwszym półroczu tego roku zrealizowaliśmy sporo projektów, które zawierają duży udział kosztów zewnętrznych, np. wynajmy planów zdjęciowych, usługi dźwiękowe etc. W takich projektach udział kosztów jest większy niż w projektach realizowanych własnymi zasobami i w związku z czym zrealizowane marże są niższe. Dodatkowo, spółka zrealizowała kilka dużych projektów animacyjnych, które miały stosunkowo niskie budżety i efektywne marże na tych projektach są niższe.
Skoro się dużo wydaje, to trzeba też dużo pieniędzy zdobywać. I wydaje się, że Platige Image nie radzi sobie z tym źle, chociaż mogłoby lepiej. W zeszłym roku przychody firmy wyniosły ponad 54 mln zł, w 2012 roku 45 mln, a trzy lata temu 34 mln. Widać zatem wyraźny trend wzrostowy.
o 2,2 mln, czyli 8,7 proc., a koszty o 2,1 mln, czyli 8,5 proc. W ujęciu kwartalnym w porównaniu do pierwszego kwartału 2014 w drugim kwartale 2014 przychody wzrosły o 2,7 mln, czyli 22 proc., a koszty o 1,8 mln zł. W porównaniu do drugiego kwartału 2013 przychody wzrosły o 1,6 mln, czyli 11,9 proc., a koszty o 2,25 mln, czyli 18,8 proc. - informuje Dorynek.
Platige Image nie jest małym pracodawcą, lecz struktura organizacyjna firmy jest dość luźna. Tomasz Bagiński, reżyser i współwłaściciel studia, tłumaczy, że w tej branży trudno jest zbudować strukturę, która byłaby efektywna. - Ci, którzy wprowadzili sztywną strukturę organizacyjną zbankrutowali – mówi w rozmowie z naTemat.