
W czerwcu media obiegła informacja, że 11-latka spod Wągrowca została zgwałcona przez swoich nastoletnich kuzynów, w wyniku czego zaszła w ciążę i musiała dokonać aborcji. Szum medialny, który powstał przy okazji tej sprawy dotyczył przede wszystkim ofiary. A co się dzieje ze sprawcami? Okazuje się, że wraz z rozpoczęciem nowego roku znów chodzą ze swoją ofiarą do szkoły.
Niedługo po ujawnieniu sprawy okazało się, że zarówno chłopcy, jak i dziewczynka wciąż chodzą do tej samej szkoły, co również wydawało się oburzające. Ostatnią rzeczą, z którą chce się zmierzyć ofiara, jest codzienne patrzenie swoim oprawcom w oczy. Dyrektorka nie widziała nic zdrożnego w tym fakcie i podkreślała, że dzieci chodzą do innych klas oraz są bardzo pilnie obserwowane przez nauczycieli.
W tym tygodniu zaczął się nowy rok szkolny, dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy od pierwszego września sytuacja uległa zmianie. Żeby to ustalić, zadzwoniliśmy do dyrektorki ośrodka pani Barbary Balcerzak. – Nie będę odpowiadała na żadne pytania. Proszę dzwonić do odpowiednich instytucji – powiedziała nam dyrektorka. Wydawać by się mogło, że szkoła jest odpowiednią instytucją, która mogłaby takiej informacji udzielić.
Dyrektorka powiedziała Głosowi Wągrowieckiemu, że liczyła na to, iż od nowego roku szkolnego nie będzie miała tej sprawy na swojej głowie, czyli chłopcy lub Kasia zostaną umieszczeni w innej placówce edukacyjnej. Skoro jednak tak się nie stało, sama się teraz zastanawia nad tym jak poradzić sobie z tą sytuacją.
A co z chłopcami?
Sędzia Rafał Agaciński podkreśla, że postępowanie w sprawie nieletnich wygląda inaczej, niż ma to miejsce w przypadku dorosłych.
