Jan Karski
Jan Karski Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jan_Karski.jpg / CC BY http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.en
Reklama.
Medal Wolności otrzymują Amerykanie i cudzoziemcy, których dokonania życiowe miały wybitny wkład w podnoszenie poziomu bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, lub reprezentowanie ich interesów narodowych, a także ci, dzięki którym zwiększa się pokój na świecie, czy rozwija kultura. W obecnej formie ustanowił go prezydent John Fitzgerald Kennedy w 1963 roku. Wcześniej Medalem Wolności odznaczano bowiem cywilów zasłużonych podczas II wojny światowej.
Pierwszy naoczny świadek
Medal Wolności USA
Inni odznaczeni nim Polacy to:

Zbigniew Brzeziński

Jan Paweł II

Jan Nowak-Jeziorański

Artur Rubinstein

Anna Walentynowicz

Lech Wałęsa

Jan Kurski na ten honor zasługiwał w obu przypadkach. Dzisiaj został doceniony przez Baracka Obamę własnie za to, że należał do pierwszych osób, które opowiedziały światu o koszmarze holocaustu. Był kurierem i emisariuszem rządu polskiego na uchodźstwie. W 1942 roku otrzymał misję, by w okupowanej Polsce i zebrać materiały dokumentujące nazistowskie zbrodnie. Zasłynął odwagą, gdy dwukrotnie przedostał się do żydowskiego getta w Warszawie, aby tam zbierać dowody, które polskie władze mogłyby przekazać społeczności międzynarodowej. Brawurowo udało mu się również zdobyć dowody zbrodni z obozu przejściowego dla eksterminowanych Żydów w Izbicy. Dostał się tam w przebraniu hilterowskiego żołnierza.
Jesienią tego samego roku przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie przedstawił zebrane informacje o tym, jak dramatyczne wydarzenia mają miejsce w Polsce i jak naziści mordują setki tysięcy polskich Żydów. Na podstawie jego zeznań i mikrofilmów z dowodami powstał słynny "Raport Karskiego", który aliantom przedstawił ówczesny szef polskiej dyplomacji Edward Raczyński. Była to prawdopodobnie pierwsza tak szczegółowa i udokumentowana informacja potwierdzająca rozmiary eksterminacji narodu żydowskiego. W które wielu zachodnich polityków nie chciało uwierzyć.
Niestrudzony
Pół roku później Karski wyniki swojego śledztwa przedstawił osobiści prezydentowi USA Franklinowi D. Rooseveltowi. Wraz z odważną tezą, by zastraszyć nazistów, że jeżeli nie przestaną mordować Żydów, alianckie lotnictwo zrówna z ziemią ich miasta. Roosvelta bardziej interesowało jednak to, jak w okupowanej Polsce mają się nasze słynne na cały świat konie. Ignorancja przywódcy Stanów Zjednoczonych nie zniechęciła jednak Jana Karskiego i przez kolejne miesiące próbował zainteresować losem eksterminowanych Żydów innych wpływowych Amerykanów - od polityków po tamtejsze duchowieństwo i śmietankę towarzyską Hollywood.
Osoby, które wówczas spotkały bohaterskiego Polaka opowiadały, że w pewnym momencie swój raport potrafił przedstawić z pamięci w nieco ponad kwadrans, zdając sobie sprawę z tego, że wpływowi ludzie nie mają czasu na wielogodzinne prelekcje. Niestety jego relacją nie przejął się wówczas nikt. Tak długo, aż kolejni agenci alianckiego wywiadu nie zaczęli potwierdzać jego słów. W tym czasie hilterowcy zdążyli jednak wymordować w obozach zagłądy kolejne tysiące ludzi.
Wzór polskiej inteligencji
Jeszcze przed zakończeniem wojny opublikował w USA książkę "Story of a Secret State". Po zakończeniu II wojny światowej okazała się ona bestsellerem, z którego Amerykanie chcieli dowiedzieć się więcej o tym, jak wyglądało życie w tym miejscu, z którego napływały setki dramatycznych relacji o tym, że miejsca takie, jak Auschwitz powodowały obrzydzenie nawet wśród najtwardszych żołnierzy.
Po wojnie Karski został wykładowcą Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie, gdzie pracował w Wydziale Służby Zagranicznej ucząc o stosunkach międzynarodowych i teorii komunizmu.