
Na początku maja w Kowiesach (województwo łódzkie) doszło do nocnego karambolu, w którym zginęły trzy osoby. W pobliżu drogi pracowały maszyny rolnicze, które wytwarzały duże ilości dymu. – Śledczy coraz mocniej mówią, że to sztuczna mgła przyczyniła się do karambolu – donosi radio RMF FM.
Informację o sztucznej mgle szybko podchwycił portal Niezalezna.pl, łącząc karambol w Kowiesach z katastrofą smoleńską.
Niezalezna.pl
Z ustaleń RMF FM wynika, że śledczy zamierzają powołać biegłego, który ma ocenić, czy wytwarzane przez maszyny substancje mogły ograniczyć w istotnym stopniu widoczność na drodze S8. W związku z tym zabezpieczono już dwie maszyny, które w chwili wypadku pracowały w odległości 700-2000 metrów od drogi.
Kilka godzin przed wypadkiem policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że w pobliżu maszyn rolniczych występuje duże zadymienie. Zgłoszenie dotyczyło maszyn pracujących kilkanaście kilometrów od miejsca późniejszego karambolu. Funkcjonariusze, którzy sprawdzali zgłoszenie, odnotowali, że we wskazanym miejscu widoczność wynosiła pół metra.
