
Prof. Witold Kieżun walczył w Powstaniu Warszawskim, był więziony w sowieckich łagrach oraz ubeckich celach, a w późniejszych latach uzyskał tytuł profesora nauk ekonomicznych. Niemniej publicyści tygodnika „Do Rzeczy” dopatrzyli się w jego biografii pewnej rysy. Otóż, jak stwierdzili, prof. Kieżun zaczął w latach 70. współpracować z bezpieką.
Temat kontaktów prof. Kieżuna z aparatem bezpieczeństwa PRL trafił nawet na okładkę najnowszego numeru „Do Rzeczy”. Autorzy artykułu – prof. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Woyciechowski – podkreślili wprawdzie wojenne i powojenne zasługi prof. Kieżuna oraz dodali, że inne wydarzenia w żaden sposób ich nie unieważniają.
Zaraz później przeszli jednak do innego wątku, pisząc, że wiosną 1973 roku prof. Kieżun zaczął wchodzić w „bliskie związki z SB”.
"Do Rzeczy"

Przed opublikowaniem artykułu redakcja „Do Rzeczy” skontaktowała się z 92-letnim prof. Kieżunem, by poprosić go o komentarz. Profesor odpowiedział na tekst Cenckiewicza i Woyciechowskiego, nie kryjąc przy tym wzburzenia.
Prof. Witold Kieżun
Telewizja Republika, powołując się na asystenta prof. Kieżuna, poinformowała, że w związku z artykułem „Do Rzeczy” profesor „przeszedł poważną zapaść”. Asystent zasugerował, że zapaść została wywołana przez „wizytę Sławomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego w domu profesora”. Obecnie prof. Kieżun czuje się już lepiej.
źródło: „Do Rzeczy”
