
Mało która grupa polityczna jest tak zaprawiona w organizowaniu marszów, wieców i demonstracji, jak zwolennicy o. Rydzyka. Zamierzają oni znowu pokazać swoje organizatorskie zdolności, zbierając tłumy pod siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. To odpowiedź na 50 tys. zł kary, jaką ta instytucja nałożyła za relację z Marszu Niepodległości.
Wchodzimy w zupełnie niespotykany standard w demokratycznym państwie prawa, standard oceny przekazu telewizji. Badanie pewnych intencji może za chwilę przerodzić się w to, że komentator prezentujący określoną treść, uśmiechający się w nieodpowiednim momencie – z punktu widzenia Krajowej Rady – będzie mógł zostać zinterpretowany jako przekazujący określoną treść albo robiący grymas. Przekraczamy tu granicę absurdu. Czytaj więcej
