TV Trwam czuje się prześladowana.
TV Trwam czuje się prześladowana. Fot. Zrzut ekranu z TV Trwam

Mało która grupa polityczna jest tak zaprawiona w organizowaniu marszów, wieców i demonstracji, jak zwolennicy o. Rydzyka. Zamierzają oni znowu pokazać swoje organizatorskie zdolności, zbierając tłumy pod siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. To odpowiedź na 50 tys. zł kary, jaką ta instytucja nałożyła za relację z Marszu Niepodległości.

REKLAMA
W sobotnie przedpołudnie pod siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaroi się od zwolenników o. Tadeusza Rydzyka. To za sprawą protestu przeciw decyzji KRRiT, która nałożyła 50 tys. zł kary za relację z Marszu Niepodległości. Uznano, że naruszono prawo mówiąc o spaleniu tęczy na pl. Zbawiciela. O decyzji KRRiT pisaliśmy tutaj.
prof. Grzegorz Górski

Wchodzimy w zupełnie niespotykany standard w demokratycznym państwie prawa, standard oceny przekazu telewizji. Badanie pewnych intencji może za chwilę przerodzić się w to, że komentator prezentujący określoną treść, uśmiechający się w nieodpowiednim momencie – z punktu widzenia Krajowej Rady – będzie mógł zostać zinterpretowany jako przekazujący określoną treść albo robiący grymas. Przekraczamy tu granicę absurdu. Czytaj więcej

Źródło: Radio Maryja
Zwolennicy TV Trwam przekonują, że ocieramy się o totalitaryzm. Dodają, że tylko stacja o. Rydzyka jest karana przez KRRiT. Zapominają, że sam Jakub Wojewódzki nazbierał dla swoich pracodawców ponad pół miliona złotych kar.
Źródło: Radio Maryja