
1) Zarabianie ok. 1 tys. Euro miesięcznie w kraju europejskim, przez osobę posiadającą wykształcenie wyższe oznacza "oderwanie od rzeczywistości"? Czemu więc ktokolwiek dziwi się emigracji młodych ludzi.
2) Proponuję alternatywny tytuł: Polacy posiadający wyższe wykształcenie w swojej pierwszej pracy chcieliby zarabiać około 1tys. euro miesięcznie. Polska wciąż tanią siłą roboczą Europy.
– Ponad cztery tysiące złotych na rękę w pierwszej pracy to stanowczo za dużo. Absolwenci mają poczucie, że sam dyplom zapewni im bardzo wysokie zarobki. Tylko że dziś tytuł magistra nie znaczy już tyle co 10-12 lat temu – mówi Andrzej Kuczara, redaktor serwisu wynagrodzenia.pl. I dodaje:
– Powstało mnóstwo prywatnych uczelni, które swoją ofertę dydaktyczną budują na kierunkach łatwych i przyjemnych do studiowania – oczywiście chodzi o to, by zapewnić sobie jak największy zysk. Jednak nie są to kierunki specjalistyczne oraz takie, na które jest zapotrzebowanie na rynku pracy.
Praca przyjemna i łatwa, a do tego dobrze płatna
Ale oczywiście są i tacy szczęśliwcy, którzy niemalże od razu po ukończeniu studiów wskoczyli na wysoki próg zarobków. Piotrowi, który jest inżynierem po mechatronice na Politechnice Gdańskiej w niecały rok po studiach udało się osiągnąć pensję 5 800 zł netto.
Oczywiście nie dostałem takich pieniędzy w pierwszym miesiącu. Pracę w firmie zajmującej się transportem ładunków ciężkich i ponadgabarytowych zacząłem na zasadzie trzymiesięcznego płatnego stażu. Na dzień dobry dostałem 2000 zł i 400 zł dodatku na samochód.
Często mówi się o tym, że informatycy i programiści mogą na starcie oczekiwać bardzo dużych pensji. Pracodawca w ich przypadku zwykle nie patrzy bowiem na dyplom, ale na umiejętność programowania. Ale np. Krzysztof, który skończył Informatykę na renomowanej uczelni z wzorowymi wynikami, w swojej pierwszej pracy w dużej firmie informatycznej otrzymał na starcie 3000 tys. brutto.
Trudno oczekiwać od pracodawcy, by na dzień dobry zaproponował absolwentowi ponad 4 tys. złotych. Przecież tego pracownika trzeba jakoś mobilizować, oferować mu podwyżki. Jeśli początkowa kwota byłaby tak wysoka, to w ciągu pierwszych lat trudno byłoby ją znacząco zwiększyć.