
Niepewna przyszłość rysuje się przed Stowarzyszeniem Memoriał, rosyjską organizacją pozarządową zrzeszającą niezależnych działaczy i naukowców, która walczy o prawa człowieka i dokumentuje sowieckie zbrodnie. Władze Rosji chcą ją rozwiązać, nie zważając na jej pożyteczną, zwłaszcza dla Polski, działalność.
Rosjanie podkreślają, że w funkcjonowaniu organizacji stwierdzono nieprawidłowości wynikające z nieprzestrzegania przez nią prawa o stowarzyszeniach. Czy to jedyny powód, dla którego Władimir Putin chce zakazać działalności Memoriału?
Stowarzyszenie znalazło się na celowniku Kremla także z powodu niepodporządkowania się nakazom Ministerstwa Sprawiedliwości, które wezwało działaczy organizacji do wpisania jej do rejestru „zagranicznych agentów”. Dlaczego? Ponieważ tak stanowi ustawa o organizacjach pozarządowych działających w Rosji, a finansowanych z zagranicznych źródeł. Prawo to weszło w życie w 2012 roku, jednak Memoriał nie zamierza go respektować. Określanie organizacji aktywnie walczącej o prawa człowieka „zagranicznym agentem” zakrawa na grubą przesadę... Tym bardziej, że Rosja jest dziedzicem Związku Sowieckiego, w którym oskarżenia o kontakty z obcą agenturą często znajdowały tragiczny finał w obozach pracy.
Przede wszystkim za wieloletnie poświęcenie w ramach wspólnego projektu prowadzonego z Ośrodkiem Karta – Indeksu Represjonowanych (od 2013 roku prowadzony przez Memoriał wspólnie z IPN). W jego ramach zbierana jest dokumentacja losów obywateli polskich, którzy doświadczyli sowieckiego terroru w latach 1939-1956. Do tej pory ukazało się ponad 20 tomów obszernych imiennych spisów Polaków, deportowanych w różne części Związku Sowieckiego, jeńców stalinowskich obozów i ofiar egzekucji. Opublikowany został także szczegółowy wykaz pomordowanych w Katyniu, a działaczom udało się ustalić nazwiska także nieznanych przez długi czas ofiar tej zbrodni.
Świat nie pozostał głuchy na zarzuty rosyjskich władz stawiane pod adresem Memoriału. Sprawę opisał niedawno m.in. „Financial Times” oskarżając Putina o chęć kontrolowania zarówno rosyjskiej przeszłości, jak i przyszłości. To z kolei – pisze „FT” – sprawia, że słowa George Orwella użyte w „Roku 1984” są zadziwiająco aktualne. Przypomnijmy, Orwell pisał: "Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość, a kto rządzi teraźniejszością, ten ma władzę nad przeszłością".
"Memoriał” nie jest własnością władz państwowych; poprzez 27-letnią działalność wpisał się na stałe – jako ważna składowa europejskiego społeczeństwa obywatelskiego – w ramy współczesnej demokratycznej Europy. (…) Uważamy, że i praca nad pamięcią historyczną, i obrona praw człowieka – także w trakcie militarnych agresji – czyni „Memoriał” sumieniem nie tylko Rosji. Urzędowe represje wobec Stowarzyszenia nie naruszyłyby tego stanu, oznaczałyby kolejne potwierdzenie, jak ważna jest jego statutowa misja. Wyrażamy nadzieję, że jednak sprawiedliwości stanie się zadość.
