
Wszystkimi 89 restauracjami zarządzał Yi-Ko Holding. Burger King Europe poinformował już o rozwiązaniu w trybie natychmiastowym wszystkich umów zawartych z holdingiem, który był jednocześnie wspólnikiem tej spółki w Niemczech.
REKLAMA
Afera wybuchła kilka miesięcy temu. Wywołał ją materiał niemieckiego reportera Guentera Wallraffa, który zwracał uwagę m.in. na fatalne warunki higieniczne panujące w poszczególnych lokalach. Po pół roku Wallraff przygotował kolejny materiał, z którego wynikało, że Burger Kingi nadal nie przestrzegają zasad higieny. W dodatku okazało się, że naruszane są też pracownicze prawa. I tak na przykład – pracownikom pensje wypłacano z opóźnieniem lub wcale a do pracy musieli stawiać się nawet Ci chorzy, bo ich szefowie nie uwzględniali zwolnienia chorobowego.
W tej sytuacji BKE zdecydował o zamknięciu restauracji. – Tę trudną, lecz nieodzowną decyzję podjęliśmy po stwierdzeniu, że Yi-Ko nie przestrzega utrzymania warunków pracy, jakie gwarantował w umowach podpisanych ze swymi trzema tysiącami pracowników – czytamy w komunikacie prasowym BKE.
W Niemczech nadal działa 599 innych restauracji Burger Kinga.
Źródło: http://www.dw.de/
