
Jeśli szykujecie się właśnie na narciarski lub snowboardowy wyjazd z rodziną lub przyjaciółmi, nie zapomnijcie o tym, żeby do torby zapakować krem ochronny. Bez niego ani rusz. Zabezpiecza skórę przed mrozem, wiatrem i opadami śniegu. Warto też pamiętać o ochronie z filtrem.
Chyba każda szanująca się marka kosmetyczna ma w swojej ofercie produkt specjalnie dedykowany skórze zimową porą. Jaki powinien być, żeby rzeczywiście pielęgnować w trudnych warunkach atmosferycznych: niskiej temperaturze, opadach śniegu i wietrze? Zapytałam dermatolog, dr Ewę Skulską z gabinetu Ekoderm i jej odpowiedź jest dość zaskakująca...
dr Ewa Skulska, specjalista dermatolog
Czyli zwykła apteczna wazelina chroni skórę przed mrozem i doskonale zabezpiecza także delikatną skórę ust i uszu. Ale wśród ogółu najwięcej kupuje się tradycyjnego kremu Nivea w pudełku. Ale ten ma tyle samo fanów, co przeciwników, którzy twierdzą, że może zrobić więcej szkody niż pożytku, ponieważ jak na krem na zimę zawiera zbyt dużą porcję składników nawilżających.


Zapytałam więc panią doktor czego krem na zimę zawierać nie powinien i dlaczego? Żeby sprawdzić czy aby nie jest to kolejna legenda ludowa.
dr Ewa Skulska, specjalista dermatolog
Ale ochrona przed mrozem, wiatrem i śniegiem to nie wszystko. Szczególnie, jeśli planujecie jazdę na nartach w wysokich górach. Wówczas promienie słoneczne odbijają się od śniegu i istnieje ryzyko poparzenia UV na równi z tym w środku lata na piasku. Zresztą opalenizna "na narciarza" z czerwonym nosem to znak rozpoznawczy wszystkich fanów sportów zimowych, którzy właśnie wracają z wakacji. I wiadomo, czym się kończy - schodzącym, łuszczącym się naskórkiem. Dlatego poprosiłam panią doktor o komentarz w sprawie stosowania filtrów przeciwsłonecznych.
dr Ewa Skulska, specjalista dermatolog
Nie zapominajmy także o zabezpieczeniu delikatnej i wrażliwej skóry ust, która jest bardzo podatna na zimowe czynniki atmosferyczne. Usta zabezpieczamy kosmetykami do tego przeznaczonymi jak balsamami, sztyftami, a pani doktor poleca także maść cholesterolową oraz witaminowe maści A lub E.


A co ma zrobić osoba, która leczy się preparatami dermatologicznymi, a chce przejść zimową porę bez szwanku? Oczywiście stosować najpierw preparaty przepisane przez lekarza, a następnie po ich wchłonięciu nałożyć tłusty krem na zimę. Po powrocie do domu czy hotelu - zmyć tłustą warstwę i wrócić do swoich normalnych zasad pielęgnacji.


Ważne są także dłonie. Choćbyśmy na nie założyli najgrubsze i najcieplejsze rękawiczki, warto zwykły krem nawilżający zamienić na taki natłuszczający - lepiej je ochroni przed wiatrem i mrozem. I zasad tych się trzymać także w przypadku skóry całego ciała.
dr Ewa Skulska, specjalista dermatolog


No dobrze, a co jeśli sprawę zaniedbamy i będziemy traktować skórę zwyczajnie, nie chroniąc jej przed mrozem, słońcem i wiatrem? Skutkiem będzie niestety podrażniona, zaczerwieniona, piekąca, popękana skóra, która wymaga specjalistycznego leczenia u dermatologa. Warto więc zainwestować choćby pięć złotych w zwykłą wazelinę z apteki i pamiętać o tym, aby ją regularnie przed wyjściem z domu - stosować.
