Kosmiczne przepisy, czyli jakie prawo obowiązuje obcych i czy można założyć państwo na Marsie?

Jak ma się prawo do kwestii przestrzeni kosmicznej.
Jak ma się prawo do kwestii przestrzeni kosmicznej. Fot. Shutterstock/Near Space photography - 20km above ground / real photo
Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) planuje wysłać człowieka na Marsa ok. 2030 roku w ramach programu Aurora. Poprzedzi je powrót człowieka na Księżyc ok. 2020 r.Będzie to moment, pod wieloma względami, przełomowy w dziejach świata. Jeszcze nigdy człowiek nie dotarł tak daleko, nigdy nie postawił nogi na innej, planecie. Moment ten będzie również przełomowy pod względem prawnym, które nigdy w swojej praktyce nie spotkało się z taką sytuacją. Będzie to okres emocjonujących rozważań w doktrynie prawnej.

Czym jest Kosmos?
Na początku rozważań o prawie kosmicznym, należałoby ustalić czym właściwie jest kosmos i określić jego granice. Przestrzeń kosmiczna jest to przestrzeń poza obszarem ziemskiej atmosfery, czyli wszystko z wyłączeniem kuli Ziemskiej. W doktrynie ma miejsce nierozstrzygnięty spór co do odległości od ziemi – granicy – od której kończy się Ziemia, a zaczyna przestrzeń kosmiczna. Znakomita większość prac poświęconych prawu kosmicznemu podejmuje ten problem, a autorzy na podstawie kryteriów fizycznych, chemicznych, biologicznych czy aerodynamicznych starają się ustalić wysokość, na której kończyć się ma władza państwowa.

Wśród szczegółowych propozycji odnotować można propozycję Kroella, który, interpretując zasadę, że suwerenność sięga ad coelum, wskazuje na naturalną granicę nieba, jaką, jego zdaniem, jest punkt, w którym ustaje przyciąganie ziemskie. Cooper natomiast postulował ustanowienie w przestrzeni nad ziemią trzech stref - koncepcja ta nie znalazła jednak uznania. Kolejna z teorii nosi miano „teorii efektywnej granicy” i zgodnie z nią zasięg suwerenności państw w przestrzeni nadziemskiej wyznaczany jest efektywnością władzy państwa – prowadzi to jednak do formalnego zatwierdzenia uprzywilejowanej sytuacji państw dysponujących doskonalszymi środkami technicznymi.


W polskiej nauce prawa C. Berezowski proponował jako kryterium wyznaczania granicy możliwość wykonywania żeglugi powietrznej – czyli w praktyce nie wyżej niż 80km nad ziemią.


Wiele różnych teorii proponuje – z różnym uzasadnieniem – różne rozwiązania, jednak najczęściej powtarzają się propozycje, by granica pomiędzy Ziemią a przestrzenią kosmiczną przebiegała w odległości od 80 do 100 km nad Ziemią, dlatego można przyjąć, że wewnętrzna granica przestrzeni powietrznej mogłaby być obecnie ustalona w tym przedziale.

Do kogo należy przestrzeń kosmiczna?
Wyjście ludzkości poza granice atmosfery ziemskiej, podjęcie działalności kosmicznej, zapoczątkowane wypuszczeniem 4 października 1957 r. pierwszego sztucznego satelity Ziemi – sputnika, a następnie pierwszy lot człowieka w kosmosie, postawiły pytanie o zasięg suwerenności państwowej w przestrzeni nadziemskiej. Nie znalazła poparcia teza, że władza państwowa rozciąga się ad infinitum, bowiem prowadziłoby to do pewnego rodzaju sprzeczności związanych np. z ruchem obrotowym Ziemi.


Dla rozstrzygnięcia istniejących wątpliwości decydujące znaczenie miało stanowisko społeczności międzynarodowej, mianowicie brak protestów ze strony państw, nad których terytorium krążyły radzieckie i amerykańskie sztuczne satelity, a następnie załogowe statki kosmiczne, oznaczał aprobatę tezy o niepodleganiu przestrzeni kosmicznej suwerenności państwowej.

Jednak w dalszym ciągu nie została rozstrzygnięta kwestia, czy przestrzeń ma być traktowana jako res nullius i w konsekwencji być podatną do zawłaszczania, czy też ma zostać uznana jako res communis usus do której państwa nie mogą wysuwać żadnych roszczeń terytorialnych.

W rozstrzygnięciu tej wątpliwości i uregulowaniu statusu prawnego przestrzeni kosmicznej oraz zasad jej badania i wykorzystywania decydującą rolę odegrała Organizacja Narodów Zjednoczonych. Problem ten został podniesiony na sesjach Zgromadzeń Ogólnych ONZ, które miały miejsce pod koniec lat 60 XX wieku i w rezultacie 27 stycznia 1967 r. zawarty został układ o zasadach działalności państw w badaniu i wykorzystywaniu przestrzeni kosmicznej.
Układ stanowi, iż przestrzeń kosmiczna, łącznie z księżycem i innymi ciałami niebieskimi, jest otwarta dla badania i wykorzystywania przez wszystkie państwa, bez jakiejkolwiek dyskryminacji i na zasadach wolności – wyłącza ona możliwość zawłaszczenia przestrzeni kosmicznej w drodze roszczeń do suwerenności opartych na użytkowaniu czy okupacji. Państwo, w rejestrze którego znajduje się wypuszczony obiekt kosmiczny, zachowuje jurysdykcję i nadzór nad takim obiektem oraz jego załogą. Szczególnie podkreślane są dwie zasady regulujące wykorzystywanie przestrzeni kosmicznej: zasada wykorzystywania w celach pokojowych oraz działanie dla dobra i w interesie wszystkich państw, czyli w interesie całej ludzkości.

Jakie prawo obowiązuje mieszkańców przestrzeni kosmicznej?
Aktualnie w przestrzeni kosmicznej „mieszka” sześć osób. Znajdują się oni na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS- International Space Station). ISS jest międzynarodową, a więc wspólną dla wszystkich narodów stacją badawczą. Jest „zawieszona” w przestrzeni kosmicznej, a więc na terenie niemożliwym do zawłaszczenia. Wydaje się tutaj zasadne zadać pytanie, jakie prawo obowiązuje członków załogi ISS.

Jeśli uznać, że w myśl układu z 27 stycznia 1968 roku, obowiązuje ich prawo kraju, który sprawuje jurysdykcję nad określonym okrętem kosmicznym, można dojść do absurdu, z tego względu, iż ISS jest projektem wielu krajów, a ponadto jest uznawany za satelitę a nie okręt kosmiczny. Nad budową Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pieczę sprawowała: NASA ( Stany Zjednoczone ), Roskosmos ( Rosja ), CSA ( Kanada ), Europejska Agencja Kosmiczna, JAXA ( Japonia ) oraz Instituto Nacional de Pesquisas Espaciais ( Brazylia ). W każdym z krajów, które uczestniczyły w budowie ISS obowiązuje inne prawo, co w efekcie powoduje, że nie można przyjąć za wiążącą regułę wyrażoną w układzie z 1968 roku.

Innym rozwiązaniem mogłoby być przyjęcie założenia, że każdego obowiązuje prawo kraju z którego pochodzi. Wiąże się to jednak z uznaniem, że pewnym osobom, dokonującym w tym samym miejscu tego samego czynu zabronionego, mogą zostać wymierzone różne rodzaje kary lub też kara może zostać wymierzona jednej osobie, z wyłączeniem drugiej, gdy określony czyn nie jest penalizowany w jej kraju.

Można więc wyobrazić sobie sytuację, gdy Amerykanin, znajdujący się na ISS, pozbawia życia Polaka. Przy wyżej opisanym założeniu, gdy pochodzi on ze stanu USA w którym obowiązuje kara śmierci za tego typu przestępstwo może on zostać na nią skazany, podczas gdy sytuacja byłaby odwrotna, mianowicie to Polak pozbawiłby życia Amerykanina, mógłby on zostać skazany na karę, co najwyżej, dożywotniego pozbawienia wolności. Łatwo można więc zauważyć problematykę uznania takiej koncepcji, co w rezultacie prowadzi do zanegowanie jej sensu praktycznego.

Umowa z 28 stycznia 1998 roku ( ISS Agreement ) stanowi, że generalną kontrolę nad ISS sprawuje NASA, jednakże każde państwo sprawuje osobną jurysdykcję nad własnym modułem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wydaje się, że takie rozwiązanie jest najdogodniejsze w praktyce. Można jednak dostrzec, że na jednej stacji kosmicznej mogą mieć miejsce różne systemy prawne.

Jakie obywatelstwo nabędzie dziecko urodzone w kosmosie?

Pytanie to wydawać może się pozbawione sensu praktycznego, gdyż jeszcze żaden człowiek w przestrzeni kosmicznej się nie urodził i w najbliższej przyszłości stan ten nie powinien ulec zmianie. Można sobie jednak wyobrazić sytuację, gdy jedna z ziemskich agencji kosmicznych wyśle ekspedycję kolonizującą inną planetę w przestrzeni kosmicznej.

Z racji dużych odległości pomiędzy ciałami niebieskimi mało prawdopodobne jest, że do celu dotrze załoga złożona z osób wybranych do tej ekspedycji. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że do celu dotrze drugie, bądź trzecie pokolenie osób, które „wystartowały” z Ziemi. Doktryna prawna stanie wówczas nad poważnym dylematem, mianowicie: jakie obywatelstwo powinni nabyć ludzie, którzy narodzili się w przestrzeni kosmicznej.

Obywatelstwo jest to trwały węzeł prawny łączący osobę fizyczną z jakimś państwem, podmiotem prawa międzynarodowego. Określenie obywatelstwa jednostki jest bardzo ważne, gdyż stanowi podstawę, na której opiera się ogół praw i obowiązków jednostki wobec państwa i powoduje szereg doniosłych konsekwencji w płaszczyźnie międzynarodowej.

Zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym, sprawy obywatelstwa należą do wyłącznej kompetencji państwa, które w swym ustawodawstwie decyduje, jakim osobom ono przysługuje, w jaki sposób można je uzyskać i utracić. Obywatelstwo można nabyć wskutek urodzenia (nabycie pierwotne) oraz przez naturalizację, niekiedy zamążpójście, reintegrację (nabycie pochodne).

Na potrzeby rozważań o prawie kosmicznym – na podstawie powyższego przykładu - należy skupić się wyłącznie na nabyciu obywatelstwa wskutek urodzenia. Nabycie obywatelstwa przez urodzenie może następować na zasadach „prawa krwi” (ius sanguinis) lub „prawa ziemi” (ius soli).

Zakładając, że na statku kosmicznym przyjmiemy za obowiązującą zasadę nadawania obywatelstwa na zasadach ius sanguinis problem będzie ograniczony wyłącznie do określenia obywatelstwa rodziców. Inaczej sprawa się ma, gdy założymy, że dziecko urodzone w kosmosie nabędzie obywatelstwo na zasadach ius soli. Jedną z dróg może być wówczas przyznanie dziecku obywatelstwa kraju sprawującego jurysdykcję nad danym statkiem kosmicznym – jednakże byłoby to w pełni uzasadnione, wyłącznie wówczas, gdy określone państwo sprawuje pełną i suwerenną władzę nad danym okrętem.

Przypominając przykład ISS – który jest obiektem międzynarodowym, powstałym przy współpracy wielu państw - wydaje się, że znacznie częściej okręty kosmiczne będą należeć do kilku lub wszystkich państw, aniżeli wyłącznie do jednego. Można też – tak jak to uczyniono na ISS – uznać kontrolę generalną jednego państwa ( w tym przypadku NASA, USA ), ale wydaje się problematyczne uzasadnić, że na okręcie mającym status „międzynarodowy” powinno nadać się obywatelstwo tego państwa, które sprawuje nad nim dozór.

Czy wobec tego możliwe jest nadanie „obywatelstwa kosmicznego”? Absolutnie nie, gdyż – jak wspomniano wyżej – obywatelstwo jest trwałym węzłem prawnym łączącym osobę fizyczną z jakimś państwem, które jest podmiotem prawa międzynarodowego. W żadnym wypadku nie można uznać przestrzeni kosmicznej za podmiot prawa międzynarodowego, tym bardziej za państwo. Możliwe jest natomiast, aby osoba narodzona w kosmosie miała w rubryce „miejsce urodzenia”, znajdującej się w akcie urodzenia, wpis: „przestrzeń kosmiczna”.

Jakie prawo obowiązuje obcych?
Pomimo, że stan obecnej wiedzy nie pozwala nam dowieść istnienia (bądź nieistnienia) obcych cywilizacji, to wielu badaczy twierdzi, że w gigantycznej materii przestrzeni kosmicznej takowe istnieją. Prowadząc dość abstrakcyjne rozważenia nad tym zagadnieniem można się zastanowić nad tym, jakie prawo obowiązuje owe „inne cywilizacje”.

Moment spotkania się z „przybyszami z innej planety” byłby dla praktyków dyplomacji międzynarodowej niebagatelnym wyzwaniem. Prowadziłoby to do zmienienia zasad postrzegania tejże dyplomacji. Dotychczas prowadząc dialogi wyłącznie między państwami, musieliby oni zjednoczyć się w jedną narodowość i jako Ziemia prowadzić rozmowy z nowo przybyłymi cywilizacjami.

Zakładając, że byłyby to istoty tak podobne do ludzi, że można by uznać je za osoby fizyczne i nie posiadające własnego systemu prawnego, jednym z rozwiązań byłoby uznanie, że są ta tzw. „bezpaństwowcy”, czyli osoby bez przynależności do żadnego z państw i w rezultacie nadać im obywatelstwo któregoś z istniejących państw, bądź stworzyć dla nich specjalną, odrębną kategorię.

Sytuacja byłaby bardziej skomplikowana, gdyby owi przybysze posiadali własny, odrębny system prawa. Wówczas - wyrażając chęć integracji – któraś z cywilizacji byłaby zmuszona do zrzeknięcia się własnego dorobku prawnego, na rzecz drugiej. Widać więc, że odpowiedź na postawione wyżej pytanie nie jest prosta i zapewne w wyniku braku uzasadnienia praktycznego tej dziedziny przez długi okres nie będzie potrzeby jej poszukiwania.

Czy można założyć państwo na Marsie?
Będąc krok przed kolonizacją Marsa należy zastanowić się, czy możliwe jest założenie państwa na innej, niż Ziemia, planecie. W świetle obowiązujących przepisów nie można uznać żadnego ciała niebieskiego jako res nullius i dokonać jego zawłaszczenia. Brak więc przesłanek do legalnego założenia państwa na innej planecie.
Można jednak spekulować nad sensem tych przepisów. Na chwilę obecną żaden człowiek nie przebywa na innej, niż Ziemia, planecie. Sytuacja ta ma zmienić się w ciągu najbliższych dwóch dekad, będzie to dla prawa sytuacja precedensowa. Planowane jest założenie na Marsie stacji badawczej i stworzenie swego rodzaju „wioski pozaziemskiej” (w założeniu samowystarczalnej). Dopóki na obcej planecie liczba ludzi będzie na tyle mała, że będą oni w stanie mieszkać w jednej „wiosce”, dopóty problem państwowości pozaziemskiej nie będzie znajdował uzasadnienia. Jednakże gdyby przenieść całość ludzkości na inną planetę, wydaje się konieczne dokonanie podziału na państwa – czego wyrazem jest obecny obraz terytorialny Ziemi.

Czy przestrzeń kosmiczna może być użyta w celach wojennych?

W świetle umów prawa międzynarodowego przestrzeń kosmiczna może być eksplorowana wyłącznie w celach pokojowych i w interesie wszystkich państw. Już układ o zakazie prób z bronią nuklearną z 5 sierpnia 1963 roku zakazywał dokonywania eksplozji w przestrzeni kosmicznej, a układ z 1967 roku nałożył na strony dodatkowe zobowiązanie, zakazał bowiem umieszczania na orbicie okołoziemskiej obiektów zawierających broń jądrową lub jakiegokolwiek rodzaju broń masowej zagłady, zakazał też instalowania takiej broni na ciałach niebieskich lub umieszczania jej w jakikolwiek inny sposób w przestrzeni kosmicznej.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...