"Telegazeta", czyli internet lat 90-tych. Poprzednik Allegro, Livescore i Onetu

"Telegazeta", czyli internet lat 90-tych.
"Telegazeta", czyli internet lat 90-tych. Fragment telegazety
Telegazeta – informuje, pośredniczy, inspiruje – zachęcała telewizyjna reklama "Telegazety" z 1990 roku. Teletekst, bo tak właściwie powinno nazywać się tekstowe informacje emitowane przez nadawców telewizyjnych był nowinką i namiastką tego, co daje nam dziś internet. I choć wielu młodych nie ma pojęcia czym była, telegazeta wciąż istnieje.


Ręka do góry kto pamięta, na której stronie "Telegazety" znajdowały się napisy dla niesłyszących? Albo program telewizyjny? Numery te mieliśmy zakodowane w głowie niczym nazwy codziennie odwiedzanych dziś portali. Wiele osób, właśnie od telegazety zaczynało oglądanie telewizji, bo w końcu za darmo i na wyciągnięcie "pilota" dostawaliśmy codziennie największą gazetę na rynku.


Jak informuje naTemat biuro prasowe TVP, w ciągu miesiąca stały kontakt z Telegazetą ma milion osób. Szacuje się, że w najlepszych czasach, z teletekstu mogło korzystać od 4 do nawet 20 mln czytelników.

Aby znaleźć odpowiednią stronę, wystarczyło wpisać trzycyfrowy numer za pomocą pilota, lub użyć skrótów – kolorowych przycisków. Początkowo, "Telegazeta" miała 200 stron, a jej twórcą był Czesław Berenda.

Redakcja znajduje się na placu Powstańców Warszawy 7 w Warszawie, a część odpowiedzialna za marketing i ogłoszenia oraz sport na ul. Woronicza 17 w Warszawie. Część teletekstu jest też wprowadzana przez pracowników lokalnych oddziałów Telewizji Polskiej.


Czy mamy internet?
W moim domu telegazeta pojawiła się wraz z 14' calowym telewizorem Sanyo, który dostałem na komunię. I podobnie jak w wielu innych domach, telegazeta stanowiła "okienko" na świat. Pamiętam, że pytałem wówczas rodziców, czy telegazeta oznacza, że mamy w domu internet. I choć oceniłem nieco na wyrost możliwości swojego telewizora, telegazeta była dla mnie jaskółką zwiastującą nadejście nowej ery. To właśnie teletekst po raz pierwszy pozwolił nam przeczytać bieżące informacje jeszcze tego samego dnia, bez konieczności czekania na poranne dzienniki.
"Telegazeta" pamięta jeszcze poprzedni system, bo została uruchomiona 6 dni po przyjęciu ustawy Wilczka o działalności gospodarczej – 29 grudnia 1988 roku. I choć jest to nazwa własna teletekstu emitowanego przez Telewizję Polską, nazwa "Telegazeta" była używana również wobec teletekstu innych stacji:

Polsat – Gazeta TV Polsat,
TV 4 – TV 4 Gazeta,
TVN i inne kanały Grupy ITI – Telestrony,
4fun.tv – 4fun.tv Text,
Telewizja Trwam – Trwam-Text,
iTV – iTekst,
Canal+ – Canal+ Text,
HBO – HBO Text. Czytaj więcej

Gdy "Telegazeta" pojawiła się w Polsce, większość telewizorów nie miało jeszcze wbudowanego "dekodera teletekstu" – posiadały go sprzęty zachodnie. Jako pierwsza, teletekst wprowadziła brytyjska telewizja BBC, głównie z myślą o niesłyszących. Ceefax został nadany pod koniec 1974 roku. Rok później teletekst wprowadzili Francuzi, a po nich Amerykanie.

Jednak prawdziwe złote lata "telegazety" to lata 90-te. Wprowadziły go sieci kablowe oraz byłe kraje socjalistyczne. Do dziś teletekst nadają między innymi Discovery czy Animal Planet, ale większość stacji zrezygnowało z tej przestarzałej technologii i zaprzestano aktualizować strony.

Ciekawostka:

Teletekst jako źródło informacji genialnie zdało egzamin podczas ataków terrorystycznych na World Trade Center w 2001 roku. Łącza wielu dostawców internetu nie wytrzymały obciążenia, jakie wywołali amerykańscy obywatele poszukujący najświeższych informacji o tych dramatycznych wydarzeniach. Wówczas wielu z nich wpadło na pomysł, żeby odszukiwać je właśnie za pomocą pilotów od telewizora. Czytaj więcej

Do 1997 roku, Telegazeta była wspólna dla obu programów Telewizji Polskiej. Zdecydowano się jednak na podział tematyczny według następującego klucza:

Przy dzieleniu Telegazety brano pod uwagę gusta czytelników „Jedynki” i „Dwójki”. Oznacza to, że Telegazeta 1, podobnie jak Program 1, ma charakter informacyjny. Widzowie mogą znaleźć tam wiadomości polityczne, gospodarcze, sportowe. Telegazeta 2 – w Programie 2 TVP – jest rodzajem magazynu – zawierającego – obok bloków o tematyce społecznej i kulturalnej – kąciki dla hobbystów, rubryki rozrywkowe i różnorodne porady. Czytaj więcej

Ile osób tworzy codziennie "Telegazetę"? – Za strony teletekstowe zawierające aktualności z kraju i ze świata, serwis gospodarczy oraz poszczególne bloki tematyczne odpowiada sześć osób. W ciągu dnia serwis informacyjny redagują dwie osoby – mówił w rozmowie z portalem audiowizualni.pl ówczesny rzecznik Telewizji Jacek Rakowiecki.

Centrum Informacji TVP informuje nas, że w całej Spółce przy telegazecie pracuje kilkanaście osób. Niektóre z nich pracę przy telegazecie łączą z innymi obowiązkami. Działy, które - jak dowodzą badania - cieszą się największym  zainteresowaniem czytelników: aktualności z kraju  i ze świata, program telewizyjny, prognoza pogody – znalazły się w obu Telegazetach. – Wspólne są też ogłoszenia, wiadomości giełdowe i bankowe. Do naszych rodaków poza granicami kraju adresowana jest Telegazeta Polonia, emitowana za pośrednictwem Telewizji Polonia. Oddzielny teletekst posiadają także TVP Kultura, TVP Historia, TVP Seriale i TVP Sport. – informuje nas Centrum Informacji TVP.

Quo vadis Telegazeto?
Teletekst został zamordowany przez internet. W moim domu (jak się domyślam, w innych również) "Telegazeta" służyła przede wszystkim do sprawdzania programu telewizyjnego oraz pogody. Dziś moglibyśmy to zrobić za pomocą komórki, o ile w ogóle byłoby to potrzebne, bo coraz mniej osób ma w domu telewizor. Bardzo dużą popularnością cieszyły się także ogłoszenia motoryzacyjne, które były odpowiednikiem dzisiejszego Allegro.

Jak zauważa Jakub Kralka na łamach spidersweb, załoga "Telegazety" prowadziła między innymi kompletny serwis sportowy z wynikami na żywo i bazą meczów, której nie powstydziłby się Livescore.

Dziś, "Telegazeta" zdaje się być przede wszystkim słupem ogłoszeniowym, w którym najważniejszy jest nie tyle program, co anonse towarzyskie. Co czeka telegazetę? – W dobie telewizji cyfrowej Telegazeta ma przyszłość, ponieważ nie zmienia się dobrych, sprawdzonych, cenionych i tanich rozwiązań, do których przyzwyczaili się już odbiorcy programów telewizyjnych. Wiele osób, choć ma również dostęp do internetu, zaczyna dzień od lektury Telegazety – mówił Jacek Rakowiecki.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0To na niego "przypadkiem" miało zagłosować 27 tys. osób. Oto największa afera w wyborach do Senatu
OPINIA 0 0Hej wy, w PiS i TVP! Jesteście ostatnimi, którzy mogą się oburzać na plotki o synu Szydło
0 0Podstawowy argument antyszczepionkowców obalony! Prawnik wyjaśnia najprościej, jak się da
0 0Wypijają 18 l mleka na śniadanie. Liczba porodów 44-latki zadziwia, a wkrótce kolejny

DZIEJE SIĘ

0 0"Gwarantuję, że idę do Sejmu". To on miał oddać mandat Piotrowiczowi
0 0Piotrowicz jednak nie trafi do Sejmu! PiS ucina spekulacje

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych