
Joanna Senyszyn, była posłanka i kandydatka Zjednoczonej Lewicy w wyborach parlamentarnych, natknęła się w komisji wyborczej na plakat z papieżem Janem Pawłem II. Jest oburzona. "Oniemiałam. JP2 zakłóca akt głosowania" – napisała na Twitterze.
REKLAMA
W dniu wyborów zdarzają się różne problemy. Nietrzeźwi członkowie komisji wyborczych, brakujące karty do głosowania, błędy proceduralne.... Ten, na który zwróciła uwagę Senyszyn, jest jednak wyjątkowy. Oto bowiem działaczce SLD rzucił się w oczy wizerunek papieża Jana Pawła II, który pojawił się w jednej z komisji wyborczych w Gdańsku.
Widok może i zaskakujący, ale nawet bardziej zaskakuje fakt, że Senyszyn twierdzi, iż papież zakłócił jej "akt głosowania". To wywołało falę kpin w komentarzach. "Pisanie o zakłóceniu to paranoja", "Poradził czy odradzał?", "JPII nie kandyduje, nie popiera żadnej partii", "i jeszcze ten biały orzeł patrzy tak agresywnie..." – piszą użytkownicy Twittera.
Senyszyn do komentarzy się nie odniosła. Pozostaje tylko nadzieja, że obecność portretu papieża nie zmusiła ją do zagłosowania na któregoś z politycznych rywali....
