
W moim pokoju na wielkiej tablicy korkowej wisi polityczna mapa świata. Skrupulatnie wbijam w nią pinezki w kształcie flag. Oznaczam na zielono miejsca, w których byłem, a na czerwono te, w które chciałbym pojechać. Trzy miesiące temu zamieniłem na “odwiedzony” kolor flagi, która wetknięta była w tablicę najdłużej. W samym sercu Himalajów.
I szaleństwem faktycznie było






Mój plan ACT wyglądał następująco:
Dzień 1: lądowanie w Katmandu, zameldowanie w hotelu na Thamelu
Dzień 2: organizacja pozwolenia na trekking w Nepal Tourism Board w Katmandu
Dzień 3: Podróż autobusem z Katmandu do Besisahar
Dzień 4: Rozpoczęcie trekkingu. Besisahar - Syange
Dzień 5: Syange - Tal
Dzień 6: Tal - Danakyu
Dzień 7: Danakyu - Chame
Dzień 8: Chame - Górny Pisang
Dzień 9: Górny Pisang - Manang
Dzień 10: Aklimatyzacja wysokogórska w Manangu
Dzień 11: Manang - Thorung Phedi
Dzień 12: Thorung Phedi - Thorung La - Muktinath
Dzień 13: Muktinath - Jomsom
Dzień 14: Dzień awaryjny (w razie opóźnień podczas podróży)
Dzień 15: Lot z Jomsomu do Pokhary. Koniec trekkingu

A co z wizą? Z jakimi jeszcze kosztami trzeba się liczyć?


Plecak 70 litrów czy 40 wystarczy?




No dobra, ale opowiadaj jak tam jest!





A droga wiedzie wprzód i wprzód


Jeszcze wyżej, jeszcze musisz!

Thank You for Visiting Manang

Czy masz ze sobą jakieś niebezpiecznie przedmioty?

Nie.
Okej!
Wakacje
Koniec. I co dalej?

