
Według ustaleń "Faktu", Piotrowicz namawiany był przez PiS do odejścia z komisji sprawiedliwości. Powodem, dla którego były prokurator miał odmówić są dodatki do pensji.
REKLAMA
Stanisław Piotrowicz miał być namawiany do zrezygnowania ze stanowiska szefa sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Sugerować miało mu to kierownictwo PiS. Mimo to, Piotrowicz nie zamierzał i nie zamierza porzucać stołka. Ma chodzić o pieniądze. Według "Faktu", posłowi Prawa i Sprawiedliwości zależy na dodatkach do pensji.
Poza normalnym uposażeniem poselskim, jako szef komisji, Piotrowicz otrzymuje co miesiąc dokładnie 1978 złotych. Według gazety, oszczędności posła wynoszą 110 tys. zł, z których większość odłożył przez ostatnie 3 lata. Rozmówcy dziennika, związani z PiS, tłumaczą, że Piotrowicz nie miał najmniejszego zamiaru ustępować.
"Fakt" pisze także, że Piotrowicza proszono o zorganizowanie konferencji i wytłumaczenie jego związków z komunistyczną władzą. Przeczuwano, że przeszłość prokuratora zaszkodzi partii. Mimo to Piotrowicz nie chciał się na to zgodzić i zareagował dopiero po stanowczym wezwaniu ze strony Joachima Brudzińskiego.
źródło: Fakt
Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl
