Disco Polo przeżywa renesans? Bzdura! Ten jeden wykres udowodni ci, że to... już jedyna muzyka, która interesuje Polaków

"Disco Relax" w 1999 roku był ważnym elementem ramówki Polsatu. W kinie w tym samym czasie wyświetlano "Matrixa". O filmie nikt już nie pamięta, disco polo nadal jest na topie.
"Disco Relax" w 1999 roku był ważnym elementem ramówki Polsatu. W kinie w tym samym czasie wyświetlano "Matrixa". O filmie nikt już nie pamięta, disco polo nadal jest na topie. Fot. Kadr "Disco Relax". Prod. Polsat
W latach 90. myśleliśmy, że wystarczy przeczekać i Disco Polo w końcu zniknie. Dwie dekady później jest potężniejsze niż kiedykolwiek. Wystarczy krótka analiza danych wyszukiwarki, żeby odkryć, że z perspektywy Google żadna inna muzyka w Polsce już nie istnieje.


W telewizji można znaleźć stacje telewizyjny poświęcone tylko temu gatunkowi, Facebooka zalewają zapowiedzi imprez w takim klimacie, a wszystko ostatecznie namaściło TVP, organizując ostatniego Sylwestra. Niektórzy zaczęli mówić nawet o walce Polski Chylińskiej z Polską Zenka Martyniuka.


Google nie kłamie
Postanowiliśmy sprawdzić, która z nich ma się lepiej. W narzędziu Google Trends porównaliśmy jak proporcjonalnie do siebie wypada liczba wyszukiwań takich gatunków muzycznych jak disco polo, dubstep, rap i heavy metal. Efekt?

Dubsteb był chwilo wą modą. Metal konsekwentnie leży w swojej niszy. Rap przez chwilę próbował walczyć. A disco polo nad wszystkimi góruje. I to nie od Sylwestra na Jedynce. Nawet nie od "Ona tańczy dla mnie". Popularność tego gatunku jako frazy w Google poszybowała w górę pod koniec 2005 roku. Nie jest modą. Nie jest chwilowym zjawiskiem. Po prostu jest i trwa.

Ta sytuacja nie dziwi doktora Piotra Cichockiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak tłumaczy w rozmowie z naTemat, myślenie o disco polo jako o współczesnej muzyce ludowej jest błędne. To twórczość od początku budowana według biznesplanu.

- Skuteczny model biznesowy przyjęli już pierwsi producenci. Ich działalność ewoluowała później w domy mediowe, a wokół kaset i płyt z disco polo powstawały programy i całe stacje telewizyjne. Disco polo z perspektywy organizacyjnej wygląda jak typowy biznes, a wielu muzyków z którymi rozmawiałem podczas badań zwracało mi uwagę, że to dla nich przede wszystkim praca. Tego nie odczuwają fani, którzy muzykę określają w kategoriach zabawy. Wpada w ucho, pozwala na taniec, zabawę i spędzanie czasu w gronie przyjaciół. To co niezwykłe, to jak ta muzyka jest użytkowa, ale w szczery sposób - mówi dr Cichocki.


Znaleźliśmy granicę Polski Chylińskiej
Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy to równania dodamy rock. Ogólną, szeroką frazę, którą zapewne wpisują zarówno osoby szukające Scorpions, jak i Imagine Dragons. Gitarowe dźwięki w polskim internecie dominowały mniej więcej do listopada 2006 roku, kiedy disco polo zaczęło się z nimi wyrównywać. Następnie zapanowało chwilowe zwycięstwo disco polo, z którego rock podniósł się pod koniec 2007 roku. W końcu disco polo pokonało rocka w 2004 roku, a w tej chwili zyskuje nad nim przewagę.

Takie porównanie przy okazji pokazuje gdzie przebiega granica między Polską Chylińskiej i Polską Martyniuka. To że bastiony disco polo (niebieskie) znajdują się na wschodzie nikogo nie zaskoczy. Ale chyba nikt nie spodziewał się, że jednym z nich jest Mazowieckie.


- Google przedstawia wirtualną przestrzeń, zbliżoną do rzeczywistości. Z perspektywy dużych miast, gdzie mieszkają i tworzą gwiazdy innych gatunków, a dominują rozgłośnie promujące pop czy rock, wydaje się to zaskakujące, ale jeśli ktoś podróżuje po Polsce, to disco polo po prostu słyszy - mówi dr Cichocki.

Od disco polo niedaleko do polityki
Jak zdefiniować disco polo? Duża część jego gatunkowego dorobku to przeróbki standardów włoskich czy rosyjskich, a nawet światowego Rock'n'Rolla. Cechą wspólną jest wymóg bezpretensjonalności. Pomimo tego niemal od początku jego istnienia dochodzi do mariaży z Polityką. Na długo zanim docenił je Jacek Kurski, charakterystyczne rytmy promowały Aleksandra Kwaśniewskiego. Kiedy indziej Bohdań Smoleń korzystał z nich do nabijania się z polskiej polityki

- Marketingowi politycznemu zależy na pozornej autentyczności, która bywa uważana za współczesną kulturę ludową. W kampanii wyborczej ma ona uautentycznić slogany kandydata. Prawda jest jednak taka, że to politycy potrzebują disco polo, a nie disco polo polityków - podsumowuje dr. Cichocki.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy