
Pan Maciej w grudniu odwiedził jeden z wrocławskich sklepów Biedronki. Gdyby nie znalezisko, na które przypadkowo natknął się pod sklepem, wykorzystywanie dzieci przez groźnego pedofila mogłoby trwać jeszcze latami.
REKLAMA
30-latek zgubił przed Biedronką pendrive’a, na którym są dowody jego przestępstw, czyli seksualnego wykorzystywania dzieci. Jak podaje "Gazeta Wrocławska", pendrive leżał koło kubła na śmieci przy sklepie Biedronka przy ul. Królewieckiej we Wrocławiu. Na przenośnym dysku znajdowały się filmy z mężczyzną, który wykorzystywał seksualnie piątkę dzieci.
Prokuratura twierdzi, że filmy powstawały od 2010 roku. Znalazca pendrive’a, gdy odczytał zawartość na swoim komputerze, a zobaczył tam dziecięcą pornografię, od razu zaniósł dysk na policję. Funkcjonariusze rozpoznali 30-letniego Dawida P., mieszkańca wrocławskiej Leśnicy. Niektóre filmy pochodziły z internetu, niektóre zostały nakręcone w Polsce.
Zatrzymany przyznał się już do seksualnego wykorzystania piątki nieletnich. Dzieci miały mniej niż 15 lat. Lekarze twierdzą, że Dawid P. jest częściowo niepoczytalny. Ma w znacznym stopniu ograniczoną zdolność do kierowania swoim postępowaniem.
źródło: "Gazeta Wrocławska"