Takiego Londynu nie znacie. Koszmarna rzeczywistość, w której codziennie budzi się wielu naszych rodaków

Do polskich księgarni trafiła książka ''Nowi Londyńczycy'', publikacja autorstwa dziennikarza Bena Judah, która odsłania niewygodną prawdę o życiu imigrantów w stolicy Wielkiej Brytanii
Do polskich księgarni trafiła książka ''Nowi Londyńczycy'', publikacja autorstwa dziennikarza Bena Judah, która odsłania niewygodną prawdę o życiu imigrantów w stolicy Wielkiej Brytanii Pixabay.com
W 2016 roku w badaniu na najlepsze miasto do życia na świecie triumfował, zajmując pierwsze miejsce i pozostawiając daleko w tyle rywali. Londyn, metropolia tworząca obecnie jeden wielki tygiel kulturowy i etniczny, wielu jawi się jako ''ziemia obiecana''. W takim świetle postrzega go również niemało Polaków, czego dowodem licznie reprezentowana w stolicy Wielkiej Brytanii rodzima diaspora. Popularne wśród imigrantów miasto ma jednak i drugie, mniej chwalebne oblicze. W całej ''krasie'' odsłania je właśnie autor książki zatytułowanej ''Nowi Londyńczycy''.


Ben Judah, brytyjski reporter i korespondent znany z pracy dla takich dzienników jak ''The New York Times'', ''Evening Standard'' czy ''Financial Times'', prowadzi czytelnika przez ukryte zakamarki swojego rodzinnego miasta, aby pokazać mu niewidzialną tkankę światowej metropolii. Kreśląc z najdrobniejszymi szczegółami portret dzisiejszego Londynu, dziennikarz ukazuje niewygodną prawdę o życiu w cieniu Big Bena i obala mit o ''krainie mlekiem i miodem płynącej'', w który na własną zgubę uwierzyło niestety wielu emigrantów z Europy czy Azji.

Swego czasu Telewizyjna Jedynka wyemitowała ''Londyńczyków'', serial obyczajowy opowiadający perypetie młodych Polaków, którzy opuścili ojczyznę, wyjeżdżając za przysłowiowym chlebem do Londynu. Oczywiście twórcy produkcji na pierwszym planie wyeksponowali problemy, z jakimi muszą borykać się nasi rodacy. W porównaniu jednak z niedolą osób, których do zwierzeń skłonił w ramach pracy nad swoją książką Ben Judah, przygody serialowych imigrantów polskiego pochodzenia to jedynie błahostki.


Wśród bohaterów kroniki z wędrówki przez najmniej reprezentacyjne dzielnice Londynu znajdziemy zarówno koczujących pod murami bezdomnych, jak i cudzoziemki zmuszone przez różne okoliczności do nierządu. Reportażysta dopuszcza do głosu jednak nie tylko ludzi wyrzuconych na margines społeczeństwa. Do opowiedzenia historii nakłania również ciężko pracujących przedstawicieli imigranckiej klasy robotniczej – pokojówki, sprzątaczy, budowlańców, którym emigracja przyniosła rozczarowanie, i co najgorsze, odarła z nadziei na lepsze jutro.
Z polskiego punktu widzenia najciekawszą lekturą będzie rozdział poświęcony pochodzącym z Polski pracownikom branży budowlano-remontowej. Są wśród nich ci, którzy przyjechali do Londynu jeszcze przed upadkiem w ojczyźnie komunizmu, oraz ci, którzy dotarli tu wraz z wielką falą imigracyjną, jaka napłynęła, gdy Wielka Brytania otworzyła dla nich swój rynek pracy. Porównując spojrzenia tych dwóch pokoleń, autor kontrastuje ze sobą dawny i obecny Londyn. O wrażenia pyta również sprzątaczkę z naszego kraju. Jego uwadze nie uchodzą też polscy bezdomni.
Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta