Te bajki nie kończą się zwrotem: “żyli długo i szczęśliwie”. Pomagają dzieciom w bardzo trudnym okresie

Bajki-plasterki pomagają dzieciom przejść przez okres żałoby
Bajki-plasterki pomagają dzieciom przejść przez okres żałoby Fot. 123rf.com / Anna Bizoń
W idealnym świecie żadne dziecko nie musiałoby zadawać sobie pytania: czy jeśli tata umarł, to znaczy, że mnie nie kochał? Albo zastanawiać się, czy tak samo jak mama odejdą od niego wszyscy, których obdarzy uczuciem. Naszemu światu do ideału jednak daleko, a ludzie żyją wiecznie tylko w bajkach. Okazuje się, że są też bajki niepisane według tej zasady, mimo to pomagają dzieciom przejść przez trudny czas żałoby. Mowa o „Bajkach Plasterkach” – serii książeczek Fundacji Hospicyjnej przeznaczonych dla dzieci w wieku 4–9 lat.


Seria jest jednym z elementów programu „Tumbo Pomaga” skierowanego do dzieci i młodzieży przechodzących żałobę. Bohaterowie książek borykają się ze stratą mamy, taty czy dziadka, przeżywając typowe dla osieroconych maluchów emocje.

Zapomniani żałobnicy
W centrum zainteresowania opieki hospicyjnej znajdują się nie tylko chorzy, ale także ich rodziny, a szczególnie dzieci, zarówno podczas choroby, jak i po śmierci kogoś bliskiego. – Niestety, często ci najmłodsi, którzy cierpią po stracie najbliższych, to „zapomniani żałobnicy”. W kryzysie, którym jest żałoba, dorośli mają trudności z poradzeniem sobie z własnymi emocjami, a dziecko nie zawsze jest w centrum ich uwagi. Często jeszcze w trakcie choroby kogoś bliskiego dorośli, chcąc je „chronić”, nie mówią, co się dzieje albo, szczególnie już po śmierci bliskiej osoby, stawiają im wymagania nie do spełnienia – tłumaczy Alicja Stolarczyk z Fundacji Hospicyjnej, opiekunka serii „Bajka Plasterek”.

Tymczasem kiedy dziecko nie wie, co się naprawdę dzieje, poszukuje źródła niezadowolenia i złego nastroju dorosłych w swoim zachowaniu, zaczyna siebie obwiniać zupełnie nieadekwatnie do sytuacji – mówi Agnieszka Paczkowska, psycholog Hospicjum ks. Dutkiewicza, współautorka programu Tumbo Pomaga.


Pozorna ochrona czy próba mobilizowania słowami: „Teraz musisz być grzeczny, mamie jest bardzo ciężko” albo: „Nie ma już taty, musisz go zastąpić” kończą się z reguły tym, że dziecko zaczyna ukrywać swoje prawdziwe uczucia przed najbliższymi. – Dziecko jest tylko dzieckiem i ma prawo do przeżywania dzieciństwa – nawet wtedy, kiedy straciło kogoś bliskiego, bez konieczności bycia dojrzałym na zawołanie. Tej wiedzy na ogół brakuje – zauważa Alicja Stolarczyk.

Alicja Stolarczyk
Fundacja Hospicyjna

Żałoba nie jest chorobą – jest pewnym stanem kryzysowym, który odpowiednio przeżyty, pozwala odbić się od tragedii i iść dalej w życie. I choć każdy przeżywa ją na swój sposób, chodzi o to, żeby się w niej nie zagubić.

Do tego, aby się nie zagubić, potrzebne jest jednak wsparcie dorosłego, a żeby je nieść – odpowiednia wiedza i narzędzia. Trzeba wiedzieć, jak z dziećmi rozmawiać, na co zwrócić szczególną uwagę i kiedy należy poprosić o pomoc specjalistę.
– Dziecko w żałobie często się w sobie zamyka, żeby więc je „otworzyć”, musimy mieć do niego klucz. Bajka terapeutyczna ma właśnie to na celu: dziecko, przyglądając się historii innego dziecka, może nazwać też swoje uczucia i opowiedzieć swoją historię. Bajka może być pretekstem do nazwania własnych emocji – tłumaczy Alicja Stolarczyk.

W serii „Bajka Plasterek” ukazały się już trzy książki: „Czary mamy” i „Za siódmą górą” Magdy Małkowskiej oraz najnowsza: „Zaczarowany ogród dziadka” autorstwa Aidy Amer. Alicja Stolarczyk: Chcemy wydać 10 bajeczek, żeby pokazać wiele różnych sytuacji. Nieco inaczej wygląda żałoba dziecka, którego bliski umiera po długiej chorobie, inaczej kiedy to jest nagły wypadek, a inaczej, kiedy w grę wchodzi samobójstwo czy morderstwo. Ważne jest też, czy odchodzą rodzice, dziadkowie, rodzeństwo czy inna bliska osoba. Każda z książek to osobne narzędzie terapeutyczne, dedykowane konkretnej sytuacji. Nad ich powstawaniem czuwają psycholodzy Agnieszka Paczkowska i dr Maria Rogiewicz, obie specjalizujące się w żałobie u dzieci.
„Bajki Plasterki”, jak się okazało, mają moc „uzdrawiania” zarówno dzieci, jak i dorosłych: –Nie spodziewałam się, że dostanę tak dobre narzędzie edukacyjne, ułatwiające spotkanie także z rodzicem. Pokazuję, co mamy, że można to dziecku poczytać. Zachęcam by do lektury się odpowiednio przygotować – to staje się kanwą naszego spotkania – tłumaczy Agnieszka Paczkowska i dodaje, że o żałobie łatwiej rozmawia się, mając bajkową „podkładkę”.
Agnieszka Paczkowska
psycholog, Fundacja Hospicyjna

Dziewczynka w „Za siódmą górą”, która straciła tatę, również zmaga się z czymś bardzo powszechnym u dzieci: poczuciem, że świat się skończył i już nigdy nie będzie dobrze.

Psycholog zauważa, że w bajkach dobrze pokazany jest również problem nas, dorosłych: – Nasza bezradność nie pomaga dzieciom przejść przez proces żałoby. Do tego dochodzi niezrozumienie wynikające z tego, że my nie wiemy do końca, jak dzieci nasz stan odbierają, ani jak przeżywają swoją żałobę, oraz jak można ten brak porozumienia odblokować – twierdzi Agnieszka Paczkowska.