W tej firmie nie ma “pracowników”. Pozycję lidera zawdzięcza podejściu, które tylko z pozoru łatwo wdrożyć

W tej firmie słowa takie jak "misja" nie są nadużywane, tylko realizowane. Na zdjęciu Adam Mamok, dyrektor zarządzający Essilor Polonia Sp. z o.o.
W tej firmie słowa takie jak "misja" nie są nadużywane, tylko realizowane. Na zdjęciu Adam Mamok, dyrektor zarządzający Essilor Polonia Sp. z o.o. Fot. materiały prasowe
Promowanie firmy Essilor jest niesamowitym wyzwaniem marketingowym i menedżerskim. Mało kto jest w stanie podać markę swoich oprawek do okularów, o soczewkach nie mówiąc, a właśnie produkcją tych ostatnich zajmuje się francuskie konsorcjum. Jego polski oddział, dzięki szeroko zakrojonym akcjom społecznym, systematycznie przebija się do świadomości polskich okularników - obecnych i potencjalnych. Sukces tych działań nie byłby jednak możliwy, gdyby nie autentyczne zaangażowanie osób, które w innych firmach przyjęło się nazywać "pracownikami". Wiele osób zatrudnionych w firmie Essilor nieco wymyka się tym standardowym, sztywnym ramom.

- Unikam sformułowania “pracownicy Essilora”, czy pracownicy “mojej” firmy - mówi dyrektor zarządzający Essilor Polonia Sp. z o.o., Adam Mamok. - Wolę mówić, że jesteśmy "współpracownikami". To przekłada się na atmosferę w zespole, a ta z kolei na wyniki – twierdzi, dodając, że niezależnie od stażu i doświadczenia, wszyscy w firmie są ze sobą po imieniu.

Brak “pracowników” i współodpowiedzialność za losy firmy to hasła, które korporacje bardzo chętnie wpisują do swoich ulotek rekrutacyjnych. O tym, czy okrągłe słowa będą miały poparcie w twardych faktach, można dowiedzieć się właściwie tylko skacząc na głęboką wodę, czyli podpisując umowę. W Essilorze jest nieco inaczej, bo jak twierdzą jego pracownicy, charakter firmy zdradza już chociażby zakres prowadzonych przez nią działań edukacyjnych i pomocowych.
Dobroczyńcy Roku
Firmy związane z branżą medyczną z zasady mają zdefiniowaną misję. Z drugiej strony, nie każda z nich może pochwalić się pracownikami, którym zależy na jej realizacji. - Misja jest wpisana w DNA Essilora. Pomagamy nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. W ostatnim czasie zdobyliśmy nagrodę Dobroczyńca Roku 2018 w kategorii „wolontariat pracowniczy”. W ramach programu "Zobacz Lepszą Przyszłość" przebadaliśmy prawie 4 tysiące dzieci z domów dziecka w całej Polsce – wyjaśnia Łukasz Obrzydziński, menedżer działu magazynu i wysyłki.

– Każdego dnia, kiedy przekraczam próg firmy, mam poczucie, że jestem częścią tej wspaniałej organizacji, która „pomaga zobaczyć lepszą przyszłość”. To stwierdzenie jest jak najbardziej uzasadnione i trafne – dodaje.
Katarzyna Przesmycka
Starszy Przedstawiciel Handlowy

Profilaktyka zdrowia oczu w Polsce to temat tabu. Jako pionierzy podjęliśmy wyzwanie uświadomienia ludziom, jak ważną kwestią jest dbanie o wzrok. Pozycja lidera w branży optycznej nie opiera się tylko i wyłącznie na sprzedaży, jest to tylko jeden z jej aspektów. Firma Essilor pokazuje jak można widzieć świat wyraźniej i cieszyć się tym każdego dnia.

W wolontariat angażują się pracownicy wszystkich szczebli i specjalizacji. Dla Katarzyny Przesmyckiej z Działu Handlowego, pomoc dzieciom z domów dziecka jest okazją, aby naocznie przekonać się, jak wielką moc sprawczą może mieć gest, który w skali działalności koncernu jest właściwie promilowym wydatkiem. .
– Prowadząc badania przesiewowe i finansując zakup okularów, umożliwiamy dzieciom z domów dziecka lepszy start w życie. Uczestnicząc bezpośrednio w tym projekcie, mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych inicjatyw naszej firmy. To ile serca każdy wolontariusz wkłada w pracę z dziećmi, jest dla każdego z nas inspiracją do dalszego wdrażania misji poprawy widzenia – argumentuje Katarzyna Przesmycka.


Wolontariat na rzecz poprawy wzroku nie kończy się jednak na działaniach zorganizowanych. – Jako mama czuję dodatkową odpowiedzialność – deklaruje Agnieszka Szmyt, asystentka dyrektora. – Kiedy jestem świadkiem, jak rodzic kupuje okulary przeciwsłoneczne dla dziecka w sklepie odzieżowym, nie pozostaje obojętna i reaguję. Niestety, nasze społeczeństwo nie dba o wzrok. Ludzie nie mają świadomości, jak wiele czynników może źle wpływać na tak ważny narząd – dodaje.

Fakt, że utożsamianie się z misją firmy, w której się pracuje, z reguły nie jest na porządku dziennym potwierdza Katarzyna Przesmycka: - Największe zaskoczenie związane z pracą w firmie Essilor? Prawdopodobnie to, iż moja praca bardzo szybko stała się moją pasją. Codzienne wyzwania wyzwoliły we mnie chęć bycia najlepszą w tym, co robię. Koleżanki i koledzy, z którymi współpracuję są źródłem ogromnego wsparcia i motywacji w dążeniu do wspólnego celu – stwierdza.
Agnieszka Szmyt
Asystentka Dyrektora Zarządzającego

​W Essilorze mamy zgrany team. Jesteśmy "równi", szanujemy swoją pracę oraz siebie nawzajem​. Możemy otwarcie przedstawiać pomysły, mówić o tym, co byśmy zmienili. Czujemy się naprawdę potrzebni i odpowiedzialni za sukces firmy.

Wspólne dążenie do ustalonego celu to połowa sukcesu, jednak nie mając odpowiednich narzędzi do jego realizacji można nieoczekiwanie zatrzymać się pośrodku wyznaczonej drogi. W przypadku Essilora tym kluczowym narzędziem jest wiedza.

Inwestycja kluczowa: rozwój
– Kompletnie nie znałem branży optycznej, a moja wiedza w tej dziedzinie była znikoma. Moja wiedza ograniczała się do tego, że ludzie potrzebują i będą potrzebowali okularów korekcyjnych – wspomina swoje początki w Essilorze Łukasz Obrzydziński. Szybko okazało się, że chcąc iść ścieżką kariery wytyczoną w ramach branży optycznej, będzie musiał przyswoić wiele nowych informacji.

–Zaczynając pracę wiedziałem, że będę musiał się sporo nauczyć. Zaczęło się od prostych szkoleń produktowych, e-learningowych czy zewnętrznych, skończyło na dyplomie studiów wyższych - tłumaczy, dodając, ze firma współfinansuje zaoczną edukację, jeśli wybrany kierunek jest zbieżny z wybraną w firmie ścieżką kariery. Łukasz Obrzydziński dodaje, że o pomoc w dokształcaniu nie trzeba specjalnie mocno zabiegać: – "Inwestycja w pracownika" to nie są, w przypadku naszej firmy, puste słowa. I nie jestem jedynym przykładem na potwierdzenie tego faktu – zapewnia.
Katarzyna Przesmycka
Starszy Przedstawiciel Handlowy

W ostatnich latach dzięki inwestycjom firmy w mój rozwój stałam się pełnowartościowym wsparciem dla klientów. Dział sprzedaży do którego przynależę, w ostatnich latach dzięki profesjonalnym szkoleniom osiągnął najwyższy standard obsługi. Dodatkowo, promując silny wizerunek każdego pracownika, firma motywuje do podjęcia studiów kierunkowych w zakresie m.in. optometrii.

Oprócz możliwości edukacyjnych, wsparciem które pracownicy Essilora wymieniali jako równoważne, była pomoc bardziej doświadczonych pracowników: - Serwis urządzeń optycznych to dosyć wąska dziedzina - tłumaczy inżynier serwisu, Leszek Lewicki. - Poza edukacją i doświadczeniem zawodowym zdobytym przed rozpoczęciem pracy w firmie Essilor, odbyłem serię szkoleń, które były przygotowane były przez firmę po to, by lepiej dopasować swoje kwalifikacje do wymagań branży, Szczególnie ważne, zwłaszcza na samym początku, było wsparcie moich kolegów po fachu, którego zawsze mogłem być pewien – stwierdza.
Agnieszka Szmyt
Asystentka Dyrektora Zarządzającego

W pierwszym miesiącu pracy przeszłam intensywne szkolenie produktowe bez którego byłoby dużo trudniej. Mogłam również liczyć na pomoc koleżanek i kolegów (teraz już dobrych znajomych), a to jest naprawdę ważne.

Prawdopodobieństwo, że nowi pracownicy będą mogli liczyć na wsparcie bardziej doświadczonych kolegów jest spore, bo jak zaznacza dyrektor Adam Mamok, staże pracy w firmie liczy się nierzadko w kilkunastu wiosnach. Jemu samemu w przyszłym roku "stuknie" dziesiątka. - Mamy w firmie pracowników, którzy są z nami ponad 20 lat, a staż dziesięcioletni właściwie nikogo nie dziwi - potwierdza.

Pytany o to, w czym tkwi sekret pracodawcy, od którego pracownicy nie chcą odchodzić, Adam Mamok odpowiada krótko: "bezpieczeństwo". - Pracownicy mają zaufanie do nas, jako do osób zarządzających firmą. Powód jest prosty: na przestrzeni lat ludzie nie zawiedli się na naszych obietnicach – stwierdza. Jego zdaniem najlepszym dowodem tego, że pracownicy traktują firmę po części jak własne przedsięwzięcie, jest powodzenie programu akcji pracowniczych: - 54 proc. naszej polskiej załogi uczestniczy w akcjonariacie pracowniczym – zauważa.

Wskaźnik ten w najbliższej przyszłości prawdopodobnie będzie miał tendencję wzrostową, bowiem Essilor cały czas powiększa załogę: – Firma rozwija się bardzo dynamicznie. W tym roku powiększyliśmy dział handlowy o 60 proc., co automatycznie pociąga za sobą zwiększenie zatrudnienia w działach, które stanowią dla niego wsparcie – zapewnia dyrektor Mamok, dodając, że niedalekie realizacji są również plany stworzenia dodatkowych działów, w tym działu szkoleń, co biorąc pod uwagę podkreślaną wcześniej siłę edukacji, nie powinno dziwić.

Artykuł powstał we współpracy z Grupą Essilor.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...