Ten film nie ma jeszcze nawet zwiastuna, ale czeka na niego pół internetu. Wszystko przez... tytuł

Główną rolę w "The Man Who Killed Hitler and Then The Bigfoot" zagra niezwykle charakterystyczny aktor Sam Elliott.
Główną rolę w "The Man Who Killed Hitler and Then The Bigfoot" zagra niezwykle charakterystyczny aktor Sam Elliott. Kadr z filmu / dreadcentral.com
Nieraz nie potrzeba wiele, by o filmie rozpisywały się media, a fani ostrzyli pazurki. Dawno nie mieliśmy do czynienia z tak intrygującym, a równocześnie zdradzającym fabułę tytułem jak "The Man Who Killed Hitler and Then the Bigfoot". Możemy go przetłumaczyć jako "Mężczyzna, który zabił Hitlera, a potem Wielką Stopę". Na film czeka wiele osób nie tylko ze względu na tytuł, ale i ekipę, która go produkuje.

Film już podbił serca internautów i może być internetowym hitem na miarę pastiszu "Szczęk" - "Rekinado" czy "Iron Sky", w którym Ziemię zaatakowali naziści z kosmosu. Wszystkie cechuje przede wszystkim absurdalna fabuła.

Kim jest mężczyzna, który zabił Hitlera? I Wielką Stopę
Calvin Barr, tytułowy bohater filmu, to weteran II wojny światowej. Ma na koncie udany zamach na samego przywódcę III Rzeszy. Niestety nikt o zabójstwie nie wie, bo to głęboko ukrywany sekret, którym nie może się podzielić ze światem. Pewnego dnia, będąc już wiekowym starcem, dostaje jeszcze jedną ważną misję. FBI i kanadyjska policja zleca mu zabójstwo legendarnego potwora z gór - Wielką Stopę. Czy trzeba dodawać coś jeszcze?
W rolę Calvina Barra wciela się sam Sam Elliott. Jest 73-letnim, niezwykle lubianym i charakterystyczny aktorem z dostojnym wąsem i niskim, ciepłym głosem. Do tej pory znaliśmy go przede wszystkim z drugoplanowych ról m. in. w "Big Lebowski", "Thombstone", "Hulku" czy "Ghost Riderze". W zeszłym roku w końcu dostał pierwszoplanową rolę "Bohater" i teraz znów będzie grać pierwsze skrzypce. Coś czuję, że lepszego wyboru być nie mogło i jego kreacja wejdzie na stałe do kanonu filmowych zabijaków.
Twórcą tej nietuzinkowej produkcji jest niemal kompletnie nieznany, ale za to polsko brzmiący reżyser i scenarzysta Robert D. Krzykowski. Niestety trudno cokolwiek o nim znaleźć w internecie (wiadomo, że wyprodukował niszowe produkcje jak "Elsie Hooper" i "The Woman"), więc wierzymy na słowo w jego talent. Co innego Douglas Trumbull, który będzie odpowiadać za efekty specjalne. Pracował na planie "Łowcy androidów" i "2001: Odyseja kosmiczna" oraz ma na koncie Oscara za całokształt twórczości. W pozostałych rolach wystąpią m. in. znany z trylogii "Hobbita" Aidan Turner, Ron Livingston ("Komapnia braci") i Caitlin Fitzgerald ("Masters of Sex").
Murowany hit?
"The Man Who Killed Hitler and Then the Bigfoot" z pewnością nie będzie kandydować do Oscara, nie wiadomo nawet, czy trafi do szerokiej dystrybucji. W internecie jednak już ma status "muszę zobaczyć" i wielu fanów kina klasy B oczekuje na niego z niecierpliwością - również w Polsce. "Sorry, Pawlikowski, "Zimna wojna" to już wczorajszy news, teraz zachodnie salony podbije "The Man Who killed Hitler and then The Bigfoot" – napisano na blogu Kinofilia.

Mistrzowski tytuł. I do tego reżyser o swojskim nazwisku (Robert D. Krzykowski). Bohaterem filmu jest weteran wojenny...

Opublikowany przez Kinofilia Piątek, 22 czerwca 2018
"Tak się kurna pisze filmowe historie, a nie jakieś czarno białe filmy o pianiście i tancerce i o ich tragicznej miłości" – czytamy na stronie Po napisach. A internauci komentują: "Z cyklu: nie wiedziałem, że chcę", "Brzmi troszkę absurdalnie. Ale i tak chce to zobaczyć".

Film, który już samym tytułem rozjeżdża niczym walec wszystkie tegoroczne premiery. Pierwsze fotki "The Man Who Killed...

Opublikowany przez Po napisach Poniedziałek, 11 czerwca 2018
Produkcja zadebiutuje na festiwalu Fantasia w lipcu. Film jeszcze nie ma zaplanowanej premiery kinowej, ale na miejscu dystrybutorów zacząłbym się starać o prawa do pokazów. Nie mogę się też doczekać polskiego tytułu filmu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.