
Reklama.
Problem w tym, że, według sprzedawców, zamówienie dodatkowych tytułów nic nie da – i tak nie dostaniemy innych gazet. Mam teraz w kiosku 100 czasopism, a miałam 700. Dużo mniej sprzedaję i dużo mniej zarabiam. – powiedziała NaTemat jedna ze sprzedawczyń. Wtórują jej inni, podkreślając, że zmiany w spółce są dobre dla klientów – kioski są ładniejsze, produkty lepiej widoczne – ale ci, którzy w kioskach pracują nie widzą zmian na lepsze. Z kolei zdaniem jednego z lokalnych kierowników sprzedaży, w firmie nie dzieje się nic niepokojącego – Na bieżąco zbieramy informacje o opiniach klientów, jak czegoś brakuje, zawsze można domówić gazetę - Zdaniem kioskarzy Ruch ich sabotuje, nie dając możliwości sprzedawania niektórych gazet. – Klientki narzekają, że nie mogą dostać Elle, z kolei panowie mają kłopot z magazynami dla siebie. Nie ma też Bloomberg Businessweek, a on akurat dobrze nam się sprzedawał – dodaje sprzedawca z jednego z warszawskich kiosków. Inni do listy dorzucają m.in. magazyn Couching, czy popularne krzyżówki. - Panie, ja tu od lat krzyżówki kupowałem, a teraz nie ma i muszę dalej chodzić, po sklepach szukać. Co to za kiosk, jak nie ma krzyżówek? - zdaniem pana Andrzeja, emeryta z Warszawy, nowe kioski to dobry pomysł, ale wiele im brakuje.
Ruch w liczbach
źródło: dane spółki
Udziały w rynku - prawie 40 proc.
Sieć sprzedaży licząca 6 tys. kiosków i saloników prasowych
Kolportaż prasy do ponad 27 tys. sklepów
Codziennie obsługuje 8 mln. klientów w całej Polsce
Skoro kioskarze mówią jedno, a kierownik sprzedaży spółki – drugie, postanowiliśmy o komentarz poprosić Ruch. Niektórzy kioskarze faktycznie mogą mieć problem z zamówieniem nowych tytułów – zamawianie nowych tytułów będzie możliwe dzięki nowemu systemowi komputerowemu. Każdy ajent będzie miał daną pulę tytułów, które może domówić wedle uznania. System miał być gotowy na przełomie 2011 i 2012 roku, spółka ma jednak opóźnienie. Według Izabeli Cichej-Berendy z Ruchu, prowadzący kioski nie powinni martwić się, że spółka chce ich wykorzystać – na mocy nowych umów, podpisywanych z kioskarzami w momencie wymiany punktów sprzedaży, Ruch zarabia tylko wtedy, gdy zarabia kiosk. – Nowe umowy charakteryzują się tym, że agent zarządza kioskiem w imieniu i na rzecz Ruchu. Wynagradzany jest on prowizyjne w zależności od wyników. Rzeczniczka spółki przyznała jednak, że w doborze głównych tytułów Ruch kieruje się efektywnością, zamawia do swoich punktów te tytuły, które lepiej się sprzedają.
Ruch w 2011 roku wprowadził nową strategię - głównie ze względu na coraz gorsze wyniki finansowe. Po trzech kwartałach 2010 roku spółka miała ponad 22 miliony złotych straty. By wyjść z dołka zmieniono wygląd kiosków, zaczęto restrukturyzować spółkę i wprowadzono nowe usługi – w kioskach można m.in. kupić świeżo parzoną kawę, czy wysłać paczkę. Spółka w wymianę kiosków zainwestowała ponad 160 mln zł. Jeszcze przed wprowadzeniem nowej strategii, przewodniczący Rady Nadzorczej Ruchu, były prezes Orlenu Igor Chalupec mówił w wywiadzie dla PortaluSpożywczego, że w spółce przez ostatnie 20 lat niewiele się wydarzyło. Ruch pod względem rozwiązań organizacyjnych, technologicznych, czy zarządzania przypominał skansen z lat 70. Ogólnopolska firma handlowa, która nie ma zintegrowanego sytemu zarządzania, ani systemu IT wspomagającego sprzedaż, jest dużym zaskoczeniem. Co więcej, firma nie miała wyodrębnionego pionu detalicznego, a zarządzała siecią kilkunastu tysięcy kiosków. Ruch zmienił ofertę produktową, którą została uzupełniona o napoje, słodycze, kanapki - czyli produkty, na których jest wysoka marża. Nowością są też lodówki, dzięki którym produkty spożywcze będą świeże. Kolporterowi ma pomóc też zintegrowany system rozliczeniowy i centralny magazyn.
Ruch jest wiodącym kolporterem prasy w Polsce. Jego udziały w rynku przekraczają 40 proc. Dostarczają gazety do ponad 27 tys. punktów, własna sieć sprzedaży liczy ponad 6 tys. kiosków i saloników prasowych. Spółka na swoje stronie internetowej chwali się, że codziennie obsługuje blisko 8 milionów klientów.