
Pod jego adresem padają zarzuty najcięższego kalibru. W prokuraturze na rozpatrzenie czeka 12 złożonych przeciwko niemu doniesień, w tym o pomówienie i znieważanie narodu polskiego oraz o nawoływanie do nienawiści. Nawet najbliżsi przyjaciele nie szczędzą mu cierpkich słów. O Janie Tomaszu Grossie, dla wielu o wrogu Polski nr 1, słyszał chyba każdy, kto chociaż otarł się o debatę poświęconą mordowaniu Żydów w okupowanej Polsce.
Sprawiedliwi byli w polskim społeczeństwie pariasami, ich historia w sposób chyba najbardziej drastyczny pokazuje stosunek nieżydowskich Polaków do Żydów w czasie okupacji. Obnaża obłudę propagandy czyniącej Sprawiedliwych obiektem adoracji bez wyjaśnienia, że w rzeczywistości byli stygmatyzowani, prześladowani i niszczeni przez rodaków.
W czasie wojny w Polsce pod okupacją zginęło jakieś 2 000 Niemców. Dodaj do tego 17 000 Niemców zabitych w czasie kampanii wrześniowej w walkach z polską armią. Zaokrąglając, razem 20 000. Nieżydowscy Polacy zabili lub wydali na śmierć w czasie okupacji – wedle ostrożnych szacunków – 200 000 żydowskich Polaków. Nie trzeba mieć wyższych studiów z matematyki, żeby móc te dwie liczby porównać.
W czasie exodusu do Pruszkowa jacyś własowcy wyciągnęli matkę z kolumny i próbowali zgwałcić. Ojciec znał niemiecki, więc podszedł do jakiegoś niemieckiego oficera i poprosił go o pomoc. I we dwóch wyciągnęli ją z łap tych facetów. Taką historię może napisać tylko życie. Żyd ratujący Polkę z rąk Rosjan przy pomocy Niemca.
Artykuł powstał we współpracy z Grupą Wydawniczą Foksal
