Kościół w Stróżewie. Proboszcz parafii mówił wiernym, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską, że wyłączyli się z wiary katolickiej.
Kościół w Stróżewie. Proboszcz parafii mówił wiernym, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską, że wyłączyli się z wiary katolickiej. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Koalicja wroga Bogu, radny nie jest już katolikiem. Sam się wyłączył z Boga – tak Słowo Boże głosił ksiądz proboszcz Józef Wędzikowski z parafii w Stróżewie (woj. wielkopolskie). Wierni nie mogli uwierzyć w to, co powiedział duchowny i zaczęli wychodzić z kościoła.

REKLAMA
Ksiądz Wędzikowski przestrzegał tych, którzy zagłosowali na Koalicję Obywatelską w wyborach samorządowych przed "wyłączeniem z wiary". Oburzeni mieszkańcy Stróżewa zaczęli w tym momenie opuszczać świątynię. Proboszcz został już za swą agitację polityczną upomniany przez kurię biskupią.
Podczas mszy w zeszłą sobotę i niedzielę ksiądz Wędzikowski krytykował sołtysa Stróżewa Adriana Urbańskiego, który był kandydatem Koalicji Obywatelskiej na radnego powiatu chodzieskiego. Według relacji wiernych duchowny miał powiedzieć, że Urbański nie jest już katolikiem.
"Zmienił on formację na Koalicję Obywatelską wrogą Bogu, Krzyżowi, Ewangelii i Kościołowi i pokazał to na bilbordach, gdzie kandydował w wyborach" – przytacza słowa Wędzikowskiego "Gazeta Wyborcza".
– Nie było mnie na mszy, ale mieszkańcy opowiadali mi, że ksiądz krytykował mnie zza ambony. Że bycie w KO jest sprzeczne z wiarą w Boga, z krzyżem, że każdy, kto na mnie zagłosował też nie będzie katolikiem – powiedział Urbański w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Zareagował już ksiądz Wędzikowski. Parafianie znaleźli jego przeprosiny na... tablicy ogłoszeń z ogłoszeniami parafialnymi. Oto ich treść:
"Rozważając przy pomocy modlitwy i Słowa Bożego moją wypowiedź zawartą w ogłoszeniach duszpasterskich z ubiegłej niedzieli, która dotyczyła ostatnich wyborów samorządowych, uznaję, że była ona błędna. Ponieważ moja wypowiedź była publiczna, odwołuję wszystko, co na ten temat powiedziałem i przepraszam tych, których obraziłem" – napisał ks. Wędzikowski.
źródło: "Gazeta Wyborcza"