
W sylwestrowy wieczór ze Złotych Tarasów w Warszawie ewakuowano około 2 tys. osób, co miało być spowodowane pożarem w jednym z pomieszczeń znajdujących się w galerii – tak informowała straż pożarna. Dzisiaj pojawiła się wersja właściciela galerii. I trochę różni się ona od tej z poprzedniego dnia.
Przypomnijmy – na miejsce wysłano jeden zastęp Państwowej Straży Pożarnej. Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy kpt. Wojciech Kapczyński powiedział naTemat, że w jednym z pomieszczeń doszło do uszkodzenia instalacji elektrycznej, co spowodowało pożar.
Jednak na drugi dzień przedstawiciele galerii podali trochę inną wersję tego, co stało się cemtrum handlowym przy stołecznym Dworcu Centralnym. Pożaru miało nie być, a tylko "zadymienie" spowodowane zwarciem instalacji elektrycznej.
Gabriela Woronko
Marketing Manager Złote Tarasy Shopping Centre
Nie wiadomo z czego wynika różnica w wersjach tego, co stało się ostatniego wieczoru roku w jednej z największych galerii handlowych w stolicy.
Najważniejsze jednak, że nikomu nic się nie stało.
