
Reklama.
Gdzie jest sekstaśma z politykiem PiS?
"Były agent CBA ujawnia kulisy afery. Co stało się z sekstaśmą (z wizytą w agencji towarzyskiej – red.) z ważnym politykiem PiS. Dziennikarze FAKT24PL i Radia Zet dotarli do mjr. Wojciecha J., do niedawna specjalnego agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego" – poinformował na Twitterze dziennikarz Radia Zet Mateusz Gierszewski.
"Były agent CBA ujawnia kulisy afery. Co stało się z sekstaśmą (z wizytą w agencji towarzyskiej – red.) z ważnym politykiem PiS. Dziennikarze FAKT24PL i Radia Zet dotarli do mjr. Wojciecha J., do niedawna specjalnego agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego" – poinformował na Twitterze dziennikarz Radia Zet Mateusz Gierszewski.
Dziennikarze Radia Zet i "Faktu" dotarli do dwóch pism Ernesta Bejdy z lipca i listopada 2016 r., w których przyznaje on wspomnianemu agentowi Wojciechowi J. superuprawnienia. Mógł żądać od każdej jednostki CBA wszystkich dokumentów, a także ściągać informacje z baz danych CBA i bazy służb specjalnych.
J. miał też dostęp do Systemu Koordynacji i Rejestracji Zainteresowań Operacyjno-Procesowych, Systemu Meldunku Operacyjnego, Bazy Możliwości Operacyjnych, a także sprawdzeń w Centralnej Ewidencji Zainteresowań Operacyjnych Służb Specjalnych. Mógł sprawdzać dane telekomunikacyjne, pocztowe i internetowe.
Jeden z wysoko postawionych byłych funkcjonariuszy CBA ocenia, że takich uprawnień nie mieli nawet dyrektorzy CBA, a przyznany mu poziom dostępu do danych to jak licencja na zabijanie. I Wojciech J. wykorzystywał swoje superuprawnienia prowadząc dochodzenie w wątkach afery podkarpackiej.
Radio Zet opublikowało dokument, który ma być dowodem na potwierdzenie słów byłego agenta CBA. Twierdzi on, że w biurze zatuszowano sprawę skandalu z prominentnym politykiem PiS. W tweecie dziennikarz Mateusz Gierszewski pokazał poświadczony spis dokumentów z szafy pancernej byłego agenta CBA. Ma być wśród nich płyta z nagraniem.
źródło: Radio Zet