Wiara i patriotyzm na równi. Bez takich jak on walka z islamskim terroryzmem nie byłaby w ogóle możliwa

Tamer Elnoury to amerykański agent FBI muzułmańskiego wyznania, który pod przykryciem rozpracowuje islamskich terrorystów. Zdjęcie przedstawia jego ucharakteryzowaną twarz, aby nie można było go rozpoznać
Tamer Elnoury to amerykański agent FBI muzułmańskiego wyznania, który pod przykryciem rozpracowuje islamskich terrorystów. Zdjęcie przedstawia jego ucharakteryzowaną twarz, aby nie można było go rozpoznać Zrzut ekranu z Fox News / YouTube
Udaremniono zamach planowany przez islamistów. Nie raz taką wieść przynoszą nam telewizyjne paski, notki prasowe czy portalowe newsy. Podawane informacje są zazwyczaj zdawkowe, bo wiadomo, że w takich sprawach służby nie silą się na wylewność. Ciekawscy mogą więc dociekać, w jaki sposób tajniacy krzyżują terrorystom szyki.


Odpowiedź na to pytanie nie jest bynajmniej odkryciem Ameryki, choć wielu nie zdaje sobie sprawy z tej oczywistości. Swoje sukcesy służby bezpieczeństwa zawdzięczają często... innym islamistom. I to nie tylko płatnym informatorom czy członkom rodzin niedoszłych zamachowców, ale także agentom muzułmańskiego wyznania. Takim jak Tamer Elnoury.

Pod tym pseudonimem kryje się pochodzący z Egiptu funkcjonariusz FBI działający w elitarnej jednostce do zwalczania terroryzmu. Do federalnych dołączył w 2008 roku, mając za sobą służbę w policji, gdzie najpierw tropił zbiegów, a następnie jako wtyczka rozpracowywał gangi narkotykowe. O swojej pracy napisał w 2017 roku książkę.
Tamer Elnoury, Kevin Maurer
Fragment książki "Radykał. Islamski agent FBI, który przeniknął w szeregi terrorystów", Wydawnictwo Bellona

Zanim stałem się Tamerem Elnourym, byłem Rico Jordanem. Po prawdzie, nosiłem wiele imion i nazwisk, nim trafiłem na front walki z terroryzmem. Długi czas wyglądałem i zachowywałem się jak przestępca. Miałem dar – łatwo nawiązywałem kontakty. Przyciągałem do siebie ludzi, sprawiałem, że czuli się w moim towarzystwie swobodnie.

Dostępny już w polskim przekładzie pamiętnik "Radykał. Islamski agent FBI, który przeniknął w szeregi terrorystów" rzuca nowe – choć dla znawców tematyki bezpieczeństwa jasne jak słońce – światło na zagadnienie wojny z terroryzmem. We współpracy z Kevinem Maurerem, wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem, Elnoury otwiera nam oczy na wiele spraw.
Opisując wyścig z czasem, w którym muszą uczestniczyć zapobiegający zamachom zakonspirowani agenci, autor, chcąc nie chcąc, zabiera czytelników w podróż w głąb umysłu radykałów z Al-Ka’idy. Kreśli przy tym wstrząsający portret amerykańskiego społeczeństwa, w którym sąsiedzi układają w głowach plany masowych morderstw.

Ten pamiętnik to również mocne zderzenie dwóch światów opartych na tej samej religii – muzułmańskiej wiary inspirującej do stawania się lepszym człowiekiem oraz islamskiego fundamentalizmu napawającego się mordowaniem niewinnych cywilów. Trudno o lepszy przykład, jak jedna religia może prowadzić ludzi na tak skrajnie różne horyzonty myślowe
Tamer Elnoury, Kevin Maurer
Fragment książki "Radykał. Islamski agent FBI, który przeniknął w szeregi terrorystów", Wydawnictwo Bellona

Rolę sędziego i kata sprawował Bóg. Ludzką powinnością było wybaczać bliźniemu. Miałem świadomość, że idea przebaczenia jest Chihebowi obca. W ten sposób działali dżihadyści. Z rozmysłem pomijali fragmenty Koranu, które nastręczały im problemów. Recytując okrojony fragment, wysyłałem jasny sygnał: myślę podobnie.

Jeśli jednak myślicie, że książka Elnoury'ego to nudnawa biografia kolejnego "Jamesa Bonda", tym razem w pakiecie z długim wykładem o różnych obliczach islamu, to jesteście w błędzie. Całość czyta się jak stuprocentową powieść szpiegowską, w której zwrot akcji goni zwrot akcji, a bohaterowie imponują swoim patriotyzmem i poświęceniem.


Choć opowieść Elnoury'ego o niełatwej doli agenta infiltrującego komórki terrorystyczne pozwala zajrzeć do szpiegowskiej kuchni i dużo dowiedzieć się o wojennej sztuce na froncie bezpieczeństwa wewnętrznego, to autor z wiadomych względów nie wszystko zdradza. Zanim maszynopis trafił do drukarni, zielone światło tej publikacji musiało dać FBI.
Tamer Elnoury, Kevin Maurer
Fragment książki "Radykał. Islamski agent FBI, który przeniknął w szeregi terrorystów", Wydawnictwo Bellona

Przyzwyczaiłem się do bycia tajniakiem. W świecie handlarzy narkotyków musiałem szybko podejmować działania, gdyż fundusze i zasoby ludzkie zawsze stanowiły problem. W FBI pracowało się na niższych obrotach. Pracę pod przykrywką wyniesiono tu niemalże do rangi sztuki. Miałem miesiące na wypełnienie zadania.

Na rynku wydawniczym oparta na faktach książka pracującego pod przykryciem agenta to zdecydowanie świeża pozycja w zalewie wydanych po 11 września książek, w których o wojnie z terroryzmem opowiadają politycy z pierwszych stron gazet czy zahartowani w bojach komandosi. Tu bohaterami są ci, którzy zło duszą w zarodku. I robią to po cichu.

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Bellona

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...