
W Barcelonie i innych dużych miastach tej części Hiszpanii trwają protesty po tym, jak skazano na kary więzienia separatystycznych działaczy katalońskich. Dochodzi do starć z policją. W wyniku zamieszek zmarł turysta z Francji. Liczba rannych w starciach to co najmniej 150 osób.
REKLAMA
Zamieszki trwają już od poniedziałku. Są one reakcją na wyrok Sądu Najwyższego Hiszpanii, który skazał działaczy na rzecz autonomii Katalonii na kary od 9 do 13 lat więzienia za "podburzanie do niepokojów podczas referendum niepodległościowego w 2017 r.".
Separatyści wyszli na ulice Barcelony, Tarragony, Sabadell i wielu innych miast. Policja część demonstrantów rozpędziła przy użyciu siły. Strzelano do manifestantów z broni gładkolufowej.
Protestujący zablokowali lotnisko El Prat na południe od Barcelony. To właśnie tam miało miejsce tragiczne wydarzenie. Jeden z turystów, 65-letni obywatel Francji dostał ataku serca, gdy próbował przedostać się z terminala lotniska do miasta. W tym czasie trwały starcia separatystów z policją i nie było jak udzielić mu specjalistycznej pomocy medycznej.
Choć ostatecznie udało się go przetransportować go helikopterem do szpitala w L'Hospitalet de Llobregat, na pomoc było już za późno i turysta zmarł.
źródło: thelocal.fr
