
Decyzja o zamknięciu teatrów, muzeów i innych instytucji kultury dla wielu pracujących w nich ludzi, była decyzją tragiczną. Z dnia na dzień stracili możliwość zarobku, a dla części z nich jest to jedyne źródło dochodu. Sytuacja wydaje się tym trudniejsza, że kluczowy do funkcjonowania artysty, tak naprawdę, jest widz. Odbiorca, który chce go oglądać, słuchać, znać.
Aktorka dodaje, że wśród artystów nie milkną dyskusje i obawy, ponieważ dla wielu osób praca w trybie freelance jest jedynym źródłem utrzymania. Artyści pracujący w teatrach, na umowach o pracę zostają z kolei z "gołą pensją", tzw podstawą, która też w zdecydowanej większości nie jest wystarczająca.
Okazuje się, że pojawiła się szansa na uzyskanie od państwa pomocy finansowej, choć aby się o nią ubiegać trzeba spełniać odpowiednie kryteria, których - jak wylicza Paulina - jest całe mnóstwo.
Umowa cywilno- prawna (np. zlecenie, umowa o dzieło) musiała zostać zawarta przed 01.02.2020 roku. Przychód z takiej umowy uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe nie przekroczył ok 15 595,74zł. Wnioskujący nie może być jednocześnie nigdzie zatrudniony na umowę o pracę i musi mieszkać na terytorium Polski, być obywatelem RP lub mieć prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP. To są w skrócie warunki do tego, by wystąpić o takie wsparcie.
Artyście odebrano widza, a Widzowi artystę. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie dostałam tyle pięknych słów wsparcia, które bardzo mnie podniosły na duchu i zmotywowały do działania.
Od dawna nosiłam się z zamiarem zorganizowania takiego recitalu. Nigdy nie było czasu, ani wystarczającej chęci i motywacji. Tym razem było inaczej. Mój pomysł "rzucony w niebo" usłyszał Tomasz Filipiak, dyrektor Teatru V6 w Łodzi, a prywatnie mój dobry przyjaciel i od razu zaczęliśmy planować szczegóły.
Trafiłam na ten właściwy moment i czas, również w moim życiu.To niecodzienny koncert, który powstał z potrzeby serca i ku jego pokrzepieniu. Moja osobista podróż emocjonalna przez dźwięki i słowa tak bardzo mi bliskie od początku mojej kariery. Zawarłam w nim utwory zarówno musicalowe, jak i te z gatunku muzyki rozrywkowej, w moich intymnych interpretacjach.
Był to moment szczególny, ponieważ całe wydarzenie odbyło się w pięknej teatralnej scenerii na najwyższym poziomie.
Jak mówi artystka, przy realizacji tego przedsięwzięcia zabrakło jednak najważniejszego - widzów. – Między piosenkami była cisza, wymowna pustka i tęsknota. Wszystkie melodie podczas koncertu mają dla mnie wielkie znaczenie, moc i wiążą się ze wspomnieniami i doświadczeniami całego mojego życia. Moment, kiedy już wiem, że taka, jaka jestem, jestem wystarczająca – opowiada.
Czy okaże się, że tak będzie wyglądała kultura przyszłości? Jeśli każdą operę, spektakl, balet czy film będziemy mogli oglądać na ekranach telefonu za darmo bądź za symboliczną cenę, to czy wiele osób zrezygnuje z odwiedzania instytucji kulturalnych "w realu"? Tego typu pytania mnożą się w głowach wielu, jednak co będzie PO, jest jedną wielką niewiadomą i to w każdej dziedzinie.
Pamietam, że kiedy na początku epidemii artyści dyskutowali o ich obecnej sytuacji, po części spotkali się z krytyką komentujących. Że przecież inni też tak mają, że to nie tylko ich dotyczy, że "ważniejsze" czy też "poważniejsze" grupy zawodowe też ucierpiały.