Kamil Zaradkiewicz wyłączył mikrofon sędziemu. Sędziowie są tym oburzeni i zapowiadają, że nie dadzą się zastraszyć.
Kamil Zaradkiewicz wyłączył mikrofon sędziemu podczas wyborów prezesa SN. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Trwają obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, które ma wskazać kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa SN. Przewodniczący obrad Kamil Zaradkiewicz oświadczył, że wybrano członków komisji skrutacyjnej i ogłosił przejście do właściwego głosowania. Część sędziów zgłosiła jednak wątpliwości co do sposobu wyboru komisji.

REKLAMA

Mówili oni o arbitralnej decyzji Kamila Zaradkiewicza. Sędzia SN Bohdan Bieniek przypominał, że w sobotę sporządzono protokół, w którym żaden z kandydatów do komisji skrutacyjnej nie uzyskał wymaganej większości do tego, by być wybrany na członka komisji. Tymczasem Zaradkiewicz we wtorek nagle ogłosił, że jest ona wybrana.

– Jako Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego nie akceptujemy takiego sposobu procedowania. Wydaje się, że jeśli organy powołane do tego podjęły decyzję o ustaleniu wyników głosowania, to w tej sytuacji jego arbitralna zmiana przez pana przewodniczącego jest nieuprawniona – dodał sędzia Bieniek.

– Uzyskaliśmy informację o zamiarze popełnienia czynu zabronionego. Funkcjonujemy jako organ konstytucyjny. Sytuacja, w której dochodzi do próby ustalenia innych wyników głosowania niż zostały ustalone zgodnie z regulaminem Sądu Najwyższego przez komisję skrutacyjną, zgodnie z artykułem 29, jest naprawdę sytuacją bardzo poważną – ocenił sędzia SN Włodzimierz Wróbel.

– Pan przewodniczący knebluje członków Zgromadzenia Ogólnego – powiedział sędzia Krzysztof Rączka. Odnosił się do sytuacji, w której Kamil Zaradkiewicz ogłosił, że komisję skrutacyjną do liczenia głosów przy wyborze kandydatów na prezesa SN udało się wreszcie powołać. Zupełnie co innego twierdzili sędziowie. Po tym Zaradkiewicz wyszedł z sali i wyłączył mikrofon przemawiającemu sędziemu.

Przypomnijmy, że sędziowie mają zdecydować o wyborze pięciu kandydatów na nowego I prezesa SN, który zastąpi Małgorzatę Gersdorf. Do czasu wyboru nowego prezesa SN jego obowiązki pełni wyznaczony przez prezydenta Kamil Zaradkiewicz.

Czytaj także: Nie do wiary, kto może zostać prezesem SN. Komornik z Lublina to dobry znajomy Piebiaka

Jednym z faworytów wyborów prezesa SN jest Tomasz Demendecki, dobry znajomy byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, zdymisjonowanego po aferze hejterskiej. W Ministerstwie Sprawiedliwości miała działać fabryka trolli, która próbowała kompromitować nieprzychylnych władzy sędziów. Demendecki to 44-letni komornik z Lublina. Jego kandydatura ma aprobatę Zbigniewa Ziobry, ale także innych sędziów SN, którzy z własnego grona wybiorą nowego prezesa.

Czytaj także: Incydent piżamowy, kłótnia z partnerem i złoty zegarek. Tak GW opisała przeszłość prezesa SN

źródło: Wirtualna Polska