
– Tzw. "lawendowa mafia" w wielu przypadkach utrudnia śledztwa i komplikuje wyjaśnianie spraw dotyczących pedofilii ze względu na szantaże, wzajemne tajemnice i "haki". O tym jest ten fragment filmu. W żadnym zdaniu nie pada tam zrównanie pedofilii do homoseksualizmu czy homoseksualizmu do pedofilii – powiedział Tomasz Sekielski w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24, odnosząc się do zarzutów o propagowanie "homofobicznej propagandy" stawianych przez pisarza Jacka Dehnela. Wcześniej razem z bratem tłumaczył na YouTube, dlaczego kontrowersyjny wątek nie jest bez znaczenia dla historii opowiedzianej w "Zabawie w chowanego".
– Zwracamy uwagę na problem, o którym w Polsce się rzadko mówi. To problem homoseksualnych księży, którzy znajdują się w strasznie homofobicznej instytucji – tłumaczył Tomasz Sekielski w "Kropce nad i".
Dziennikarz został poproszony o odniesienie się do opinii pisarza Jacka Dehnela, który oskarżył braci Sekielskich o propagowanie "homofobicznej propagandy" poprzez wypowiedzi ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego oraz katolickiego publicysty Tomasza Terlikowskiego na temat "choroby rzymskiej" i "mafii lawendowej".
Czytaj także: Bracia Sekielscy przekazują "homofobiczną propagandę"? Jacek Dehnel oburzony tezami z ich filmu
– Czytałem komentarz Jacka Dehnela. Uważam go za niesprawiedliwy i krzywdzący dla nas. Radzę jeszcze raz obejrzeć ten fragment filmu – zaznaczył Tomasz Sekielski. Do tej sprawy odniósł się razem z bratem również podczas serii pytań zadawanych przez widzów za pośrednictwem mediów społecznościowych.
"Pedofilia nie wynika z homoseksualizmu"
– Wyraźnie w filmie nie ma postawionego znaku równości pomiędzy homoseksualizmem a pedofilią. Jest związek pomiędzy homoseksualizmem wśród duchownych a ukrywaniem między innymi przestępstwa pedofilii. To jest wyraźnie powiedziane. Mówi o tym i ks. Isakowicz-Zalewski i Tomasz Terlikowski – podkreślił Marek Sekielski na YouTube, podczas udzielania internautom odpowiedzi na pytania po premierze nowego dokumentu.
Ze względu na pandemię covid-19 bracia przebywali we własnym domu, a nagranie wykonali przy kuchennym stole, na tle tęczowej flagi.
Autorów "Zabawy w chowanego" zapytano, dlaczego w filmie nie wyprostowano wypowiedzi księdza, który "jednoznacznie połączył pedofilię z mafią" i nie wyjaśniono widzom, choćby za sprawą wypowiedzi seksuologa, że "pedofilia nie wynika z homoseksualizmu".
Bracia Sekielscy odnieśli się w tym przypadku do francuskiego pisarza Frédérica Martela (katolika i geja), który w książce pt. ,„Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie” opisał mechanizmy stosowane przez tzw. "mafię lawendową". Pojęcie to odwołuje się do "księży, którzy żyją niezgodnie z doktryną Kościoła i świadomie popełniają grzech w rozumieniu kościelnych przepisów".
Czytaj także: Czytaj także: "Choroba rzymska", czyli co dolega "mafii lawendowej"? Ks. Isakowicz-Zalewski o homolobby w Kościele
Homolobby w Kościele ukrywa pedofilię?
Homoseksualni duchowni w opinii braci Sekielskich często utrudniają wyjaśnianie najbardziej kontrowersyjnych spraw dotyczących przestępstw seksualnych.
– Ich tzw. "system hakowania" polega na tym, że jeżeli jest ksiądz, który jest homoseksualistą, zdaje sobie sprawę z tego, że wiedzą o tym także inni duchowni, to wchodząc w posiadanie niewygodnych informacji o różnych przestępstwach czy grzechach, nie ujawnia ich w obawie, że inni dowiedzą się o tym, co sami mają na sumieniu – tłumaczy Marek Sekielski.
– To zwykły mechanizm zachodzący w sytuacji, w której każdy na każdego ma "haka" (mówiąc kolokwialnie). Kultura ploteczek i wymieniania się informacjami jest od stuleci w Kościele bardzo silna. I o to w tym wątku chodzi – zaznacza Marek Sekielski.
Jego brat Tomasz przywołał z kolei fragment opisu zamieszczonego na końcu książki Martela.
Frédéric Martel
– Dlatego też ten wątek pojawił się u nas w filmie. Nigdy nie stawialiśmy znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią – podkreśla Tomasz Sekielski.
Czytaj także: Tu obejrzysz nowy film Sekielskich o pedofilii wśród księży. Jest dostępny za darmo w sieci

– Każdy, kto nas zna (no mnie to może mniej, ale w jakiejkolwiek produkcji Tomka w zawodzie dziennikarza, który uprawia już ćwierć wieku) chyba nigdy nie spotkał się z przejawami jakiejkolwiek homofobicznych fragmentów – dodaje Marek Sekielski.
– Nie będziemy udawali, że nie jesteśmy wielbłądami. Zalecam wszystkim osobom, które są być może bardzo wrażliwe i być może poczuły się urażone, żeby bez emocji jeszcze raz ten fragment przesłuchały i zrozumiały na spokojnie ten kontekst – dodaje.
Marek Sekielski
– Nie możemy też ukrywać, że istnieje coś takiego jak "lawendowa mafia". Słyszeliśmy mnóstwo informacji o tym, co dzieje się w seminariach. O przemocy seksualnej mężczyzn wobec mężczyzn – podkreśla Tomasz Sekielski.
Czytaj także: O “Zabawie w chowanego” śpiewała 10 lat temu Kora Jackowska. Wtedy zbagatelizowano pedofilię księży
– Akurat w tej historii, którą opowiadamy, ten wątek nie jest bez znaczenia – wtrąca Marek Sekielski.
Dla potwierdzenia tej opinii wskazano kolejny fragment z "Sodomy" Martela:
Frédéric Martel
– Zresztą papież Franciszek też mówił, że wiele jego działań i reform jest blokowanych przez homolobby – podkreśla Tomasz Sekielski.
– Wiem, że w Polsce się o tym mało mówi i być może dlatego jest zaskoczenie i pewien szok niektórych osób, ale powiem szczerze, że czytając komentarz o tym, że księża geje to nie są osoby, które popełniły przestępstwa, bo mają stałych partnerów i gdyby tylko Kościół nie zabraniał im tego, to żyliby w szczęśliwych związkach, to muszę przyznać, że moim zdaniem ktoś, kto będąc gejem jest w tak homofobicznej i piętnującej homoseksualizm instytucji, jaką jest Kościół, jest hipokrytą i nie wystawia sobie najlepszego świadectwa – wyjaśnia dziennikarz.
Czytaj także: Jak Tomasz Sekielski schudł 65 kg? Swoją walkę z otyłością udokumentował w nowym serialu