
Nie będzie rewolucji w administracji, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Rząd o dwa lata przesunął wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań ewidencji ludności i pojazdów. Systemy, które miały działać za trzy miesiące, trzeba budować od nowa.
Jeden z nich to kontrola CBA sprawdzająca przetargi na wykonanie systemów PESEL2 (do ewidencji ludności) i CEPiK (do ewidencji pojazdów i kierowców). To ciąg dalszy akcji, która doprowadziła do wykrycia korupcji w przetargach na systemy e-administracji i aresztowania odpowiedzialnych osób. CZYTAJ WIĘCEJ
Poza tym, jak przyznaje Dmowski, w obecnej sytuacji wprowadzenie jakichkolwiek zmian w systemach ewidencji ludności i pojazdów wymaga akceptacji autorów systemu. Właśnie dlatego trzeba wszystko budować od początku. "W nowej koncepcji systemy będą neutralne technologicznie, to znaczy, że będzie kilku wykonawców systemu, tak by żaden go nie zmonopolizował" – twierdzi wiceminister.
To podręcznikowa wprost pułapka odkładanych zmian ustawowych i systemowych, w którą wpadliśmy w ciągu ostatnich pięciu-ośmiu lat. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

