Polskiemu surferowi zostało kilka godzin? "Potem wszystko zależy od służb ratowniczych"

Polska łódź ratunkowa w Jaszowicach.
Polska łódź ratunkowa w Jaszowicach. Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Standardowo człowiek w takich warunkach może wytrzymać dobę. Po tym czasie o jego losie decyduje sprawność ratowników, a także wrodzona wytrzymałość. O tym jak ratuje się zaginionych na morzu, sprzyjających Lisewskiemu warunkach pogodowych i szansach na odnalezienie polskiego podróżnika rozmawiamy ze starszym inspektorem operacyjnym Wiesławem Jasińskim z morskich służb ratunkowych.


- Przede wszystkim pomagają mu dwie rzeczy. Ma nadajnik GPS, który wciąż nadaje, a więc służby Arabii Saudyjskiej znały jego ostatnie położenie - wyjaśnia nam Wiesław Jasiński z gdyńskiego Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacyjnego. - Zazwyczaj w takich przypadkach używa się łodzi i helikopterów. Z tego co nam wiadomo, to o godzinie 8 helikopter jeszcze nie wystartował, warunki są trudne. Wiatr około 20-25 węzłów, czyli średnio silny - podkreśla starszy inspektor operacyjny.

Jego sytuacja nie jest tragiczna

Jan Lisewski, kitesurfer, próbował przepłynąć Morze Czerwone. Zaginął w trakcie przeprawy, w około połowie drogi. Surfer nadał sygnał SOS, ale trudne warunki pogodowe uniemożliwiły solidne poszukiwania. Po zapadnięciu zmroku przerwano akcję ratunkową. Dziś rano służby Arabii Saudyjskiej wznowiły działania.
Zdaniem ratownika, sytuacja rozbitka nie jest najgorsza, szczególnie jeśli szybko wystartuje śmigłowiec.

- Ma przy sobie radio UKF, więc być może uda się z nim nawiązać kontakt, jeśli helikopter będzie odpowiednio blisko - optymistycznie stwierdza Jasiński. - Z tego, co wiem, także okoliczne statki są zawiadomione, więc może ktoś przypadkiem przepływający się nim zajmie, chociaż na tamtych wodach pływa niewiele jednostek - dodaje inspektor.


Szczęście w nieszczęściu?

W opinii eksperta, szanse na ratunek są zawsze. Tym bardziej teraz, kiedy warunki sprzyjają zaginionemu. Rejon, w którym pływał, jest osłonięty brzegiem i fala nie może się tam rozpędzić i go znosić. Surfer, w momencie nadaniu sygnału, był w ok. 40 proc. drogi, którą zamierzał przebyć.
- Woda jest ciepła, ok. 22 stopnie Celsjusza. Hipotermia na razie mu nie grozi. Na pewno będzie trochę pływał. Jego szanse na przeżycie zależą też od tego, jaką ma piankę - tłumaczy Jasiński. - Człowiek w takich warunkach może wytrzymać ok. 24h, czyli zostało mu kilka godzin. Potem wszystko zależy od jego wytrzymałości i służb ratunkowych.

Hipotermia

Pod tą nazwą kryje się wychłodzenie organizmu. Przebywanie w wodzie znacznie przyspiesza proces wychładzania. Póki ciało utrzymuje temperaturę do 34 stopni, stan jest w miarę stabilny i nie grozi poważnymi konsekwencjami. Kiedy temperatura ciała spada poniżej 34 stopni, zaczynają się: skurcze mięśni, odrętwienie i zaburzenia świadomości. Rozbitkom na morzu zdarza się ginąć już w tym stadium, ponieważ w wyniku odrętwienia mięśni topią się. W następnych etapach hipotermii traci się świadomość, a organizm ogranicza czynności życiowe do minimum. Śmierć w wyniku wychłodzenia następuje po zejściu temperatury poniżej 28 stopni. Dla każdej osoby granice te i objawy są indywidualne, w zależności od odporności organizmu.


Nasz rozmówca podkreśla, że zaginionych szuka się tak długo, jak to możliwe. Ewentualną decyzję o zaprzestaniu poszukiwań podejmuje ratownicze centrum koordynacyjne.
- Jak dojdą do wniosku, że nic więcej się nie da zrobić, to wtedy zapewne zaprzestaną. Ale szanse są - pozytywnie podsumowuje Wiesław Jasiński.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Michalkiewicz ujawnił dane ofiary księdza. Pytamy, czy mu nie wstyd
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Psy zagryzły kobietę w ciąży. Umarła w lesie, w którym trwało polowanie
0 0Dulkiewicz o kandydaturze Jaśkowiaka. Wymowna reakcja prezydent Gdańska
0 0Z domowym budżetem to by nie przeszło. Rząd zachowuje się jak nieodpowiedzialna gospodyni

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"