Talibowie twierdzą, że "wojna w Afganistanie się skończyła".
Talibowie twierdzą, że "wojna w Afganistanie się skończyła". Fot. AFP / East News
Reklama.
– Zapewniamy wszystkich, że gwarantujemy bezpieczeństwo obywatelom i misjom dyplomatycznym. Jesteśmy gotowi do dialogu ze wszystkimi afgańskimi politykami i zagwarantujemy im niezbędną ochronę – stwierdził w rozmowie z katarskim kanałem rzecznik Mohammad Naeem. Przekazał również, że talibowie planują utworzyć "otwarty inkluzyjny rząd islamski” w Afganistanie.
Oświadczenie w formie nagrania wideo wydał też jeden z przywódców ruchu Abdul Ghani Bardar. Podkreślał, że nikt tak szybko nie zdobywał terenów jak oni, bowiem największe i najważniejsze miasta bojownicy przejęli w zaledwie tydzień. Dodał też, że dopiero teraz staną przed najtrudniejszym zadaniem, a więc próbą spełnienia postulatów ludzi i rozwiązania ich problemów.
Tymczasem, jak przekazał rzecznik ONZ Stephane Dujarric, sekretarz generalny organizacji Antonio Guterres wystosował w niedzielę apel do talibów: "Wzywamy talibów i wszystkie inne strony do zapewnienia poszanowania i ochrony międzynarodowego prawa humanitarnego oraz praw i wolności wszystkich ludzi”.
Pomimo tych wszystkich zapewnień, sytuacja w Afganistanie jest bardzo trudna, po tym, gdy wczoraj talibowie wkroczyli do stolicy kraju, Kabulu i wtargnęli do pałacu prezydenckiego. Tysiące osób, próbowały uciec z kraju. Tymczasem prezydent Aszraf Ghani schronił się w Tadżykistanie.
Brytyjskie media za zaognienie sytuacji w Afganistanie i przejęcie władzy przez fanatyków religijnych – a co za tym idzie duże prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu migracyjnego i wzrostu zagrożenia terrorystycznego – obwiniają w dużej mierze Joe Bidena i jego ostateczną decyzję o wycofaniu armii USA z tamtego kraju.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut