
- Będziemy się rozwijać i wchodzić do krajów, w których panują różne poglądy na temat wolności słowa poinformował Twitter.
2009
- Iran: Protesty po wyborach prezydenckich w Iranie
- Mołdawia: Demonstracje po przecięciu władzy przez komunistów
- Niemcy: Członkowie Bundestagu podają wyniki wyborów prezydenckich przed ich oficjalnym ogłoszeniem
- USA: Protesty przeciwko szczytowi G-20 w Pittsburghu
2010
- Tunezja: Początek jaśminowej rewolucji
2011
- Egipt: "Dzień Gniewu" staje się początkiem końca reżimu Hosniego Mubaraka
- Bahrajn: Protesty przeciwko ograniczaniu swobód obywatelskich
CZYTAJ WIĘCEJ
Skoro serwis, który był prawdziwym forum wolności i dał iskrę do tylu protestów na całym świecie nagle decyduje się na cenzurę, trochę trudno uwierzyć, że kolejnych takich inicjatyw nie uniemożliwią teraz "względy kulturowe". W końcu dotąd nie było przyjęte w Arabii, by sprzeciwiać się władzy. Nie mniej szkodliwe z owych względów może być przecież także popieranie "zbrodniarki" Julii Tymoszenko na Ukrainie, czy szydzenie z wieloletniego przywódcy Rosji Władimira Putina.