Złote Tarasy dziękują sklepom. Prawie co drugi musi się wynieść

Centrum handlowe Złote Tarasy w Warszawie.
Centrum handlowe Złote Tarasy w Warszawie. Fot. Darekm135 / http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Z%C5%82ote_Tarasy_w_Warszawie.jpg / CC BY-SA http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en
Nie wszyscy z uśmiechem na ustach świętowali piąte urodziny Złotych Tarasów, warszawskiego centrum handlowego. Niemalże połowa firm, którym skończyły się umowy nie dostała do podpisania nowych i musi opuścić centrum.


Sprzedaż nie idzie? W takim razie do widzenia - mniej więcej w taki sposób Złote Tarasy pożegnały się z prawie co drugim sklepem. Centrum handlowe nie przedłużyło umów najmu z 44 firmami, które były w kompleksie od początku jego istnienia.


Przez pięć lat Złote Tarasy odwiedziło 93 mln klientów, 4 mln samochodów, odbyło się 70 tys. seansów w Multikinie. Obroty wzrosły o prawie 60 procent. Zarządca centrum nie lituje się jednak nad sklepami, których obroty tak szybko nie rosły. W sumie w Złotych Tarasach jest 211 sklepów. Umowy najmu z 98 markami podpisane zostały pięć lat temu, gdy otwierano centrum, na okres właśnie 5 lat. Kontrakty przedłużono z niewiele więcej niż połową sklepów, a szczęściarze muszą systematycznie odnawiać swoje sklepy. Zarządca kompleksu wybrał te z najwyższymi przychodami, a ci, którym nie poszło, muszą się wynieść.


Zdaniem Beaty Sadowskiej, rzecznika prasowego Złotych Tarasów „re-komercjalizacja” centrum to standardowy proces wynikający z faktu wygasania części umów najmu po 5 latach działalności centrum. - Oprócz 44 umów z nowymi klientami, renegocjowano i przedłużono umowy najmu z 54 dotychczasowymi najemcami, które systematycznie będą odnawiać swoje salony - mówi Sadowska. 


U podstaw naszej strategii re-komercjalizacji stała analiza profilu klienta Złotych Tarasów oraz jego upodobań. Przed określeniem nowego mixu najemców dokładnie badaliśmy obroty naszych najemców, jako jedną z najbardziej wyrazistych przesłanek popularności marek wśród klientów centrum. Analizowaliśmy również obroty w podziale na segmenty sprzedaży. Ponadto, jako wiodące centrum handlowe na rynku warszawskim wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na brak tzw. ”nowości”. Stąd długo oczekiwane debiuty w postaci m. in. marki Victoria’s Secret.
- mówi Sadowska. 

Zdaniem Szymona Łukasika z Cushman & Wakefield, właściciel centrum chce na nim zarabiać, więc wymiana najemców ma z jednej strony sprawić, że centrum będzie bardziej atrakcyjne, a z drugiej, że zyski będą wyższe. - Co do konsolidacji czynszu – bo tak się nazywa uzależnianie wysokości czynszu od obrotu osiągniętego przez najemcę np. w poprzednim roku – to jest to często stosowany zapis w umowach najmu i na pewno działający na korzyść właściciela. Jest to jednak zapis umowny i podlega negocjacjom, trudno więc konkretnie określić, jaki procent najemców w danym centrum ma taki zapis w swoich umowach.
Podczas wprowadzania nowych najemców do galerii handlowej, jej właściciel często stara się zorientować, jakie obroty taki najemca może generować i potem negocjuje odpowiedni czynsz - dodaje Łukasik. Może więc być tak, że centrum mniej zarabiało ze względu na niższe obroty niektórych sklepów, ale nie mamy co do tego pewności.

Klientów Centrum czeka więc sporo niespodzianek - w Złotych Tarasach otworzą się między innymi sklepy Victoria’s Secret, Bath & Body Works, Jack Wolfskin, Games Workshop, Swiss Cafe & Chocolate by Lindt czy nowy polski koncept odzieżowy Bynamesakke. A także np. Kazar, Badura i Bartek, Zara Home, Marc O’Polo, Naturhouse. Sklepy będą otwierane w najbliższym czasie.

Złote Tarasy to prywatna spółka, która ma zarabiać pieniądze i z tego punktu widzenia decyzja o pożegnaniu się ze sklepami z niskimi obrotami jest zrozumiała. Z drugiej jednaj strony, skoro firmy nadal chciały zostać z centrum, to chyba musiało im się to opłacać.